121065 2018-07-17 10:54:22 - W pewnym momencie stało się dla mnie jasne, że muzyka, która była pisana w baroku, jest odzwierciedleniem słów - ich rytmu. Zresztą Leopold Mozart zauważa, że żaden z kompozytorów, który nie zna zasad poezji, nie może nawet poprawnie pisać muzyki - mówi Aureliusz Goliński*, dyrektor zespołu Arte dei Suonatori.

]]>
Arte to zespół, który ma świetną, ugruntowaną opinię. Ostatnio jednak mniej o Was słychać. Dlaczego?

Powodów jest kilka. Jeden to wyzwania organizacyjne. Jesteśmy zespołem niezależnym od jakichkolwiek instytucji życia muzycznego. Natrafiamy przez to na przeszkody administracyjne. Koordynowanie pracy takiego ciała trochę nas obciąża - finansowo i kadrowo. Zastanawiamy się nad zmianą organizacji, odnalezieniem zaplecza instytucjonalnego. Intensywnie szukamy nowej formuły. W tej chwili bardzo mi zależy na tym, by przetrwała idea zespołu. Została stworzona przez kilka osób - a właściwie pomiędzy nimi: rodziła się dzięki rozmowom, wymianie poglądów. To jest dla mnie wartość. W związku z tym byłbym w stanie oddać Arte komuś, kto potrafiłby wykorzystać to, co do tej pory zrobiliśmy.

Śmiałe wyznanie.

Prawda? To wynika z pewnego odkrycia. Jednocześnie z kłopotami, które mamy, natury organizacyjnej, muzyczna część naszej pracy jest dla mnie dzisiaj znacznie bardziej oczywista. Ale nie w takim sensie, że wiem, jaka jest jedynie słuszna interpretacja muzyki.

Jak się wie, to pewnie źle?

Tak, oczywiście, bo przestaje się szukać. Ale znaleźliśmy się na ścieżce, która wydaje się mieć znacznie wyraźniejsze ramy, i w związku z tym wiemy, co należy rozwijać.

A jakie to ramy?

To trochę związane z tym, czym się zajmujesz. Z językiem. Język, słowo - to powody, dla których ciągle interesujemy się muzyką barokową, a nawet jeśli gramy współczesną, to musi ona spełniać jeden warunek: mieć gramatykę. Musi mieć strukturę taką jak język i wyrażać nie tylko emocje, ale pewne treści, najczęściej abstrakcyjne. Wydaje mi się, że to jest jądro muzyki barokowej w ogóle - odzwierciedlenie słowa, niekoniecznie na poziomie semantycznym. Wydaje mi się, że każda z epok chciała nawiązywać do tego, co się działo w starożytnej Grecji. Tak było w renesansie, a w jeszcze większym stopniu tak było w baroku. Nigdy jednak wcześniej, przed XVII wiekiem muzyka europejska nie była tak mocno związana ze słowem: raz z jego znaczeniem, dwa z rytmiką.

Czy to nie jest fantazmat, że antyk stworzył wszystko?

Oczywiście, ale to nie ma znaczenia. Ważne jest to, że barokowy pomysł na to, jak wyglądała starożytność, był gruntem do tego, by stworzyć nowoczesny styl. Ostatnio czytam poezję pisaną heksametrem. Zastanawiam się nad tym, dlaczego stopy metryczne były kiedyś tak istotne. I dlaczego my muzycy dzisiaj, w jakiś niezrozumiały sposób, myślimy wyrazami, a nie rytmem stóp metrycznych? To jest bardzo dziwne. W pewnym momencie stało się dla mnie jasne, że muzyka, która była pisana w baroku, jest odzwierciedleniem słów - ich rytmu. Zresztą Leopold Mozart zauważa, że żaden z kompozytorów, który nie zna zasad poezji, nie może nawet poprawnie pisać muzyki. To jest dowód. Jak zaczniesz patrzeć na figury melodyczne i rytmiczne w XVII-wiecznych partyturach, to widzisz, że możesz w ten sposób analizować muzykę tamtych czasów i dzięki temu odbierać ją na zupełnie innych falach.

Czy te idee będą ważne podczas tegorocznej edycji Muzyki dawnej - persona grata?

Już w zeszłym roku wybraliśmy dla koncertów tytuły, które zwracały na to uwagę - na przykład przedstawialiśmy Vivaldiego jako oratora. Retoryki jest w Vivaldim całe mnóstwo. Jeżeli rozpatrujemy go pod kątem melodii czy harmonii, to wiemy, jaki jest "słaby" w porównaniu do Bacha, ale kiedy zaczynamy patrzeć na weneckiego kompozytora od strony sztuki słowa, możemy zrozumieć, dlaczego Bach przepisywał jego dzieła.

Nie zawsze jest tak, że dobry mówca jest dobrym poetą.

Zdecydowanie. Zazwyczaj tak nie jest.

Jak dzisiaj gra się barok? Jaki jest "rynek" na tę muzykę?

Na tę muzykę jest bardzo małe zapotrzebowanie, a próby pozyskania szerszej publiczności mogą wpływać na obniżenie jakości wykonań. Oczywiście można to robić - pokazywać, że da się zagrać jeszcze szybciej albo że można jeszcze odważniej zrywać z pewnymi wartościami, na przykład dobrym brzmieniem, by kogoś zaskoczyć. Inność nie jest jednak wartością. Jest taki moment, kiedy się jej szuka - często na początku drogi artystycznej. Odmienność może być punktem wyjścia, ale wkrótce staje się jasne, że nie może ona być celem. Pod względem muzycznym jestem szczęśliwym człowiekiem. Dużo się nauczyłem o muzyce, kocham ją jeszcze bardziej niż przed laty. Mam takie marzenie, że uda mi się stworzyć z Arte zespół, w którym będziemy umieli interpretować bez słów. Oczywiście posługując się pewnymi zasadami. One stworzyłyby ramę dla naszych interpretacji. Arte to zawsze był mały zespół. W porywach miał 20 osób (zazwyczaj 10, 12). W takim zespole wolność do muzykowania jest konieczna, żeby nie tylko odczuwać, ale i wzmacniać zainteresowanie tym, co jest naszą pracą.

Jak dotychczas realizowaliście tę wolność? I jak zmienił się zespół przez 25 lat działalności?

Pierwsi członkowie tworzą dziś własne projekty artystyczne, eksplorując te przestrzenie muzyki, które stały się dla nich najważniejsze. Pomimo odczuwalnego ich braku w naszym zespole bardzo się cieszę, że tak intensywnie się rozwijają. Arte odmłodniało i pracuje się nam zupełnie inaczej. Dzisiaj już nie siedzimy na próbach po 12 godzin, jesteśmy bardziej "profesjonalni", ale przez to muszę uczyć się nowego sposobu kierowania naszą pracą.

Wróćmy jeszcze na koniec do zaplanowanych na ten rok koncertów. Wiemy, że ważne będzie słowo. A punktem wyjścia okażą się pory roku?

To jest duży projekt nagraniowy, który rozpoczął się w zeszłym roku. Chcemy przetworzyć go również na cykl koncertów. Spiritus movens projektu jest duńska flecistka Bollette Roed. Wraz z nią przygotowujemy cztery płyty, które w 2019 roku będą wydane przez fińską wytwórnię Ondine. Każda z płyt odpowiada jednej porze roku i każdą wypełniają koncerty Vivaldiego. Niestety autor Czterech pór roku nie napisał wielu koncertów na flet prosty. Dlatego aranżujemy koncerty skrzypcowe, fagotowe i obojowe. Nie uważam, że jest to coś złego, jeśli robi się to dobrze. A czy to dobrze zrobimy, to zobaczymy. Staramy się.

Przełożenie pór roku na barokową interpretację - brzmi twórczo. Jak wyzwanie dla wyobraźni.

Chcemy pokazać maksimum kolorów i znaczeń, które można odczytać w danej porze roku. Pomoże nam w tym malarstwo. W Danii, skąd pochodzi Bollette, jest wyjątkowe miejsce, które od lat przyciąga malarzy, Skagen. Powstałe tam płótna, inspirowane szczególnymi kolorami i pięknym światłem północy, pozostały w tamtejszym Muzeum Malarstwa i w innych duńskich galeriach. Każdy z koncertów, które nagramy, będzie przedstawiał konkretny obraz ze Skagen. Takie podejście do interpretacji wybranych przez nas koncertów jak do tej pory przynosi bardzo dobre rezultaty. Przed nami jeszcze perspektywa nagrania 18 koncertów. Mamy nad czym pracować, również wymyślając malarskie znaczenia koncertów. To nie jest proste. Dobrze, że Bollette ma wyobraźnię, która w bardzo naturalny sposób podpowiada jej związek między muzyką a obrazami.

Koncerty, które planujecie w tym roku w Poznaniu, będą już repertuarem muzyczno-malarskim ze Skagen?

