Kolory jesieni...

Złota polska jesień, mieni się już ciepłymi kolorami. Wewnątrz roślin zachodzą procesy chemiczne, przygotowujące je do zimowego spoczynku. Wszystko zawdzięczamy substancji o nazwie proteaza, tj. białku powodującemu rozkład chloroplastów - organelli odpowiedzialnych w komórkach za proces fotosyntezy (odpowiedzialny za produkcję substancji odżywczych). Zawierają one chlorofil- zielony barwnik wykorzystujący energię światła słonecznego do syntezy związków organicznych. Po okresie intensywnego wzrostu, kwitnieniu i wydaniu owoców przychodzi pora na sen. Aby przetrwać mrozy, rośliny muszą zrzucić liście, które są wrażliwe na niską temperaturę. Przedtem wysysają z nich wszystkie cenne soki, które posłużą do budowy przyszłorocznych pąków. Wtedy wkracza wspomniana wyżej proteaza. Rozkładając ciałka zieleni, pozwala dojrzeć ukryte pod nimi inne barwniki. Najpopularniejszym z nich jest żółty ksantofil i pomarańczowy karoten, które najwidoczniejsze stają się jesienią. Inne procesy odpowiadają natomiast za powstawanie koloru czerwonego i fioletowego (są to antocyjany powstające w soku komórkowym pod wpływem nocnych przymrozków).
Pamiętajmy, że każda jesień nie wygląda tak samo. Największą szansę na tę długą i złotą porę roku daje wczesna wiosna i chłodne lato. Przewadze czerwieni sprzyja zaś brak opadów.
Niewątpliwie tajemniczym zjawiskiem i nieodłącznym elementem obecnej pory roku są mgły. Ścielące się leniwie na polach i lakach chmury złożone są z miniaturowych kropelek wody, unoszących się tuż nad oddającą ciepło i wilgoć ziemią. Krople rosy osadzają się też na rozciągniętych między gałązkami i połyskujących w promieniach słońca pajęczynach. To babie lato, o którym można poczytać w artykule: "Babie lato to m. in.... nici pajęczyny namiastka wędrownego".