Biuletyn Miejski

Biuletyn Miejski

Defiladowym krokiem po Świętym Marcinie

Oglądając 11 listopada kolorową paradę przed Zamkiem, warto pamiętać, że na ulicy Święty Marcin przez ponad 100 lat organizowano wielkie defilady z udziałem wszystkich rodzajów wojsk, w tym czołgów i samolotów.

3.06.1936 r. ulicą, którą 26.06.1935 r. od Gwarnej do Gajowej przemianowano na al. Marszałka Piłsudskiego, przeszła defilada z okazji 10-lecia prezydentury Ignacego Mościckiego.
3.06.1936 r. ulicą, którą 26.06.1935 r. od Gwarnej do Gajowej przemianowano na al. Marszałka Piłsudskiego, przeszła defilada z okazji 10-lecia prezydentury Ignacego Mościckiego.

Święty Marcin był przez dziesięciolecia reprezentacyjną ulicą Poznania. Przy niej lokowano ważne budowle, tu mieściły się hotele, eleganckie sklepy i siedziby firm. Pojawiali się znamienici goście i... zbrodniarze wojenni. Najpierw przed zamkiem cesarskim maszerowali Prusacy, po nich powstańcy wielkopolscy, żołnierze Armii Wielkopolskiej i Wojska Polskiego. Później - w czasie II wojny - żołnierze Wehrmachtu i SS, a po nich Ludowe Wojsko Polskie. W 1956 roku władza ludowa wyprowadziła na ulicę czołgi, które miały uspokoić zrewoltowanych poznaniaków.

Prusacy włączyli przedmieście Święty Marcin do miasta w 1797 roku. Jego głównym traktem była Sankt Martin Strasse. 23 października 1805 roku na ulicy witano cara Aleksandra I, podejmowanego w Poznaniu przez generała pruskiego von Zastrowa. W 1888 roku pojawiła się tutaj cesarzowa Wiktoria, żona Fryderyka III, a w 1902, 1910, 1913 i 1915 sam cesarz Wilhelm II wjeżdżał do miasta właśnie ul. Święty Marcin.

Trudno w to uwierzyć, ale już w 1893 roku ulica zyskała nawierzchnię utwardzoną. W 1901 roku zburzono Bramę Berlińską, która ograniczała rozbudowę centrum i "dusiła" miasto oraz ulicę Święty Marcin w murach. Od czasu gdy stanął tu zamek cesarski, ta część miasta stała się miejscem wielkich wydarzeń propagandowych. Szczególne znaczenie miały defilady wojskowe. W czasie I wojny światowej w zamku swoją kwaterę miało dowództwo frontu wschodniego. Feldmarszałek Paul von Hindenburg przyjmował przed zamkiem defilady V Korpusu Armijnego. Zachowały się zdjęcia Hindenburga stojącego ze swoim sztabem przed zamkiem, a nawet film nakręcony podczas ustawiania się wojskowych do zdjęcia! Był to rok 1915. W 1918, w czasie powstania wielkopolskiego w zamku działały kuchnie przygotowujące posiłki dla powstańców. Po odzyskaniu niepodległości na Świętym Marcinie organizowano defilady wojskowe i procesje. Już 27 października 1919 roku defiladę z okazji włączenia Armii Wielkopolskiej w skład Wojska Polskiego przyjmował sam marszałek Józef Piłsudski.

Dzisiaj trudno to sobie wyobrazić, ale w okresie międzywojennym defilady wojskowe odbywały się w Poznaniu co kilka tygodni. Okazji było wiele, świętowano rocznicę Konstytucji 3 maja, 15 sierpnia - rocznicę Cudu nad Wisłą i Święto Żołnierza, 11 listopada - Święto Niepodległości i 27 grudnia - rocznicę wybuchu powstania wielkopolskiego. Od końca lat 20. hucznie świętowano też 17 marca, kiedy przypadały imieniny naczelnika państwa, marszałka Józefa Piłsudskiego. Niezwykle ciekawe było uzbrojenie wystawiane na defiladach. Poznaniakom prezentowały się wszystkie rodzaje wojsk: piechota, kawaleria, artyleria, broń pancerna, a także lotnictwo. W słoneczne dni defiladom towarzyszyły samoloty z 3. Pułku Lotniczego, który stacjonował na lotnisku w Ławicy. Słychać było chrzęst gąsienic, kiedy ulicą toczyły się czołgi typu Renault FT17, samochody pancerne wz. 28, jechały lekkie i ciężkie działa: m.in. 155 mm haubice Schneider wz. 1917, 75 mm armaty polowe Schneider wz. 1897, 37 mm armaty przeciwpancerne Bofors wz. 36 oraz przeciwlotnicze boforsy 40 mm. W maju 1933 roku można zaś było zobaczyć maszerujące w defiladzie dzieci w mundurkach z jeżdżącą na czterech kółkach makietą czołgu Renault. Wykonała ją z drewna drużyna zuchów im. Stefana Czarnieckiego.