Tak, choć nie wszystkie. W czerwcu przedstawiliśmy historie wiosenne, które rozpoczynają się zimą. Występ wrześniowy będzie trochę inny - zaprezentujemy koncerty wiolonczelowe i ukażemy styl neapolitański, bel canto, które miało ogromny wpływ na rozwój muzyki instrumentalnej. W grudniu znów wrócimy do inspiracji porami roku. Zagramy repertuar zimowy, poświęcony Bożemu Narodzeniu w Wenecji. A w kolejnym roku czekają nas nowe wyzwania. Chciałbym, żeby wydaniu każdej płyty towarzyszyły koncerty i ekspozycje odpowiadających im obrazów.

rozmawiała Agata Szulc-Woźniak

*Aureliusz Goliński - absolwent Akademii Muzycznej w Poznaniu, założyciel (wraz z żoną Ewą), dyrektor artystyczny i koncertmistrz zespołu Arte dei Suonatori

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2018-07-17 10:54:22 203298 <![CDATA[fot. Modelina]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,121065,203298,show2.jpg
120888 2018-07-11 16:15:43 Legenda polskiej sceny punk-rockowej - Patyczak - śpiewał: "Trzy akordy darcie mordy/ To jest właśnie punk". Hańba! udowadnia, że połączenie muzyki folkowej z punkiem może być dużo bardziej skomplikowane. A darcie mordy może mieć szeroką podbudowę historyczną i edukacyjną, o czym przekonamy się już 20 lipca na Placu Kolegiackim podczas kolejnych koncertów #NaWolnym.

]]>
Pierwszy raz usłyszałem ich podczas imienin ulicy Św. Marcin w 2015 roku. Gdy wyszli na scenę przed godziną 15, spodziewałem się nijakiej folkowej orkiestry, grającej niczym za dawnych lat. Wtem! Okazało się, że oceniłem ich pobieżnie. Nie byli tylko muzycznym umilaczem świętomarcińskich rogali, a scenicznym wulkanem energii. Sami nazywają siebie Zbuntowaną Orkiestrą Podwórkową, a w wywiadzie dla portalu Krakowska Scena Muzyczna mówią, że ich muzyka przenosi do lat trzydziestych ubiegłego wieku. Białe koszule, szelki, kaszkiety, instrumentarium oparte na banjo, akordeonie i grzebieniu. Wypisz, wymaluj - grupa podwórkowa grająca na początku XX wieku.

Hańba! udowadnia że niepotrzebne są gitary elektryczne i wzmacniacze. Zawadiacki miejski folk, akustyczny punk, punk-folk... nie ma właściwego określenia na ich muzykę. Bo ta płynie prosto z serca, z ulicy, oparta jest na kontestacji. W swoich tekstach opowiadają o dwudziestoleciu międzywojennym, okresie niepokojów, budzących się totalitaryzmów, opierając się na wierszach ówczesnych poetów. Znajdziemy tu i Tuwima (Będą bić, Żyda bić!) i Tomasza Hollendra ps. Tomasz Wiatraczny (przerażająco aktualni Narodowcy), Jerzego Turrandota, czy Władysława Broniewskiego. Tylko czy opowiadając o czasach zdawało by się odległych nie opisują także roku 2018? Hańba! zdaje się przestrzegać nas przed powrotem nacjonalizmu, władzy opartej na przemocy i ksenofobii. Czy zdążymy ich wysłuchać?

Jako support tego koncertu wystąpi poznańska formacja Przybył, skupiona wokół wokalisty Sławomira Przybyła. Choć są tegorocznymi laureatami eliminacji Jarocińskich Rytmów Młodych, w ich muzyce nie znajdziemy rockowego pazura. Muzyka oparta na gitarze, wspartej o akordeon, kontrabas, trąbkę i perkusję, nie zachęca do pogowania pod sceną, za to pomaga wsłuchać się w słowa autorstwa Sławomira Przybyła. Melancholijne, bluesowo-jazzowe i gitarowe granie, będzie idealnym aperitifem przed głównym daniem w postaci Hańby! A dla tych którzy jeszcze będą mieli siły na deser, organizatorzy proponują Silent Disco na Wolnym Dziedzińcu.

Adam Jastrzębowski

  • koncert Hańba!/ support: Przybył
  • 20.07, g. 20
  • Dziedziniec Urzędu Miasta Poznania
  • wstęp wolny
  • po koncercie Silent Disco

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2018-07-11 16:26:34 203019 <![CDATA[Hańba!, fot. Michał Szwerc]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,120888,203019,show2.jpg 203020 <![CDATA[Przybył, fot. materiały prasowe]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,120888,203020,show2.jpg
120907 2018-07-12 10:31:38 W Scenie w Piwnicy Teatru Polskiego wystąpi słynny pianista Krzysztof Dys ze swoją dziesięcioletnią córką Heleną. Propozycja na taki występ przyszła spontanicznie. Zgodnie z aktorskim temperamentem Heleny ojciec i córka zaprezentują piosenki z repertuaru Kabaretu Starszych Panów, choć nie obędzie się bez kilku niespodzianek.

]]>
- Helena zawsze lubiła śpiewać - już nie pamiętam, czy od trzeciego, czy czwartego roku życia. Nigdy jej do tego nie zmuszałem i nie zabiegałem o to. Muzyka zawsze była w domu, bo sam ćwiczyłem na fortepianie czy pianinie. W końcu wspólnie zaczęliśmy ją robić. Dopóki sprawia nam to frajdę, będziemy to robić dalej - wyjaśnia Krzysztof Dys.

Swoje dzieci traktuje autonomicznie, zostawiając im swobodę w poszukiwaniu pasji. - Nie mam wobec nich żadnych ambicji, są wolnymi elektronami. Tak długo jak Helenie daje to radość, będzie śpiewać. Nie ma z mojej strony żadnej presji, że coś ma z tego wyjść i być profesjonalne - tłumaczy.

Helena chodzi do poznańskich Łejerów, gdzie udziela się teatralnie. Śpiewa też w chórku szkolnym i bardzo lubi występować. - Zdecydowałem, że skomunikuję ją z osobą, która pomoże jej zbudować instrument, poszerzyć skalę głosu. Skontaktowałem ją z panią Karoliną Supron ze studia Przestrzeń Głosu. Od mniej więcej trzech miesięcy regularnie chodzi na lekcje śpiewu. Polega to na czysto technicznym rozluźnieniu gardła - wyjaśnia tata Heleny.

Przestrzeń Głosu trzy razy do roku organizuje występy swoich podopiecznych w klubie Blue Note. Z tej okazji Helena tam wystąpiła, a nagranie z jej występu zrobiła jej matka, Honorata. Zobaczył je Maciej Krych, który namówił Dysów na zorganizowanie koncertu.

Czy muzyka lubi występujące przed publicznością dzieci? Problem z takimi występami ma część dorosłych, którzy automatycznie zakładają, że w ten sposób rodzice niszczą swoim pociechom dzieciństwo, zmuszając je do ciężkiej pracy. W takim familijnym zespole jak duet Dysów występowali Samorządowcy, czyli dziewięciolatka Maja Witkowska ze swoim ojcem Adamem Witkowskim, artystą wizualnym. Dorośli nie omieszkiwali zwracać mu uwagi po koncertach, że źle postępuje - choć Maja była bardzo zadowolona z tych spontanicznych, improwizowanych występów.

- Nie wiem, dlaczego dyskryminujemy dzieci. Nie bardzo rozumiem, dlaczego dziecko nie może dać koncertu. Wiem, że nie może mieć konta w banku, ale dlaczego nie może śpiewać? Poza tym sam jestem spełnionym muzykiem i nie mam powodów, by podbijać ego własnymi dziećmi - tłumaczy Krzysztof Dys. Jest wybitnym pianistą i improwizatorem, laureatem wielu nagród, którego doskonale znają miłośnicy muzyki jazzowej. Od 2002 roku współtworzył poznański kwartet Soundcheck, który w 2005 roku otrzymał Grand Prix prestiżowego festiwalu Jazz nad Odrą. Młodsi pasjonaci jazzu bez wątpienia rozpoznają go z tria LAM, które Dys współtworzy z Wacławem Zimplem i Hubertem Zemlerem. Ich debiutancki album został wydany w 2016 roku przez Instant Classic.

Helena zawsze miała zamiłowanie do piosenek kabaretowych i aktorskich, a że umiała już kilka piosenek Kabaretu Starszych Panów, wspólnie uznali, że je wykonają. - To było jednak "dawno temu", teraz inne piosenki są w sferze jej zainteresowań. W życiu dziesięcioletniego dziecka wszystko zmienia się bardzo dynamicznie. Dlatego zamierzamy dać bardzo eklektyczny recital - mówi Dys. Na pytanie czy Helena ma tremę, odpowiada z przekąsem: "Obawiam się, że nie ma".

