A z kolei na sportowo...

Gdy Dawid Kaniewski  ze Szkoły Podstawowej nr 12 obmyślał rodzaj zajęć sportowych, jakie mógłby zaproponować po lekcjach swoim uczniom, przyszły mu do głowy gry i zabawy naszych dziadków. Chodziło mi o to, by nazwa była chwytliwa i żeby same zajęcia też cieszyły się wzięciem. A przecież takie zwykłe skakanie w gumę czy przez skakankę, gra w klasy, zabawa w podchody- to nic innego, tylko zdrowy i zabawny ruch- zwłaszcza, że możemy się bawić głównie na świeżym powietrzu- zachwala projekt pan Dawid. Fajne jest też to, że dzieciaki poznają się i zawierają przyjaźnie, że się ruszają, że mają uśmiechnięte buzie- mówi pan Kaniewski. A ponieważ ja pracuję w tej szkole czwarty rok, to mogę powiedzieć, że wychowałem sobie dzieci chętne do uprawiania sportu. Byłem z nimi na świetlicy i "od zawsze" starałem się wciągać je w sportowe potyczki. Dziś mam tego efekty.

Podobnie myśli pani Alicja Cwojdrak z Zespołu Szkolno- Przedszkolnego nr 7. Ja mój pomysł nazwałam "Gry i zabawy świata"- opowiada pani Alicja. Bo pomyślałam tak- zasady tych gier są często ponadczasowe i czy dzieci bawią się w palanta, czy w strzelca, to reguły pozostają podobne. Uczymy się ich i świetnie spędzamy czas, odklejając się choć na trochę od smartfonów  i laptopów...

Na sportowo...
Na sportowo...

My z kolei prowadzimy zajęcia dodatkowe pod hasłem: "Chcę być zdrowy". I mamy dobrą frekwencję, no, bo kto nie chce zdrowym być? Stawiamy na wzmocnienie siły, szybkości, zwinności naszych dzieci- opowiada Łukasz Grabowski ze Szkoły Podstawowej nr 91. Fajnie, że mamy swoją wewnętrzną siłownię na terenie szkoły, wykorzystujemy ją bez skrupułów. A dla zachęty każdy uczeń, kóry regularnie korzysta z tej oferty, ma podwyższona ocenę z wychowania fizycznego.

Tomasz Skwarski, który wymyślił sobie- i realizuje-zajęcia pod tytułem "Bądź fitt" twierdzi, że u niego w szkole każdy znajdzie coś dla siebie. Zajęcia są różnorodne, przeznaczone dla uczniów siódmych i ósmych klas, a można podczas nich pograć w tenisa, pojeździć na rolkach czy  pograć w unihokeja. Czy ciężko jest zachęcić młodzież do uprawiania sportu po lekcjach?- zastanawia się pan Tomek. Bywa różnie. Prowadziłem latem cztery turnusy obozu sportowego w Sierakowie i refleksję mam taką: zapewnić atrakcje przez cały czas, to ciężki orzech do zgryzienia. Kiedyś wystarczyło rzucić dzieciom piłkę na boisko i już były szczęśliwe, dzisiaj potrzebują ciekawego  pomysłu na aktywnośc fizyczną. Więc mamy i ćwiczenia oddechowe, i siłowe, a generalnie kierujemy się zasadą: wybierz jedną dyscyplinę sportową i zaangażuj się w nią porządnie!

Nasze zajęcia dodatkowe mają na celu przede wszystkim integracje grupy- opowiada Patrycja Stachowiak, koordynator zajęć "Zostań mistrzem olimpijskim" w Szkole Podstawowej nr 64. Zajęcia dedykowane są dla uczniów klas II i III. Długie jesienne zachęcają dzieci do aktywności fizycznej, stąd bardzo duże zainteresowania tą forma aktywności. Te zajęcia to czas zabawy, ale i nauki. Uczestniczy w nich około 40 dzieci, a frekwencja jest niemal stuprocentowa!- dopowiada nauczycielka.

Uczestnikami zajęć sportowych z elementami szermierki mogą stać się zarówno uczniowie z naszej szkoły, jak i członkowie kluby, a nawet i mieszkańcy naszej dzielnicy. Zajęcia przeznaczone są dla uczniów w wieku 7-12 lat i trwają przez cały rok szkolny- tłumaczy Przemysław Wojciechowski ze Szkoły Podstawowej nr 64. Pierwszy rok nauki to przede wszystkim zapoznanie z szermierką. Najwięcej czasu na tym etapie poświęcamy na zajęcia ogólnorozwojowe. Następnie odbywa się podział wśród uczniów ze względu na rodzaj broni: szabla, szpada i floret. W ten sposób uczniowie szlifują konkretnie i konsekwentnie swoje umiejętności.

Sylwia Gruchot ze Szkoły Podstawowej nr 85 wymyśliła sobie zajęcia o nazwie "Główka pracuje, mięśnie trenuje". To oferta dla dzieci z klas trzecich i trzeba przyznać, że dzieci te na zajęcia przychodzą chętnie. Jest ich sporo i bardzo lubią się bawić, zwłaszcza na dworze- uśmiecha się pani Sylwia. Gorzej, gdy zaczynamy uczyć się reguł jakiejś gry lub dzieci przegrywają- bywa, że mają focha, ale to tylko na chwilę...

"Mini Crossfitt"- to z kolei propozycja dla uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 82. Prowadzi je pani Agnieszka Staniewska, która twierdzi, że pokonywanie torów przeszkód, wyścigi, praca nad sprawnością może być dla dzieci zwyczajną przyjemnością, a nie kulą u nogi. Sama trenowałam przez dłuższy czas ogólny rozwój, ale i podnoszenie ciężarków, podciąganie, takie crossfittowe warsztaty, dzięki którym i czuję się, i wyglądam znacznie lepiej. I powiem tak: naszym dzieciom zależy na tych zajęciach dodatkowych do tego stopnia, że jak mama je ukarze zakazem pójścia na nie z powodu złych ocen, to oceny te poprawiane są w try miga. A jak dzieciak dostanie czerwoną kartkę i jest wykluczony z z zajęć na chwilę, to natychmiast znajduje sobie misję "pomocową" dla innego dziecka, żeby tylko jak najszybciej do nas wrócić. To nieprawda, że dzieci dziś tylko jedzą i sapią przed komputerami. Zapraszamy do nas. Zobaczycie, jak jest....