Biuletyn Miejski

Aktualności

Kryzys zatopił łódź

"Szuflada architekta", czyli niezrealizowane projekty poznańskich architektów.

Fot. Ultra Architects
Fot. Ultra Architects

Malta to spójnie zaprojektowany kompleks, ale można go jeszcze wzbogacać o nowe budowle i obiekty. Jednym z nich mógł być kawiarniany pawilon wymyślony przez projektantów z pracowni Ultra Architects.

Kawiarnia miała stanąć w pobliżu trybun, mety i mostku przy wlocie Cybiny do jeziora. To niewielki teren między drzewami a stromym brzegiem rzeki. Dziś w tym sympatycznym i nieco ukrytym miejscu stoi skromny pawilon z gotowych kontenerów, ale pierwotnie zakątek miał mieć bardziej przemyślaną formę. - Mija prawie 10 lat od czasu, gdy POSiR, który zarządza Maltą, zlecił nam projekt tej kawiarni - mówi Marcin Kościuch, który z Tomaszem Osięgłowskim prowadzi pracownię Ultra Architects. - Zrobiliśmy co trzeba, gotowy projekt czekał na realizację, ale to był rok 2008, wybuchł kryzys i inwestycja została wstrzymana - dodaje. Żałuje jednocześnie, że się nie udało, bo jego zdaniem to dobrze wymyślona koncepcja, która zwycięsko przeszła próbę czasu. 

Kościuchowi i jego kolegom zależało, by tworząc kawiarnię, nie ingerować zbyt mocno w otoczenie. Zdecydowali, by nie wycinać żadnego drzewa oraz żeby zachować piesze przejście, które istniało tam od dawna. Postanowili, że pasaż będzie biec po zielonym dachu nowego pawilonu. - Wtedy prawie nie było w Polsce tego typu pawilonów, ukrytych, z zielonym przekryciem - mówi Kościuch. Dach miał być swego rodzaju mostkiem nad tarasem kawiarni, który został podzielony na trzy strefy o różnych funkcjach. Od strony wody, nadwieszony nad skarpą, miał dawać widok na tor regatowy. Po przeciwnej stronie pełnił funkcję nieregularnego wejściowego placyku z małą fontanną. Część środkowa, wydzielona szklanymi ścianami, tworzyła wnętrze kawiarni. Za żółtą ścianą ukryto zaplecze, a instalacje wentylacyjne trafiły do nadbudówki o tym samym kolorze. Tak zakomponowana całość przypomina trochę żółtą łódź podwodną wyłaniającą się ze zbocza.

Architekci zaprojektowali ją tak, by wkomponowała się płynnie w pagórkowaty teren, a jednocześnie pasowała do maltańskiego kompleksu regatowego. Żółty kolor to właśnie nawiązanie do barw maltańskich budynków zaprojektowanych 30 lat temu przez Klemensa Mikułę. Kościuch wystawia wysokie noty autorowi Malty: - Architektura całego założenia to jedno z najlepszych dokonań czasów postmodernizmu w Poznaniu, konsekwentne i logiczne. W przyszłości całość powinna być chroniona przed nieprzemyślanymi modyfikacjami oraz tak złymi obiektami jak Termy Maltańskie - uważa architekt.

W niezrealizowanym projekcie rzuca się w oczy nie tylko zgodność z kontekstem, ale i chęć optymalnego wykorzystania przestrzeni. Na brzegu poniżej pawilonu architekci zaproponowali rodzaj amfiteatru z widokiem na pływającą scenę. - Generalnie brzegi Malty powinny być lepiej zagospodarowane. To właśnie tutaj jest miejsce na porządne miejskie bulwary - uważa Kościuch, a na koniec nieśmiało dodaje, że realizacja projektu jego pracowni cały czas jest możliwa. Czy dziś, razem z kolegami z zespołu, zmieniłby coś w koncepcji budynku? - Nadałbym mu bardziej płynną i miękką formę, jeszcze lepiej wpisującą się w krajobraz. Przez ten czas nauczyliśmy się większej pokory - mówi.

Jakub Głaz

Tekst ukazał się w miesięczniku IKS nr 10/2016

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku, zmień ustawienia swojej przeglądarki.