Marek S. Bochniarz

  • Helena Dys & Krzysztof Dys
  • 15.07, g. 17
  • Teatr Polski w Poznaniu, Scena w Piwnicy
  • bilety: 5 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2018-07-12 17:12:07 203015 <![CDATA[fot. Honorata Hafke-Dys]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,120907,203015,show2.jpg 203016 <![CDATA[fot. Honorata Hafke-Dys]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,120907,203016,show2.jpg 203017 <![CDATA[fot. Honorata Hafke-Dys]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,120907,203017,show2.jpg 203018 <![CDATA[fot. Honorata Hafke-Dys]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,120907,203018,show2.jpg
120905 2018-07-12 10:31:04 Młody duet z Zabrza definiuje typowa dla młodości szczerość i świeżość gry, bezceremonialność w czerpaniu z kultury popularnej i czułość na muzyczne trendy. The Dumplings przyjadą do Poznania by wystąpić podczas koncertu w plenerze, na Maltańskiej Scenie Muzycznej.

]]>
Dziś nikomu nie trzeba już przedstawiać zespołu The Dumplings, a przecież jeszcze kilka lat temu wokalistka Justyna Święs i towarzyszący jej Kuba Karaś zaczynali karierę bez żadnego wsparcia wytwórni i profesjonalnej promocji, wypływając jakby przypadkiem i niespodziewanie. Muzycy wystąpili w talk-show Łukasza Jakóbiaka 20m2, a ich piosenki zamieszczone w internecie z miejsca zdobyły serca internautów. Uwagę przykuwały teksty - napisane równie bezpretensjonalnie i błyskotliwie w języku angielskim i polskim - a także wspaniały głos Justyny Święs. Wyprodukowany w 2014 roku przez Bartosza Szczęsnego debiutanci album duetu No Bad Days okazał się też dokładnie taki, jak sugerował jego tytuł. Wkrótce po jego wydaniu The Dumplings podpisało kontrakt z Warner Music Poland, by trafić do line-upów Open'er Festival i Off Festival i przejść do mainstreamu szybciej, niż "rozbiegówka" niezależnej kariery muzycznej zajmuje innym zespołom.

Duet ma też w swojej krótkiej historii pewien wątek związany z Poznaniem. Dla The Dumplings dwa teledyski do debiutanckiej płyty zrealizował artysta wizualny Arkadiusz Nowakowski, który na Uniwersytecie Artystycznym prowadzi zajęcia z postprodukcji filmowej. W Technicolor Yawn, poza wakacyjnymi w klimacie wstawkami znad jeziora i leśnych terenów zielonych, większość szalonej opowieści wizualnej rozgrywa się na tle specyficznego wzoru boazerii na ścianach Sali Audiowizualnej Centrum Kultury Zamek. Autorem tego wyjątkowego projektu wystroju wnętrza był Roman Machowiak, a że projekt pochodzi jeszcze z lat. 60-tych ubiegłego wieku, dziś ta boazeria nie wygląda już najlepiej. Z kolei formą wizualną dla Betonowego lasu stały się słynne Alfy. Te wieżowce, na co dzień straszące swoją szpetotą, Nowakowski też trochę cyfrowo odświeżył i na teledysku wyglądają tak, jakby dopiero co zostały zbudowane przy ulicy Św. Marcin.

W drugiej płycie Sea You Later, wypuszczonej w 2015 roku, Święs i Karaś zaproponowali symbolikę morską, która była obecna zarówno na okładce, jak i w piosenkach, czy ogólnym, w porównaniu do No Bad Days zdecydowanie bardziej smutnym, a miejscami wręcz ponurym klimacie. Muzyka The Dumplings szybko popadła w nostalgiczne nuty, co doskonale oddają teledyski Kocham być z tobą i Nie gotujemy.

Twórczość młodych muzyków trafiła też w dość nieoczywiste miejsca. Ich utwór Oddychasz został wydany wraz z audiobookiem Lśnienie Stephena Kinga, choć w przypadku tego projektu, w którym na ścieżce dźwiękowej można usłyszeć tak popularnych aktorów jak Adam Woronowicz czy Agata Kulesza, właściwsze byłoby określenie "słuchowisko", kolejne ze wspaniałych superprodukcji Audioteki, zapraszającej do współpracy wielu ciekawych muzyków (na przykład przy nagraniu Niezwyciężonego Lema, firma współpracowała z zespołem Ścianka). W Oddychasz Święs i Karaś oddają wrażenia z seansu słynnego filmu Stanleya Kubricka, jak i samej powieści, pozostawiając nam wiele pola do uzupełnienia stworzonej przez nich sytuacji muzycznej.

A że wielu moich znajomych stało się od tego czasu wiernymi fanami zespołu, intuicja podpowiada mi, że koncert The Dumplings przyciągnie takie same tłumy słuchaczy nad Maltę, co występ Taco Hemingway'a dwa lata temu.

Marek S. Bochniarz

  • The Dumplings
  • 15.07, g. 20
  • Maltańska Scena Muzyczna - Trybuny Ziemne Toru Regatowego Malta
  • wstęp wolny

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2018-07-12 13:05:38 202973 <![CDATA[The Dumplings, fot. B. Wieczorek]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,120905,202973,show2.jpg
120776 2018-07-09 13:05:59 Kultowa trasa koncertowa zainicjowana przez markę Żywiec ruszy w Polskę po raz dziewiąty. Tegoroczna edycja, podobnie jak dwie poprzednie, rozpocznie się w stolicy Wielkopolski. W tym roku  szefem muzycznym Męskie Granie Orkiestra został Krzysztof Zalewski, a jej frontmanami Kortez oraz Dawid Podsiadło.

]]>
Poznań już od 2010 roku był miastem, w którym odbywały się koncerty Męskiego Grania - początkowo pod artystyczną opieką Wojciecha Waglewskiego (2010-2011), później Katarzyny Nosowskiej (2012), O.S.T.R. (2013), Andrzeja Smolika (2014-2015), wreszcie Tomasza Organka (2017).

Tym razem promujący trasę Męskiego Grania singiel Początek został opublikowany 22 maja, a już dziś ma ponad 19 milionów wyświetleń w serwisie YouTube. O talencie tegorocznych liderów Orkiestry świadczy również to, że teledysk do niego został nagrany na żywo w jednym ujęciu i żadne elementy piosenki nie były przygotowane oddzielnie w studio nagraniowym. Tekst utworu oddaje ducha Męskiego Grania: "Ja nie chcę iść pod wiatr, gdy wieje w dobrą stronę/Nie chcę biec do gwiazd, niech gwiazdy biegną do mnie/Nie chcę chwytać dnia, gdy w ręku mam tygodnie/Takie to miłe".

14 lipca na scenie głównej w Parku Cytadela usłyszymy nie tylko Orkiestrę (prócz frontmanów w zespole w tym roku zagrają także Marcin Macuk, Olek Świrkot, Kuba Staruszkiewicz, Pat Stawiński i Andrzej Markowski), ale także: Comę, Fisz Emade Tworzywo, Pogodno i projekt Zalewski śpiewa Niemena. Na koncercie pojawią się również goście specjalni. Ich nazwiska poznamy chwilę przed rozpoczęciem wydarzenia. Jak zapowiadają organizatorzy, "Męskie Granie Orkiestra zinterpretuje nie tylko jedne z najważniejszych utworów w historii polskiej muzyki, ale także te, które powstały całkiem niedawno, a mimo to już stały się ważną inspiracją".

Równie ważnym jak inspiracja elementem trasy koncertowej jest promocja utalentowanych, jednak wciąż mniej znanych artystów. Na uznanie zasługuje wielość muzycznych gatunków, które reprezentują współpracujący z wydarzeniem muzycy. Na scenie Ż w Poznaniu pojawią się więc Król (ambient, elektronika, hip-hop), Limboski (folk, rock, blues), Hubert Tas&The Small Circle (jazz awangardowy, elektronika), a także jedyna kobieta w poznańskiej odsłonie Męskiego Grania - Barbara Wrońska (pop).

Aleksandra Bliźniuk

  • Męskie Granie 2018
  • 14.07 - Poznań
  • bilety wyprzedane

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2018-07-11 09:26:34 202741 <![CDATA[Od lewej: Kortez, Dawid Podsiadło i Krzysztof Zalewski, czyli Męskie Granie Orkiestra 2018, fot. materiały prasowe]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,120776,202741,show2.jpg
120246 2018-06-26 12:57:49 Open'er Gdynia, OFF-Festival Katowice, Przystanek Woodstock, Orange Warsaw Festival - czy wszystkie najważniejsze polskie festiwale muzyczne odbywają się poza Wielkopolską? Czy słusznie zazdrościmy mieszkańcom Warszawy i Trójmiasta bogatszej oferty kulturalnej? A może po prostu nie znamy dokładnej mapy muzycznych imprez w naszej okolicy?

