Nie straćcie zdobytej wolności!

Gdy próbuję wam to wytłumaczyć, do głowy przychodzi mi jedno: pomyślcie o nas w ten sposób- jak bardzo trzeba być zdeterminowanym, żeby nie dbając o swoje życie, o swoje rodziny, dzieci i matki wyjść na ulicę wiedząc, że nie spotka nas za to nic dobrego- mówiła dziś Aleksandra Banasiak, uczestniczka Zrywu Czerwcowego z 1956 roku podczas uroczystych obchodów 63. rocznicy tych wydarzeń. Spotkaliśmy się znowu na placu Adama Mickiewicza i znowu zastanawiałam się przed naszym spotkaniem, co nowego mogę powiedzieć wam, młodym- mówiła dalej pani Aleksandra. Przypomnę może slogan z lat pięćdziesiątych. Mówiono i pisano do nas tak: kto podniesie rękę na władzę ludową, niech będzie pewien, że władza mu tę rękę odrąbie! I myśmy w to wierzyli. Więc jak bardzo dokuczyła nam bieda, nędza, szarość naszych dni, że weszliśmy prosto pod śmiercionośne kule. Dziś proszę was o jedno: nie straćcie tej wolności, o którą walczyli wasi ojcowie i dziadkowie. Liczę na was. I bardzo wam dziękuję!

Czerwiec"56
Czerwiec"56

Jerzy Majchrzak, uczestnik Czerwca '56: My, szczuny z Łazarza, strzelaliśmy dla hecy nie raz, nie dwa  na pobliskiej łące, dlatego dobrze wiedzieliśmy, co to siarka i proch. Mieliśmy po piętnaście lat, trzymaliśmy się w czwórkę. Tego dnia lecieliśmy po coś na Kochanowskiego, tam spotkaliśmy dwóch kolegów, którzy krzyczeli, że jest zryw. Przyłączyliśmy się do nich. Razem stanęliśmy na wozie pełnym mąki, której nie rozładowano tego ranka, a który stał pod piekarnią. Nagle Jurek dostał i padł twarzą prosto w tę mąkę. Widziałem jego zakrwawioną głowę w białym pyle, ale nie wiedziałem, czy żyje. Do nas wciąż strzelali, nie było gdzie uciekać, a jak zrobiła się luka w wystrzałach i podnieśliśmy się do biegu, poczułem nagle, jak gdyby użądliła mnie pszczoła. Biegłem, nie bolało. Jakiś czas później oblała mnie fala gorąca i zobaczyłem, że cała noga jest we krwi...Dostałem...

Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania dzisiaj: Międzyludzka solidarność to bardzo ważna rzecz. To właśnie ona pozwalała wtedy, w latach 50-tych przetrwać ciężkie i trudne czasy. To dzięki niej podnieśli się ludzie, razem, ramię w ramię, do bohaterskiego zrywu. Dlatego dziś my, tutaj, w Poznaniu, powinniśmy pamiętać o tym, jak bardzo wolność jest krucha. Dbajmy o nią, bo to jedyny sposób, w jaki możemy oddać hołd Bohaterom Czerwca '56.

Jadwiga Gierszewska, zastępca dyrektora ZSH, szkoły, która dziś - po raz pierwszy- organizowała część artystyczną uroczystości: Przygotowaliśmy krótki występ, wiersze i piosenki patriotyczne. Jesteśmy tutaj- nasz poczet sztandarowy, nasze klasy mundurowe, w ogóle nasza młodzież, co roku. Nie tylko dlatego, że Bohaterowie Czerwca '56 są patronami naszej szkoły. Wspólnie z uczniami kultywujemy pamięć o tamtych latach. Po to, by wiedzieć, skąd się wzięła wolność w Polsce, dlaczego mamy dziś to, co mamy. Dzisiejszą oprawę pomogło nam zorganizować Wielkopolskie Muzeum Niepodległości. Tam mieści się przecież Muzeum Powstania Poznańskiego- Czerwiec 1956. To miejsce również często odwiedzamy z młodzieżą...

Jerzy Majchrzak: Nie przewróciłem się, tylko zasłabłem. I wtedy podeszła do mnie ona. Ola Banasiak, pielęgniarka ze szpitala na Długiej. Przemyła mi ranę, opatrzyła kolano. Mówiła, żeby iść do szpitala, ja nie chciałem. I potem, kiedy doszedłem jakoś do domu zobaczyłem mamę Jurka w oknie. Gdzie mój syn?-zapytała. Nie wiem, widziałem, jak wnosili go, rannego, do zagranicznego samochodu- powiedziałem. Nie rozpłakała się, milczała. Potem zniknęła z okna. Syna znalazła po pięciu dniach na betonowej podłodze w prosektorium na Święcickiego...

Prowadzący uroczystość: tego dnia na ulicach Poznania zginęło ponad 70 osób. Najmłodszą z ofiar był 13-letni Romek Strzałkowski, który zginął od kuli w czasie szturmu na gmach Komitetu do spraw Bezpieczeństwa Publicznego.

Julia, uczennica ZSH: Sama się zgłosiłam do udziału w dzisiejszych obchodach. Nie nudzi mnie przeszłość, nie nudzi mnie nasza historia, choć przyznam się, że nie chciałabym żyć w tamtych czasach. Jak widzę te brudne, szare, ponure kolory, zmęczone twarze na zdjęciach, to myślę sobie, że dobrze byłoby uszanować to, co mamy teraz. Z pełnym szacunkiem dla tego, co minęło...