Sport
Run of Spirit - Bieg Na Tak za nami
2012-05-02
Ponad 750 osób wzięło udział w najbardziej różnorodnym biegu Poznania Osoby z niepełnosprawnością intelektualną i fizyczną, osoby pełnosprawne, dzieci, dorośli i osoby starsze, Poznaniacy, Polacy z innych miast z Polski, spora grupa z Niemiec oraz dwóch Kenijczyków. Wszyscy wystartowali razem w Run of Spirit - Biegu Na Tak, który odbył się 21 kwietnia 2012 r. w Poznaniu.
"Udało nam się zorganizować bieg, jakiego dotąd nie było, czyli imprezę o charakterze i sportowym i rodzinnym i integracyjnym! Wszystkie te aspekty zostały zauważone i docenione przez uczestników, co nas ogromnie cieszy. Po
uwagach od uczestników trudno mi sobie wyobrazić, żeby takiej imprezy mogło w przyszłości nie być w Poznaniu", ocenia Renata Pudełko, dyrektor Stowarzyszenia Na Tak, organizatora biegu.
Charakter imprezy oddawał wyjątkowo dobrze Bieg Bez Barier na 2000m, w którym razem startowały osoby na wózkach, z kijkami i biegające. "Wrażenia po biegu mamy niesamowite", wspomina Marcin Nowacki z Fundacji Jaśka Meli Poza Horyzonty, który startował na tej trasie razem z dziećmi z Zespołu Szkół Specjalnych nr 102, "mieliśmy ogromne obawy, czy wszyscy damy radę, bo dzieci nie mają najlepszej kondycji. Upór pozwolił im jednak dotrzeć do
mety. Takie spotkania są bardzo potrzebne moim dzieciakom, bo na rozwój możemy liczyć tylko wtedy, jeżeli stawiamy sobie wysoko poprzeczkę. Za rok pobiegniemy z jeszcze większą grupą." Choć pogoda nie rozpieszczała, bo od rana padało, bieg ukończyły 766 osoby.
Najbardziej zmokli najmłodsi uczestnicy biegów dziecięcych, które odbyły się jako pierwsze. Mimo tego atmosfera wśród dzieci i rodziców była bardzo pozytywna. "Widać było, że dzieci są naprawdę zaangażowane w bieg. Bardzo
fajnie, że były dla nich dwie osobne trasy i dziecięce koszulki wyglądały naprawdę ekstra", ocenia Krzysztof Łakomiec, ojciec 2,5-letniego Witkora, który startował razem z 73 innymi dziećmi w biegu na 400m. "Podobało mi
się, że był to bieg dla każdego, że było sporo dzieci, osób starszych i osób niepełnosprawnych. Szkoda tylko, że pogoda nie dopisała", dodaje.
Podczas zawodów uczestnicy nie byli podzieleni na grupy osób pełnosprawnych i niepełnosprawnych a wszyscy byli po prostu biegaczami, sportowcami. Każdy uczestnik sam dobierał trasę odpowiednią do swoich możliwości.
"Myślałam, ze impreza będzie bardziej przypominać spotkanie integracyjne, ale Run of Spirit okazał sie być dużą profesjonalną imprezą sportową", tłumaczy Dominika Maniecka, terapeutka, "miałam pod opieka grupę uczestników z WTZ Przylesie i mogłam obserwować jak udziela im sie sportowy duch rywalizacji. Dali z siebie wszystko zadziwiając trenerów swoimi wynikami."
Dopisała również publiczność. "Doping na starcie i na mecie był bardzo duży i stwarzało to wspaniałą atmosferę", ocenia Janusz Baranowski, uczestnik biegu na 11400m. "Niesamowite wrażenie robiły osoby niepełnosprawne, które
w wielu biegach wyprzedzały znacznie osoby pełnosprawne", dodaje Grażyna Baranowska, "podobało mi się też, że w ramach Run of Spirit było kilka różnych tras. Dzięki temu wiele bliskich mi osób mogła wystartować na wybranym przez siebie dystansie, a po biegach mogłam się z nimi spotkać. Za rok na pewno znów wystartuję."
W biegu wzięła udział również duża grupa osób z Berlina, z Fundacji św. Jana (Evangelisches Johannesstift), która organizuje biegi o podobnej formule od czterech lat. W maju Stowarzyszenie Na Tak wybiera się na ten
właśnie bieg do Berlina.




