Zdobyliśmy biegun zimna

Grzegorz Ciuba - nasz główny specjalista w Biurze Poznań Kontakt, a prywatnie zapalony podróżnik, odwiedził biegun zimna w Jakucji. Po wielu egzotycznych i oryginalnych miejscach, w których temperatury często sięgały ponad 40 stopni C, nasz globtroter dotarł na Syberię.

Biegun zimna zdobyty_1
Biegun zimna zdobyty 1

Panie Grzegorzu, jako zapalony podróżnik, miał Pan okazję zwiedzić wiele ciekawych miejsc na ziemi, takich jak Egipt, Izrael, Mongolia, Korea Północna czy Kaukaz. Ostatnia Pana wyprawa to zdobycie jakuckiego bieguna zimna w Rosji. Proszę powiedzieć skąd pomysł, aby wybrać tak oryginalną destynację i to jeszcze w okresie zimowym? Przecież w kontekście naszych "mrozów", w Jakucku temperatura spada ekstremalnie nisko.

Zawsze staram się, aby moje pomysły na podróże były wyjątkowe i oryginalne. Po wyprawie na pustynię Gobi w upalnym lipcu ubiegłego roku, pomyślałem pewnego dnia, że fajnie byłoby dla kontrastu pojechać zimą w miejsce kojarzące się powszechnie z chłodem. Takim miejscem w świadomości wielu ludzi jest na pewno Syberia. Wkrótce później pomysł uszczegółowił się do "trójkąta zimna" Jakuck - Ojmiakon - Wierchojańsk. Nie zawiodłem się. Pogoda była gwarantowana - między 40 a 55 stopni C, oczywiście na minusie :)

Czy podczas pobytu w Jakucku spotkało Pana coś, co wzbudziło Pana szczególną uwagę, może coś zaintrygowało? Jak funkcjonuje społeczność lokalna w jakuckiej "krainie śniegu"? Jak wygląda życie w tym mieście i jak traktuje się tam przyjezdnych?

Wbrew powszechnie panującej opinii ludzie tam nie zamarzają na ulicach. Życie toczy się normalnie. W miastach ludzie jeżdżą miejską komunikacją, robią zakupy na bazarach czy chodzą do pracy. Rzeczą, która daje się od razu zauważyć to brak pośpiechu, który jest tak powszechny w cywilizacjach zachodnich. Jeśli coś można zrobić na jutro to nie trzeba tego robić na zaraz. Człowiek przyjezdny natomiast od razu może poczuć się jak u siebie. Ludzie są bardzo otwarci i pomocni. Zdarza się, że nawet nie trzeba podchodzić i prosić o pomoc, tylko miejscowi sami tę pomoc ofiarują widząc zagubionego turystę.

Co dla Pana od zawsze było, i jest nadal, w podróżowaniu najważniejsze?

Możliwość poznania innych kultur, schematów, zachowań. Po wielu miesiącach pracy w biurze dość istotna jest też możliwość spędzenia wolnego czasu aktywnie. Poza tym również wyzwanie i chęć przeżycia jakiejś niecodziennej przygody.

Jest Pan świetnym motywatorem dla innych osób aby realizować ambitne marzenia i wierzyć we własne siły. Czy zgodzi się Pan ze stwierdzeniem, że podróże kształcą? A jeśli tak, to czego ciekawego się Pan nauczył podczas swoich wojaży?

Nigdy nie myślałem o sobie jak o motywatorze dla innych osób. O jednym natomiast jestem przekonany. Wszystko jest możliwe jeśli się tego naprawdę chce. Jedyne bariery jakie człowiek napotyka powstają tylko i wyłącznie w jego głowie. Im prędzej pokona się strach i niepewność tym szybciej dojdzie się do wniosku, że wielkie marzenia, które wydają się bardzo odległe są na wyciągnięcie ręki. Wymagają może czasem tylko trochę przygotowania. Czasem może być nawet ciężko, za to po wszystkim pojawia się uśmiech oraz satysfakcja.

Zdradzi nam Pan w jaką część świata planuje Pan wybrać się podczas swojej najbliższej podróży?

Dopiero wróciłem z Jakucji. Jeszcze nie mam konkretnych planów. Pomysł może pojawić się w każdej chwili, spontanicznie, może nawet podczas luźnej rozmowy... Jedno jest pewne. Nie będę tracił czasu leżąc na plaży na Majorce i korzystał z oferty all inclusive...

Dziękuję za rozmowę.

Również dziękuję. Wierzcie w siebie a wszystkie bramy staną otworem...