Szczególnie uroczyście świętowano w 1938 roku, w dwudziestolecie odzyskania niepodległości. W defiladzie oddziały prezentowały się w następującej kolejności: 58. Pułk Piechoty, 57. Pułk Piechoty, Legia Akademicka, 7. Batalion Saperów, 7. Batalion Telegraficzny, Policja Państwowa, 14. Pułk Artylerii Lekkiej, 7. Pułk Artylerii Ciężkiej, 7. Dywizjon Artylerii Przeciwlotniczej, 1. Batalion Pancerny, oddziały "Strzelca" i Przysposobienia Wojskowego. Maszerowano w takt Warszawianki. Jeszcze w maju i sierpniu 1939 roku, czyli w ostatnich dniach pokoju, odbyły się na Świętym Marcinie widowiskowe defilady. Ulicą jechały wtedy taczanki z karabinami maszynowymi zakupionymi ze składek społecznych, pojawiła się też broń pancerna w postaci tankietek typu TK3. W czasie okupacji także Niemcy wykorzystywali ul. Święty Marcin (przemianowaną na Schlossfreiheit) do organizowania wielkich propagandowych widowisk, w tym defilad. Świętowano m.in. zwycięską kampanię na Zachodzie w 1940 roku. Odbywały się także defilady w rocznicę włączenia Wielkopolski do Rzeszy. Na zachowanych zdjęciach widać oddziały wojskowe, policyjne i Selbstschutzu i setki chorągwi ze swastyką niesionych przez żołnierzy.

Smutna dla poznaniaków defilada odbyła się w październiku 1944 roku. Arthur Greiser w uroczysty sposób witał pod zamkiem "zwycięzców" z Warszawy, czyli niemieckie oddziały, które wzięły udział w tłumieniu powstania warszawskiego. Można być pewnym, że wtedy ul. Święty Marcin maszerowało wielu sprawców zbrodni wojennych dokonanych w Warszawie. Udział wzięły też jednostki pancerne z działami samobieżnymi StuG i działami szturmowymi StuH 42. 5 listopada 1944 przez miasto maszerowały jednostki Volkssturmu, prezentując broń "ostatniej szansy" - lotnicze karabiny maszynowe zamontowane na prowizorycznych wózkach z kółkami. Rekonstrukcję tej broni można zobaczyć w Muzeum Uzbrojenia na Cytadeli. Pierwsza defilada po zakończeniu niemieckiej okupacji odbyła się w Poznaniu 8 marca 1945 roku. Przyjmował ją Bolesław Bierut i i gen. Rola-Żymierski. Ulicą Święty Marcin maszerowały oddziały 2. Armii Wojska Polskiego. Co ciekawe, tego dnia padał śnieg, a żołnierze niosący karabiny maszynowe mieli na talerzach magazynków wymalowane piastowskie orły.

Jak się okazuje, ul. Święty Marcin przez lata tętniła życiem. Świetności dodawały jej właśnie defilady. Byłoby pięknie, gdyby taka defilada znowu się odbyła. Wkrótce nadarzy się niezwykła okazja. 16 lutego 2019 roku przypada 100. rocznica rozejmu w Trewirze, czyli zakończenia zwycięskiego powstania wielkopolskiego. Defilada Zwycięstwa na zakończenie obchodów rocznicy byłaby pięknym zwieńczeniem roku jubileuszowego.

Szymon Mazur

Autor korzystał z artykułu prof. Janusza Karwata Defilady, zamieszczonego w "Kronice Miasta Poznania" nr 1/2006.

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018