Komunikaty

pagina

Info

Pominąłeś menu

menu

Dzikie wysypiska: kolejni śmiecący ukarani mandatami

Strażnicy miejscy walczą z kolejnymi nielegalnymi wysypiskami odpadów w Poznaniu. Tonery do drukarek na ulicy Czarnucha, stare kołdry na ulicy Arcta i worki z odpadami na Nowinie - to tylko niektóre ze śmieci znalezionych podczas ostatnich interwencji. Coraz więcej sprawców zostaje ukaranych mandatami.

Dzikie wysypiska odpadów - grafika artykułu
Dzikie wysypiska odpadów

Dzikich wysypisk jest w tym roku mniej niż w latach poprzednich, co zawdzięczamy dość łagodnej zimie.

- Niewielkie opady śniegu spowodowały, że prace porządkowe były prowadzone cały czas - wyjaśnia Przemysław Piwecki, rzecznik prasowy poznańskiej straży miejskiej. - I to nie tylko przez zarządców zanieczyszczonych nieruchomości, ale coraz częściej przez tych, którzy śmieci wyrzucili.

Przykładem jest dzikie wysypisko w okolicy ul. Czarnucha, w pobliżu rzeki Warty. Okoliczni mieszkańcy poinformowali strażników o wyrzuconych tam elektrośmieciach. Patrol, który się tam udał, znalazł tonery do drukarek oraz zużyte opakowania po tuszach do kserokopiarek, a wśród nich... dane adresowe firmy zajmującej się serwisowaniem i sprzedażą kserokopiarek. Właściciel firmy przyznał się do wyrzucenia odpadów i został ukarany mandatem w wysokości 500 zł. A mógł śmieci, i to znacznie taniej, przekazać na jedno z poznańskich gratowisk (przy ul. 28 Czerwca '56 lub Wrzesińskiej).

- Opłata za każdy kilogram elektrośmieci dla firmy wynosi 5 zł - mówi Piwecki. - Firma otrzymuje kartę przekazania odpadów, czyli dokument poświadczający prawidłową gospodarkę odpadami produkcyjnymi. Takie poświadczenia są niezbędne podczas kontroli firm przez WIOŚ. Natomiast każdy mieszkaniec z terenu obsługiwanego przez ZM GOAP może nieodpłatnie przekazywać zużyty sprzęt elektryczny na gratowisko. 

Gratowisko przyjmuje także inne odpady, takie jak kołdry, poduszki, pościele i garderoba. Worki z taka właśnie zawartością znalazł strażnik rejonowy referatu Jeżyce na poboczu ul. Arcta. Niestety, tym razem nie udało się ustalić właściciela porzuconych odpadów i koszty porządkowania obciążyły budżet miasta - śmieci zabrali pracownicy Pogotowia Czystości. W tym przypadku gratowisko nie jest jedyna możliwością pozbycia się śmieci.

- Warto wiedzieć, że na większości poznańskich osiedli znajdują się pojemniki na zużytą odzież, do których można ją wrzucać - przypomina Piwecki. - Natomiast jeżeli nie chcemy korzystać z takich rozwiązań, to można tego rodzaju niechciane rzeczy oddać Polskiemu Komitetowi Pomocy Społecznej i w ten sposób przekazać je potrzebującym.

Dlaczego poznaniacy tego nie robią? Powodów jest wiele, często to niewiedza, że można odpady zagospodarować inaczej, ale co najmniej równie często - bezmyślność i źle pojęta gospodarność. Jednak każdy z tych powodów może kosztować tego, kto wyrzuca nielegalnie śmieci, nawet 500 zł. Warto o tym pamiętać zastanawiając się, co zrobić ze starą drukarką, tonerem czy jakimikolwiek innymi odpadami.

Lilia Łada/biuro prasowe/SMMP

Do góry