]]>
Dokładniejsza analiza pokazuje, że w Wielkopolsce dzieje się dużo, a dźwięki wielu gatunków rozbrzmiewają tak w stolicy regionu, jak i w mniejszych miejscowościach od początku lipca aż do końca sierpnia.

Zaczynamy naszą podróż zapowiadającą wiele niezwykłych festiwali. Gwarantujemy, że jeśli podążycie Państwo z ich nurtem, w te wakacje nie będziecie się nudzili ani minuty!

Lekkie lato w rytmach popu

Gdy słupek rtęci przekracza 25°C, nic dziwnego, że marzymy już tylko o odrobinie cienia, beztroski, wakacyjnego luzu i wakacyjnej muzyki. Zaskakująco dużo wielkopolskich festiwali zagra w tym roku w rytm lżejszych nut. Tak zapowiada się festiwal Na Falach (dawniej Maltańska Scena Muzyczna) organizowany przez miasto Poznań, Teatr Muzyczny w Poznaniu oraz POSiR, który rozpocznie się już pod koniec czerwca. W ramach wydarzenia odbędzie się dziesięć koncertów: pięć na Jeziorze Maltańskim (scena na wodzie) i pięć na plaży Jeziora Strzeszyńskiego, a wystąpią m.in.: Anita Lipnicka, Otsochodzi, Dwa Sławy / Arbak / Atypia, Big Cyc, The Dumplings, Mikromusic (Malta) oraz Luxtorpeda, Lao Che, Fisz Emade, Xxanaxx, Barbara Wrońska (Strzeszynek).

Bez Męskiego Grania lato nie byłoby tak wspaniałe! Najsłynniejsza letnia trasa koncertowa rozpocznie się 14.07 w Poznaniu, a zakończy 25.08 w Żywcu. Koncert inaugurujący 9. edycję odbędzie się na Cytadeli. Usłyszymy wówczas najsłynniejszych, młodych popowych artystów, czyli m.in. Dawida Podsiadło, Korteza oraz Krzysztofa Zalewskiego - liderów orkiestry Męskie Granie i wykonawców tegorocznego singla promującego wydarzenie.

Są też festiwalowe nowości, a wśród nich Edison Festival - Taste of Music w Baranowie (21-22.07). Ta nowa impreza na festiwalowej mapie Wielkopolski przyciągnęła znanych oraz początkujących artystów. Zaproszenie przyjęli  m.in. Ania Dąbrowska, Kortez, Bovska, Kasia Lins, Rosalie., Lor, Sonia Steins oraz Gizmo Varillas. W czasie wydarzenia "posmakujemy" nie tylko doskonałej muzyki, ale także wielu propozycji street foodowych.

Zmysły słuchu i smaku pobudzi też z pewnością cykl letnich koncertów plenerowych Cydr Lubelski Spragnieni Lata. W Poznaniu 11.08 zabrzmi nostalgiczny pop (Kasia Lins), zapanuje radość i beztroska (Marcelina), do uszu dotrą zupełnie nowe brzmienia (Smolik/Kev Fox), a jedynym obowiązkiem stanie się zabawa (Bitamina). Trzeba przyznać, że fani popu przez całe dwa miesiące będą mieli sporo okazji do zabawy. Zakończenie wakacji odbędzie się przy dźwiękach indie popu. Podczas Late Summer Festival (1.09), nowego miejskiego festiwalu, z pewnością nie zabraknie przeboju Another Love, gdyż na maltańskiej scenie zagra Tom Odell! Prócz niego usłyszymy także Katarzynę Nosowską w nowej, solowej odsłonie, uzdolnioną Darię Zawiałow, eterycznego Ralpha Kaminskiego, alternatywne Muchy, performatywną Mery Spolsky, przekornego Kamila Pivota oraz melancholijnego Pepe.

Lusowo na blusowo i rockowa klasyka

Wielbiciele bluesa powinni stawić się na stacji Poznań Główny 7 lipca, skąd odjedzie Blues Express w kierunku Zakrzewa (6 lipca odbędą się także koncerty w Pile). Kultowy festiwal łączący bluesa z wolnością podróżowania koleją w tym roku obchodzi 25-lecie. Z tej okazji zaprosił legendy muzyki bluesowej, m.in. Chucka Fraziera & Brick House.

Natomiast w sierpniu fani bluesa nie mogą ominąć Lusowa. Ta niewielka miejscowość 25.08 podczas festiwalu BLusowo stanie się miejscem, którego nie powstydziłby się sam BB King.

Legendarny festiwal, mekka młodych buntowników, niegdyś odskocznia od szarej rzeczywistości PRL-u, dziś festiwal na miarę europejską, który nie zatracił jednak nic ze swojego nonkonformistycznego charakteru. To oczywiście Jarocin Festiwal, który odbędzie się w dniach 13-15 lipca, a zagrają legendy muzyki rockowej, jazzowej, hiphopowej, a także młode zespoły, które już mocno namieszały na muzycznej scenie. Wśród wykonawców m.in. Pink Freud, Sztywny Pal Azji, Katarzyna Nosowska, Lech Janerka, Coma, Jan Garbarek.

Kilkanaście dni po Jarocinie czeka na nas 30 zespołów i ponad 150 muzyków, którzy zagrają podczas piątej edycji Powidz Jam Festiwal (26-29.07). Organizatorzy wydarzenia chcą "zalać miasteczko muzyką". Z pewnością uda im się stworzyć mocny nurt, gdyż zagra tam Kortez, Ørganek, Xxanaxx oraz Rosalie.

Peace, love, reggae & folk

Tym razem muzyczna fala poniosła nas aż do Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie w dniach 20-21.07 swoje 18. urodziny obchodzić będzie Reggae na Piaskach Festiwal. Podczas tej jednej z najpopularniejszych polskich imprez plenerowych afirmowane są wszystkie wartości kultury reggae. W ciągu prawie dwóch dekad na Piaskowych deskach wystąpiła czołówka polskich artystów reggae, jak i goście zagraniczni. W tym roku nasz kraj reprezentować będzie Gutek, The Djangos, Shashamane oraz Reggaeside, natomiast wprost z Jamajki - miejsca narodzin reggae - przyjedzie Andrew Tosh znany z takich hitów jak Pick Myself Up czy What a Gwaan.

Dla wielbicieli poznawania kultur lokalnych społeczności z całego świata doskonałym wydarzeniem będzie XVIII Światowy Przegląd Folkloru Integracje. Liczne koncerty, odbywające się w dniach 11-19.08 w Nowym Tomyślu, Pobiedziskach, Poznaniu, Lesznie, Wrześni, Wronkach, Grodzisku Wielkopolskim i Swarzędzu przedstawią złożone dziedzictwo muzyczne różnych kultur.

Wielkopolska z klas (yk)ą

Wielkopolska klasyką słynie. To w tym województwie odbywa się konkurs Wieniawskiego, to tu tworzył Nowowiejski i prężnie działają liczne instytucje kulturalne. Nic więc dziwnego, że w okresie letnim melomanów czeka wiele atrakcyjnych koncertów muzyki klasycznej. Przez trzy tygodnie (17.08-2.09) w licznych miejscowościach naszego województwa i nie tylko (w zeszłych edycjach były to m.in. Poznań, Gniezno, Koło, Hermanów, Pleszew, Stęszew, Jarocin, Szamotuły, Środa Wielkopolska, Ostrów Wielkopolski, Berlin, Jarosławiec, Kołobrzeg) królować będzie gitara klasyczna, rockowa i jazzowa. Podczas festiwalu Akademia Gitary usłyszymy polskie gwiazdy muzyki gitarowej, jak i gości zagranicznych. Gwiazdą wydarzenia będzie Dominic Miller - brytyjski muzyk, gitarzysta zespołu Stinga. To jednak nie wszystko. Po oficjalnym zakończeniu festiwalu Poznań Baroque wielbiciele muzyki dawnej i wykonawstwa historycznego znajdą muzyczne schronienie w Gościkowie. W czasie 22 koncertów festiwalu Muzyka w Raju usłyszymy takich wykonawców, jak Kore, Le Souvenir, Yukie Sato, Marcus Mohlin czy Profeti della Quinta. Muzyka Bacha, Frescobaldiego, Vivaldiego i innych mistrzów baroku będzie rozbrzmiewała w dniach 17-26.08. Spragnieni częstszego kontaktu z klasyką w każdy czwartek (od 5.07) usłyszą wiele niezapomnianych wykonań w czasie Staromiejskich Koncertów Organowych w poznańskiej farze.

(Wielko)Polski underground

Jeśli w kulturze szukasz przełamywania tabu estetycznych i społecznych, jeśli nie przemawia do Ciebie główny nurt wielkopolskich festiwali, poznaj muzyczne rozwidlenia. Mocne dźwięki i wrażenia z pewnością zapewni pleszewski Red Smoke Festival (13-15.07), czyli pierwszy polski plenerowy festiwal w stylu stoner/heavy/retro/doom/psychodelic.

