Uroczystości związane z 70. rocznicą czerwcowych wydarzeń rozpoczęły się już o świcie. O godz. 6 rano kwiaty przed bramą Fabryki Pojazdów Szynowych - H. Cegielskiego w imieniu wszystkich mieszkańców i mieszkanek Miasta złożyli Magdalena Pietrusik-Adamska, zastępczyni prezydenta Poznania oraz Łukasz Kapustka, wiceprzewodniczący Rady Miasta Poznania. To właśnie stąd 28 czerwca 1956 roku wzburzeni robotnicy wyszli na ulice stolicy Wielkopolski. Ponad 10 tysięcy osób opuściło wówczas zakłady pracy, żądając wolności, chleba i godności.
Wiązanki złożone zostały także pod tablicami Poległych Studentów na Politechnice Poznańskiej przy ul. M. Skłodowskiej-Curie oraz przed Zakładami Naprawczymi Taboru Kolejowego przy ul. Roboczej.
Bohaterów Czerwca uczczono również na terenie dawnej zajezdni tramwajowej przy ul. Gajowej. To stamtąd pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego rozpoczęli swój marsz. Razem z załogą Ceglorza na transparentach nieśli hasła domagające się należnej im godności.
- Mija dokładnie siedem dekad od wydarzeń, które na zawsze zapisały się w historii naszego miasta i naszego narodu - mówił Marcin Gołek, zastępca prezydenta Miasta. - Poznański Czerwiec nie był jedynie protestem o lepsze warunki pracy czy sprawiedliwe wynagrodzenie. Był przede wszystkim wołaniem o godność, prawdę, wolność i prawo do decydowania o własnym losie. Wśród tysięcy Poznanianek i Poznaniaków, którzy 28 czerwca 1956 roku wyszli na ulice miasta, byli również pracownicy komunikacji miejskiej, ludzie pracy, ludzie codziennej służby mieszkańcom. Tego dnia stali się świadkami i autorami historii. Niektórzy z nich zapłacili za swoją odwagę najwyższą cenę.
Uroczystości odbyły się również przy skwerze Trzech Tramwajarek, pod Pomnikiem Poległych w Powstaniu Poznańskim 28-30 czerwca 1956 r. przy ul. Kochanowskiego i tablicą pamiątkową na gmachu Komendy Wojewódzkiej Policji. W imieniu Poznaniaków i Poznanianek kwiaty złożył tam Marcin Gołek, zastępca prezydenta Miasta oraz Łukasz Kapustka, wiceprzewodniczący Rady Miasta Poznania.
Hołd bohaterom złożono po południu również pod główną bramą "Cegielskiego".
- To właśnie tutaj, siedemdziesiąt lat temu, rozpoczęła się droga, która na trwałe odmieniła dzieje naszego miasta i stała się jednym z najważniejszych symboli walki o wolność w powojennej Polsce - podkreślała Natalia Weremczuk, zastępczyni prezydenta Poznania. - HCP to miejsce, które od pokoleń odzwierciedla ducha wielkopolskiej przedsiębiorczości, pracowitości i odpowiedzialności za wspólne dobro. Stąd 28 czerwca 1956 roku wyszli robotnicy, aby upomnieć się o sprawiedliwość, godne warunki życia i szacunek dla ludzkiej pracy. Nie byli politykami. Nie byli rewolucjonistami. Byli obywatelami, którzy mieli odwagę powiedzieć "dość" systemowi opartemu na kłamstwie, niesprawiedliwości i pogardzie dla człowieka.
Główne uroczystości odbędą się w Auli Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Rozpoczną się o godz. 17.30, a poprzedzi je bezpośrednio uroczysta msza św. w intencji Ofiar Czerwca '56 w kościele oo. dominikanów (godz. 16). Będą transmitowane na żywo w TVP3 Poznań - ze względu na upały zamiast bezpośrednio na miejscu warto obejrzeć je w telewizji.
Poznaniacy jako pierwsi w PRL wystąpili przeciw komunistycznej władzy. Uliczny protest przerodził się w wielotysięczną manifestację. Do pacyfikacji buntu komunistyczna władza posłużyła się wojskiem. IPN ustalił, że w wyniku wydarzeń, które miały miejsce w 1956 r. śmierć poniosło 58 osób. Aż 13 z nich nie miało ukończonych 18 lat. Najmłodszą ofiarą był 13-letni Romek Strzałkowski, który stał się symbolem poznańskiego buntu. Szacuje się, że w wyniku Poznańskiego Czerwca rannych zostało około 500-600 osób.