Lipiec to miesiąc, w którym narodził się "Mazurek Dąbrowskiego" - pieśń legionowa, która dała Polakom nadzieję na odzyskanie niepodległości i po latach stała się hymnem państwowym. Z tej okazji warto przypomnieć historię jednego szczególnego słowa w tekście utworu - Poznania.
Słowa trzeciej zwrotki hymnu brzmią:"Jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, dla ojczyzny ratowania wrócim się przez morze". To nawiązanie do wydarzeń z XVII wieku. Hetman Stefan Czarniecki wracał do kraju po wyprawie wojennej do Danii, by walczyć ze Szwedami podczas potopu.
- Chodzi o wydarzenia z 1658 roku. W pieśni legionów miało to oznaczać: tak jak Czarniecki wrócił do ojczyzny, tak samo wrócimy my - tłumaczy prof. Rafał Dobek z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Jak podkreśla historyk, "Mazurek Dąbrowskiego" nie powstał jako hymn państwowy. W 1797 roku był przede wszystkim pieśnią dla żołnierzy walczących we Włoszech.
- Miała podnosić morale i przypominać legionistom, po co walczą. Wybicki musiał pokazać im, dlaczego są tak daleko od domu i o jaką Polskę chcą walczyć - mówi prof. Dobek.
Dlaczego właśnie Poznań?
Pod koniec XVIII wieku Wielkopolska znajdowała się pod zaborem pruskim, a Poznań był dla Wybickiego symbolem utraconych ziem. W hymnie pojawiają się zresztą także inne wielkopolskie ślady - choćby słowa: "Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę".
Zdaniem historyków znaczenie mogły mieć jednak również osobiste doświadczenia autora. Choć Wybicki urodził się na Pomorzu, to właśnie z Wielkopolską związał swoje dorosłe życie. W Berlinie poznał pochodzącą z tego regionu Kunegundę Drwęską, swoją pierwszą żonę. Po ślubie w 1773 r. osiadł z nią w wielkopolskim Margoninie. Ich związek wzbudzał kontrowersje. Drwęska była od niego starsza o 17 lat, a takie małżeństwo nie mieściło się w XVIII-wiecznych obyczajach.
- To był pewnego rodzaju skandal. W tamtych czasach to mężczyzna powinien być starszy, pojawiały się też pytania o dzieci - mówi prof. Dobek.
Małżeństwo nie trwało długo. Kunegunda zmarła w ciąży niespełna dwa lata po ślubie. Nie wiadomo, czy to właśnie ta historia sprawiła, że Poznań znalazł się w hymnie, ale historycy nie mają wątpliwości, że Wybicki zachował do Wielkopolski szczególny sentyment. Zwłaszcza że właśnie tutaj, w Manieczkach niedaleko Śremu, odnalazł swój dom.
- Wcześniej ciągle podróżował - studiował w Holandii, mieszkał w Warszawie, bywał w Prusach i w Wiedniu. Manieczki były miejscem, do którego wracał i za którym tęsknił - podkreśla prof. Dobek.
Przyjaźń, od której wszystko się zaczęło
Zanim jednak powstał "Mazurek Dąbrowskiego", Józefa Wybickiego i Jana Henryka Dąbrowskiego połączyła wieloletnia przyjaźń. Poznali się jeszcze przed utworzeniem Legionów Polskich, gdy Dąbrowski został oskarżony o zdradę. Jednym z jego obrońców był właśnie Wybicki.
- Udało się go uratować, a później połączyła ich bliska relacja. Pisali do siebie listy i dzielili się także sprawami prywatnymi - opowiada historyk.
W 1797 r. spotkali się na Półwyspie Apenińskim. To właśnie tam, prawdopodobnie w drugiej dekadzie lipca 1797 roku, powstała "Pieśń Legionów Polskich we Włoszech", która w 1927 r. stała się hymnem Polski. Trzeba podkreślić, że tekst i melodia miały być zrozumiałe dla żołnierzy, którzy byli zazwyczaj chłopskiego pochodzenia.
Pieśń, która miała dawać nadzieję
- Atmosfera polityczna tamtych czasów sprzyjała polsko-włoskiej sympatii. Oba narody żyły pod obcym panowaniem i były naturalnymi sojusznikami - mówi Andrea Mariani, historyk z UAM zajmujący się epoką nowożytną i dziejami pieśni.
Jak podkreśla badacz, "Mazurek Dąbrowskiego" był częścią szerszej historii wzajemnych relacji obu narodów. -W Hymnie Polski wspominam się Włochy, tak samo jak Włosi w swojej tradycji wspominają Polskę. Co ciekawe, najpierw powstał "Mazurek Dąbrowskiego", a dopiero później tekst do włoskiej pieśni. Mogło to być także świadectwo wzajemnej sympatii i dobrych relacji - tłumaczy.
Utwór miał przede wszystkim dodawać odwagi żołnierzom Legionów Polskich. Prosta melodia, prawdopodobnie oparta na ludowym mazurku, miała trafić do zwykłych żołnierzy i przypominać im, że walczą o powrót do ojczyzny.
Być może właśnie dlatego w hymnie znalazł się Poznań - nie tylko jako miasto na mapie, ale jako symbol Polski, za którą tęsknił Wybicki. Autor pieśni ostatecznie został pochowany w Krypcie Zasłużonych Wielkopolan w podziemiach kościoła św. Wojciecha, gdzie spoczywa razem z sercem twórcy legionów - Janem Henrykiem Dąbrowskim. W Bibliotece Raczyńskich odkryto również pierwszy zachowany w całości rękopis nut "Mazurka Dąbrowskiego", który pochodzi z 1821 roku. Zapis odnaleziono w partyturze sztuki teatralnej "Kościuszko nad Sekwaną".
AS