Inną, równie alternatywną muzyczną drogę obrał festiwal Rap Station w Wolsztynie (13-14.07). Paluch, Tede, Sokół, Łona i Webber to tylko nieliczni spośród tegorocznych wykonawców.

Tego samego dnia rozpocznie się trzydniowy Kaskada Festival w Strykowie, gdzie spotkają się fani undergroundowej muzyki elektronicznej. W klimatycznym Zamku Von Treskov usłyszymy najważniejsze trendy muzyki house, techno, IDM i ambient.

I tak "dopłynęliśmy" szczęśliwie do końca wakacyjnych, festiwalowych wydarzeń. Mam nadzieję, że ten krótki przewodnik pomoże uzyskać orientację w muzycznej mapie wydarzeń. Wielość wielkopolskich atrakcji pokazuje jednak, że jakikolwiek kierunek obierzemy, czy w głównym nurcie, czy w licznych jego odnogach, tam czekają na nas wyjątkowi artyści i niezapomniane koncerty. Do zobaczenia... pod sceną!

Aleksandra Bliźniuk

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2018-07-10 12:05:04 201396 <![CDATA[fot. Tomasz Nowak]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,120246,201396,show2.jpg
119838 2018-06-15 11:57:31 Festiwal #NaFalach to nowa odsłona Maltańskiej Sceny Muzycznej, która od lat w czasie wakacji przyciągała widzów nad Jezioro Maltańskie. W tym roku plenerowe koncerty będą odbywać się przez całe lato w dwóch lokalizacjach: nad Maltą oraz nad Jeziorem Strzeszyńskim. Na wszystkie wstęp jest wolny!

]]>
W każdy z letnich weekendów (od 23 czerwca aż do 18 sierpnia) obie plenerowe sceny wypełni muzyka bardzo różnorodna. Jest zatem duża szansa, że wśród koncertowych propozycji każdy znajdzie dla siebie coś interesującego.

Nowy festiwal otworzy 23 czerwca nad Maltą koncert specjalistki od klimatycznych songów - Anity Lipnickiej. 8 lipca na tej samej scenie pojawią się raperzy: Otsochodzi, Dwa Sławy i Arbak. Nad Strzeszynkiem 13 lipca zagra Big Cyc, a dwa dni później nad Maltą - The Dumplings. Tydzień później scenę wypełni swym oryginalnym brzmieniem z pogranicza jazzu i trip hopu zespół Mikromusic. Ostatni lipcowy piątek nad Jeziorem Strzeszyńskim będzie należał do poznańskiej Luxtorpedy. W sierpniu na obu plenerowych scenach zagrają: Lao Che (3.08), Fisz Emade (10.08), Xxanaxx (17.08), a na zakończenie cyklu - 18 sierpnia nad Maltą - Barbara Wrońska.

sk

  • Festiwal #NaFalach
  • 23.06-18.08, g. 20
  • sceny nad Jeziorem Maltańskim i Strzeszyńskim
  • wstęp wolny
]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2018-07-10 12:04:33 201162 <![CDATA[Luxtorpeda, fot. materiały prasowe]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,119838,201162,show2.jpg 201160 <![CDATA[The Dumplings, fot. B. Wieczorek]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,119838,201160,show2.jpg 201161 <![CDATA[Otsochodzi, fot. K. Krawczyk]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,119838,201161,show2.jpg 200371 <![CDATA[Koncert Anity Lipnickiej - 23 czerwca nad Jeziorem Maltańskim - otworzył Festiwal #NaFalach (fot. materiały prasowe)]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,119838,200371,show2.jpg
120647 2018-07-05 09:33:07 Są niczym dawne gwiazdy rocka. Swój debiutancki album nagrali w całości analogowo, zachowując w nim pewną surowość. Amerykański zespół blues-rockowy Tyler Bryant and the Shakedown w niedzielę zagra w Klubie u Bazyla.

]]>
Muzyka zespołu ma w sobie pewien staromodny urok, doskonała technika młodych artystów budzi autentyczny podziw, a wspaniały głos Tylera Bryanta przywodzi na myśl wielu wielkich wokalistów rocka. Krytycy muzyczni są zgodni do tego, że od Tyler Bryant and the Shakedown można się szybko uzależnić, a z czasem to przywiązanie może już tylko rosnąć. Nic dziwnego, że po wydaniu w 2013 roku debiutanckiego albumu Wild Child muzycy występowali obok takich gwiazd jak AC/DC, Aerosmith, B.B. King czy Eric Clapton.

Tyler Bryant and the Shakedown uformował się nieoczekiwanie i szybko. Gdy Tyler w wieku siedemnastu lat przyjechał do Nashville przypadkiem poznał perkusistę Caleba Crosby'ego - chłopaka z Kentucky, który w Nashville chciał studiować na uniwersytecie. Wystarczyło zaledwie sześć tygodni, by ruszyli w trasę, występując z basistą Calvinem Websterem. - Miałem kumpla ze szkoły, który na początku z nami grał. Potem, podczas wywiadu dla radia w Nowym Jorku, poznaliśmy Grahama Whitforda i namówiliśmy go, aby przeprowadził się do Nashville. Gdy nasz basista zrezygnował w 2012, przekonaliśmy go, by się do nas przyłączył -  wspominał Caleb Crosby w wywiadzie dla "Americana UK".

W zeszłym roku, w listopadzie, zespół wydał swój drugi album studyjny Tyler Bryant and the Shakedown. - Po międzynarodowej trasie z AC/DC chcieliśmy natychmiast wejść do studia, aby wykorzystać to, że czuliśmy się mocniej związani niż kiedykolwiek do tej pory. Do pisania zainspirowało nas to, że podczas trasy zostaliśmy wrzuceni do miejsc koncertowych większych od naszych piosenek. W dniu, gdy zaczęliśmy nagrywać album, zaproponowano nam występy podczas trasy Guns N' Roses. Dało nam to energię, bo nie mieliśmy za sobą żadnej wytwórni i nie byliśmy pewni, w jaki sposób uda nam się zrealizować to nagranie - przyznał Tyler Bryant w rozmowie z "I'm Music Magazine".

Wszystkie nagrania odbyły się w piwnicy domu Tylera Bryanta ochrzczonej "Bombajskim Pałacem", w którym muzyk robił wersje demo, jakie potem trafiały do telewizji i reklam. Najdłużej powstawała piosenka Jealous Me, którą Tyler i Caleb pierwotnie zrealizowali wraz z przyjacielem Harrisonem jako demo, dodając do niego sporo perkusyjnych sampli, syntezatorów i innych efektów, które nie są jednak obce analogowemu brzmieniu zespołu. Dlatego gdy uznali, że wykorzystają ją na powstającym albumie, musieli wszystkie elektroniczne efekty zastąpić pieczołowicie zrealizowanymi nagraniami fizycznych instrumentów. Artyści byli przy tym bardzo płodni - na finalny krążek trafiło zaledwie 11 nagrań, które wybrali z aż 40 piosenek.

- Nasza ostatnia Epka [The Wayside] miała być pełnym albumem, ale niestety druga połowa utworów nie została wydana. Zabrano je nam. Siedzenie nad siedmioma piosenkami i świadomość, że fani poznają je ze słabej jakości klipów live na Youtube było dla nas niezłą udręką - wspominał później Bryant.

Marek S. Bochniarz

  • Tyler Bryant & The Shakedown
  • 8.07, g. 18
  • Klub u Bazyla
  • bilety: 49 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2018-07-05 13:43:33 202413 <![CDATA[fot. materiały prasowe]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,120647,202413,show2.jpg
120482 2018-07-01 22:15:14 W środę w klubie U Bazyla zagrają trzy zespoły wykonujące muzykę z pogranicza punku, hardcore'u i metalcore'u: Stick to Your Guns, Anti Flag i Stray From the Path. Artyści są znani z wykonywania muzyki zaangażowanej społecznie i politycznie.

]]>
Stick to Your Guns to najpopularniejszy z tych trzech zespołów. Założył go jeszcze jako licealista Jesse Barnett, gdy w 2003 roku namówił do wspólnej gry perkusistę Casey'a Lagosa, którego znał z gry w kościele Saddleback - jednego z największych megakościołów w USA. Po zwerbowaniu trójki gitarzystów i ukończeniu ogólniaka, młodzi artyści ruszyli w trasę po Stanach.

Stick to Your Guns pochodzi z bajkowej części Stanów Zjednoczonych - leżącego nad Pacyfikiem hrabstwa Orange w Kalifornii, którego takie miejsca jak Laguna Beach czy Uniwersytet Kalifornijski w Irvine były filmowymi lokacjami dla wielu amerykańskich produkcji rozrywkowych i komedii. I gdzież głębiej można było popaść w nałóg narkotykowy i gnuśność, jak nie w Orange - jak uczyło nas "Przez ciemne zwierciadło". Przewrotnie dla pocztówkowych, rozleniwiających okolic, debiutancki album grupy "For What It's Worth" zbierał młodzieńcze, nastoletnie wyrazy buntu artystów w estetyce moshcorowej pulpy i chwytliwych kawałkach z "This is More" na czele.

