Biuletyn Miejski

Aktualności

Kto rządzi Księstwem?

Tym razem w ramach cyklu "jest taka ulica" poznamy Emilię Sczaniecką, wybitną Wielkopolankę, która całe życie pracowała dla sprawy narodowej. Nic dziwnego, że wkrótce po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, w styczniu 1920 roku, Sczaniecka została patronką ulicy na poznańskim Łazarzu.

Fot. Zbigniew Szmidt
Fot. Zbigniew Szmidt

Emilia Sczaniecka - filantropka i patriotka, organizatorka szpitali powstańczych w 1831, 1848 i 1863 roku - urodziła się w rodzinie ziemiańskiej w 1804 roku w Brodach koło Lwówka, jako córka Łukasza, uczestnika powstania kościuszkowskiego, i Weroniki z Wysogota-Zakrzewskich. Uczyła się na prywatnych pensjach. Gdy wybuchło powstanie listopadowe, zbierała fundusze dla formowanych oddziałów wielkopolskich, pracowała też jako sanitariuszka w szpitalach powstańczych, między innymi w założonym przez Raczyńskich tzw. Szpitalu Poznańskim. Wówczas też zaprzyjaźniła się z działającą w Warszawie Klaudyną Potocką i weszła w skład Towarzystwa Dobroczynności Patriotycznej Kobiet. Po upadku powstania majątek Sczanieckiej w Pakosławiu, odziedziczony po wcześnie zmarłych rodzicach, został skonfiskowany przez władze pruskie, ją zaś skazano na sześć miesięcy więzienia. Po apelacji (o łaskę królewską nie chciała prosić) król Fryderyk Wilhelm III ułaskawił ją i cofnął decyzję o konfiskacie. Humanitarna działalność Sczanieckiej podczas powstania doceniona została przez międzynarodowe Towarzystwo Monthyona i Franklina (protoplastę Czerwonego Krzyża), które przyznało jej złoty medal "za jej poświęcenie się w opatrywaniu i pielęgnowaniu w szpitalach warszawskich rannych w wojnie 1831 r. bez różnicy, czy rannym był jej rodak, czy nieprzyjaciel" [Dioniza Wawrzykowska Wierciochowa, Emilia Sczaniecka].

Po odzyskaniu majątku Sczaniecka umiejętnie gospodarzyła w Pakosławiu, zajmowała się też działalnością charytatywną i pracami Komitetu Dam Wielkopolskich, którego celem było udzielanie pomocy weteranom powstania listopadowego. W Pakosławiu założyła ochronkę i szkołę dla dzieci wiejskich, a w czasie epidemii cholery utworzyła mały szpital i sama pielęgnowała chorych. Dużo podróżowała po Europie, pełniąc rolę łączniczki emigracji z ziemianami polskimi. Ukrywała też przybywających do Wielkopolski emisariuszy. Po nieudanej próbie powstania w 1846 roku opiekowała się uwięzionymi. O jej znaczeniu w Wielkopolsce świadczy wierszyk, który przed 1846 rokiem krążył po Wielkim Księstwie Poznańskim: "Kto rządzi Księstwem, mówmy bez przekąsów: doktor, kobieta i para wąsów" - wspomniany "doktor" to Karol Marcinkowski, "kobietą" była Emilia Sczaniecka, natomiast "para wąsów" oznaczała Macieja Mielżyńskiego. W czasie Wiosny Ludów Sczaniecka zakładała szpitale i pełniła obowiązki sanitariuszki, a w czasie powstania styczniowego założyła szpital w Strzelnie, ratowała też powstańców rannych na pobojowiskach pod Brdowem oraz Ignacewem.

Zmarła w 1896 roku. Mimo jej prośby o skromny pochówek - "...chcę, żeby nabożeństwo odprawiło się w kościele brodzkim, kościół nie ma być ustrojony i żadnej nie ma być mowy, a obiad dla księży w Pakosławiu" - pogrzeb był manifestacyjny. Oprócz arcybiskupa Stablewskiego żegnały ją tłumy okolicznej ludności oraz przedstawiciele organizacji polskich w zaborze pruskim. Grób Emilii Sczanieckiej, podobnie jak innych członków rodziny, znajduje się na cmentarzu w Michorzewie.

Poznańska ulica, której patronuje Emilia Sczaniecka, znajduje się na Łazarzu, dawnej wsi Święty Łazarz. Wraz z tą podmiejską gminą ulica została włączona w granice administracyjne Poznania w 1900 roku. Urbanizacja przedmieścia, odciętego od miasta torami kolejowymi i fortyfikacjami, rozpoczęła się już przed przyłączeniem do Poznania; wytyczono wówczas sieć ulic z główną ulicą Głogowską i położonym w pobliżu Rynkiem Łazarskim. "U schyłku XIX wieku (...), mniej więcej w okolicy ulicy Emilii Sczanieckiej kończyła się wówczas zabudowa zwarta, a dalej rozciągły się już tylko pola i łąki, otwarta rozległa przestrzeń pozwalała dostrzec z daleka w pobliżu dzisiejszej ulicy Chociszewskiego dwa wiatraki" [Zbigniew Zakrzewski, Ulicami mojego Poznania].

Ulica ma 351 metrów długości i łączy Głogowską z Jarochowskiego. Według współczesnych książek adresowych w 1910 roku przy Jagowstrasse (tak nazywała się wówczas ulica Sczanieckiej) zamieszkiwało 173 mieszkańców; dla porównania pobliska ulica Augusty (Niegolewskich) liczyła w tym czasie około 900 mieszkańców. Większość budynków mieszkalnych przy ulicy Sczanieckiej powstała w pierwszej ćwierci i w latach 30. XX wieku; najstarsza jest pochodząca z 1907 roku kamienica na rogu ulicy Głogowskiej - dzieło spółki architektów, Paula Lidnera i Karla Roskama. Pod koniec XIX wieku przy ulicy Jagowa (Emilii Sczanieckiej 8) powstała elektrownia łazarska, która wyłączona została z użytkowania w 1910 roku, po zbudowaniu miejskiej elektrowni na Grobli.

Ciekawym świadkiem historii ulicy są zachowane tory tramwajowe. Tramwaj poprowadzono przez ulicę Sczanieckiej dla wygody odwiedzających Powszechną Wystawę Krajową (PeWuKę), którą zorganizowano w Poznaniu z okazji 10-lecia odzyskania niepodległości. Przez odgałęzienie od ulicy Głogowskiej do pętli przy terenach wystawowych kursowały wówczas aż trzy linie tramwajowe. Z powodu kryzysu w pierwszej połowie lat 30. trasy na ul. Sczanieckiej zostały jednak wyłączone z ruchu. Tramwaje pojawiły się tutaj ponownie w połowie 1941 roku (w czasie okupacji niemieckiej ulica nazywała się Tirpitzstrasse) i kursowały z przerwami do początku lat 70. XX wieku. W mojej pamięci zachował się obraz konduktorów "jedenastki" i "czternastki" głośno nawołujących: "do Sczanieckiej...", a później nadzorujących tzw. "trójkątowanie", czyli zmianę kierunku jazdy na końcowym przystanku, w taki sposób, aby mimo braku pętli tramwaje powracające w kierunku śródmieścia - zawracając na trójkącie torów na ulicach Sczanieckiej i Bogusławskiego - znalazły się ponownie na prawym torze.

Witold Gostyński