Komunikaty

pagina

Info

Pominąłeś menu

menu

Dlaczego Poznań znalazł się w hymnie Polski?

Wielu Polaków śpiewa tylko dwie pierwsze zwrotki hymnu. Tymczasem w trzeciej pojawia się Poznań - jedyne miasto wymienione w "Mazurku Dąbrowskiego". Nie trafiło tam przypadkiem. Dla Józefa Wybickiego było symbolem ojczyzny, do której mieli wrócić legioniści walczący we Włoszech. Niektórzy historycy wskazują jednak, że za tym wyborem mogły kryć się także osobiste powody: wielka miłość do starszej o 17 lat Kunegundy Drwęskiej, przyjaźń z Janem Henrykiem Dąbrowskim i szczególny sentyment do Wielkopolski, z którą autor hymnu związał znaczną część swojego życia.

Zdjęcie przedstawia mężczyznę w okularach stojącego przed banerem z napisem Wydział Historii - grafika artykułu
Jak podkreśla prof. Rafał Dobek, historyk z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, "Mazurek Dąbrowskiego" nie powstał jako hymn państwowy. W 1797 roku był przede wszystkim pieśnią dla żołnierzy walczących we Włoszech. Miał podnosić morale i przypominać legionistom, po co walczą.

Lipiec to miesiąc, w którym narodził się "Mazurek Dąbrowskiego" - pieśń legionowa, która dała Polakom nadzieję na odzyskanie niepodległości i po latach stała się hymnem państwowym. Z tej okazji warto przypomnieć historię jednego szczególnego słowa w tekście utworu - Poznania.

Słowa trzeciej zwrotki hymnu brzmią:"Jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, dla ojczyzny ratowania wrócim się przez morze". To nawiązanie do wydarzeń z XVII wieku. Hetman Stefan Czarniecki wracał do kraju po wyprawie wojennej do Danii, by walczyć ze Szwedami podczas potopu.

- Chodzi o wydarzenia z 1658 roku. W pieśni legionów miało to oznaczać: tak jak Czarniecki wrócił do ojczyzny, tak samo wrócimy my - tłumaczy prof. Rafał Dobek z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Jak podkreśla historyk, "Mazurek Dąbrowskiego" nie powstał jako hymn państwowy. W 1797 roku był przede wszystkim pieśnią dla żołnierzy walczących we Włoszech.

- Miała podnosić morale i przypominać legionistom, po co walczą. Wybicki musiał pokazać im, dlaczego są tak daleko od domu i o jaką Polskę chcą walczyć - mówi prof. Dobek.

Dlaczego właśnie Poznań?

Pod koniec XVIII wieku Wielkopolska znajdowała się pod zaborem pruskim, a Poznań był dla Wybickiego symbolem utraconych ziem. W hymnie pojawiają się zresztą także inne wielkopolskie ślady - choćby słowa: "Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę".

Zdaniem historyków znaczenie mogły mieć jednak również osobiste doświadczenia autora. Choć Wybicki urodził się na Pomorzu, to właśnie z Wielkopolską związał swoje dorosłe życie. W Berlinie poznał pochodzącą z tego regionu Kunegundę Drwęską, swoją pierwszą żonę. Po ślubie w 1773 r. osiadł z nią w wielkopolskim Margoninie. Ich związek wzbudzał kontrowersje. Drwęska była od niego starsza o 17 lat, a takie małżeństwo nie mieściło się w XVIII-wiecznych obyczajach.

-  To był pewnego rodzaju skandal. W tamtych czasach to mężczyzna powinien być starszy, pojawiały się też pytania o dzieci - mówi prof. Dobek.

Małżeństwo nie trwało długo. Kunegunda zmarła w ciąży niespełna dwa lata po ślubie. Nie wiadomo, czy to właśnie ta historia sprawiła, że Poznań znalazł się w hymnie, ale historycy nie mają wątpliwości, że Wybicki zachował do Wielkopolski szczególny sentyment. Zwłaszcza że właśnie tutaj, w Manieczkach niedaleko Śremu, odnalazł swój dom.

- Wcześniej ciągle podróżował - studiował w Holandii, mieszkał w Warszawie, bywał w Prusach i w Wiedniu. Manieczki były miejscem, do którego wracał i za którym tęsknił - podkreśla prof. Dobek.

Przyjaźń, od której wszystko się zaczęło

Zanim jednak powstał "Mazurek Dąbrowskiego", Józefa Wybickiego i Jana Henryka Dąbrowskiego połączyła wieloletnia przyjaźń. Poznali się jeszcze przed utworzeniem Legionów Polskich, gdy Dąbrowski został oskarżony o zdradę. Jednym z jego obrońców był właśnie Wybicki.

- Udało się go uratować, a później połączyła ich bliska relacja. Pisali do siebie listy i dzielili się także sprawami prywatnymi - opowiada historyk.

W 1797 r.  spotkali się na Półwyspie Apenińskim. To właśnie tam, prawdopodobnie w drugiej dekadzie lipca 1797 roku, powstała "Pieśń Legionów Polskich we Włoszech", która w 1927 r. stała się hymnem Polski. Trzeba podkreślić, że tekst i melodia miały być zrozumiałe dla żołnierzy, którzy byli zazwyczaj chłopskiego pochodzenia.

Pieśń, która miała dawać nadzieję

-  Atmosfera polityczna tamtych czasów sprzyjała polsko-włoskiej sympatii. Oba narody żyły pod obcym panowaniem i były naturalnymi sojusznikami - mówi Andrea Mariani, historyk z UAM zajmujący się epoką nowożytną i dziejami pieśni.

Jak podkreśla badacz, "Mazurek Dąbrowskiego" był częścią szerszej historii wzajemnych relacji obu narodów. -W Hymnie Polski wspominam się Włochy, tak samo jak Włosi w swojej tradycji wspominają Polskę. Co ciekawe, najpierw powstał "Mazurek Dąbrowskiego", a dopiero później tekst do włoskiej pieśni. Mogło to być także świadectwo wzajemnej sympatii i dobrych relacji - tłumaczy.

Utwór miał przede wszystkim dodawać odwagi żołnierzom Legionów Polskich. Prosta melodia, prawdopodobnie oparta na ludowym mazurku, miała trafić do zwykłych żołnierzy i przypominać im, że walczą o powrót do ojczyzny.

Być może właśnie dlatego w hymnie znalazł się Poznań - nie tylko jako miasto na mapie, ale jako symbol Polski, za którą tęsknił Wybicki. Autor pieśni ostatecznie został pochowany w Krypcie Zasłużonych Wielkopolan w podziemiach kościoła św. Wojciecha, gdzie spoczywa razem z sercem twórcy legionów - Janem Henrykiem Dąbrowskim.  W Bibliotece Raczyńskich odkryto również pierwszy zachowany w całości rękopis nut "Mazurka Dąbrowskiego", który pochodzi z 1821 roku. Zapis odnaleziono w partyturze sztuki teatralnej "Kościuszko nad Sekwaną".

AS

Dowiedz się więcej na temat

Do góry