Z sześcioma albumami na koncie, ewolucja Stick to Your Guns ilustruje sytuację, gdy licealny zespół staje się znacznie poważniejszym tworem, a wraz z upływem lat i zbieraniem coraz większej rzeszy fanów również i bardzo poważnym towarem. Przełożyło się to na bardziej mainstreamowe i ugrzecznione, melodyczne brzmienie, które charakteryzuje zespół od czasów trzeciej płyty "The Hope Division", która spokojnie mogła już do nas trafić pod postacią muzyki radiowej. Można to też ująć innymi słowy - wokalista Jesse Barnett w międzyczasie doszlifował swój głos i w 2010 roku mógł już zaproponować słuchaczom bardziej czytelny i klarowny wokal.

Czasem można odnieść wrażenie, że Barnett pisząc buntownicze teksty szuka wsparcia w cytatach - i tak na dość rockowym albumie "Disobedient" do utworu "I Choose Nothing" trafił fragment przemowy fryzjera z "Dyktatora" Chaplina: "Nie poddawajcie się brutalom, tymi co wami gardzą, niewolą was, którzy zarządzają waszym życiem, mówią wam, co robić, myśleć i czuć. (...) którzy traktują was jak bydło i mięso armatnie. Nie poddawajcie się tym nieludzkim ludziom - robotom o stalowych umysłach i żelaznych sercach".

Materiału z wydanej w zeszłym roku, najnowszej płyty zespołu "True View" będzie można posłuchać podczas koncertu. To najbardziej zróżnicowany muzycznie album w karierze Stick to Your Guns, i - co nie jest czymś negatywnym - również najbardziej przystępny. Jesse'go Barnetta po przekroczeniu trzydziestki dopadła też chyba dorosłość i chęć wyrażenia trochę innych emocji w muzyce, tym razem bardziej osobistej, jeśli nie wręcz ekshibicjonistycznej. Jak streszcza znaczenie albumu sam wokalista: "Zainspirowały mnie niezliczone rozmowy, które prowadziłem z matką przez te ostatnie, najtrudniejsze lata, jakie miałem w życiu. Ludzie, których straciłem, psychiczne i fizyczne wyzwania, a także własne zagubienie. Nie wiem, czy to efekt tego, że stałem się starszy, rozpadły się podstawy, na których zbudowałem życie, czy mieszkanka tego wszystkiego".

Aktywizm jako część twórczości

Bardziej organicznie swoją karierę traktuje Anti-Flag, amerykański zespół z Pitssburgha założony w 1988 roku. Tekstom dotyczącym aktywizmu, socjalizmu, pacyfizmu, antyimperializmu, prac człowieka i wątków społeczno-politycznym towarzyszą realne działania muzyków.

Zespół założył takie grupy aktywistów, jak The Underground Action Alliance, Military Free Zone czy The Bright Lights. Anti Flag wspierał też swoją muzyką różne organizacje polityczne i akcje protestacyjne. W 2011 roku artyści wystąpili w trakcie nowojorskiego Occupy Wall Street.

Do organizacji, które Anti Flag promował i wspierał, należy Democracy Now!, PETA, Amnesty International, Greenpeace czy Useless.

Nic dziwnego, że utwory Anti-Flag była też wykorzystywane w czasie różnych akcji, jak to miało miejsce w sierpniu 2010 roku podczas protestu przeciwko wysyłaniu wojska Stanów Zjednoczonych do Iraku, którego uczestnicy śpiewali "Die for Your Government".

Czyszczenie muzycznych brudów

W klubie U Bazyla wystąpi również nowojorski zespół metalcore'owy Stray From the Path, aktywny od 2001 roku. W ostatnich latach artyści uprawiają muzykę zaangażowaną społecznie i politycznie. Jako przykład można podać ich siódmy album "Subliminal Criminals" (2015). Trafiły na niego zarówno utwory odwołujące się do ogólnych problemów w Stanach Zjednoczonych, jak "Outbreak" opisujący służbę zdrowia jako wielki biznes, jak i konkretnych "złoczyńców".

W "D.I.E.P.I." muzycy odnieśli się do dwóch głośnych wówczas przypadków pedofilii w świecie współczesnej muzyki popularnej, atakując artystów wykorzystujących swoją sławę. W 2012 roku Ian Watkins, wokalista walijskiego zespołu Lostprophets, został oskarżony o seksualne zbrodnie przeciwko dzieciom, w tym próbę gwałtu rocznego dziecka, w efekcie czego został skazany na 29 lat więzienia. Jake Mcelfresh, założyciel akustycznego projektu Front Porch Step w 2015 roku został oskarżony o seksualne molestowanie nieletnich dziewczynek, którym wysyłał swoje nagie zdjęcia. Muzyka nie spotkały z tego powodu konsekwencje poza ponad roczną przerwą w karierze.

Marek S. Bochniarz

  • Stick to Your Guns, Anti Flag i Stray From the Path
  • klub U Bazyla
  • 4.07, g. 19
  • bilety: 85 i 90 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2018-07-01 22:20:28 201834 <![CDATA[Stick to Your Guns, fot. materiały zespołu]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,120482,201834,show2.jpg 201835 <![CDATA[Stick to Your Guns, fot. materiały zespołu]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,120482,201835,show2.jpg 201836 <![CDATA[Anti Flag, fot. materiały zespołu]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,120482,201836,show2.jpg 201837 <![CDATA[Stray From the Path, fot. materiały zespołu]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,120482,201837,show2.jpg
120480 2018-07-01 07:41:22 Ostatnimi czasy klub U Bazyla zwraca na siebie uwagę propozycjami koncertów amerykańskich zespołów o cięższych brzmieniach. We wrześniu będzie można posłuchać na żywo utworów zespołu Deafheaven, a wraz z początkiem lata wystąpią tu członkowie formacji Touche Amore. Towarzyszyć im będzie brytyjski zespół Basement, który wystąpi tego samego dnia.

]]>
Ten podwójny koncert zespołów skrajnie od siebie różnych może okazać się ciekawym połączeniem. Jako pierwsi wystąpią Anglicy, którzy pracują obecnie nad czwartym albumem. Ich muzyka jest zdecydowanie lżejsza od tej, którą zaproponują muzycy z Touche Amore. Wyczuć można silne powiązanie z rodzimą muzyką rockową przełomu lat 80 i 90. Ich najnowsza epka "Further Sky" przypomina nieco The Strokes lub Arctic Monkeys, z kolei wcześniejsze utwory przywodzą skojarzenia ze skatepunkowymi brzmieniami Sum 41 lub Blink 182.

Z kolei Touche Amore od ponad dziesięciu lat grają na międzynarodowej scenie hardcorepunkowej. Ich koncert przyciemni zapewne pogodną, lekką aurę wprowadzoną przez Brytyjczyków. Nieco bardziej nostalgiczni i mroczni od Basement, przyciągają uwagę poruszającymi tekstami, które wybrzmiewają przejmująco dzięki sile ekspresji wokalisty - Jeremiego Bolma. Najnowsza płyta "Stage four", wypuszczona na rynek muzyczny w 2016 roku, to także dzieło konfesyjne, ponieważ dedykowane zmarłej matce Bolma.

Touche Amore łączą delikatność z gniewem przez co ich muzyczna wrażliwość bliska jest też zespołom tworzącym w nurcie screamo. Śpiew ocierający się o krzyk w połączeniu ze skomplikowaniem gitarowych riffów tworzą energetyczną mieszankę, która nie zawiedzie fanów takich zespołów jak Defeater, Thursday czy More Than Life.

Koncert zapowiada się ciekawie ze względu na interesujące zestawienie dwóch odmiennych spojrzeń na muzykę rockową. Wdaje się, że sposoby muzycznej interpretacji proponowane zarówno przez Basement, jak i Touche Amore odznaczają się intuicją wobec łączenia własnych elementów z tradycją gitarowych brzmień.

Julia Niedziejko

  • Basement, Touche Amore
  • klub U Bazyla
  • 3.07, g. 19
  • bilety: 75 zł

 © Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2018-07-01 07:46:13 201764 <![CDATA[Touche Amore, fot. materiały zespołu]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,120480,201764,show2.jpg 201766 <![CDATA[Touche Amore, fot. materiały zespołu]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,120480,201766,show2.jpg
119733 2018-06-13 15:19:49 Muzycy znani z legendarnego barokowego zespołu Il Giardino Armonico, gitarzysta Dominic Miller oraz debiutująca Orkiestra Św. Marcina, a także Łukasz Kuropaczewski - to tylko niektórzy z bohaterów tegorocznej edycji festiwalu Akademia Gitary. Jedenasta odsłona festiwalu potrwa od 17 sierpnia do 2 września. Centrum wydarzeń będzie oczywiście Poznań, ale koncerty odbywać się będą też m.in. w Gnieźnie, Jarocinie, Szamotułach, Środzie Wielkopolskiej i wielu innych miastach. Łącznie zaplanowano ponad pięćdziesiąt wydarzeń. 

