Czary-mary na Świętego Wawrzyńca...

To, że ZetPeTy są super pomysłem, jest dla pani Ani Szymanowskiej, nauczycielki ze Szkoły podstawowej nr 71 oczywiste. Skoro dwie uczennice, będące przez cały tydzień na zwolnieniu L-4 z powodu grypy, w piątek po południu naciągnęły czapki i szaliki i przygnały do Zakładu Makerspace na ulicę Świętego Wawrzyńca 7, jest tego niezbitym dowodem. Te dziewczyny za Chiny nie chciały opuścić zajęć, jakie tutaj prowadzą pozytywnie zakręceni "wariaci- pasjonaci" ginących przeciez zawodów- uśmiecha się pani Ania. Powiem tak: to są wyjątkowe zajęcia. Dzieci na nie czekają. A ja sama dziwię się, że tyle jeszcze mogę się nauczyć o różnych profesjach...

Fanem ZetPeTów jest także Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania. Te warsztaty, wspólfinansowane przez nasze miasto, doskonale wpisują się w kampanię "Szacun dla Zawodowców"- tłumaczy prezydent. Przecież kiedy ktoś ma kilkanaście lat, nie musi jeszcze wiedzieć, do czego się nadaje i co powinien robić w przyszłości. Ale kiedy przyjdzie tutaj, do Zakładu i spróbuje swoich sił  w stolarce, krawiectwie czy projektowaniu postaci z gry komputerowej, to poczuje, co mu leży, a co nie. Dlatego całym sercem zachęcam- i małych i dużych- odwiedzajcie Makerspace!

Czary-mary...
Czary-mary...

W projekcie ZetPeTy, który to projekt jest cudnym wsparciem szkolnej oferty zajęć technicznych, biorą udział dwie szkoły podstawowe: nr 23 i 71. Wiktoria, uczennica SP nr 71, jest tymi zajęciami zachwycona. Zrobiliśmy ostatnio lampki, które zabraliśmy do domu. Moje świecą we wszystkich kolorach tęczy i ślicznie rozświetlają pokój. Teraz bawimy się w stolarkę, to znaczy każda z nas przygotowała "od zera" drewniane kwietniki. Ja w moim na wiosnę zasadzę bratki, Liliana- fiołki, a Karina pelargonie...

Agata Pakieła, koordynator projektu i wiceprezes zarządu Fundacji Animatornia uważa, że ZetPeTy- to istny strzał w dziesiątkę. Poza zajęciami, które prowadzą nasi zaprzyjaźnieni fachowcy- specjaliści w różnych branżach, podczas których dzieci nie tylko patrzą, ale i same przygotowują konkretne wytwory, mamy też jeszcze tak zwane "dyżury otwarte". Można wtedy przychodzić i majsterkować, grzebać w kablach, szyć i szlifować drewno. Wbrew pozorom- dzieciaki bardzo to lubią- uśmiecha się Agata. Mamy tu na przykład Kubę, któremu trzeba przypominać, że już zamykamy i do domu biec czas....

Cały czas staramy się pamiętać o tym, że dobry wybór ścieżki kariery zawodowej leży w interesie wszystkich: nas, pracowników Urzędu Miasta, rodziców dzieci oraz samych zainteresowanych- podkreśla Przemysław Foligowski, dyrektor Wydziału Oświaty. Przecież właściwy wybór szkoły ponadpodstawowej, wybór zgodny z tym, co tak naprawdę interesuje młodego człowieka, ale i z tym, do czego ma smykałkę jest sporym gwarantem tego, że człowiek ten będzie w życiu spełniony i zadowolony. Pójdzie w kierunku, który lubi, do pracy będzie chodził chętnie, będzie mu się fajnie żyło, a jego bliskim- będzie dobrze żyć z nim...

Paweł Janowski, spirytus movens całego Makerspace, a jednocześnie opiekun ślusarni, prowadzący kurs spawania i drukowania w technice 3D uważa, że jest to niezwykle cenne, żeby tak młodzi ludzie mieli już kontakt z technicznymi rozwiązaniami, zagdanieniami, ale też narzędziami, stanowiskami pracy, bo często zdarza się, że przychodzą do Zakładu ludzie sporo po trzydziestce i okazuje się, że oni po raz pierwszy w życiu biorą do ręki wkrętarkę czy szlifierkę kątową. Czemu to takie ważne? A temu, że przecież znajmość takiej prostej techniki ułatwia zwykłe życie, zwykłe naprawy, zwykłą pomoc żonie czy dziewczynie.

Skąd się u mnie wzięło to zaintersowanie "zawodowej" stworzeniem przestrzeni dla ludzi?- zastanawia się Paweł. A stąd, że jak sam chciałem się czymś zająć fachowo, to często okazywało się, że brak jest wokół mnie maszyn i miejsc, gdzie mógłbym na tych maszynach popracować. Co intersuje najbardziej? Wszystko, a najbardziej wcale nie komputery, tylko zwyczajna stolarnia.

Projekt ZetPeTy kończy się w grudniu tego roku. Mamy nadzieję, że uda się namówić miasto Poznań do kontynuacji tych warsztatów- uśmiecha się Agata Pakieła. Liczymy na dalsze wsparcie nie tylko dlatego, że dobrze nam się pracuje z dzieciakami z poznańskich podstawówek, ale i dlatego, że same dzieci są mega zadowolone z efektów swoich wizyt u nas. Do zobaczenia w styczniu przyszłego roku! A przynajmniej taką mam nadzieję!