Komunikaty

pagina

Info

Pominąłeś menu

menu

13 grudnia 35 lat temu i... dziś

Rada Miasta Poznania uczciła pamięć ofiar stanu wojennego. W wypowiedziach radnych nie zabrakło odniesień do współczesności.

Sesja Rady Miasta Poznania - grafika artykułu
Sesja Rady Miasta Poznania

XXXIX sesja RMP przypadła w dniu 13 grudnia, w 35. rocznicę wprowadzenia w naszym kraju stanu wojennego. To wydarzenie przypomniał na początku sesji Grzegorz Ganowicz, przewodniczący rady. Przeczytał fragment komunikatu wprowadzającego stan wojenny, w którym ówczesne władze tłumaczyły tę decyzję m.in. potrzebą zachowania w Polsce porządku i zapewniania funkcjonowania administracji publicznej.

Rzeczywistość, jak podkreślił Ganowicz, była zupełnie inna. Już w pierwszych godzinach stanu wojennego aresztowano tysiące ludzi, wiele osób zaginęło, często w niewyjaśnionych okolicznościach. W Poznaniu ofiarami stanu wojennego byli m.in.: Piotr Majchrzak, Wojciech Cieślewicza, dominikanin o. Honoriusz Kowalczyk. W kraju najgłośniejszym echem odbiła się śmierć górników z kopalni Wujek i księdza Jerzego Popiełuszko.

- Niech wydarzenie sprzed 35 lat będzie swoistym memento, do czego prowadzi w polityce nadużywanie władzy. Pamiętajmy, co znaczy 13 grudnia w naszej historii - podkreślał Ganowicz.

Poprzez kontekst stanu wojennego do dzisiejszej sytuacji polityczno-społecznej odniosła się radna Katarzyna Kretkowska, przewodnicząca klubu Zjednoczonej Lewicy.

- Obecny rząd łamie praworządność, niszczy instytucje publiczne, zawłaszczył telewizję publiczną, okazują pogardę kobietom, środowiskom ekologicznym, podkopują autorytet Polski za granicą. Ale to jest efektem zdradzenia ludzi przez poprzednie rządy, lekceważące działania na rzecz dobra wspólnego i zapewnienia ludziom podstawowych spraw socjalnych. Uważam za niewłaściwe wykorzystywanie rocznicy stanu wojennego do bieżącej walki politycznej. Powinniśmy mozolnie odbudowywać solidarność społeczną, zadbać o zwykłych ludzi. Jako klub Zjednoczonej Lewicy zwracamy się o to, aby Miasto Poznań stało się wzorowym pracodawcą i wprowadziło godziwe regulacje płac. To lepsze uczczenie rocznicy stanu wojennego niż manifestacje i nawet najbardziej słuszne hasła - apelowała Kretkowska.

Radna Joanna Frankiewicz, przewodnicząca klubu Poznański Ruch Obywatelski, zarzuciła prezydentowi Poznania, że wypowiedział posłuszeństwo demokratycznie wybranemu rządowi PiS podpisując się pod apelem przeciwko dewastacji państwa i wezwaniem do demonstracji w dniu 13 grudnia. Jej zdaniem nie można porównywać obecnej sytuacji do wydarzeń stanu wojennego. Frankiewicz zarzuciła prezydentowi, że w latach 80. nie działał w opozycji, a należał do organizacji związanej z minionym ustrojem (Związek Młodzieży Wiejskiej).

Przypomnijmy, że Jacek Jaśkowiak wraz z m.in.: Władysławem Frasyniukiem, Jackiem Karnowskim (prezydentem Sopotu) i Lechem Wałęsą - podpisał się pod apelem "Stop dewastacji Polski!", w którym zarzuca rządzącej partii m.in.: niszczenie Polski, jej stosunków z sąsiadami i wizerunku na świecie, podporządkowywanie partyjnym interesom niemal wszystkich publicznych instytucji: sądów, prokuratury, służby cywilnej i wojska, przekształcenie mediów publicznych w prorządową tubę, chęć utrudniania gromadzenia się i protestowania, dzielenie i skłócanie społeczeństwa. Sygnatariusze odezwy wzywają obywateli do wyjścia 13 grudnia na ulice wszystkich polskich miast i zaprotestowania przeciwko działaniom PiS.

Treść odezwy Jacek Jaśkowiak zamieścił m.in. na facebookowym profilu komentując: "Nie oddamy naszej wolności. Nie oddamy kultury, edukacji, praw kobiet, praw pracowniczych, samorządów, organizacji pozarządowych, mediów, gospodarki. 13 grudnia to doskonały symboliczny dzień, by to głośno i wyraźnie powiedzieć! Po to wywalczyliśmy demokrację"."

Do słów radnej Frankiewicz prezydent odniósł się w wypowiedzi dla dziennikarzy udzielonej w przerwie sesji. Stwierdził, że radna: "nie po raz pierwszy i pewnie nie ostatni plecie bzdury". Zdaniem prezydenta wynika to po pierwsze ze stresu, jakiemu radna jest poddana w związku z toczącym się przeciwko niej procesem sądowym. Poza tym jako osoba emocjonalnie związana z byłym prezydentem Ryszardem Grobelnym nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, kiedy obecne władze zakończyły przedłużające się w poprzedniej kadencji inwestycje jak rondo Kaponiera, ulica Dąbrowskiego, czy spalarnia odpadów komunalnych.

- Życzyłbym jednak radnej, aby w tym wszystkim wreszcie się odnalazła i zaczęła mówić o sprawach ważnych dla miasta, bo na dzisiaj jedyne, co widzę z jej strony, to atakowanie mojej osoby - komentował Jacek Jaśkowiak.

Mateusz Malinowski / biuletyn.poznan.pl

Do góry