Ekspozycja łączy naukę, sztukę i refleksję nad rolą danych w rozumieniu świata.
- To nasz mały eksperyment naukowo-artystyczny, który jest odpowiedzią na chyba największe wyzwanie, jakie stoi przed nauką - mówił podczas wernisażu prof. Marek Figlerowicz z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN. - Pierwszym i podstawowym jej zadaniem jest poszukiwanie prawdy. Ale często nie pamiętamy o drugim, którym jest tworzenie ram, struktur, w ramach których może funkcjonować nasza cywilizacja i życie społeczne. Po raz pierwszy w historii świata znaleźliśmy się w sytuacji, w której postęp jest tak szybki, że wszystko zmienia się wielokrotnie w ciągu życia jednego człowieka. Jak się do tego przygotować? Jedyną odpowiedzią jest nauka - bez niej wkradają się w nasze życie uproszczenia i teorie spiskowe. Cieszę się, że znaleźliśmy tak zdolnych ludzi, którzy są w stanie przełożyć nasze myśli na prosty przekaz
Wystawa prowadzi odbiorców przez opowieść o tym, kim jesteśmy i skąd pochodzimy - od początków życia na Ziemi aż po współczesność. Zaczyna się 3,5 miliarda lat temu, gdy dopiero kształtowały się warunki do powstania życia, i prowadzi przez kolejne etapy rozwoju człowieka.
Ekspozycja została podzielona na cztery części. Pierwsza opowiada o wspólnych korzeniach wszystkich organizmów i genetycznym zapisie życia. Kolejna przybliża historię rodzaju Homo, przypominając, że przez miliony lat Ziemię zamieszkiwało wiele jego odmian. Trzecia skupia się na migracjach, które ukształtowały ludzkie społeczeństwa na wszystkich kontynentach. Ostatnia część stawia pytania o tożsamość - pokazuje, jak ważną rolę obok genów odgrywają kultura, język i tradycja.
Dzisiejszy człowiek jest kształtowany przez dwa kody - ten ukryty w genach oraz ten zapisany w opowieściach. Genom jest nośnikiem informacji biologicznej, ale to kultura jest nośnikiem naszej tożsamości. W naszym DNA nie ma ukrytego kodu Polaka czy Europejczyka - jest tylko wspólna opowieść, która buduje poczucie przynależności. Każdy z nas nosi w sobie ślady przeszłości - migracji ludów, wspólnych korzeni i drzewa życia. Mamy w żyłach krew wędrowców. Nikt nie jest "stąd" - wszyscy przyszliśmy skądś. Jesteśmy potomkami tych, którzy przed tysiącami lat opuścili Afrykę, by eksplorować świat. Wędrówka towarzyszy człowiekowi od zawsze - i to właśnie ona staje się osią tej wystawy.
- W każdym z nas siedzi dziedzictwo zarówno biologiczne, jak i kulturowe - podkreślał Marcin Osuch z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN. - Przez większość czasu istnienia ludzkości byliśmy migrantami. Granice, które dziś znamy, były długo czymś abstrakcyjnym. Nasza historia jest przede wszystkim biologiczna, świat kultury zaczął nas definiować dużo później.
Ekspozycja jest efektem współpracy Uniwersytetu Artystycznego, Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN oraz Urzędu Miasta Poznania.
- Dziękuję studentkom i studentom, bo mam wrażenie, że był to najtrudniejszy temat, jaki realizowałyśmy. Jesteśmy z was dumne - podkreślała Agata Kulczyk, prodziekana Wydziału Grafiki i Komunikacji wizualnej UAP. - Interpretację artystyczną poprzedzało poważne projektowanie, które było nie lada wyzwaniem. Żeby bowiem informacje pokazać w skuteczny sposób, trzeba je najpierw zrozumieć.
To projekt na pograniczu sztuki, nauki i danych, w którym złożone zagadnienia zostają przełożone na język obrazu i wizualnej narracji.
- Wiele osób pyta, co było najtrudniejsze - przyznała prof. Lucyna Talejko-Kwiatkowska, kierownik Pracowni Grafiki Informacyjnej UAP. - Odpowiem: zakres tematyczny, bardzo szeroki i łączący wiele dziedzin. Na wystawie widzimy prace wszystkich naszych studentów pierwszego semestru. Nie było zmiłuj - każda praca musiała osiągnąć taki poziom, aby nie tylko mogła się stać częścią tej wystawy, ale by tworzyła ciąg logiczny z innymi jej elementami. Myślę, że to się udało.
- Było to dla nas wszystkich bardzo duże wyzwanie - zgodziła się Anna Kupczyk, studentka w Pracowni Grafiki Informacyjnej, autorka jednej z prac. - Jesteśmy jednak za nie wdzięczni, bo mieliśmy szansę ilustrować ciekawe i ważne dla społeczeństwa dane.
Wystawa wpisuje się także w szerszy kontekst działań związanych z danymi i ich rolą w rozumieniu świata - bo tak jak geny przechowują informacje o historii życia, tak dane pomagają lepiej rozumieć zmiany zachodzące wokół nas. To podejście jest bliskie projektowi Badam - Baza Danych Miasta, realizowanemu w Urzędzie Miasta Poznania, który objął wystawę mecenatem.
- Przygotowując wystawę skupiliśmy się na tym, co jest prawdą, a co stereotypem, który nie ma uzasadnienia w rzeczywistości. Za co jest odpowiedzialna biologia oraz geny i jak się to ma do naszej opowieści kulturowej i historycznej - mówiła Iwona Matuszczak-Szulc, dyrektorka Wydziału Rozwoju Miasta i Współpracy Międzynarodowej. - Na każdym z plakatów znajduje się ogrom wiedzy merytorycznej, za której opracowanie dziękuję wszystkim biorącym udział w tym projekcie.
Wystawa będzie dostępna na Placu Wolności od 8 maja do 3 lipca.
AW