]]>
Justyna Makowska, dyrektor Wydziału Kultury UM podkreśla: - Organizatorzy starają się niwelować wszystkie bariery, z którymi walczymy jako miasto. I mówi m.in. o dostępności festiwalu: zarówno dzięki temu, że koncerty odbywają się nie tylko w Poznaniu, ale i w wielu innych miejscowościach, że ceny biletów są niewygórowane, a wstęp na większość występów jest wolny, wreszcie i o tym, że poszczególne punkty programu adresowane są do różnych grup. Będą więc m.in., jak zawsze, programy dla dzieci i seniorów, będzie kurs mistrzowski czy tradycyjny happening.

- Cieszymy się, że po raz pierwszy na Happening Gitarowy zostanie wykorzystana przestrzeń Wolnego Dziedzińca przy Urzędzie Miasta - dodaje Justyna Makowska. Happening odbędzie się 26 sierpnia. W tym roku poprowadzą go członkowie Pierwszej Poznańskiej Niesymfonicznej Orkiestry Ukulele.

- Jestem ojcem założycielem festiwalu. Dwa razy próbowałem odciąć pępowinę, zerwać z nim związki, ale się to nie udaje - żartował dyrektor Teatru Muzycznego Przemysław Kieliszewski. Na poważnie dodawał, że jeszcze niedawno były poważne obawy czy Akademia Gitary będzie się nadal odbywała: - Po konsultacjach postanowiliśmy biuro festiwalu osadzić na dwa lata przy Teatrze Muzycznym. To daje gwarancję na dobrą produkcję festiwalu i jego przetrwanie.

Dyrektor artystyczny Akademii Gitary, Łukasz Kuropaczewski, postanowił przyjrzeć się w tym roku nieco bliżej muzyce barokowej. Jedną przyczyn jest sentyment do festiwalu Poznań Baroque, którego historia zakończyła się w ubiegłym roku. Zatem na inaugurację Akademii Gitary (17 sierpnia w katedrze w Gnieźnie i dzień później w Auli UAM) Kuropaczewski zagra z instrumentalistami znanymi  z jednego z najwspanialszych zespołów specjalizujących się w tym repertuarze - słynnego Il Giardino Armonico (w kameralnym składzie). W repertuarze wieczorów znajdą się m.in. Koncert na Smyczki oraz Koncert D-dur na Gitarę i Smyczki Antoniego Vivaldiego, Terzetto na Gitarę, Skrzypce i Wiolonczelę Niccola Paganiniego oraz Kwintet Fandango Luigiego Boccheriniego. A to niejedyny barokowy aspekt tegorocznego festiwalu. Na koniec, 2 września, w kościele ojców Karmelitów Bosych usłyszymy koncert Perły Baroku w wykonaniu Poznańskiego Chóru Chłopięcego i Jakuba Pankowiaka na pozytywie.

IV Symfonię Gustava Mahlera zagra nowa formacja na poznańskim horyzoncie - Orkiestra Św. Marcina, utworzona przez instrumentalistów z Teatru Muzycznego. Dla sympatyków twórczości bardziej popularnej wystąpi Dominic Miller, gitarzysta znany z wieloletniej współpracy ze Stingiem. Muzyka gitarowa - klasyczna i flamenco - zabrzmi też w plenerze. Kuropaczewski oraz Carlos Pinana mają zagrać 1 września... na cyplu nad Wartą. A poza tym, jak zawsze, kilkadziesiąt koncertów w Poznaniu i całej Wielkopolsce.

Tomasz Janas

  • Akademia Gitary
  • Poznań i Wielkopolska
  • 17.08-2.09

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2018-06-25 09:43:28 200075 <![CDATA[Ubiegłoroczny happening gitarowy Akademii Gitary na Starym Rynku, fot. T. Nowak]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,119733,200075,show2.jpg 200076 <![CDATA[fot. T. Nowak]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,119733,200076,show2.jpg 200077 <![CDATA[fot. T. Nowak]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,119733,200077,show2.jpg 200078 <![CDATA[fot. T. Nowak]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,119733,200078,show2.jpg 200079 <![CDATA[fot. T. Nowak]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,119733,200079,show2.jpg 200080 <![CDATA[fot. T. Nowak]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,119733,200080,show2.jpg 200081 <![CDATA[fot. T. Nowak]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,119733,200081,show2.jpg
118848 2018-05-22 14:40:48 To może być jedno z muzycznych wydarzeń jesieni - a prawdopodobnie i roku - w Poznaniu. 7 października w hali nr 2 MTP zagra Jack White. Promować będzie swój najnowszy, znakomity album "Boarding House Reach".

]]>
Jack White to bezsprzecznie jedna z najważniejszych postaci na muzycznych scenach ostatnich dwóch dekad. Artysta niepokorny, oryginalny, idący od zawsze własną ścieżką, który ponad skandale i blaski celebryckiej sławy stawia konsekwentną pracę nad własnymi muzycznymi wizjami. Wielbiciel tradycyjnego bluesa i płyt analogowych, a zarazem na wskroś współczesny, nowoczesny (ponowoczesny?) artysta z niebagatelną osobowością.

Urodzony w połowie lat siedemdziesiątych jako John Anthony Gillis w Detroit, jako dziesiąte dziecko pochodzącej z Polski Teresy Bandyk.

Świat poznał go - i docenił, może nawet pokochał - dzięki jego muzycznej aktywności w duecie The White Stripes, który współtworzył z byłą żoną Meg White. Wspólnie nagrali sześć studyjnych płyt, niezmiennie wysoko ocenianych: od "The White Stripes" z 1999 roku przez "White Blood Cells" czy "Elephant" z samego początku wieku po "Icky Thump" z 2007 r.

Jack White stawał też na czele innych cenionych zespołów, określanych mianem supergrup The Racounters i Dead Weather. Nagrywa znakomite albumy solowe. Były to kolejno: "Blunderbuss" z 2012, "Lazaretto" z 2014, składankowy dwupłytowy "Acoustic Recordings 1998-2016" z 2016 i najnowszy, opublikowany dwa miesiące temu "Boarding House Reach". Jack White jest właścicielem słynnej oficyny wydawniczej Third Man Records. Był też jednym z trzech bohaterów pamiętnego filmu dokumentalnego "Będzie głośno" Davisa Guggenheima.

Wśród jego inspiracji i w jego graniu splata się piękna surowość źródłowego bluesa i ekspresja garażowego rocka. Swój styl zbudował dzięki uwielbieniu dla dawnych mistrzów, m.in. legendarnego bluesmana Sona House'a czy Rolling Stonesów. Jak pisał Nick Hasted w wydanej przez poznańskie wydawnictwo InRock biografii White'a: "Stał po drugiej stronie barykady niż punkowcy nawołujący do zabicia własnych ojców. Kontakt z przeszłością muzyki był dla niego tyleż ważny, co całkowicie naturalny". Zważywszy na swe polskie korzenie artysta chętnie powraca na koncerty do naszego kraju. Tym razem przybywa aż na cztery występy. Jeden z nich da w Poznaniu.

Znana jest niechęć White'a do dokumentowania jego występów przez fanów na smartfonach i innych urządzeniach. Dlatego również podczas poznańskiego koncertu obowiązywał będzie zakaz używania telefonów komórkowych oraz wszelkich urządzeń z funkcją rejestrowania audio lub wideo oraz robiących zdjęcia. 

Bilety na poznański koncert kosztują 198 zł. Początek sprzedaży 25 maja o g. 10. Bilety można nabyć (a także  znaleźć wszelkie dodatkowe informacje) na stronie organizatora: www.alterart.pl

Tomasz Janas

  • Jack White
  • Poznań, hala nr 2 MTP 
  • 7.10
  • bilety: 198 zł

 © Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2018-06-25 09:43:00 197764 <![CDATA[fot. David James Swanson/materiały prasowe]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,118848,197764,show2.jpg
116535 2018-03-20 14:31:19 Słynny kwartet wokalny będzie gwiazdą plenerowego koncertu, który 22 czerwca zabrzmi na Ostrowie Tumskim. Występ Il Divo uświetni obchody  1050-lecia Archidiecezji Poznańskiej - pierwszego biskupstwa w Polsce.

]]>
Il Divo tworzy czterech śpiewaków: hiszpański baryton Carlos Marin, szwajcarski tenor Urs Toni Bühler, amerykański tenor David Miller oraz francuski tenor Sébastien Izambard. Wykorzystując talent oraz klasyczne techniki, prezentują popularne piosenki w symfoniczno-operowych aranżacjach.

