grafika z logotypem Biuletynu Miejskiego

Biuletyn Miejski

Ku Szelągowi

Nadwarciański Poznań znany i nieznany

Fot. Z. Szmidt - grafika artykułu
Fot. Z. Szmidt

Poprzedni, letni spacer wzdłuż Warty zakończyliśmy na Chwaliszewie; stamtąd też wyruszymy na zimową wędrówkę.
Na przystankach "Małe Garbary" spotyka się kilka linii tramwajowych i autobusowych. Do przejścia mamy około 3 km (most Chrobrego oddalony jest 242,7 km od ujścia Warty, a most Lecha, przy którym zakończymy wycieczkę, 239,6 km); po drodze czeka nas wiele ciekawostek.

Na wodzie i koleją
Dojeżdżając do Garbar od strony Śródki, zauważyć można pozostałości murowanego nabrzeża portu biegnącego wzdłuż starego koryta Warty. Nadbrzeże miało 740 m długości, ciągnęło się od tzw. bulwaru Kleemanna (ulica Szyperska w okolicy dawnego mostu Chwaliszewskiego) do mostu kolejowego na Tamie Garbarskiej. Zakolem chwaliszewskim Warta płynęła do 1969 r. Wówczas zasypano stare koryto, odsuwając rzekę od miasta.
Zatrzymuję się na ulicy Estkowskiego, w okolicy skrzyżowania z Szyperską, gdzie niedawno powstał mural z wierszem Stanisława Barańczaka; czytam: "kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?"... i chcąc dotrzeć do brzegu Warty, zagłębiam się wśród nowej zabudowy. Niestety, na północ od ulicy Estkowskiego nie ma już teraz dostępu do rzeki. Stojące na miejscu budynków portowych nowe domy zostały ogrodzone przez dewelopera. Mimo to wędrówka ulicami Szyperską i Piaskową otwiera ciekawe widoki na Wartę, Ostrów Tumski i kończącą już swą długoletnią służbę starą elektrownię.
Aby ułatwić przeładunek towarów, nabrzeże portowe połączone było bocznicą ze stacją kolejową Poznań-Garbary. Idąc w kierunku tej stacji, mijamy przepompownię tłoczącą ścieki do położonej nieco wyżej oczyszczalni przy ul. Serbskiej. Przy zabytkowym budynku powstała teraz nowa przepompownia. Nieco dalej, tam gdzie rozpoczyna się ulica Szelągowska, stała niegdyś Wielka Śluza, będąca fragmentem pruskiej twierdzy poligonalnej; zamknięcie zastaw śluzy miało spowodować zalanie przez Wartę obszarów położonych na południe od Fortu Winiary. W tym miejscu rozpoczyna się pięknie położona, prawie dwukilometrowa ścieżka (fragment tzw. Wartostrady), która brzegiem Warty prowadzi spacerowiczów i rowerzystów na Szeląg.

Bracia kurkowi, migane i...
Nazwa Szeląg wywodzi się od dawnych właścicieli tego terenu - rodziny Szylingów. W XIX w. Szeląg stał się lubianym miejscem wypoczynku mieszkańców Poznania, którzy przez bramę Szelągowską - położoną między Fortem Winiary a Wielką Śluzą - opuszczali twierdzę i wzdłuż Warty wędrowali do dużego ogrodu rozrywkowego z restauracją, kawiarnią, kręgielnią i pawilonem dla orkiestry. W 1923 r. swą strzelnicę otworzyło tu Bractwo Kurkowe, stąd park Szelągowski nazywany był także Ogrodem Strzeleckim na Szelągu lub Parkiem Bractwa Kurkowego. Nowoczesny kompleks posiadał zautomatyzowaną strzelnicę o 37 krytych stanowiskach i uchodził za największy i najnowocześniejszy w Polsce. Ogród restauracyjny położony na trzech tarasach mógł pomieścić pięć tysięcy gości. To tu chodziło się "na migane", które wspomina Stanisław Strugarek: "Wybrałem sie na te zabawe z kumplami, bom jeszcze wtedy kawalerem był, a jakże! (...) od początku miganyj zapatrzołem się w śliczną paniynke, co z mamą przyszła na zabawę (...). Całą zabawe z nią tylko tańczyłem, wszystkie polki, walce, szymi, sibry z nią tylko wywijałem" (Wuja Ceśku opowiada, Poznań 1977).
Niestety, w okresie walk o pobliską Cytadelę w 1945 r. ogród został zniszczony i wśród starodrzewu oglądać można jedynie zachowane schody i murki oporowe.

...weterani
W parku, na nadwarciańskim stoku, powstał w 1972 r. Dom Weterana. Modernistyczny budynek uważany jest za jeden z najlepszych, wzniesionych w Polsce po wojnie, budynków publicznych. Jeden z projektantów tego budynku, architekt Zygmunt Skupniewicz, wspomina: "Po wzniesieniu pomnika Powstańców Wielkopolskich, postanowiono zbudować Dom Weterana, który miał służyć nie tylko powstańcom, ale też zasłużonym «utrwalaczom» władzy ludowej (...). Dom weterana był pierwszym budynkiem tarasowym w Poznaniu. Jego zaletami są duża funkcjonalność, wpisanie w teren oraz pokoje mieszkalne z ukwieconymi tarasami, skierowane do słońca, z widokiem na dolinę Warty" (Projekt - miasto, Poznań 2013). Obecnie mieści się tutaj Dom Pomocy Społecznej dla osób starszych.

Dla środowiska: pszczoły, oczyszczalnia, spalarnia
Na łące poniżej Domu Weterana stoi "hotel", w którym schronienie znajdują pszczoły samotnice i inne dzikie owady zapylające. Hotel dla owadów w ramach akcji społecznej "Adoptuj Pszczołę" postawił Greenpeace, który przy okazji przypomina o ich wielkiej roli dla właściwego funkcjonowania tysięcy roślin. Nieco dalej znajduje się tablica podająca głębokości tranzytowe na Warcie; w czasie mego pobytu na Szelągu w Santoku było 90 cm, w Koninie 70 cm - mało! Ustawione na łące ławki zwrócone są ku wschodowi - ku Warcie i słońcu. Warto chociaż na chwilę wystawić buźkę do zimowych promieni słońca.
Wędrując dalej, docieramy do mostu Lecha i ulicy Serbskiej, gdzie znajduje się wspomniana już Lewobrzeżna Oczyszczalnia Ścieków - zmodernizowana dzięki funduszom unijnym. Nieco wyżej, wśród nowych wielorodzinnych budynków mieszkalnych na osiedlu Wilczak, "ukrywają się" zabudowania dawnej spalarni śmieci powstałej w 1927 r. Na ulicy Serbskiej przy Wilczaku kończymy naszą wycieczkę; nad Wartę wrócimy już wkrótce, gdy tylko zakończy się - rozpoczęta niedawno na prawym brzegu rzeki - budowa ścieżki pieszo-rowerowej od mostu Lecha do Śródki.

Witold Gostyński

  • Tekst ukazał się w lutowym numerze miesięcznika IKS w ramach cyklu "Od przystanku do przystanku", w którym Witold Gostyński poleca miejsca do zwiedzania w Poznaniu i okolicach, do których można dojechać komunikacją publiczną.