W SP 75 szyją patriotyzm przez cały rok!

Katarzyna Sołtysiak, dyrektor SP nr 75, patriotką jest od zawsze. Wyssałam to z mlekiem matki-uśmiecha się pani Kasia. U nas w domu "patriotyzm" nigdy nie był czczym słowem. Dziadek walczył w I Wojnie Światowej, potem w Drugiej, no i oczywiście był też Powstańcem Wielkopolskim. Dlatego, kiedy zostałam tu dyrektorem, cieszyło mnie wsród innych rzeczy to, że to właśnie Powstańcy Wielkopolscy są patronem mojej szkoły.

U mnie było podobnie- mówi Małgorzata Wróbel, zastępca dyrektora w SP nr 75. Dziadek zginął w Oświęcimiu, pradziadek walczył w Powstaniu Wielkopolskim, a o ojczyźnie u nas w domu mówiło się zawsze przez duże "O". Nie wyobrażam sobie, żebym mogła mieszkać gdzie indziej niż w Polsce. I choć to młode pokolenie myśli zupełnie inaczej, my w naszej szkole krzewimy patriotyzm nieustannie i "po staremu".  

Uszyj patriotyzm na swoją miarę...
Uszyj patriotyzm na swoją miarę..

Bez tożsamości narodowej możemy sobie fruwać po całym świecie, ale co to da? I tak zwykle pod koniec życia Polacy wracają do Polski. Dlaczego? Bo tu są nasze korzenie, bo to jest nasza rodzina. Ja miłość do ojczyzny przyrównałabym do miłości matczynej. Przecież nawet starsi ludzie, kiedy ich mocno boli, krzyczą: "mamo, ratuj!"- tłumaczy Katarzyna Sołtysiak. I do tej matki się wraca, o niej się myśli, ją się wspomina. Jesteśmy dziś obywatelami świata, drzwi do wielu krajów stoją przed nami otworem, ale i tak celebrujemy święta, obyczaje, wartości wyraźnie związane z Polską.

Jolanta Stamburska, nauczyciel historii i WOS-u w SP nr 75 stara się wcielać w życie tegoroczne hasło dla szkoły : "Uszyj patriotyzm na miatę swoich czasów" na każdej prawie lekcji. Budujemy z dziećmi świadomość lokalną, regionalną, mówimy o tym, co się działo w Wielkopolsce, ale i w mieście, w okolicach, a w związku z tym, że dzieci myślą dziś "emotikonowo", to także w ten sposób rozmawiamy o Ojczyźnie. Jak? Rysujemy serduszko, w które wpisujemy słowo "Polska"- i rodzi się emocja miłości, więzi. Zresztą, już od małego, kiedy mówimy pierwszy raz słynny wierszyk: "Kto Ty jesteś? Polak mały!", możemy mówić o wychowaniu patriotycznym.

Po co komu dzisiaj patriotyzm? Nie umiem tego wytłumaczyć, ale Polskę się kocha bezwarunkowo- mówi Julia, uczennica klasy siódmej. Pewnie tak mówię, bo jestem młoda, ale myślę, że gdyby mieli mnie torturować, to niechby torturowali... Odadałabym krew za Polskę...

Dziś patriotym, to nie heroizm i przelewanie krwi- argumentuje pani Kasia Sołtysiak. To codzienna rzetelena praca, to przyzwoitość wobec ludzi, a nawet to, że nasi nauczyciele zabierają uczniów na rajdy czy do muezów w niedziele- to też jest dla mnie objaw patrityzmu. Robią to w czasie wolnym, za darmo, dlatego, że im się po prostu chce.

Sonia Wójcik, przecudna nauczycielka języka polskiego w SP 75, zdecydowana fanka czystej, pięknej polszczyzny, mocno i zdecydowanie dba o to, by dzieci rozmawiały językiem elitarnym, bezbłędnym, pozbawionym wulgaryzmów. Uważam, że polszczyzna w najlepszym wydaniu także jest dowodem na postawę patriotyczną- mówi pani Sonia. Dlatego analizujemy z uczniami poezję, tak twórców poznańskich, jak i  innych. Sądzę, że każdy z nas powinien pochylić się nad poezją Słowackiego, Mickiewicza, ale też na przykład lokalnego poety Dominika Górskiego.

To właśnie pani Sonia i pani Jola wymyśliły slogan "Krew, pot i szwy", który przyświecał imprezie, będącej ukoronowaniem patriotycznych starań całej szkoły. I tak- jak co roku- pod koniec grudnia społecznośc SP nr 75 godnie obeszła święta patrona- Powstańców Wielkopolskich. Jednym z zaproszonych gości był  Henryk Tokarski, syn Powstańca, który zdecydował się przekazać szkole wszystkie pamiątki- w tym odznaczenia- po ojcu.

Ja równiez chodziłem do tej szkoły, tutaj uczyły się  też moje dzieci- mówił pan Tokarski. Tu, w centrum Poznania, mieszka mnóstwo rodzin wielopokoleniowych. Pamiętam, jak tato opowiadał o Powstaniu- zawsze z dumą i łezką w oku. I ja też z dumą posyłałem dzieciaki do tej właśnie szkoły. Tu się o patriotyźmie nie tylko rozmawia. Tu się go czyni.

Także wśród najmłodszych dzieci. Grażyna Kasprzak- Magiera, która pracuje z maluchami, podkreśla, że dzieciom trzeba dawać przykład. My, pracując nad jakimś tematem, najcześciej odgrywamy scenki. Dzieci, biorąc w nich  udział, uruchamiają nie tylko wyobraźnię i emocje, ale też świetnie przyswajają, o czym jest mowa- tłumaczy pani Grażyna. A co to znaczy dla dzieci bohater? Powstaniec Wielkopolski na pewno był bohaterem, ale co to oznacza? Bohater- to według naszych dzieci człowiek odważny, uczynny i dobry- wylicza pani Kasprzak- Magiera. I tacy staramy się tu, w naszej szkole być. Po prostu.