Bezpieczni w wodzie!

Kolejny etap akcji "Bezpieczna Woda" zakończony! Zwycięskie drużyny to: Gimnazjum nr 12, Gimnazjum nr 54 i Zespół Szkół Mistrzostwa Sportowego. Wszystkim uczestnikom akcji gratulujemy!

przyszli ratownicy pokazują, co potrafią
akcja "Bezpieczna Woda"- część praktyczna

Na filmie jest tak: Młody mężczyzna tonie, macha rękami, krzyczy, woła o pomoc... Obok niego przepływają ludzie i nie reagują. Mija go dziewczyna, płynąca na materacu - i nic. Ten mężczyzna, 25-latek spod Krakowa, utonął naprawdę, a film dostępny jest w sieci. Żeby takie filmy nie musiały już powstawać, poznańskie gimnazja aktywnie włączyły się do akcji "Bezpieczna Woda".

Kiedy w 2012 roku weszła w życie Ustawa, mówiąca o tym, że za bezpieczeństwo osób kąpiących się w akwenach publicznych odpowiadają władze gminy, akcje tego typu, jak "Bezpieczna Woda", popłynęły szeroką strugą - mówi Tomasz Dembski, koordynator grupy WOPR Wielkopolska. "Do naszego projektu zgłosiło się 10 gimnazjów i w tych szkołach przeprowadziliśmy zajęcia teoretyczne, które dzisiaj właśnie, 11 czerwca na pływalni "Atlantis" kończą się egzaminem w formie testu. Każda ze szkół wyłoniła trzyosobowe zespoły, które dziś wezmą udział w części praktycznej. Mamy tu kilka zadań z zakresu ratownictwa. Wszystko po to, by dzieciaki, kiedy znajdą się w sytuacji, zagrażającej życiu lub zdrowiu w wodzie ,czy blisko niej, wiedziały dokładnie, jak się mają zachować.

Asia ogląda zawody z trybuny dla publiczności. Dzisiaj jest kibicem, ale pamięta, jak sama topiła się kiedyś w podmiejskiej gliniance. Zachłysnęłam się wodą, zresztą tam były jakieś wiry, czułam, że mnie wciągają i to też mnie mocno przestraszyło.Chyba traciłam przytomność. Wiem tylko,że wskoczyłam starszemu bratu na plecy. Tego się nie powinno robić, bo potem tonęliśmy już oboje. Teraz łatwo mi mówić, ale kiedy człowiek jest w szoku, to zachowuje się często tak, jak ja. Brat mi potem opowiadał, że dał mi w twarz i za włosy dociągnął mnie do brzegu.  

I dobrze zrobił. Mirosław Kowalski, instruktor WOPR Wielkopolska twierdzi, że, gdy tonie człowiek, nie ma miejsca na panikę i emocje. Ratuję ludzi od 40 lat - mówi pan Mirosław. Pierwszy raz uratowałem życie trójce ludzi w Międzyzdrojach w 1979 roku. To było w morzu, była tak zwana fala przybojowa i topiło się troje ludzi w średnim wieku. Ja w takich sytuacjach nie krzyczę, nie wariuję, działam instynktownie, tak, jak trzeba. Może dlatego nigdy nie straciłem żadnego człowieka podczas akcji. 

Chociaż zdarzało się wyciągać z wody zwłoki. Lata temu, kiedy basen na Chwiałkowskiiego był głęboki na pięć metrów, pan Mirosław wyławiał z dna ciało nieżyjącego już mężczyzny, który zafundował sobie kąpiel po wypiciu kilku piw. Alkohol plus szok termiczny załatwiły mu zawał i człowiek zmarł.

Dziś pan Mirosław prowadzi z Tomaszem Dembskim zawody, podczas których młodzież wyciąga manekina, tonącego w basenie, płynie z "uratowanym" tonącym kilka długości, czy "podnosi człowieka" z dna. Szerzymy wiedzę i umiejętności, przydatne w ratownictwie wodnym po to, by ci wszyscy, którzy wyjadą w tym roku na wakacje, bezpiecznie z nich wrócili- uśmiecha się pan Mirosław. Pamiętajmy, że dla życia człowieka najważniejsze są pierwsze trzy minuty akcji ratowniczej. Potem obumiera układ nerwowy i zaczynają się "schody".

Marzena Wojciechowska z Zespołu Szkół Mistrzostwa Sportowego jest dzisiaj na pływalni "Atlantis" ze swoją drużyną. Nasza młodzież chętnie włączyła się do akcj- mówi pani Marzena. Nasi uczniowie często trenują w wodzie i ratownictwo jest im bardzo na rękę. Tutaj nagrodą jest kurs młodszego ratownika, za który normalnie musieliby zapłacić 380 złotych, więc biją się o pierwsze miejsce, jak lwy. Jaki będzie wynik -zobaczymy.

A wynik jest następujący:pierwsze miejsce zajęli uczniowie z Gimnazjum nr 12 w Poznaniu, drugie - z Gimnazjum nr 54, trzecie miesce przypadło uczniom z Zespołu Szkół Mistrzostwa Sportowego. Przed nami wakacje.Niech będą bezpieczne- w wodzie, pod wodą i nad wodą. Pod parasolem na plaży też.