Wydarzenia na planie Pokaż na planie
Scena ze spektaklu

Spektakl Lecha Raczaka - Dziady

2017-03-21 (wtorek)
19:00
Scena Robocza, ul. Grunwaldzka 22 (IV piętro)

DZIADY - spektakl Lecha Raczaka

Proszę sobie wyobrazić czasy bez elektryczności, kiedy o godzinie 16 zapada zmrok. Listopad. Na północy temperatura sięga zera. Jest wilgotno, więc chłód staje się coraz bardziej przenikliwy. Za chwilę wszystko zostanie skute lodem. W tej atmosferze zaczyna się snucie opowieści o niespełnionych miłościach, o śmierci, o Polsce.
Wywoływaniem polskich duchów zajmował się zwykle jakiś oszołomiony starzec. Usiłował tym zarazić kolejne pokolenie. I zarażał. Skutecznie. Niespełnieni młodzi chłopcy porzucali swoje dziewczyny i szli na wojnę, żeby umrzeć "za sprawę".
Po do tego wracać? Lech Raczak znalazł powód, żeby jeszcze raz (po spektaklu w Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy) zmierzyć się z "Dziadami". Mówi, że dziś on jest tym starcem.
Ale to nie do końca prawda.
Lech Raczak o swojej koncepcji:
U Mickiewicza w noc Dziadów objawiają się duchy, zjawy, upiory, widma. Pojawiają się na kilka chwil, by znów zniknąć w zaświatach. Zajmiemy się przede wszystkim nimi, ich trwaniem poza obrzędem, poza teatrem, poza życiem, w zaświatach - skąd (jak dzieło Mickiewicza) dręczą nas przez bez mała dwa wieki.
Od początku listopada, od nocy Dziadów, w codziennej praktyce życia zaczyna się w Polsce zima. Zima - mroźna i śnieżna - jest znakiem, symbolem, realnością krainy grozy, Północy - Rosji, ziemi/czasu zesłania, więzienia, kary, żywych cieni, duchów, zjaw. Piekło. Piekło jest białą równiną skutą mrozem, ożywioną śnieżną zawieją. (Ostatni krąg dantejskiego piekła też jest cały z lodu). To stamtąd na Dziady przybywają duchy.
Mówią, że potrzebują paciorka, dotknięcia, ziarnka gorczycy czy rządu dusz; nie mają śmiałości wyznać, że chcą się po prostu ogrzać wśród ludzi, ludzkim ciepłem. Gustaw - Widmo - Pielgrzym opowiada o parku, gdzie pozbawił się życia, ale naprawdę przybył z mroźnej krainy, gdzie "z ust każdego wyzioniona para / wychodzi słupem prosta, długa, szara". ludzie biegną, każdego mróz goni" (Ustęp: Petersburg, w.93). Potępieńcy - i zesłańcy i czynownicy, generałowie i szarzy mieszkańcy piekieł - "a twarz każdego jest jak ich kraina / pusta, otwarta i dzika równina" (Ustęp: Droga do Rosji w.173-4) - wyłaniają się z zamieci: "tu ludzie biegną, każdego mróz goni" (Ustęp: Petersburg, w.93). Taki byłby główny pomysł na nową interpretację "Dziadów" - zobaczyć dramat z perspektywy zamykającego Część III "Ustępu", którego w zasadzie nie poddawano teatralnym sprawdzianom i interpretacjom. A siła i poezji, i "reporterskiego" opisu tego fragmentu mickiewiczowskiego dzieła jest do dziś porażająca, nie mniejsza niż "Piekła" Dantego.
Jeden z ważnych wątków "Dziadów" skupia się na obcowaniu żywych i umarłych. Dla mnie jest to ważne. Dzisiaj linia styku między namacalną materią życia a zaświatami przebiega przez łóżka szpitalne. Biel prześcieradeł przenosi nas w białe, nie dające cienia światło zaświatów, może w nieskalaną biel śniegów? W mroźną ciszę?...

  • Reżyseria: Lech Raczak
  • Muzyka: Jacek Hałas
  • Senografia: Bohdan Cieślak
  • Ruch sceniczny - Bartłomiej Raźnikiewicz
  • Kostiumy: Natalia Kołodziej
  • Światło: Krzysztof Urban
  • Aktorzy: Helena Ganjalyan, Małgorzata Walas-Antoniello, Hubert Kułacz, Adam Kupaj, Paweł Stachowczyk, Janusz Stolarski, Lech Wołczyk, Robert Zawadzki                
  • Bilety - 15 zł.

opr.sw

Bilety dostępne w:

Zobacz scenarobocza.pl/pl/