Swobodnie poruszają się w bardzo popularnym gatunku muzycznym zwanym classical crossover, umiejętnie łącząc operę i muzykę klasyczną, i prezentując ją w nieco lżejszym wydaniu, dostępnym nie tylko dla koneserów. W ich repertuarze znajdują się także znane i popularne piosenki popowe czy musicalowe w symfoniczno-operowych aranżacjach. Na scenie występowali m.in. wspólnie z Celine Dion i Barbrą Streisand, z Toni Braxton zaśpiewali podczas otwarcia i zakończenia mistrzostw świata w piłce nożnej w 2006 roku. Sprzedali ponad 30 milionów płyt, które pokryły się złotem i platyną w 33 krajach. W maju do sprzedaży trafi najnowszy - ósmy już krążek w dorobku zespołu.

Występ Il Divo poprzedzi koncert z udziałem gwiazd polskiej sceny muzycznej związanych z Poznaniem. Artyści zaprezentują utwory przywołujące odzyskanie przez Polskę niepodległości oraz zwycięskie powstanie wielkopolskie. Do wspólnego śpiewania polskich pieśni i piosenek patriotycznych zaproszą publiczność. Utwory w nowych aranżacjach wykonają wraz z chórem i orkiestrą Teatru Muzycznego w Poznaniu.

oprac. sk

  • Koncert Il Divo
  • Ostrów Tumski
  • 22.06, g. 19.30
  • bilety wyprzedane
  • organizator: Archidiecezja Poznańska oraz agencja Prestige MJM
]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2018-06-20 17:02:17 192293 <![CDATA[Il Divo, fot. materiały prasowe]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,116535,192293,show2.jpg 192376 <![CDATA[fot. materiały prasowe]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,116535,192376,show2.jpg 192377 <![CDATA[fot. materiały prasowe]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,116535,192377,show2.jpg
119943 2018-06-19 10:22:41 Kończy się jubileuszowy, 20. Sezon w Blue Note. Klub swoją renomę zyskał przede wszystkim dzięki bezkompromisowemu popularyzowaniu najważniejszych muzycznych trendów jazzowo-bluesowych. Chociaż zapraszani artyści nierzadko wcale nie reprezentują "łatwych" nurtów, to jednak jakość ich propozycji broni się i przyciąga rzeszę melomanów. Na zakończenie sezonu czeka nas koncert dwóch wirtuozów. Koncert, których wszystkich wprawi w dobry nastrój.

]]>
Stanisława Soyki nikomu przedstawiać nie trzeba, a jednak warto uzmysłowić sobie szerokie pole działalności muzycznej, które od przeszło pięćdziesięciu lat zgłębia artysta. Edukacja Soyki przebiegała w ramach programu klasycznego. Dopiero pod koniec lat 70. artysta mocno zwrócił się w stronę jazzu. Współpracował m.in. z jazzowym zespołem Extra Ball, a solowo zadebiutował na scenie Filharmonii Narodowej w Warszawie w ramach cyklu "Jazz w Filharmonii". Od 1978 Soyka mocno związał się także z popem - wspólne nagrania z Anną Jantar, Marylą Rodowicz, a później Izabelą Trojanowską i Urszulą przyniosły mu wiele sukcesów i ogromną popularność.

Co ma wspólnego z autorem "Cudu niepamięci" Wojciech Karolak? Podobnie jak on większość swojego życia poświęcił muzyce jazzowej i osiągnął w tej dziedzinie wielki sukces. Karolak jest  prawdopodobnie najbardziej znanym polskim wirtuozem organów Hammonda, chociaż dziś równie często usłyszeć można jego grę na fortepianie. Muzyk budował scenę polskiego jazzu, współpracował z jej największymi gwiazdami, m.in. Krzysztofem Komedą oraz Andrzejem Trzaskowskim. Znany jest zarówno z pionierskich projektów Polish Jazz Quartet, jak i jako kompozytor rozrywkowych i kabaretowych piosenek, pisanych najczęściej do słów jego żony - Marii Czubaszek.

Soyka i Karolak połączyli swoje talenty w albumie "Swing Communication", którego materiał stanie się podstawą piątkowego koncertu. W zapowiedzi koncertu możemy przeczytać wypowiedź Stanisława Soyki, który tak komentuje nostalgiczny powrót do dawnych lat: - Ta muzyka już z górą 40 lat nie istnieje ani w eterze, ani tym bardziej w klubach tanecznych czy na scenach koncertowych, ale kiedy zaprezentowałem nasze nagrania młodym ludziom, którzy nigdy przedtem nie zetknęli się z tą muzyką, na ich twarzach pojawił się uśmiech, a także coś w rodzaju zaskoczenia. Wychodzi na to, że ta muzyka wciąż wprowadza słuchacza w dobry nastrój - mówił.

Na scenie obok Soyki i Karolaka wystąpią: Tomasz Grzegorski (saksofon) oraz Arek Skolik (perkusja).

Aleksandra Bliźniuk

  • Stanisław Soyka & Wojciech Karolak Trio
  • Blue Note
  • 22.06, g. 20
  • bilety: 95-120 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2018-06-21 15:48:26 200626 <![CDATA[fot. materiały prasowe]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,119943,200626,show2.jpg
119868 2018-06-18 09:30:35 Czy znacie zespoły Hoi Polloi i Underage? To dwie młode poznańskie kapele, z którymi będziemy świętować pierwszy dzień lata w Blue Note.

]]>
Ten, kto co roku bywa na Enea Spring Break czy innych festiwalach prezentujących młodych, lokalnych twórców wie, jak wielu początkujących i obiecujących muzyków działa w samym Poznaniu. To lokalne bogactwo reprezentuje szerszy trend w polskiej muzyce współczesnej, która przeżywa w ostatnich latach szybki rozwój, i to bodaj w jej wszystkich rejestrach. I choć niewielu jest w naszym kraju artystów, którzy są w stanie utrzymać się wyłącznie ze swojej muzycznej aktywności, wielu wciąż jednak próbuje rozwijać swoje zainteresowania, traktując je jako działalność na pograniczu pasji i, być może, czegoś więcej. Podwójny koncert 21 czerwca w Blue Note będzie okazją, by odkryć dwie takie początkujące kapele z Wielkopolski - Hoi Polloi i Underage.

Gitarzysta i wokalista Bartek Olszewski, basista Olek Błoszyk, perkusista Niamba Diatta i gitarzysta Kuba Bajer założyli rockowy zespół Hoi Polloi w 2015 roku. Ta specyficzna nazwa pochodzi z języku greckiego i oznacza "wielu", a także "większość", choć - gdy określenie przeszło do języka angielskiego - zyskało lekkie zabarwienie pejoratywne, sygnalizując ironiczny i wzgardliwy stosunek do "mas", "klasy pracującej" czy po prostu "plebsu". Ta "plebejskość" oznacza w przypadku Hoi Polloi brak pretensjonalności (choć nie ambicji). Zespół wykonuje piosenki w języku angielskim, a jako swoje podstawową inspirację wymienia brytyjski rock.

Pomimo tego, że występują od niedawna, mają za sobą już pierwsze sukcesy. W ubiegłym roku Hoi Polloi wygrał poznańskie Studenckie Poniedziałki, a także zdobył 3. miejsce podczas regionalnych eliminacji do Emergenza Festival. Obecnie zespół pracuje nad debiutanckim albumem. Jako przedsmak Hoi Polloi opublikował w kwietniu 2017 roku na swoim koncie w serwisie Bancamp dwa single - "IMABYS" i "Alive Forever".

Jeszcze młodszym zespołem jest Underage, w którym - na co wskazuje sama nazwa - występują nieletni. Grają głównie rock i klasyczne covery, choć zdarza się im też przetwarzać piosenki pop. Underage funkcjonuje zaledwie od ubiegłego roku - i póki co zdążył wystąpić na Ratajskim Fyrtlu Kultury czy podczas charytatywnego Biegu Motyli, zorganizowanego wiosną na rzecz Hospicjum Palium w Poznaniu. Z kolei w tym roku młodzi muzycy zakwalifikowali się do IX Wielkopolskiego Przeglądu Kapel Gitarowych, który odbył się w kwietniu w Mosinie. Na profilu na Soundcloud można przesłuchać trzy utwory, jakie umieścili zaledwie dwa miesiące temu - "Sunset", "All is over" i "Emptinesss".

Oba zespoły grały już razem w grudniu ubiegłego roku w Alternativa Club podczas koncertu charytatywnego dla zwierzaków w Przyborówku.

Marek S. Bochniarz

  • Koncert Hoi Polloi i Underage
  • Blue Note
  • 21.06, g. 19
  • bilety: 20 zł, 10 zł (szkolne i studenckie)

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2018-06-18 13:56:06 200543 <![CDATA[Underage, fot. materiały zespołu]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,119868,200543,show2.jpg 200544 <![CDATA[Hoi Polloi , fot. materiały zespołu]]> http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,119868,200544,show2.jpg