Mianowanie nauczycieli- awans, sukces, wzruszenie...

Co mi to daje? Prestiż, satysfakcję i ugruntowanie wiedzy- mówi Grażyna Matuszewska- Frydrych, jedna z 222 nauczycieli, którzy w dniu dzisiejszym w Sali Białej Urzędu Miejskiego odebrali akty nadania stopnia awansu zawodowego nauczyciela mianowanego.

Gratuluję wszystkim Państwu i życzę dalszych sukcesów- powiedział Mariusz Wiśniewski, zastępca Prezydenta Poznania witając nauczycieli. To ważne, zwłaszcza teraz, gdy witamy nowy rok szkolny, który pełen będzie wyzwań, związanych z realizacją reformy w oświacie. Chcę też podkreślić, że poza tym oczywistym, iż nieustannie podnosicie Państwo kwalifikacje, mamy także inne powody do dumy. Za chwilę oddajemy do użytku nowe, 10- oddziałowe przedszkole na Strzeszynie, świeżo wybudowaną halę sportową przy Szkole Podstawowej nr 4 czy szkołę w Szczepankowie. Inwestujemy, modernizujemy remontujemy tak, by Państwa wiedza i umiejętności miały jak najlepsze do wykorzystania zaplecze.

Mianowanie nauczycieli
Mianowanie nauczycieli

Przemysław Foligowski, dyrektor Wydziału Oświaty podziękował nauczycielom za wysiłek, jaki włożyli w prawie trzyletni staż oraz w przygotowania do egzaminu końcowego. Życzę Państwu kolejnych awansów: na nauczyciela dyplomowanego, a potem na profesora oświaty- dodał.

Emilka, Mateusz i Adaś Łeszyk towarzyszyli dziś mamie, nauczycielce wspomagającej w Zespole Szkół z oddziałami Integracyjnymi nr 2, w uroczystości. Mama bardzo przeżywała swoje mianowanie- uśmiecha się Mateusz. Uczyła się i uczyła. Czy jestem dumny z tego, że mama pracuje w szkole? Tak, bo mama pomaga dzieciom niepełnosprawnym, a to bardzo trudne.

Donata Dębicka, nauczycielka informatyki w V LO także jest dumna ze swojej pracy. Dopóki wstaję rano z uśmiechem na ustach, wiem, że robię to, co lubię mówi pani Donata. Młodzież jest dzisiaj bardzo otwarta, twórcza i zmusza nas do ciągłego rozwoju. Mój mąż mówi, że fajnie jest robić za pieniądze to, co się lubi. To luksus, a ja ten luksus mam.

Kiedy przyjdzie taki moment, że nie będzie mi się chciało iść do pracy, to wtedy zrezygnuję z zawodu nauczyciela- podkreśla Zofia Drossel- Jórdeczka, nauczycielka etyki w Szkole Podstawowej nr 11. Moje lekcje nie są obowiązkowe, a jednak większość z 400 uczniów naszej szkoły z nich korzysta. Dzieci czekają czasem do 15.30, bo moja lekcja jest ostatnia, by wziąć udział w warsztatach twórczego myślenia, w zajęciach kreatywnego wykorzystania swojego potencjału. Mówią to, co naprawdę myślą i mają niesamowitą chęć do działania. Są tak ciekawe świata i tego, dlaczego ktoś jest taki, a nie inny, że czasem im tego zazdroszczę.

Natalia Piskorska zaś, nauczycielka wf-u w Szkole Podstawowej nr 17 zazdrości dzieciakom żywiołowości i energii. Wcale nie jest tak, że dzieci tylko siedzą przed komputerami- zapewnia pani Natalia. Trzeba im zapewnić taki rodzaj ruchu, jaki je interesuje. Taniec, zumbę, gry zespołowe- różne różności. Mamy sporo dzieci z nadwagą i ostatnio skupiamy się na akcji propagującej zdrowe odżywianie. Widzę, że także przygotowywanie plakatów czy prezentacji na ten temat pochłania dzieciaki całkowicie.

Jako psycholog szkolny prowadzę różnego rodzaju zajęcia w tym terapię- tłumaczy Grazyna Matuszewska- Frydrych. Jest u nas grupa nieśmiałków, jest agresorków i eurosierot. Chcę powiedzieć, że wcale nie jest łatwo dziś być dzieckiem. Dzieci, podobnie, jak dorosłych, spotykają różne przykrości i nieszczęścia. Pomagam im je okiełznać, a to ciężka, ale satysfakcjonujące robota.

Obyś cudze dzieci uczył, to wcale nie jest powiedzenie pogardliwe- zapewnia Grzegorz Ganowicz, przewodniczący Rady Miasta Poznania. To raczej stwierdzenie, że nauczanie jest zajęciem bardzo trudnym, wymagającym szczególnych umiejętności. A za co ja dzisiaj cenię młodzież najbardziej? Za pasję, odkrywczość i taki młodzieńczy bunt, który często pozwala na stworzenie czegoś nowatorskiego, wartościowego. Bo młodość- to właśnie jest postęp.