A tymczasem w strefie sportu...

Michalina jest normalną nastolatką. Lubi facebooka, messengera i Netflixa. Nie uważa, że bezsensownie pożerają jej czas. Moi rodzice uważają, że mieli lepszą młodość. Były trzepaki na podwórku, podchody i gra w klasy czy skakanie w gumę- wyjaśnia Michalina. Ja im tłumaczę, że każde pokolenie ma swoje zabawki. Naszą jest głównie smartfon, ale mamy też inne. Uwielbiam grać w badmintona i w siatkówkę. Od biedy trochę popływam i pobiegam. W każdym razie doskonale rozumiem, że sport, czy też może raczej ogólna aktywność- jest w życiu bardzo ważna... 

Michalina uczy się w IV Lo w Poznaniu. Agata Gutorska- to dyrektor tej szkoły. Dla niej również sport jest fajny, potrzebny  i to nie tylko "dla zdrowotności". Kiedy jadę z rodziną w góry, na rowery czy na basen, to wiem, że spędzamy czas kolorowo, bo aktywnie i razem. W ogóle jestem tak zwanym człowiekiem czynu i jak ruszam do boju, to na całego. A po wysiłku sportowym czy "myślowym," proponujemy naszym uczniom wymarzoną strefę komfortu, którą zrobiliśmy wspólnymi siłami; uczniowie, rodzice i ja...

W strefie sportu...
W strefie sportu...

Skończyły się czasy, gdy co trzeci uczeń okazywał już we wrześniu zwolnienie z w-fu- uśmiecha się Magda Andrzejewska, nauczyciel wychowania fizycznego w IV Liceum Ogólnokształcącym w Poznaniu. Teraz młodzież ćwiczy chętnie i  przede wszystkim skutecznie, czego dowodem jest choćby fakt, że nasza szkoła zajęła piąte miejsce w ubiegłorocznej Licealiadzie. Na ponad 50 placówek, otarliśmy się wręcz o podium. Bo my lubimy grać w piłkę ręczną, siatkową, tenisa stołowego, dobrze nam też idzie lekkoatletyka. Lubimy wygrywać, ale i dobrze się zmęczyć. Dlatego nowe sportowe boisko, które za chwilę będzie gotowe i dostępne, jest fajną wisienką na torcie roku szkolnego 2019/20!

Podobnego zdania jest  Elżbieta Szalfińska, dyrektor XI Liceum Ogólnokształcącecgo w Poznaniu. Patrzę właśnie przez okno na naszą śliczną nową wiatę rowerową i widzę, że kilka osób przyjechało do szkoły rowerem- uśmiecha się pani dyrektor. Miejsc jest piętnaście, rowerów kilka, ale nie od razu przecież Kraków zbudowano! Muszę powiedzieć, że sport w naszej szkole to ważna i poważna sprawa.  Młodzież lubi rywalizację, zawody, no i oczywiście medale. Ale też lubi nietypowe zajęcia sportowe. Wychodzimy na lekcje wychowania fizycznego do Lasku Marcelińskiego, czy na łyżwy. U nas nikt już nie mówi, że spacer po parku jest nudny. Uczniowie, może dlatego, że to już nastolatki, sami widzą, jak niefajnie jest być otyłym czy mało sprawnym. Dziewczyny chodzą na zumbę i na siłownię, chcą mieć piękną, sportową sylwetkę. Czemu nie wykorzystać w tym celu lekcji?

Paweł Morawski, nauczyciel wychowania fizycznego w XI LO uważa, że sytuacja poprawia się z roku na rok. Do rzadkości już należą uczniowie, którzy chodzą tylko na minimalną liczbę godzin w-fu, tyle, ile trzeba, by mieć przedmiot zaliczony. Właśnie wracam z chłopakami z siłowni zewnętrznej- mówi pan Paweł. Takie lekcje  uczniowie bardzo lubią. Trochę na nich rywalizują w podciąganiu się na drążkach, a trochę zdrowo się spocą. Któż w ich wieku nie chciał mieć "czteropaku" mięśni na brzuchu? Inną sprawą są zajęcia pozalekcyjne. Uczniowie chętnie w nich biorą udział, jeśli mieszkają w Poznaniu. Ktoś, kto dojeżdża do szkoły z Obornik czy Lubonia, nie bardzo ma możliwości przyjść  pobiegać za piłką na 16.30. 

Czy dziecko jest sprawne fizycznie, czy też ma z tym problem- zawsze potrzebuje relaksu, zabawy i oddechu na świeżym powietrzu- mówi Hanna Czajkowska, dyrektor  Szkoły Podstawowej z oddziałami integracyjnymi nr 6 w Poznaniu. Sama jestem nauczycielem wspomagającym, co oznacza, że pomagam zwykle piątce dzieci z różnymi niepełnosprawnościami zrozumieć i przyswoić materiał lekcyjny w sposób dla nich dostępny. I widzę, jak na przerwie, czy po lekcjach dzieciaki oblegają nasz nowo wyremontowany plac zabaw, jakimi względami cieszy się nowa nawierzchnia szkolnego boiska. Ruch jest dzisiaj w cenie. My chcemy jeszcze ubarwić to boisko i zapełnić je ulicznymi grami. Pojawią się "klasy", linki, skakanki i gumy. Dodatkowo postawimy tam ławki po to, by lekcje  biologii, czy geografii móc prowadzić w terenie. Jak mówimy o stronach świata, to od razu je oznaczamy. Jak o wpływie temperatury na rośliny, to mierzymy tę temperaturę osobiście. To fajny kawałek kolorowej szkolnej przestrzeni, który ufundowało nam miasto. Za co szczerze i od serca dziękujemy!