"Porąb i spal- czyli co mężczyzna musi wiedzieć o drewnie"...

Czym zajmuje się zdun? Przecież pieców kaflowych mamy w domach tyle, co na lekarstwo. A jednak w Zespole Szkół Budowlano- Drzewnych można się wyuczyć zawodu zduna. Mamy taką klasę- potwierdza Beata Cywińska z ZSBD w Poznaniu. I cieszy się ona sporym powodzeniem wśród młodych ludzi. Okazuje się, że pieców już nie ma, są za to kominki. Spora rzesza ludzi budujących domy czy  urządzających mnieszkania chce mieć właśnie miły, przytulny kącik z kominkiem w roli głównej. I tu właśnie na scenę wkracza zdun.

Jestem najstarszym mistrzem zduńskim w Poznaniu-  chwali się Władysław Wysocki. Mam 85 lat i gdy ja zaczynałem pracę w tym zawodzie, to było takich zakładów w Poznaniu ponad 50. Dziś jest ich pięć. Ale i tak cieszę się, że kogoś jeszcze zduństwo interesuje, bo ja niebawem przeniosę się na inną planetę, a tę chciałbym zostawić jednak z czynnymi zawodowo zdunami...

Porąb i spal...
Porąb i spal...

Z dumą przyznaję, że co roku organizujemy bardzo popularne w naszej szkole dni pod hasłem "Mądrze zaplanuj swoją przyszłość"- mówi Beata Cywińska, nauczycielka w ZSB-D. Przychodzą wtedy do nas uczniowie klas ósmych i spędzają czas na próbowaniu "na żywo", czym jest heblowanie, szpachlowanie, czy budowanie ściany. Niektórzy pierwszy raz w życiu widzą prawdziwy strug, inni przyglądają się, jak stawia się mini- stelaż, na którym potem układany jest dach. Tym przecież zajmuje się cieśla, a taki zawód też jest w naszej ofercie klas branżowych. Można się u nas wyszkolić na kominiarza, cieślę, ale i wiele bardziej popularnych profesjonalistów.

Prowadzimy warsztaty dla uczniów techników i branżówek, najczęściej jednak w takich zawodach, jak technik urządzeń sanitarnych, murarz, betoniarz, czy architekt krajobrazu- mówi Włodzimierz Wiess, zastępca kierownika zajęć warsztatowych w ZSB-D. Są wśród naszych uczniów także dziewczęta i powiem, że czasem przewyższają sprawnością manualną swoich kolegów. Dziś hydraulik wcale nie musi być facetem, a architekt krajobrazu- kobietą. Tym bardziej, że w tym zawodzie nie chodzi tylko o dobór kwiatków i trawki, tu uczymy jeszcze bardzie budowlanych rzeczy, jak sytuowanie ścieżek, układanie podkładu pod kostkę brukową, czy zabudowę ogrodu ozdobami z cegły. Jeśli chodzi o zawody niszowe, takie, jak właśnie zdun, to tu uczniowie praktyki odbywają stricte w zakładach pracy. 

I tak, jak pan Włodzimierz zajmuje się  budowlano- drzewną robotą, tak pani Beata z upodobaniem i  pasją prowadzi szkolną bibliotekę. Wydawać by się mogło, że nikt już dziś nie czyta- uśmiecha się Beata. A to nieprawda. Jak ktoś czytał od dziecka, to nie ma znaczenia, czy uczy się w liceum, czy w branżówce. On będzie czytał nadal. Mamy u nas wielbicieli literatury fantasy i mangi, są tacy, którzy wypożyczają książki wyłącznie branżowe, potrzebne do  zdania egzaminu, albo stare podręczniki cisielskie, bo nowych przecież już nie ma. Największe zaskoczenie, gdy uczeń poprosił mnie o jakąś pozycję? No, u nas, w szkole drzewnej poprosić o książkę pod tytułem "Porąb i spal"- to był jednak spory wyczyn. Ale ku mojemu zdumieniu okazało się, że mamy taką pozycję wśród naszych ksiąg...

A my mamy wśród naszej oferty zawodów pozycję- barber- mówi Grażyna Łakomiec, dyrektor Zespołu Szkół Odzieżowych w Poznaniu. Jest w tej klasie ośmiu wspaniałych chłopaków, którzy trenują męskie fryzury bród po czujnym okiem pana Adama Szulca. Obchodzi on właśnie dzisiaj trzecią rocznicę swojego modnego na mieście zakładu. Barberem jest on, jego syn i będzie ośmiu naszych absolwentów. Co ja o tym myślę? Myślę, że fajnie, jak facet ma zadbaną fryzurę.  Brody są teraz bardzo modne i jak tak rosną samopas, to bywają niechlujne. Poza tym ja w ogóle jestem fanką męskiego i damskiego fryzjera. Kiedy jestem u mojej pani, a wchodzi jakiś mężczyzna i przygląda się mojej "robionej" właśnie głowie, to czuję lekki dyskomfort. Dlatego niech się mnożą zakłady barberskie, jak grzyby po deszczu!