"Trzynastka to dla mnie fart..."

Jest uparty, czasem nawet zawzięty. Po maturze zdawał na historię, ale oblał egzamin z geografii, no więc zacisnął zęby i to właśnie ją postanowił studiować. Potem pracował na AWF-ie, a w 1990 roku został nauczycielem w SP nr 13. W "Trzynastce" jest do dziś- od 25 lat pełni funkcję dyrektora Zespołu Szkół Mistrzostwa Sportowego nr 2. Działa jako radny Osiedla Stare Miasto. Jest społecznikiem, bo lubi, jak na jego oczach coś rozkwita i staje się lepsze. Czego nie lubi? Głupio mówić, ale nie lubi odmawiać pomocy.

Zbigniew Burkietowicz
Zbigniew Burkietowicz

Żaden ze mnie anioł- mówi Zbigniew Burkietowicz. Jestem zwyczajnym facetem, ale bardzo cenię to, co robię. Zawsze kręciła mnie piłka nożna, dlatego wybrałem tę szkołę. Wychowujemy zdolnych chłopaków, ponad dwustu trenuje codziennie na naszych boiskach. Wychowaliśmy wielu piłkarzy, którzy dzisiaj żyją z tego, że świetnie radzą sobie na boisku. Bartosz Bosaki, Artur Wichniarek, Karol Linetty, Dawid Kownacki- to tylko kilku z nich. Kiedyś nawet nasz klub sportowy "Trzynastka" sprzedawał piłkarzy do "Lecha" za pieniądze, które potem inwestowaliśmy w obiekty sportowe, sprzęt, nowe urządzenia.

Współpraca z Klubem Sportowym "Lech" miała swoje wzloty i upadki. Teraz układa się całkiem dobrze. Narybek piłkarski przyjeżdża do sportowej "Trzynastki" z całego kraju. W końcu szkoła dysponuje nie tylko świetnym zapleczem sportowym, ale i swoim internatem. Prócz codziennej pracy w szkole, Zbigniew Burkietowicz od 1997 roku pracuje na rzecz Starego Miasta jako radny. Nic mnie nie jest w stanie zniechęcić- uśmiecha się pan Zbigniew. Po prostu myślę o tym, co mogę zrobić i jak to przeprowadzić, a nie użalam się nad nieudanymi ruchami. Jak zakładaliśmy na boisku szkolnym kosze do koszykówki, to na początku stale ginęły. Pomyślałem: widocznie ludzie kradną, żeby sobie zawiesić gdzieś i także porzucać do kosza. Okej. Nabiorą tyle, ile potrzebują, aż w końcu przestaną. I rzeczywiście- po siódmej czy ósmej kradzieży kosze przestały znikać. To samo było z kwiatami. Nasadzaliśmy krzewy na naszym terenie, a w nocy ktoś je wykopywał. Postanowiłem, że zaczniemy rozdawać je mieszkańcom za darmo. Umają swoje ogródki i odczepią się od naszych grządek. Tak mam poukładane w głowie, że na wszystko jest jakiś sposób.

W Poznańskim Budżecie Obywatelskim 2017 Ogród Jordanowski nr 1 dostał 320 tysięcy, prawie drugie tyle na modernizację ogrodu przekazała rada osiedla. Na Starym Mieście nie ma nowoczesnych obiektów sportowych- przekonuje Zbigniew Burkietowicz. Dlatego te pieniądze przeznaczymy na budowę takiego boiska z prawdziwego zdarzenia. Jestem za tym, żeby ludziom oferować jak najwięcej możliwości zdrowego i dobrego spędzania wolnego czasu. Sam "sportowy" za bardzo nie jestem, ale lubię popatrzeć na dobry mecz, na zabawy dzieciaków, na rodzinny festyn czy inne takie wspólne, fajne wydarzenia. Z rektorem UAP-u rozmawiamy o tym, żeby w naszym ogrodzie organizować wernisaże młodych artystów, różne kulturalne eventy. Niech się dzieje na Starym Mieście!

Za społeczną pracę Zbigniew Burkietowicz nigdy nie wziął od rady osiedla ani złotówki. Bogaty jestem wyłącznie w doświadczenia- wyjaśnia. Nie mam parcia na pieniądze, gdybym miał, to po prostu bym je robił. Mam świetną rodzinę: żonę, dzieci, wnuki. 

Co mu daje satysfakcję? Na przykład to, że prezydent Poznania zauważył jego dobrą robotę i nagrodził tytułem "radnego roku". Albo to, że dwóch młodych dziennikarzy z Warszawy postanowiło zrobić film na antenę ogólnopolską właśnie o sportowej "Trzynastce". I film powstał. Nazywa się "To była kuźnia talentów", choć sam Burkietowicz uważa, że powinien nosić tytuł: "To nadal jest taka kuźnia". Przecież średnio co dwa lata szkoła wypuszcza jakąś sportową perełkę.

Wychodzę z domu wcześnie rano i czasem myślę, kurczę, ale mi się dzisiaj nic nie chce. Ale jak wchodzę do mojej szkoły, to zaczynam się uśmiechać i już mi się dzień układa- mówi Burkietowicz. Bo o jednym pamiętam stale: dobrym piłkarzem można być, ale człowiekiem- po prostu trzeba. Tego się trzymam. I tak już chyba zostanie.