Biuletyn Miejski

Biuletyn Miejski

Urząd w klasztorze

Z CYKLU: Okiem Społecznego Opiekuna Zabytków

Załatwiając różne sprawy w Urzędzie Miasta Poznania możemy odnieść wrażenie, że niektórzy urzędnicy siedzą w klasztornych celach. Porównanie to nie jest błędne, bowiem urzędnicy Magistratu pracują w gmachu dawnego kolegium jezuickiego.

Urząd Miasta Poznania, widok od strony ul. Podgórnej, fot. Poznań Film Commission
Urząd Miasta Poznania, widok od strony ul. Podgórnej, fot. Poznań Film Commission

Z okazji przełomu kadencji samorządu, w dwóch ostatnich odcinkach naszego cyklu rzuciliśmy okiem na historyczne siedziby Rady Miasta oraz burmistrzów, a później prezydentów Poznania. Był to renesansowy ratusz, jeden z najdonioślejszych symboli stolicy Wielkopolski oraz pruski tzw. Nowy Ratusz, wzniesiony u schyłku XIX wieku i rozebrany po II wojnie światowej.

Najbardziej dziś znaną siedzibą przedstawicieli władz miasta Poznania jest oczywiście gmach przy pl. Kolegiackim, wybudowany pierwotnie dla zakonu jezuitów. Co ciekawe, władze miejskie urzędują w tym rozległym, wieloskrzydłowym kompleksie dopiero od 1962 r., kiedy to wprowadziło się tam Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, ulokowane tuż po II wojnie światowej, przejściowo w d. zamku cesarskim, nazywanym wtedy "Nowym Ratuszem". Wcześniej, w okresie międzywojennym i tuż po wojnie kolegium pojezuickie przy pl. Kolegiackim (dawniej Nowym Rynku) mieściło instytucje urzędu wojewody poznańskiego. Zaś w czasie II wojny światowej z budynków korzystała administracja zbrodniczego niemieckiego okupanta - namiestnika Kraju Warty, czyli gauleitera Greisera.

Sami jezuici zostali sprowadzeni do Poznania w 1571 r. przez biskupa poznańskiego Adama Konarskiego. Ich celem, mówiąc najprościej, miała być walka z reformacją. Narzędziem skutecznej działalności została szkoła, którą szybko rozpoczął budować ów słynący z nowoczesnej wiedzy zakon. Organizatorem tej szkoły był pierwszy przełożony poznańskich jezuitów, ks. Jakub Wujek, znany z tłumaczenia tekstu Biblii. Ciekawą sprawą jest ambitny, nowoczesny program kształcenia, posiadany przez szkołę teatr, czy astrolabium. Jednak to zagadnienia godne innego artykułu. Dość powiedzieć, że jezuici szybko wywarli na życiu w mieście ogromne piętno, decydując też o panującej tu atmosferze. Wprawdzie studenci jezuiccy często wszczynali tumulty wymierzone w innowierców, ale z drugiej strony kolegium było ośrodkiem nauki. Otrzymując od kolejnych monarchów przywileje i prawa nadawania stopni naukowych, jezuicka uczelnia wiodła z Akademią Krakowską spory o prawomocność tych prerogatyw.

Na początku XVIII wieku jezuici rozpoczęli w Poznaniu gigantyczne przedsięwzięcie budowlane, jakim było wzniesienie gmachu nowego kolegium i kościoła zakonnego. Obiekty te podziwiamy dzisiaj jako Bazylikę Farną i scalony z nią kompleks o niemal pałacowym kształcie, zajmowany właśnie przez Urząd Miasta Poznania. Głównym projektantem był w 1703 r. sam Jan Catenazzi. Prace budowlane spowalniane były przez wydarzenia historyczne. Już po położeniu fundamentów głównego skrzydła budynku roboty stanęły wskutek wydarzeń wojny północnej. Pierwotny budynek miał kształt podkowy. Stopniowo rozbudowywano go o kolejne skrzydła, także to niskie, wzdłuż ulicy Gołębiej z krużgankami, zwieńczone w latach 40. XVIII w. strzelistą wieżą bramną. Docelowo pierwsze piętro zajmowały pomieszczenia reprezentacyjne, zaś na II i III piętrze znajdowała się zamknięta część dla zakonników - cele zakonne. W skrzydle wschodnim gmachu pomieszczono bogatą bibliotekę jezuicką.

Zdaje się, że patrząc w pierwszej chwili na kompleks pojezuicki nie zauważamy bogactwa detalu jego fasad. Naszą uwagę odciąga monumentalizm budynku i jego ogromna kubatura. Możemy sobie wyobrazić, jakie wrażenie robił on na XVIII-wiecznym mieszkańcu podpoznańskiej wsi, który nie znał wieżowców, czy choćby domów miejskich przekraczających dwie, trzy kondygnacje. Dopiero po chwili zauważamy, jak dokładnie opracowane są elewacje kolegium. Widzimy gzymsy, obramowania, płyciny, pilastry. Ich wzór nie jest jednak dominującym akcentem, ale naturalną "skalą podziału" gigantycznych elewacji. Całość, wraz z fragmentami dobudowanymi w XIX i XX wieku, zachowana jest w stylu barokowym i, odpowiednio, neobarokowym.

Wartością zabytku są dość dobrze zachowane układy wnętrz (dostosowanych do nowych funkcji) z reprezentacyjnymi salami błękitną i białą na pierwszym piętrze. Większość pomieszczeń zachowała piękne sklepienia żaglaste. Co jakiś czas, podczas remontu odkrywane są relikty dawnego kolegium. Przykładowo w 2017 r. na sklepieniu jednej z sal parteru odkryto XVIII-wieczny fresk, przedstawiający kuszenie przez Szatana Chrystusa i świątyni jerozolimskiej.

Kolegium jezuickie było tętniącym ośrodkiem nauki, kultury i sztuki. Tradycje te były kontynuowane po kasacie zakonu jezuitów i po przejęciu w okresie zaborów całej nieruchomości przez państwo pruskie. Po 1815 r. część gmachu zajął namiestnik króla Prus w Wielkim Księstwie Poznańskim, ks. Antoni Radziwiłł z żoną Luizą z Hohenzollernów. Uczynili oni ze swego domu ośrodek kultury. Między innymi w 1828 r. koncertował tu Fryderyk Chopin. Jego imię nosi park położony po południowej stronie kompleksu zabudowań, czyli dawny ogród klasztorny. Wcześniej, w 1806 r. w budynku zatrzymał się też Napoleon Bonaparte.

W najbliższym czasie w ławach dla rajców, w jednej z zabytkowych sal na parterze dawnego kolegium jezuickiego, w południowo-zachodnim narożu budynku zasiądą radni miasta Poznania kolejnej kadencji. Będzie im towarzyszyć niczym memento przesłanie, jakie w XVI stuleciu widniało w ratuszu na Starym Rynku, a wcześniej jeszcze umieszczone zostało w ratuszu ratyzbońskim:

"Rajco, co urząd swój pełniąc wchodzisz do ratusza, pozostaw za drzwiami afekty, które przystoją jeno prywatnym osobom: gniew, przemoc, przyjaźń, pochlebstwo, nienawiść. Oblecz się w cnoty osoby publicznej. Albowiem tak, jak wobec innych ty postępować zechcesz: sprawiedliwie, albo niesprawiedliwie, taki i ciebie boski wyrok czeka i jemu będziesz musiał być poddany".

Adam Suwart

© Wydawnictwo Miejskie Posnania

Zobacz także: