175724 2022-01-21 13:09:29 Koncerty noworoczne to długa tradycja, w którą wpisuje się także Orkiestra Amadeus. Tym razem Agnieszka Duczmal i jej zespół zabrali widownię w międzykontynentalną podróż do nieoczywistych destynacji.

]]>
Była to podróż nietypowa. Połączyła i przeplatała Amerykę Południową ze słowiańską częścią Europy. Każdy z czterech utworów sam w sobie stanowił niecodzienną koncertową propozycję i choć wszystkie powstały w XX lub XXI wieku, to odwiedziliśmy różne miejsca i czasy. W roli przewodników wsparło Amadeusa duże grono artystów, a wspólnym mianownikiem muzycznych eskapad był taniec.

Pierwszy gospodarz to Armando Guevara Ochoa, peruwiański dyrygent i kompozytor. Podjął nas utworem Danza criolla. Niedługa kompozycja oddaje południowoamerykański koloryt i czerpie z tamtejszego folkloru. By wyobrazić sobie, jak brzmi muzyka Ochoy, można przywołać ścieżki dźwiękowe do westernów, w których przewijają się podobne stylizacje.

Z dalekiej Ameryki wróciliśmy do Polski. Tutaj powitał nas związany z Poznaniem Piotr Klimek i jego Omdlenia. Klimek tworzy muzykę do filmów, spektakli i koncertową, nie stroni od muzycznych instalacji i interdyscyplinarnych projektów. Skomponowane w 2015 roku Omdlenia na gitarę i orkiestrę smyczkową niepozbawione są dramatycznych momentów, jednak ich główną cechą jest pewna efemeryczność i delikatność. Partię gitary zagrał Jakub Kościuszko. To rozchwytywany solista z dorobkiem koncertów na całym świecie. Kształcił się we Wrocławiu i w Hadze, jest laureatem licznych konkursów. Nagrał trzy solowe albumy, których różnorodność prezentuje szerokie możliwości gitarzysty. Znajdziemy na nich i muzykę dawnych klasyków, współczesne kompozycje, jak i inspiracje jazzem. Krytycy podkreślają jego wrażliwość, brawurę i wirtuozerię. W Omdleniach zabrakło trochę dźwięku gitary, która niknęła momentami w orkiestrze, choć możliwe, że była to kwestia nagłośnienia. Ten niedostatek Kościuszko wynagrodził w bisowanej później pieśni Polo Manuela De Falli.

Po Omdleniach nastąpił powrót do Ameryki Południowej za sprawą Double Concerto Astora Piazzolli. Gitarzyście partnerowała w nim wiolonczelistka Karolina Jaroszewska. Argentyński kompozytor był mistrzem tanga, i ognistości tego tańca nie zabrakło w interpretacji koncertu. Sam koncert jest pełen interesujących efektów dźwiękowych i w połączeniu z płomiennym wykonaniem stał się mocnym punktem wieczoru.

Ostatni etap podróży był iście kosmopolityczny. Rosyjski kompozytor, żyjący w Szwajcarii, Francji i Stanach Zjednoczonych oraz jego balet osnuty na mitologii greckiej - mowa o Igorze Strawińskim i Apollu i muzach. W historii kultury to dzieło zapisało się przede wszystkim za sprawą premierowej choreografii George'a Balanchine'a. Nawiązywała ona do tradycji klasycznego tańca, która w dekadach poprzedzających premierę Apolla w 1928 roku ustępowała miejsca poszukiwaniom i eksperymentom. Pomysł na balet o narodzinach Apolla i przydzielaniu muzom ich dziedzin wyszedł od kompozytora. Chwilę wcześniej Strawiński stworzył operę Król Edyp i wciąż zafascynowany antykiem z radością przyjął zlecenie na nowy balet. Muzycznie Apollo i muzy jest utworem neoklasycznym. Nurt ten sięgał do czasów przedromantycznych i chciał przywrócić muzyce doskonałość i autonomiczność- utwory neoklasyczne nie wymagały pozamuzycznego programu, nie komentowały rzeczywistości, miały być klarowne i zwarte. Choć balet ten nie należy do najbardziej znanych dzieł kompozytora, ma wiele wciągających momentów i charakterystyczny styl Strawińskiego. Razem z Amadeusem wystąpili uczniowie Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej im. Olgi Sławskiej-Lipczyńskiej w Poznaniu. Zaprezentowali choreografię do Apolla i muz autorstwa Mirosława Różalskiego i Krystyny Frąckowiak. Kolejny raz Amadeus udostępnił swoją scenę młodym artystom i dla adeptów sztuki baletowej było to zapewne bezcenne doświadczenie.

"Podróżniczy" koncert Amadeusa dał szansę mniej znanym, a wartościowym utworom. Należy się za to orkiestrze uznanie, gdyż są one równie warte wykonywania jak najbardziej znane arcydzieła. W połączeniu ze współpracą ze Szkołą Baletową przydało to wieczorowi uroku i ubogaciło zarówno publiczność, jak i wykonawców o nowe doświadczenia.

Paweł Binek

  • Koncert noworoczny
  • Orkiestra Kameralna Polskiego Radia Amadeus i goście
  • Aula UAM
  • 16.01

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2022

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2022-01-21 13:25:11 315889 <![CDATA[fot. materiały organizatorów]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175724,315889,show2.jpg 315886 <![CDATA[Agnieszka Duczmal, Karolina Jaroszewska i Jakub Kościuszko, fot. materiały organizatorów]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175724,315886,show2.jpg 315887 <![CDATA[Agnieszka Duczmal, fot. materiały organizatorów]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175724,315887,show2.jpg 315888 <![CDATA[Jakub Kościuszko, fot. materiały organizatorów]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175724,315888,show2.jpg 315890 <![CDATA[Karolina Jaroszewska, fot. materiały organizatorów]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175724,315890,show2.jpg 315891 <![CDATA[Uczennice Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej im. Olgi Sławskiej-Lipczyńskiej, fot. materiały organizatorów]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175724,315891,show2.jpg
175654 2022-01-20 10:45:42 Jak co roku klub Blue Note zaprasza na Wieczór szkocki Roberta Burnsa. W ramach święta na cześć narodowego wieszcza Szkotów, tradycyjny koncert zagrają muzycy z niezawodnego Jig Reel Maniacs - jednego z najstarszych polskich zespołów inspirujących się tradycyjną muzyką celtycką.

]]>
Mówić o szkockiej kulturze i pominąć rolę, jaką odegrał w niej Robert Burns, to jak nie powiedzieć nic. Ten narodowy poeta Szkocji i jeden z prekursorów romantyzmu jest jedną z tych postaci, za sprawą której o tym, jak poruszające potrafią być poematy z północnej części Wielkiej Brytanii dowiedziała się cała XVIII-wieczna Europa. W wierszach tego wiejskiego poety, z zamiłowaniem do opisywania uroków prostego, szczęśliwego, rodzinnego życia, trudno szukać wzniosłości, jednak miał on wyjątkowy dar - pospolitość i chłopskość zamieniał w szczerozłote słowo.

Choć od urodzin Burnsa za chwilę miną 263 lata, jego twórczość wciąż pozostaje żywa - co ciekawe przede wszystkim muzycznie. Nie tylko w Szkocji, ale i innych krajach Europy - w tym w Polsce - od wielu lat organizowany jest Dzień Roberta Burnsa, zwany też Kolacją Burnsa, zwykle odbywający się właśnie w okolicach jego urodzin przypadających 25 stycznia. W Poznaniu rola gospodarzy tego wyjątkowego wieczoru od początku przypada klubowi Blue Note, który wspólnie z Jig Reel Maniacs zaprasza do wspólnej zabawy przy skocznych rytmach muzyki celtyckiej.

Choć celtic fusion - jak zwykło się określać muzykę wykonywaną przez JRM - to styl oparty głównie na jig i reel, będących dwoma głównymi filarami irlandzkich tańców i muzyki, to jednak w rzeczywistości jego brzmienie jest zdecydowanie bardziej wielowątkowe. W utworach w nim utrzymanych wiele dobrego znajdą choćby miłośnicy połączenia jazzu, funku, rocka i reggae, choć tak naprawdę takich muzycznych synkretyzmów jest w niej znacznie więcej, co na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat dobrze pokazała twórczość takich europejskich zespołów jak Shooglenifty, Peatbog Faeries czy Afro Celt Sound System.

Ta różnorodność brzmień celtic fusion zwykle znajduje odzwierciedlenie i w różnorodności instrumentarium, co widać na przykładzie szerokiego składu Jig Reel Maniacs, tworzonego przez siedmiu muzyków pochodzących z Poznania lub okolic: Michała Jankowskiego (gitara akustyczna), Aleksandra Brycha (flet drewniany i poprzeczny), Dobrochny Surmy (skrzypce), Krzysztofa Łangowskiego (gitara elektryczna), Macieja Czarneckiego (perkusja i instrumenty perkusyjne), Michała Mazura (dudy, flażolety, dudaire dubh i drumla) i Mariusza Sprutty (gitary basowe, śpiew, recytacje).

Warto podkreślić, że w tym roku okolicznościowy koncert JRM będzie świętem podwójnym - w ubiegłym roku zespół świętował swoje 30-lecie, jednak z powodu obostrzeń w wyniku pandemii, prawie żaden z jubileuszowych koncertów nie doszedł do skutku. Teraz muzycy będą mogli zagrać ze zdwojoną mocą, i to nie tylko utwory tradycyjne, ale i własne kompozycje, pełne improwizacji i interakcji. Będzie prosto i szczęśliwie - jak w poezji Burnsa. A przecież wszyscy wiemy, że czasem nie potrzeba nic więcej...

Sebastian Gabryel

  • Jig Reel Maniacs: Celtic fusion with folk and jazz connections. Wieczór szkocki Roberta Burnsa
  • 23.01, g. 19
  • Blue Note
  • bilety: 40-50 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2022

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2022-01-20 10:45:42 315725 <![CDATA[fot. Nomad Foto Studio]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175654,315725,show2.jpg 315724 <![CDATA[Jig Reel Maniacs, fot. Basia Olech]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175654,315724,show2.jpg 315727 <![CDATA[fot. Nomad Foto Studio]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175654,315727,show2.jpg
175605 2022-01-19 12:46:42 Swój najnowszy program zatytułowany Niektóre sytuacje zaprezentuje w Scenie na Piętrze Katarzyna Groniec.

]]>
Jak czytamy w zapowiedzi, jest to "wysublimowany, kameralny koncert-opowieść wysnuta z wrażliwości artystki i symbiozy dwóch czarodziejów dźwięku". Obok wokalistki udział biorą: Adam Skrzypek - kontrabas, bas, akordeon, elektronika oraz Grzegorz Rdzak - pianino, syntezator, elektronika.

Groniec to artystka, której przedstawiać chyba nie trzeba - jedna z najoryginalniejszych wokalistek na polskiej scenie. Jak publiczność doskonale wie, wokalistka świetnie odnajduje się w cudzych piosenkach, potrafi odkryć w nich autentyczną, własną opowieść. Kluczowym przykładem tego była piękna płyta Listy Julii sprzed ponad dekady, wykorzystująca piosenki Elvisa Costello. Groniec śpiewała też utwory Paolo Conte, Jacques'a Brela, Bertolta Brechta, Kurta Weilla, Nicka Cave'a i wielu innych. Równie świetnie czuje się we własnym, zawsze interesującym i ambitnym repertuarze.

Debiutowała w końcu lat 80. W 1988 roku zdobyła I nagrodę na Festiwalu Młodych Talentów w Poznaniu. Później odniosła sukces na Festiwalu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, śpiewała w słynnym musicalu Metro, współpracowała z warszawskim Teatrem Buffo. Pierwszą jej solową płytę Mężczyźni napisał w dużej mierze i wyprodukował Grzegorz Ciechowski. Potem były inne znakomite płyty, jak Przypadki, wspomniane Listy Julii, Wiszące ogrody, Zoo - z piosenkami Agnieszki Osieckiej czy Ach!.

oprac. red.

  • Katarzyna Groniec - Niektóre sytuacje
  • 21.01, g. 19
  • Scena na Piętrze
]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2022-01-19 12:46:42 315651 <![CDATA[Katarzyna Groniec, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175605,315651,show2.jpg 315652 <![CDATA[fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175605,315652,show2.jpg
175569 2022-01-18 14:22:25 Trio Waglewski Fisz Emade to nie tylko kolektyw rodzinny - przez wzgląd na instrumentalistów Bartka, Piotra i Wojciecha Waglewskich. Ich twórczość łączy jednak coś jeszcze.

]]>
Rodzina Waglewskich jest na polskim rynku muzycznym znana z różnych formacji. Trio Waglewski Fisz Emade zaistniało jednak w 2008 roku płytą Męska muzyka (w nagraniu tego krążka artystom towarzyszył Marcin Małecki). Wydanie tego krążka szybko okazało się zarówno ważnym wydarzeniem artystycznym, jak i sukcesem komercyjnym - Męska muzyka uzyskała status Platynowej Płyty. Pięć lat później w sprzedaży pojawił się kolejny album rodziny Waglewskich noszący tytuł: Matka Syn Bóg a singiel promocyjny Ojciec przez dłuższy czas nie schodził ze szczytów list przebojów. Przy nagraniu tego albumu Waglewskim gościnnie towarzyszyli: Miłosz Pękala z Mitch&Mitch (wibrafon), Iwona Skwarek (wokal), Mariusz Obijalski (fortepian) i Stefan Wesołowski (instrumenty smyczkowe). W 2020 r. artyści spotkali się przy okazji nagrań do trzeciej płyty formacji Trio Waglewski Fisz Emade - Duchy ludzi i zwierząt. Ten krążek jest połączeniem refleksyjnych i nostalgicznych utworów z dynamicznymi i szerokimi brzmieniami, zręcznie wymykającymi się gatunkom muzycznym. Za kompozycje i słowa odpowiedzialni są Wojciech i Bartosz Waglewscy, a gościnnie w nagraniu płyty udział wzięli: Anna Prokopczuk (altówka i wokal), Mariusz Obijalski (fortepian i instrumenty klawiszowe) oraz Dominik Frankiewicz (wiolonczela).

Twórczość Waglewskich trudno jest zaklasyfikować i sztywno włożyć w pewne ramy. W najnowszej płycie Duchy ludzi i zwierząt jest wszystko to, czego próżno szukać w twórczości Voo Voo czy braci Waglewskich. Wrażliwość artystów spaja się w nową, niezwykle aktualną i wymowną opowieść. Płyta ta jest niezwykłą i niewymuszoną opowieścią o bliskich relacjach, o niezwykłym słuchaniu i duchowym wyciszeniu. To materiał zdecydowanie mocniejszy w podtekście, a niekoniecznie w zaprezentowanym brzmieniu - zwłaszcza, jeśli porównamy go do drugiego albumu formacji, Matka Syn Bóg. - Jest to płyta o różnych niepokojach, które z wiekiem lub świadomością dopadają wszystkich ludzi - mówił Wojciech Waglewski w rozmowie z Piotrem Metzem z "Dla Was GraMy".

Twórczość Waglewskich to zawsze materiał bardzo przemyślany i szczegółowo zaplanowany. Jest tu oczywiście miejsce na improwizację, ale nie ma elementu przypadku. Czym zaskoczą poznańską publiczność tym razem? Przekonamy się już w najbliższy piątek.

Katarzyna Nowicka-Rynkiewicz

  • Trio Waglewski Fisz Emade
  • Tama
  • 21.01, g. 20
  • bilety: 80-130 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2022

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2022-01-21 12:41:39 315549 <![CDATA[Waglewski Fisz Emade, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175569,315549,show2.jpg 315550 <![CDATA[Waglewski Fisz Emade, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175569,315550,show2.jpg 315551 <![CDATA[Waglewski Fisz Emade, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175569,315551,show2.jpg 315552 <![CDATA[Waglewski Fisz Emade, fot. Artur Rakowski]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175569,315552,show2.jpg
175559 2022-01-18 12:25:30 Z tęsknoty za dawnymi czasami mawiamy: "Kiedyś to było!". Teraz... też jest. Przynajmniej z muzyką międzywojnia, dzięki Warszawskiej Orkiestrze Sentymentalnej. Zespół już w najbliższy piątek wystąpi w Centrum Kultury Zamek.

]]>
Warszawska Orkiestra Sentymentalna to założony w 2015 roku zespół, który sięga do muzyki lat 20. i 30. Tworzy ją siedmioro muzyków: Gabriela Mościcka (śpiew, akordeon), Kazimierz Nitkiewicz (trąbki), Lena Nowak (klarnet), Mateusz Kowalski (perkusjonalia), Jakub Fedak (wibrafon) Łukasz Owczynnikow (kontrabas) oraz Krzysztof Baranowski (gitara, mandolina). Rok po debiucie na festiwalu Polskiego Radia "Nowa Tradycja", zespół wydał swoją pierwszą płytę Umówmy się na dziś. Kolejny rok to już dwa albumy: Tańcz mój złoty, który kontynuuje eksplorację przedwojennej kultury i Śpiewnik kolędowy, pomyślany jako muzyka do domowego kolędowania. Czwarty i jak dotąd ostatni krążek Orkiestry to Płyń Wisełko. Tym razem muzycy opowiedzieli o blaskach i cieniach żołnierskiego życia.

Od samego początku Orkiestra zdobywa serca fanów muzyki retro. PłytaUmówmy się na dziś jest laureatem III nagrody konkursu Folkowy Fonogram Roku, a internauci wybrali ją najlepszą płytą folkową 2016 roku. Muzycy goszczą na koncertach i festiwalach w całej Polsce. W ubiegłym roku brali udział m.in. w Wesoła Jazz Festiwal w Warszawie, Podlaskiej Oktawie Kultur w Białymstoku, a 1 sierpnia zagrali w Muzeum Warszawskiej Pragi.

Wyjątkowy charakter Orkiestry opiera się na utworach wywodzących się z filmów, rewii i kabaretu międzywojnia. Jak artyści sami piszą na swojej stronie internetowej - dancingowy program tamtych lat to "studnia bez dna". Co z tej studni wybrali i co trafiło w serca publiczności prawie 100 lat później? To co najlepsze: walce, tanga, fokstroty, slowfoxy i rumby. Pisali je Wars i Rostworowski, śpiewali Adam Aston, Wiera Gran, Mieczysław Fogg. Orkiestra zachowuje czar i piękno dawnych melodii i jednocześnie pokazuje ogromną różnorodność i bogactwo ówczesnej kultury. A są to bogactwa nieprzebrane, pełne i muzycznych, i tekstowych diamentów. W wykonaniach orkiestry zachwyca swoboda, wyczucie stylu i wielka radość z grania tych właśnie utworów.

Oprócz płyt, przedsmak piątkowego koncertu mogą dać nagrania występów dostępne na YouTube. Można tam znaleźć np. zeszłoroczny występ z Białegostoku czy pięknie zrealizowany Sentymentalny Fajf - muzyczno-filmową wizytówkę Orkiestry i jej głównej inspiracji, czyli Warszawy. Obejrzałem obydwa i apetyt na wieczór z Warszawską Orkiestrą Sentymentalną jedynie się zaostrzył. Ja bez przerwy śmieję się, Panama, Może kiedyś, innym razem, Abram, ja Ci zagram! To melodie wpadające od razu w ucho, ogromna energia i natychmiastowa chęć do tańca. Wśród nich - utwór z lat 60. Piosenka o sąsiedzie, tym razem w międzywojennej aranżacji. Swoją drogą, piosenka Borysa Potiomkina ma długą historię coverów i przeróbek. W Związku Radzieckim śpiewała ją pochodząca z Polski Edyta Piecha, w PRLu był to przebój Ireny Santor, w latach 90. wykorzystała ją Shazza, a kilka lat temu refrenu pojawił się w piosence Margaret Wasted. Tak jak to z dobrą muzyką bywa, broni się w każdej wersji. Tym bardziej warto dać się porwać wykonaniu Warszawskiej Orkiestry Sentymentalnej.

Jeśli brakuje Państwu odrobiny piękna, optymizmu, lub po prostu lubią Państwo potańczyć do piosenek, które aż się o to proszą - warto udać się w piątkowy wieczór do Centrum Kultury Zamek. Choć podróże w czasie są nadal marzeniem, to wehikuł czasu Orkiestry przeniesie nas w kolorowy świat przedwojennej Warszawy, wbrew zasadzie, że "było" tylko kiedyś.

Paweł Binek

  • Warszawska Orkiestra Sentymentalna
  • 21.01, g. 19
  • CK Zamek
  • bilety: 49 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2022

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2022-01-18 12:25:30 315519 <![CDATA[Warszawska Orkiestra Sentymentalna, fot. W. Rudzki]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175559,315519,show2.jpg 315520 <![CDATA[fot. W. Rudzki]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175559,315520,show2.jpg 315521 <![CDATA[fot. W. Rudzki]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175559,315521,show2.jpg 315522 <![CDATA[Warszawska Orkiestra Sentymentalna, "Tańcz, mój złoty", fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175559,315522,show2.jpg 315523 <![CDATA[Warszawska Orkiestra Sentymentalna, "Umówmy się na dziś", fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175559,315523,show2.jpg 315526 <![CDATA[Warszawska Orkiestra Sentymentalna, "Śpiewnik kolędowy", fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175559,315526,show2.jpg 315528 <![CDATA[Warszawska Orkiestra Sentymentalna, "Płyń Wisełko", fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175559,315528,show2.jpg
175439 2022-01-14 14:02:03 Muzyka tria RGG pozostaje fascynującym zjawiskiem: jest własna i oryginalna, bo chociaż sięga do (nie tylko jazzowych) tradycji, unika tego, co łatwe, modne czy popularne. A przy okazji wciąga i zachwyca słuchaczy.

]]>
To był ponoć pierwszy tegoroczny koncert w Centrum Kultury Zamek. Pierwszy w ten dziwny, pandemiczny czas, w kolejnym, oby ostatnim, roku koronawirusowych obostrzeń. Jeśli jednak potraktować ten wieczór jako wróżbę na najbliższe dwanaście miesięcy, to zarówno pracownicy Zamku jak i publiczność mogą czuć się spokojni. Po pierwsze bowiem, jak na okoliczności (pandemia, niedziela wieczór, niełatwa i niekomercyjna muzyka), słuchała go stosunkowo duża grupa odbiorców. Przede wszystkim jednak zabrzmiała wspaniała muzyka - wyrazista i bezkompromisowa, bynajmniej nie hermetyczna i nieprzyjazna. Wręcz przeciwnie: raczej taka, która nawet dla nowego słuchacza, otwartego na niebanalne brzmienia, była pełnym subtelności i artystycznej mądrości zaproszeniem do świata dźwięków improwizowanych. Pięknych na sposób nieoczywisty.

Intelekt i emocje

Wspomnieć warto przy okazji, że był to trzydziesty siódmy koncert w realizowanym od lat cyklu JazZamek. Dobrze jednak, że muzyka znajduje swe miejsce poza słowami. Jakkolwiek bowiem wspaniały to cykl, kwestią względną pozostaje stylistyczne czy gatunkowe  określenie twórczości tria. Dylemat: czy to jazz, czy nie jazz mógłby się bowiem stać pretekstem długich rozważań. Czy bliżej artystom do jazzowej tradycji, swobodnej improwizacji, czy kameralnej muzyki współczesnej, a może na przykład do refleksów impresjonizmu? Ostatecznie nie ma to znaczenia. Najistotniejsze, że jest to muzyka intelektu, wielkich kompetencji wykonawczych i wysublimowanych brzmień, ale przecież jednocześnie nie unikająca emocji i wykonawczej energii.

Bez sentymentów

Przypomnijmy, że RGG to jeden z najważniejszych dziś (i od dwóch dekad) zespołów na polskiej scenie muzycznej. Współtworzą go pianista Łukasz Ojdana, kontrabasista Maciej Garbowski i perkusista Krzysztof Gradziuk. W niedzielny wieczór w Sali Wielkiej CK Zamek promowali swą najnowszą, znakomitą płytę Mysterious Monuments on the Moon, jednocześnie celebrując dwudziestolecie działalności. Wieczór nie miał w sobie jednak nic z atmosfery sentymentalnych wspomnień, był raczej potwierdzeniem niezwykłej kreatywności, wrażliwości artystów tworzących trio, a także szczególnej klasy zespołu i tworzących  go instrumentalistów.

Preteksty

Swego czasu, w rozmowie dla portalu audio.com.pl, Krzysztof Gradziuk mówił o RGG, że jego "koncerty są dużo bardziej otwarte" niż nagrania studyjne. I to też jest prawda o omawianym tu wieczorze. Punktem wyjścia do kolejnych utworów, które usłyszeliśmy w Sali Wielkiej, były tematy znane z najnowszej płyty. Tutaj zyskiwały one jednak nowy kształt, nową formę , nowe wybrzmienia w bogatych improwizacjach, kwiecistych partiach solowych lub zgoła intelektualnych muzycznych "zamyśleniach" ma trzy instrumenty. I znów, jak w przypadku świetnej płyty, można się było zastanawiać czy pretekstem kolejnych utworów są tytułowe dla całości monumenty znajdujące się na niewidzialnej stronie księżyca, twórczość Stanisława Lema, czy niepohamowana i nieposkromiona wyobraźnia wykonawców. Pamiętając o płycie można też było zadawać sobie pytanie czy dla artystów z RGG ważne znaczenie miała twórczość z jednej strony Erica Satie, z drugiej Artie Shawa. Na krążku utwory tych kompozytorów opracowali w taki sposób, że stały się elementem ich własnego muzycznego języka. Tak jest też podczas koncertu: wszystkie inspiracje, wpływy, natchnienia, stają się wtórne wobec w pełni autorskiej, indywidualnej wypowiedzi artystów tworzących trio i budujących jego oryginalny muzyczny język.

Proponują oni granie ascetyczne, a jednocześnie nie koturnowe, nie "standardowe" i raczej nieprzewidywalne. Granie bardzo naturalne i swobodne, nawet lekkie w swym konsekwentnym wyborze stylistycznym czy estetycznym - dalekim przecież od głównego jazzowego nurtu czy tym bardziej od tzw. pop jazzu. A jednocześnie rzecz, którą proponują jest zdecydowanie magnetyczna, przyciągająca, wciągająca słuchacza w swój świat.

Osobowości

Taka formuła muzyczna jest efektem artystycznego wyboru, spięcia trzech niepospolitych osobowości, ale wynika przecież i ze zbieranych wcześniej doświadczeń. A tych członkowie tria mają co niemiara. Cenna była współpraca z wyrazistymi postaciami - od Evana Parkera czy Trevora Wattsa, przez Tomasza Stańkę, aż po Piotra Schmidta czy Annę Gadt. Każdego i każdą z nich wzbogacali swą wrażliwością, od  każdego jednak czerpali też inspirację. W ostatnim czasie podjęli też współpracę z Robertem Więckiewiczem we wspólnym literacko-muzycznym projekcie wokół twórczości Stanisława Lema. Czyż ona nie rymuje się z księżycową tematyką najnowszej płyty, z zamieszczoną tam wspomnianą już kompozycją Planet Lem? Najważniejsze, że księżycowe inspiracje pozwalają członkom tria tu i teraz grać fantastyczne koncerty - takie jak ten poznański.

Uniesienia

Oczywiście, jak to w przypadku klasowego zespołu improwizującego, tematy znane z najnowszej płyty były ledwie punktem wyjścia dla kolejnych utworów zaprezentowanych podczas koncertu. Utworów rozkwitających w różnorodnych kierunkach od impulsywnego, mocno zrytmizowanego zbiorowego uniesienia po subtelne współbrzmienia w duchu gdzieś z estetyki impresjonizmu, po pasjonujące szmery i brzmienia generowane przez instrumenty perkusyjne znajdujące się w zbiorach Gradziuka.

Swoboda i wspólnota

Swego czasu w rozmowie dla Polskiego Radia Łukasz Ojdana mówił o nowej płycie tria: "Niezależność tego wydawnictwa jest w naszym mniemaniu wielkim krokiem do przodu tego zespołu i poczuciem, że pracujemy, tworzymy w zgodzie z sobą". Słychać to również podczas koncertu: swoboda poszukiwań formalnych przekłada się tu jednak też na swoistą radość muzykowania, na komunikatywność mimo pozornie niełatwej formuły.

Trudno byłoby powiedzieć, że któryś z członków tria pełni w nim rolę lidera czy frontmana. Wszyscy zdają się odpowiadać za dramaturgię występu, umieją pozostać w tle, ale też poprowadzić interesujące partie solowe - czasami równolegle na trzy instrumenty. Funkcje czy role okazują się kwestią względną, ważniejszy jest wspólny muzyczny przekaz - i również z tego wynika tak fantastyczne granie, jak podczas koncertu w CK Zamek.

Tomasz Janas

  • RGG - premiera płyty Mysterious Monuments On The Moon, koncert z cyklu JazZamek #37
  • Sala Wielka, CK Zamek
  • 16.01

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2022

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2022-01-17 12:59:03 315368 <![CDATA[Fot. Grzegorz Dembiński]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175439,315368,show2.jpg 315369 <![CDATA[Fot. Grzegorz Dembiński]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175439,315369,show2.jpg 315371 <![CDATA[Fot. Grzegorz Dembiński]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175439,315371,show2.jpg 315372 <![CDATA[Fot. Grzegorz Dembiński]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175439,315372,show2.jpg 315373 <![CDATA[Fot. Grzegorz Dembiński]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175439,315373,show2.jpg 315370 <![CDATA[Fot. Grzegorz Dembiński]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175439,315370,show2.jpg 315374 <![CDATA[Fot. Grzegorz Dembiński]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175439,315374,show2.jpg 315375 <![CDATA[Fot. Grzegorz Dembiński]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175439,315375,show2.jpg 315376 <![CDATA[Fot. Grzegorz Dembiński]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175439,315376,show2.jpg
175232 2022-01-11 09:51:05 Unikają popularnych tematów i łatwych rozwiązań. Proponują granie tyleż inteligentne i wyrafinowane, ile liczące na autentyczny kontakt ze słuchaczem. W niedzielę w Sali Wielkiej CK Zamek, w ramach cyklu JazZamek, zagrają członkowie tria RGG

]]>
"Trio bez lidera, a raczej trio trzech liderów. Każdy swoją osobowością kształtuje wypowiedź artystyczną. Przenikamy się nawzajem, dialogujemy. Zacierają się granice między solistą a akompaniatorami. Trudno  powiedzieć czy to jest improwizacja, solistyczna ekspozycja partii improwizowanej, czy może wszyscy improwizują w jednym momencie" - mówił pianista zespołu Łukasz Ojdana w wywiadzie dla portalu dla jazzpress.pl. W ciekawy sposób określa twórczość zespołu. Poznańska, także zamkowa publiczność, miała już oczywiście szansę spotkać się w minionych latach z triem. Tych, którzy słyszeli grupę na żywo, pewnie nie trzeba specjalnie zachęcać do przyjścia na niedzielny koncert. Zwłaszcza, że będzie on promocją najnowszego, jakże udanego krążka.

Księżycowe monumenty

Mysterious Monuments On The Moon to z całą pewnością jedna z najświetniejszych polskich płyt wydanych w minionym roku. Z pewnością nie jest to muzyka najłatwiejsza, ale też przecież nie epatuje jakimiś szokującymi rozwiązaniami. Wymaga jednak od odbiorcy skupienia, uważnego słuchania, a to dziś nieoczywiste. W zamian oferuje jednak niebanalne wrażenia estetyczne, muzyczne, duchowe. Sądząc po tytułach natchnienie zdaje się znajdywać zarówno w eksploracji księżyca, jak i twórczości Stanisława Lema.. Członkowie  RGG - pianista Łukasz Ojdana, kontrabasista Maciej Garbowski i perkusista Krzysztof Gradziuk będą w Poznaniu promowali ten znakomity album, który jednocześnie jest swoistym - i jakże udanym - podsumowaniem dwóch dekad działalności tria.

Trzy dźwięki mniej

Stwierdzenie, że RGG jest jednym z najoryginalniejszych i najważniejszych zespołów ostatnich dekad na polskiej scenie jazzowej można by uznać banał. Jednak wobec wielości artystycznych propozycji rozbrzmiewających ze wszystkich stron, wobec wszechobecnego szumu promocyjnego, wobec nie zawsze jasnych kryteriów popularności i uznania niektórych artystów, warto czasami taki banał powtórzyć. Ważną częścią działalności są starannie przygotowywane płyty. Niemniej istotne jest granie na żywo. Krzysztof Gradziuk w rozmowie dla audio com pl mówił: "Koncerty są dużo bardziej otwarte. W studio każdy z nas głębiej zastanawia się nad dźwiękami. Lepiej zagrać trzy dźwięki mniej niż trzy więcej". Kto zna najnowszy krążek, ten z pewnością ciekaw jest jak pochodząca z niego muzyka wybrzmiewa na żywo.

Od Scandinavii

Grupa powstała dwadzieścia lat temu, a swą nazwę wzięła od inicjałów jej założycieli - trzecim obok Garbowskiego i Gradziuka był Przemysław Raminiak, którego już przed dekadą zastąpił Łukasz Ojdana. Zadebiutowali płytą o, jak niektórzy mówili, znaczącym tytule - Scandinavia. Muzyka północnej Europy to jednak tylko jeden wielu kierunków, w których możnaby dopatrywać się inspiracji tria. Za takie uznać wolno też szeroko pojętą tradycję jazzu i muzyki improwizowanej, choć raczej tę umykającą od oczywistych i popularnych rozwiązań czy schematów. Zapewne nieobca jest im też kameralna muzyka współczesna. Od lat idą własnym śladem. Czasami nagrywając płyt takie jak Unfinished Story, przypinając, nieco zapomnianą wówczas (i dziś?), postać  Mieczysława Kosza. Kiedy indziej - jak na True Story. In Two Acts - oddając się z swobodnej, choć niezwykle zdyscyplinowanej, improwizacji.

Szymanowski

Jeszcze inna ze swych płyt nagrali inspirowani twórczością Karola Szymanowskiego. Album ten był dowodem kreacyjnej siły i wyobraźni członków tria. Był tez dowodem oryginalności artystycznych poszukiwań. W tamtym właśnie czasie Maciej Garbowski mówił dla jazzarium.pl o swoim stosunku do sceny jazzowej: "Uważam, że coraz bardziej od tej sceny się oddalam - muzycznie, mentalnie i sentymentalnie. Być może dzieje się tak za sprawą skutecznej eksploracji europejskiej sceny jazzowej (...).Płyta RGG Szymanowski, która nie jest z założenia żadnym »manifestem wyobcowania« (...) jest tego najlepszym przykładem".

Ta własna ścieżka rozwoju przynosiła artystom uznanie, także poza krajem. Trafili oni ze swą twórczością nie tylko do cenionych międzynarodowych wydawców (Aura wydana przez Okeh Records), ale i do prestiżowej serii Polish Jazz, w ramach której już przed trzema laty wydano kolejną świetną płytę tria Memento. Zawsze prezentowali otwarte i odważne podejścia do muzyki, cechowali się niezwykłą świadomością - i chęcią podążania własną drogą. Dlatego też najnowsza płyta wydana została znów w niezależnej oficynie.

Nurty

Poza (nazwijmy go tak) głównym nurtem działalności, który budują własne albumy, nagrywane w trio, jest jeszcze ogromna ilość nurtów pobocznych. Za najważniejsze, z pespektywy zespołu, należy uznać te nagrania, w których uczestniczą wszyscy trzej członkowie pod zespołowym szyldem. A zatem jako RGG realizowali, wydawane przez kultową w niektórych kręgach Fundację Słuchaj, wspólne krążki z luminarzami współczesnej muzyki improwizowanej: Live@Alchemia z Evanem Parkerem, Rafa z Trevorem Wattsem czy City of Gardens z Verneri Pohjolą i Samuelem Blaserem. Zgrali też np. na płycie Anny Gadt Breathing, w późniejszych latach powracając do współpracy z tą ciekawą artystką (m.in. na krążku Mysterium Lunae). Nie zdążyli fonograficznie podsumować swego dwuletniego okresu koncertowej współpracy z Tomaszem Stańką.

Zjawisko

Niemniej interesujące (i trudne wprost do zliczenia) są pozostałe muzyczne, fonograficzne i koncertowe aktywności członków tria. Oczywiście koniecznie trzeba tu wymienić fantastyczny solowy album Kurpian Songs & Meditations, który nagrał Łukasz Ojdana. Z kolei Gradziuk i Garbowski współtworzyli m.in. świetne płyty z Piotrem Schmidtem, Pauli Lyytynenem czy, jako trio The Owl, ze skrzypkiem Marcinem Hałatem. A to wszystko tylko przykłady.  

Można by więc zapytać kim nie są muzycy tria. Krzysztof Gradziuk w wywiadzie  dla magazynu "Perkusista" mówił niedawno:  "Nie jesteśmy Leszkiem Możdżerem, który ma za sobą duży koncern paliwowy za sponsora, który gra Pszczółkę Maję w Opolu na koncercie poświęconym Wodeckiemu (...), o którym powie nawet RMF FM i TVN. RGG nie jest gwiazdą pop-jazzu". Z całą pewnością jest jednak jednym z ważnych zjawisk na polskiej scenie. Przed nami spotkanie z zespołem niezwykły

Tomasz Janas

  • JazZamek #37: koncert RGG
  • 16.01, g. 19
  • CK Zamek, Sala Wielka
  • bilety: 40 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2022

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2022-01-13 15:31:18 315111 <![CDATA[RGG, fot. materiały CK Zamek]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175232,315111,show2.jpg 315110 <![CDATA[RGG, fot. materiały CK Zamek]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175232,315110,show2.jpg 315112 <![CDATA[RGG, fot. materiały CK Zamek]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175232,315112,show2.jpg 315113 <![CDATA[Okładka płyty RGG "Mysteroius Monuments On The Moon", fot. materiały CK Zamek]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175232,315113,show2.jpg
174702 2021-12-27 14:47:27 Nalewał piwo na górniczych biesiadach, handlował samochodami, produkował filmy korporacyjne, napisał sztukę teatralną... A kiedy w końcu zmęczył się życiem w "Mordorze", wypowiedzenie napisał... wierszem. Wtedy już wiedział, że jedyne czego chce, to po prostu tworzyć muzykę. Jakub Skorupa - wokalista, tekściarz i gitarzysta ze śląskiego Knurowa, to bez wątpienia jedna z najbardziej oryginalnych postaci na dzisiejszej scenie polskiej muzyki alternatywnej. Kto jeszcze nie miał okazji go poznać, może zrobić to podczas kameralnego koncertu, jaki zagra na Meskalina Scena Stage.

]]>
Pojawił się nagle i znikąd. Jeszcze dokładnie rok temu nie znał go nikt. Ale zaledwie po kilku dniach od premiery pierwszego udostępnionego w sieci utworu pt. Pociągi towarowe, o Jakubie Skorupie zaczęło robić się głośno nie tylko na jego rodzimym Śląsku, ale w całej Polsce. "Czasami mi się śnią pociągi towarowe / wysypują czarny gruz na hałdy w mojej głowie" - te słowa prosto w serce uderzyły tysiące słuchaczy, co pokazały statystyki na Spotify i YouTube. I tylko kwestią czasu było, że za sprawą swej niebanalnej, trudnej do zaszufladkowania twórczości - choć niby polegającej na offowych oczywistościach - zaczął być określany jako "jedna z największych nadziei polskiej alternatywy".

W przypadku Skorupy to komplement nie na wyrost. - Nie będę się rozpisywał, ile ten numer dla mnie znaczy, bo znaczy sporo - powiedział po premierze piosenki. Przyznaje, że puszczając ją w internetowy obieg chciał jedynie skonfrontować się z rzeczywistością, bez żadnych oczekiwań. Jednak już następnego dnia otrzymał wiadomości i telefony od ludzi, z którymi nawet nie spodziewał się, że kiedykolwiek będzie miał okazję porozmawiać. Jego wrażliwością i darem "łapania" emocji niemniej poruszeni byli sami słuchacze. "Przywołujesz tony lodowatych i jednocześnie rozpalonych wspomnień". "My chyba na tę samą hałdę patrzyliśmy przez całe jestestwo". "Człowieku streściłeś moje lata młodzieńcze dziękuję". To tylko przykłady dziesiątek komentarzy pod sugestywnym klipem do Pociągów... na YouTube.

Ale przecież Jakub Skorupa to już coś znacznie więcej niż Pociągi towarowe. Choć artysta wciąż wstrzymuje się z wydaniem debiutanckiego albumu, co kilka miesięcy wypuszcza kolejne, równie poruszające numery. Wprost rozbrajające Wypowiedzenie z korpo, tylko pozornie sielskie Wakacje i deszcz, pełny bólu i niemocy Głuchy telefon, czy ostatnią jak dotąd - i może najważniejszą - Barbórkę. W jego dziecięcych wspomnieniach o górniczym święcie, czy może raczej jak sam to określa "świecie" - dorosłych, w którym alkohol leje się strumieniami - wielu słuchaczy, niczym w lustrze, znów zobaczyło siebie.

Jak zapewnia Jakub, jego pierwsza płyta ma ukazać się już na wiosnę tego roku. Do tego czasu warto trzymać rękę na pulsie, nie tylko sprawdzając internetowe kanały artysty, ale wpadając na koncerty, na których prezentuje nie tylko już dobrze znane single, ale również te nieopublikowane utwory, które najpewniej znajdą się na tak długo wyczekiwanym krążku. Czy jego muzyka to rzeczywiście najlepsza "prywatna ścieżka dźwiękowa pokolenia Y", jak napisało Polskie Radio Czwórka? Oceńcie to sami!

Sebastian Gabryel

  • koncert Jakuba Skorupy
  • 14.01, g. 19
  • Meskalina Scena Stage
  • bilety: 20-35 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2022

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2022-01-11 15:41:54 314932 <![CDATA[Jakub Skorupa, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174702,314932,show2.jpg 314933 <![CDATA[Jakub Skorupa, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174702,314933,show2.jpg 314934 <![CDATA[Jakub Skorupa, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174702,314934,show2.jpg
175141 2022-01-09 16:23:56 Choć jak na razie nie ma takiego wykonawcy, który mógłby realnie zagrozić Dawidowi Podsiadle, to właśnie Paweł Domagała wydaje się tym, który za jakiś czas mógłby go prześcignąć. Od czasu przebojów Weź nie pytaj i Wystarczę ja jego popularność rośnie w imponującym tempie, a po wydaniu najnowszego albumu Wracaj wiemy, że posiadł wszystko, co w krótkim czasie mogłoby go uczynić największą gwiazdą polskiej muzyki pop.

]]>
Domagała określany jest jednym z najlepszych aktorów "średniego pokolenia", ale od dłuższego czasu mówi się o nim przede wszystkim w kontekście działalności muzycznej. Jak lubi wspominać w wywiadach: pisanie i śpiewanie piosenek było jego wielką pasją od dawna, jednak z muzycznym debiutem wstrzymywał się aż do 2016 roku. Bo najpierw był seriale, spektakle, filmy... W ich kontekście absolwent warszawskiej Akademii Teatralnej debiutował w 2002 roku, w etiudzie szkolnej Jasność. Trzy lata później pojawił się na małym ekranie - zagrał w serialach Plebania i Egzamin z życia, miał też epizod filmowy, wcielając się w studenta w filmie Wszyscy jesteśmy Chrystusami Marka Koterskiego.

Wraz z upływem czasu aktorska kariera Domagały zaczęła stopniowo się rozkręcać. Po skromnych rolach w dziesiątkach innych seriali, takich jak Na dobre i na złe, Ojciec Mateusz czy Świat według Kiepskich, zagrał główne, komediowe role we Wkręconych, Dzień dobry, kocham cię! czy Gotowi na wszystko. Exterminator. W międzyczasie często współpracował z wieloma cenionymi teatrami - m.in. Teatrem Na Woli im. Tadeusza Łomnickiego oraz Teatrem Dramatycznym im. Gustawa Holoubka (teraz działającymi jako Teatr Dramatyczny w Warszawie). Obecnie jest aktorem warszawskiego Teatru Kwadrat.

Jednak coraz większe sukcesy osiągane na drodze aktorskiej nie pozwoliły Domagale zapomnieć o muzyce. Jesienią 2016 roku odbyła się premiera jego debiutanckiego albumu zatytułowanego Opowiem ci o mnie. Składał się z dwunastu pop-rockowych piosenek o miłości, wierze i przebaczeniu, utrzymanych w osobistym, intymnym tonie. Z płyty można wyróżnić kilka hitów - w krótkim czasie stały się nimi utwory Jestem tego wart, Gdybyś była, a przede wszystkim piosenka tytułowa.

Dokładnie dwa lata po wydaniu Opowiem ci o mnie na półki sklepów muzycznych trafił 1984 - czarujący album, który w 2018 roku znajdował się w większości polskich podsumowań muzycznych. Jego przebojowa zawartość nie uszła uwadze większości miłośników melodyjnego połączenia rocka, bluesa i popu, dzięki czemu Paweł Domagała ma na koncie podwójną platynę. Zawarte za nim numery Weź nie pytaj i Wystarczę ja to kawałki, których refreny wciąż nuci cała Polska, choć od kilku miesięcy licznych fanów artysty zajmują jego nowe piosenki.

Pod koniec listopada ubiegłego roku na sklepowych półkach pojawił się nowy, trzeci album artysty o znaczącym tytule Wracaj. Jak sam przyznaje, jego nowa płyta to synonim "walki o to, co w nas najpiękniejsze". - Między innymi powrót do młodzieńczej, bezczelnej odwagi, która domaga się, by iść po swoje bez niepotrzebnych kompromisów ze światem. Także w sensie muzycznym" - powiedział przed premierą Domagała, który tym razem, jak nigdy wcześniej, postanowił zwrócić się w stronę folku i country. Mając na uwadze choćby singlowe Popatrz na mnie i Ja tak umiem, ma do nich równie dobrą rękę, jak do akustycznego rocka, którym czarował nas na poprzednich płytach.

Sebastian Gabryel

  • koncert Pawła Domagały
  • 12.01, g. 19
  • Aula UAM
  • bilety: 95-125 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2022

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2022-01-11 15:37:12 314803 <![CDATA[Paweł Domagała, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175141,314803,show2.jpg 314804 <![CDATA[fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175141,314804,show2.jpg 314805 <![CDATA[fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175141,314805,show2.jpg
175129 2022-01-07 13:16:37 Rainer Maria Nero to jeden z tych gitarzystów, którzy, przy całym swym przywiązaniu do najlepszych tradycji flamenco, nie boją się zagrać ich na inne, często zaskakujące nuty. W ramach Wieczoru flamenco w klubie Blue Note ten młody, austriacki artysta nie tylko przypomni co jest istotą "muzyki serc", ale i roztoczy nad nią dyskretny urok klasyki.

]]>
"Jest głębsze niż wszystkie studnie i morza otaczające świat. Jest prawie nieskończone. Krzyżuje się z cmentarzem lat i dolegliwościami wysuszających wiatrów. Przychodzi z pierwszym szlochem i pierwszym pocałunkiem" - tymi słowami opisał flamenco poeta i dramaturg Federico García Lorca, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli hiszpańskiej literatury XX wieku. Jak więc to możliwe, że choć flamenco niewątpliwie istnieje w zbiorowej świadomości kulturowej Europy, to jak dotąd wciąż nie przebiło mitycznego "sufitu", już dawno rozbitego choćby przez muzykę popową czy rockową?

Ciekawej odpowiedzi na to pytanie udzielił przed dwoma laty gitarzysta Witek Łukaszewski, który w jednym z wywiadów zauważył, że tak naprawdę pytanie o komercyjny potencjał flamenco jest retoryczne, za to warto zwrócić uwagę na potrzeby większości jego wykonawców. "Oni nie potrzebują do szczęścia tego całego blichtru. Mają swoją publiczność, nie muszą robić z siebie idiotów na ściankach" - powiedział muzyk, przyznając, że sam flamenco zainteresował się w wyniku znudzenia gitarą klasyczną i jej sztywnymi regułami. Bo flamenco to nie tylko dźwięki, poruszająca, emocjonalna sztuka południowej Hiszpanii, ale i filozofia życia, której podstawą jest wolność.

O tym, jak jest ona nieskrępowana będzie można przekonać się podczas nadchodzącego koncertu w klubie Blue Note, na którego scenie, w ramach Wieczoru flamenco, wystąpi ceniony austriacki gitarzysta Rainer Maria Nero - stypendysta prestiżowej Fundacji Flamenco Christiny Heeren w Sevilli, który wspólnie ze swoim kolegą, hiszpańskim perkusistą Carlosem Ronda Masem oraz tancerką Anną Mendak z grupy Danza del Fuego zaprezentuje nie tylko tradycyjne formy flamenco zwane "palos", ale również w pełni autorskie kompozycje.

Tym, co wydaje się największą wartością twórczości Nero jest stworzenie intrygującego pomostu pomiędzy światem gitary klasycznej a flamenco, będącego alternatywą dla standardów, w jakie zwykle celują ci "najwięksi", tacy jak Paco de Lucía czy Vicente Amigo. W odróżnieniu od nich, Austriak wznieca andaluzyjski żar, nie zapominając przy tym o swoich korzeniach. Ten dualistyczny język wyrazu zaowocował już wieloma udanymi projektami, takimi jak Carlos Piñana Group, Los Duendes czy ProFlamenco Trio czy własną grupą Flamensky.

To właśnie przy okazji jej działalności, a dokładnie wydania płyty Fantasias y Danzas (2017), pokazał, że grając flamenco można pamiętać o jego tradycjach, a jednocześnie śmiało się nim bawić - łącząc z muzyką bałkańską, sięgając nie tylko po klasykę, ale i jazz czy etno. Ciemne-jasne, marzycielskie-realistyczne, przejęte-rozluźnione - właśnie w taki sposób Nero wydaje się konstruować swoje zupełnie pozbawiane banału utwory, które w zimowy, styczniowy wieczór z pewnością zadziałają lepiej niż najlepsze grzane wino.

Sebastian Gabryel

  • Wieczór flamenco. Rainer Maria Nero
  • 9.01, g. 19
  • Blue Note
  • bilety: 60 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2022

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2022-01-07 13:16:37 314782 <![CDATA[Rainer Maria Nero, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175129,314782,show2.jpg 314783 <![CDATA[Rainer Maria Nero, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175129,314783,show2.jpg 314784 <![CDATA[Rainer Maria Nero, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175129,314784,show2.jpg 314785 <![CDATA[fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175129,314785,show2.jpg
175123 2022-01-07 12:14:18 Ku mojemu własnemu zaskoczeniu jubileuszowy koncert Alicji Majewskiej i Włodzimierza Korcza wywołał wiele pozamuzycznych refleksji, niezwiązanych z tym konkretnym wieczorem. To cieszy, bo o tym, jak wyborną wokalistką jest Alicja Majewska znowu nie trzeba będzie nikogo przekonywać.

]]>
Artyści świętują- jak sami mówią - 45 lat wspólnej pracy. Jubileuszowa trasa koncertowa objęła także Poznań i w Auli Artis usłyszeliśmy przekrój piosenek, będących owocem współpracy Alicji Majewskiej i Włodzimierza Korcza. Podróż przez cztery i pół dekady otworzyły Dopóki śpiewam i Być kobietą. Dalej nie zabrakło ani dawniejszych przebojów, takich jak Wielki targ, W miłości słowa nic nie znaczą lub Podróżą każda miłość jest, ani piosenek z dwóch ostatnich płyt. Na finał koncertu artystka wykonała dwa największe przeboje - Odkryjemy miłość nieznaną i Jeszcze się tam żagiel bieli. Takie zwieńczenie porwało i tak już usatysfakcjonowaną publiczność. Na tę radość złożyły się także piosenki z dwóch ostatnich albumów, które wypełniły środkową część wieczoru. Z przedostatniego krążka usłyszeliśmy tytułowe Wszystko może się stać, a w duecie z Włodzimierzem Korczem O sercu szczerozłotym - pełny uroku utwór o powstawaniu tekstów piosenek.

Wydana w 2019 roku Żyć się chce również obfituje w chwytliwe utwory. Z niej pochodzą zaprezentowane Żyć się chce, utrzymane w nastroju lekkiego tanga Kawiarniane rozmowy, przyjemnie pozytywne Na dwa dni czy Wiesz. Ten ostatni numer okazał się największym zaskoczeniem, ponieważ wykonał go niespodziewany gość - Artur Andrus. Gość zupełnie nieprzypadkowy: Andrus jest autorem tekstów kilku piosenek z repertuaru Alicji Majewskiej, w tym właśnie Wiesz oraz O sercu szczerozłotym. W wersji studyjnej właśnie satyryk partneruje Alicji Majewskiej. Nie można pominąć też Włodzimierza Korcza. To spod jego ręki wyszły fenomenalne melodie i aranżacje przebojów piosenkarki. On też towarzyszy jej podczas koncertów. Trudno sobie wyobrazić innego pianistę na jego miejscu, a to wszystko dzięki muzycznej chemii między artystami i jakości gry, której wyraz dał z fortepianowej aranżacji Jaka róża, taki cierń.

Koncert to nie tylko muzyka, ale też prowadzenie i zapowiedzi. To one zainspirowały refleksje, wspomniane na początku. Wykonania piosenek przeplatały się z podanymi z gracją anegdotami, przekomarzaniem się dwójki artystów, krótkimi monologami opartymi na celnych pointach. Nie zabrakło też sporej dawki autoironii i dystansu do liczby sygnującej jubileusz. Łączy je klasa, elegancki humor i ciepło, które wraz z muzyką stworzyły magię koncertu i wprawiły publiczność w doskonały nastrój. W świecie, w którym jesteśmy otoczeni kulturowym ersatzem, scenicznymi eksperymentami i nadmiarem negatywnych bodźców, taka atmosfera staje się bezcenna. Bezpośredniość i styl występów Majewskiej i Korcza sprawiają, że widz wychodzi z nich bogatszy i w doskonałym nastroju. Jest to tym bardziej wartościowe, że obydwie strony sceny odczuwają pandemiczny głód występów. Niełatwe doświadczenia ostatnich dwóch lat sprawiają, że jeszcze bardziej potrzeba takich chwil jak środowy koncert.

Jak go podsumować? Wiele można by jeszcze napisać o kunszcie obojga artystów, do przywołania zostaje nadal wiele piosenek, wspomnień i osiągnięć. Nasyćmy się jednak pozytywną energią tego wydarzenia i niech ona zostanie z nami najdłużej. I w takim samym duchu świętujmy swoje jubileusze.

Paweł Binek

  • Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz, Okrągły Jubileusz - 45 lat
  • Aula Artis
  • 5.01

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2022

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2022-01-08 10:06:42 314766 <![CDATA[fot. Grzegorz Dembiński]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175123,314766,show2.jpg 314769 <![CDATA[fot. Grzegorz Dembiński]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175123,314769,show2.jpg 314765 <![CDATA[fot. Grzegorz Dembiński]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175123,314765,show2.jpg 314767 <![CDATA[fot. Grzegorz Dembiński]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175123,314767,show2.jpg 314768 <![CDATA[fot. Grzegorz Dembiński]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175123,314768,show2.jpg 314770 <![CDATA[fot. Grzegorz Dembiński]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175123,314770,show2.jpg 314771 <![CDATA[fot. Grzegorz Dembiński]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,175123,314771,show2.jpg
174981 2022-01-04 11:32:02 Sugerując się nazwą, jest ich trzech. Patrząc na zdjęcie - czterech. Lecz formalnie w składzie - pięciu. Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to często chodzi o...dobrą muzykę. Przynajmniej jeśli na jednej scenie grają ze sobą tacy muzycy jak Jurek Styczyński, Marek Raduli, Wojtek Hoffmann, Witek Łukaszewski i Mariusz Bobkowski - rockowy dream team, który w klubie Blue Note znów udowodni, że co cztery gitary, to nie jedna.

]]>
Nikomu przedstawiać ich nie trzeba. Zwłaszcza, jeśli mamy słabość do polskiego rocka. Każdy z nich wywarł na niego duży wpływ - przyczyniając się do rozwoju jego sceny, tworząc nie tylko jego atmosferę, ale przede wszystkim historię. Jednak wspólny projekt nawet takich gigantów gitary jak Jerzy Styczyński (Dżem), Marek Raduli (Laboratorium, ex. Budka Suflera), Wojciech Hoffmann (Turbo) i Witek Łukaszewski (Morrison Tres), w spontaniczny sposób utworzony w 2020 roku, mógł okazać się jedynie spalonym na panewce eksperymentem. W światowej historii rocka przykładów takich "faili" nie trzeba daleko szukać - wystarczy wspomnieć o koszmarku, jakim ponad dziesięć lat temu okazało się Lulu, najgorsza płyta zarówno Metalliki, jak i Lou Reeda. Ich wspólne utwory nie przyniosły niczego dobrego - chwilę przed ich premierą muzyczny świat na chwilę wstrzymał oddech, ale niepotrzebnie, bo "starcie wielkich osobowości" okazało się jedynie "starczą groteską", jak trafnie skomentował Lulu jeden z dziennikarzy "The New York Times".

Pamiętając o proporcjach i nie przesadzając z laudacjami, Super Trio zdaje się wychodzić z tego zespolenia bez najmniejszego szwanku. Dysponując ogromnymi umiejętnościami i szerokim repertuarem, nie zakrzyczeli się nie dając sobie wybrzmieć, lecz pogadali ze sobą "na wiosła" - z lekkością, jak przy piwie. I choć właśnie w takim duchu odbywały się sesje również do wspomnianego Lulu, to właśnie Super Trio ta niełatwa sztuka wychodzenia poza własne ego udała się na tyle, by ich nadchodzącym koncertem w Poznaniu zainteresować się mogli nie tylko fani muzyki gitarowej.

Tym bardziej, że występ Wielkiej Czwórki, od jakiegoś czasu grającej wspólnie z perkusistą Mariuszem Bobkowskim (Turbo), to dla nas obietnica nastrojowego wieczoru, pełnego uroczych, choć na pewno niebanalnych ballad - i to na cztery gitary, co już samo w sobie jest zabiegiem na tyle fascynującym, by chcieć wybrać się do Blue Note. To również cenna lekcja historii rocka - w końcu każdy z muzyków prezentuje inny styl, posiada inny bagaż muzycznych doświadczeń. Dla jednych więc koncert Super Trio będzie sentymentalną przebieżką po dawnych szlagierach Turbo i Budki Suflera, dla drugich wspomnieniem Led Zeppelin, Pink Floyd czy Deep Purple, dla trzecich okazją do sprawdzenia jak daleko pada flamenco od klasycznego rocka.

Tak udana fuzja to obietnica płyty - choćby i koncertowej. Choć, mając na uwadze potencjał Super Trio, znacznie lepiej, gdyby okazało się, że w niedalekiej przyszłości panowie zdecydują się wejść do studia, by nagrać nowe, wspólne, autorskie numery. Póki co, nacieszmy się ich ekspresją na żywo - po ich ostatnim koncercie w Blue Note możemy być pewni, że naprawdę jest czym.

Sebastian Gabryel

  • Super Trio
  • 7.01, g. 20
  • Blue Note
  • bilety: 100-120 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2022

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2022-01-04 11:32:02 314520 <![CDATA[fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174981,314520,show2.jpg 314519 <![CDATA[fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174981,314519,show2.jpg
174941 2022-01-03 12:04:49 "45 lat minęło jak jeden dzień" - parafrazą znanej serialowej piosenki można by zaprosić na nadchodzący koncert Alicji Majewskiej i Włodzimierza Korcza. Będzie to dzień niezwykle bogaty i pełen przebojów, ponieważ artyści trasą koncertową świętują 45 lat wspólnej pracy.

]]>
Ona - charakterystyczny głos, pasja, nienaganna technika. On - pianista, kompozytor, twórca jej największych hitów. 45 lat temu ich muzyczne drogi skrzyżowały się i splatają aż do dziś. Piosenki Włodzimierza Korcza w wykonaniu Alicji Majewskiej od lat błyszczą wśród utworów polskiej muzyki rozrywkowej. Mimo że oboje współpracują też z innymi artystami, duet ów na stałe wpisał się w polską kulturę. Obecna trasa to zarówno celebracja jubileuszu, jak i okazja do zaprezentowania ich ostatniej wspólnej płyty.

Choć postać Alicji Majewskiej jest całkiem dobrze znana szerokiej publiczności, warto jej drogę do sławy i największe sukcesy przypomnieć. Debiutowała jeszcze w latach 60-tych, a początek następnej dekady poświęciła zespołowi Partita. Zmiana nastąpiła w 1974 roku - wokalistka rozpoczęła karierę solową. Dała się poznać szerokiej publiczności dzięki występom telewizyjnym i sukcesom na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Lista wyróżnionych piosenek jest długa: Bywają takie dni (1975), Jeszcze się tam żagiel bieli (1980), Dla nowej miłości (1985), Odkryjemy miłość nieznaną (1986), Marsz samotnych kobiet (1987), a wreszcie nagroda za indywidualność artystyczną i Złoty Mikrofon. Autorem muzyki do większości tych piosenek jest Włodzimierz Korcz, najsilniej związany z artystką. Komponowali dla niej również m. in. Jerzy Derfel, Andrzej Korzyński czy Piotr Figiel. Wśród twórców tekstów znajdziemy m.in. Wojciecha Młynarskiego, Jacka Cygana, Monikę Partyk czy Artura Andrusa. Oprócz estrady, Alicja Majewska udziela się też w telewizji (obecnie jest trenerką w programie The Voice Senior) i angażuje charytatywnie, wspierając budowę Hospicjum Proroka Eliasza.

Nazwisko Włodzimierza Korcza nierozerwalnie łączy się z Alicją Majewską. Jednak nie można powiedzieć, że tworzy jedynie dla niej. Pianista i kompozytor współpracował z Teatrem na Targówku, kabaretem pod Egidą oraz ze światem filmu i telewizji, dla których tworzył ścieżki dźwiękowe i piosenki. Utwory z jego muzyką znajdują się na płytach Michała Bajora, Ireny Jarockiej, Edydy Geppert, Sławy Przybylskiej, Ireny Santor... Obrazu wszechstronności Korcza dopełniają musicale i oratoria, m. in. Machina wierności, Dyzma, Pinokio, A kto się odda w radość.

Dziełem duetu Korcz-Majewska jest też ostatni album wokalistki - Żyć się chce. Płyta ukazała się w 2019 roku, ale pandemia pokrzyżowała promocyjne plany i tegoroczna trasa jubileuszowa przeplata się z koncertami promującymi właśnie najnowszy krążek. Utwory z nowej płyty łączą pogodę ducha z refleksją nad ważnymi życiowymi sprawami. Przebija z nich dojrzałość, nie brakuje też radosnej energii i przede wszystkim tytułowej "chęci życia". Muzycznie wydawnictwo łączy chwytliwą przebojowość z kameralną atmosferą przydymionego klubu muzycznego.

Paweł Binek

  • Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz, Okrągły Jubileusz - 45 lat
  • 5.01, g. 19
  • Aula Artis
  • bilety: 149-199 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2022

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2022-01-03 19:19:23 314468 <![CDATA[Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174941,314468,show2.jpg 314469 <![CDATA[fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174941,314469,show2.jpg 314470 <![CDATA[fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174941,314470,show2.jpg
174838 2021-12-30 11:25:37 Zespół TGD już po raz kolejny wyrusza w bożonarodzeniową, muzyczną podróż dookoła globu. W nowym programie formacji będzie można usłyszeć świąteczne melodie pochodzące niemal ze wszystkich kontynentów. Obok nowych utworów, zespół zaprezentuje najbardziej znane i lubiane melodie ze swojego świątecznego repertuaru. Na scenie oprócz chóru pojawią się polscy wokaliści. To wszystko już w najbliższą niedzielę w Aula Artis.

]]>
TGD, czyli Trzecia Godzina Dnia to polski pop-gospelowy chór, który powstał w 1982 roku. Jego pierwszy skład liczył 100 osób i były to połączone chóry z Białegostoku, Wrocławia i Trójmiasta. Na początku w twórczości zespołu znalazły się głównie standardy tłumaczone na język polski. Wtedy chór określano jako Ogólnopolski Młodzieżowy Chór, choć nazwa ta wielokrotnie się zmieniała. W momencie, gdy pojawił się repertuar pisany specjalnie dla zespołu potrzebna była jakaś konkretna nazwa, którą stała się Trzecia Godzina Dnia: - Na kartach Pisma Świętego, w Dziejach Apostolskich, opisany jest moment zesłania Ducha Świętego i to była, według słów apostoła Piotra właśnie trzecia godzina dnia. Godzina narodzin Kościoła, godzina zesłania Ducha świętego - mówił Piotr Nazurak dla "Głosu Wielkopolskiego". Dzisiejsze brzmienie grupy tworzy kilkunastoosobowy zespół instrumentalny i grono solistów. Repertuar opiera się na kompozycjach dyrygenta - Piotra Nazaruka.

Pierwsza płyta o tytule Kolędy świata powstała w 2015 roku. To na niej znalazły się utwory bardzo charakterystyczne dla TGD, czyli: Mario, czy już wiesz w wykonaniu chóru i Kuby Badacha, czy Nie było miejsca dla Ciebie/Dziwny jest ten świat w symbolicznym wykonaniu Natalii Niemen. Premiera części drugiej płyty Kolędy świata przypadła na rok 2017. Jednym z najbardziej charakterystycznych utworów z tego krążka jest Noel w wykonaniu Katarzyny Cerekwickiej i chóru TGD. Ta muzyka to z pewnością szerokie spojrzenie na twórczość związaną ze świętami Bożego Narodzenia. Choć na krążku pojawiły się polskie kolędy i pastorałki śpiewane w rytmach polskich tańców narodowych, uzupełnieniem są dla nich kompozycje łączące tradycje wschodnie z zachodnimi oraz przeszłość ze współczesnością. Wyjątkowy nastrój wprowadza też zawsze świetnie przygotowany kameralny chór, który aktualnie składa się tylko z 12 osób.

Kolędowanie z zespołem TGD to zapowiedź muzycznego świętowania radości związanej z Bożym Narodzeniem. Kluczowej roli nie odgrywa tu zatem religia i wyznanie, lecz umiejętność dzielenia się muzyczną chwilą i chóralną harmonią. Choć twórczość gospelową przypisujemy często do muzyki chrześcijańskiej, w przypadku TGD mamy do czynienia z kolędami z różnych zakątków globu, będącymi odpowiedzią na kulturę globalnej wioski. O tym, czy Poznań znów wypełni się magią kolędowania, przekonamy się już w najbliższą niedzielę.

Katarzyna Nowicka-Rynkiewicz

  • Kolędy świata: TGD + Mateusz Ziółko
  • 2.01, g. 19
  • Aula Artis
  • Bilety: 99-129 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2021-12-30 11:25:37 314322 <![CDATA[fot. materiały organizatorów]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174838,314322,show2.jpg 314323 <![CDATA[fot. materiały organizatorów]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174838,314323,show2.jpg 314324 <![CDATA[fot. materiały organizatorów]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174838,314324,show2.jpg 314325 <![CDATA[fot. materiały organizatorów]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174838,314325,show2.jpg
174533 2021-12-21 19:54:47 22 grudnia 1858 roku urodził się Giacomo Puccini, a już dwa dni później przypadają Święta Bożego Narodzenia. W operowym świecie króluje wówczas Dziadek do orzechów, a Puccini i jego operowi koledzy po fachu ustępują miejsca słynnemu baletowi. Pechowa data urodzin ginąca w przedświątecznej atmosferze? Bynajmniej.

]]>
Poznański Teatr Wielki postanowił uczcić urodziny kompozytora jego najpopularniejszą operą - Cyganerią. Dla melomanów przygotowano jedynie wykonanie koncertowe w Auli Uniwersyteckiej, mimo to trudno o bardziej oczywisty urodzinowy prezent. Co więcej, wbrew pozorom historia Mimì i Rudolfa wpisuje się także w ducha Świąt.

Cyganeria to czwarta opera włoskiego kompozytora i druga, która okazała się sukcesem. Dwa pierwsze dzieła nie podbiły serc publiczności. Nie zniechęciło to ich autora, który pierwszy triumf święcił operą Manon Lescaut, a równo 3 lata po niej światło dzienne ujrzała Cyganeria. Osiągnęła niebywały sukces za sprawą wybuchowej mieszanki chwytliwych melodii, umiejętnemu połączeniu komedii z tragedią i chwytającej za serce historii miłosnej.

Rzecz dzieje się w środowisku ubogiej paryskiej bohemy artystycznej XIX wieku. W wigilijny wieczór (i tu pierwszy świąteczny element!) Rudolfa, Marcella i Colline'a przed głodem i chłodem ratuje czwarty z kompanii - Schaunard. Udało mu się co nieco zarobić, więc przyjaciele postanawiają beztrosko spędzić wieczór w kafejkach Dzielnicy Łacińskiej. Rudolf dociera na miejsce później i w towarzystwie. Został w mieszkaniu dłużej, by dokończyć artykuł, lecz w wyniku zbiegów okoliczności poznał Mimì, swoją sąsiadkę. Od razu łączy ich płomienne uczucie. Drugi akt opery to radosna zabawa w kawiarni Momus. W jej trakcie poznajemy drugą parę - Marcello ponownie wiąże się z temperamentną Musettą. Czas jednak płynie i losy bohaterów zmierzają nieubłaganie ku tragicznemu końcowi. W trzecim akcie obydwie pary rozstają się w skrajnie różnych okolicznościach. Mimì  jest ciężko chora, a biednego Rudolfa nie stać na zapewnienie jej ciepłego kąta i leczenia. Decyduje się od niej odejść. Z kolei Musetta po raz kolejny zdradza Marcella i skonfliktowana para rozstaje się. Jakiś czas później strapionych i tęskniących w głębi serca przyjaciół chcą rozbawić Schaunard i Colline. Ich próby przerywa niespodziewane pojawienie się Musetty i konającej Mimì. Niestety, nie udaje się jej uratować...

Dlaczego Cyganeria wpisuje się w okres bożonarodzeniowy? Nie tylko przez zawiązanie akcji w wigilijny wieczór. Sama historia prowadzi nas od beztroskiej i tryskającej dowcipem komedii, przez melancholijny romans, do nasyconego tragizmem i miłością zakończenia. Wszystkie te stany wzmacnia muzyka Pucciniego, który wspiął się na wyżyny ekspresyjności połączonej z nieprawdopodobnie chwytliwą melodyką. Obok Cyganerii trudno przejść obojętnie. Ma ona rzadką umiejętność poruszenia publiczności. Czy właśnie tego poruszenia nie pragniemy podczas Świąt Bożego Narodzenia? Radości i porywów serca szukamy w świątecznych filmach i komediach romantycznych. Towarzyszą nam także refleksje o bliskości i miłości. Tak samo można pochylić się nad losami bohaterów opery. Dodajmy do tego szereg dobrze znanych (niczym świąteczne przeboje), pierwszorzędnych arii (Che gelida manina, Sì mi chiamano Mimì, O soave fanciulla, Quando m'en vo...) i Cyganeria może stać się pełnoprawnym członkiem grudniowych planów kulturalnych.

Wyróżnikiem poznańskiego koncertu była obsada - mieszanka doświadczenia i młodości. Obok dobrze znanych publiczności solistów Teatru (Magdalena Nowacka - Mimì, Jaromir Trafankowski-  Schaunard, Colline- Rafał Korpik) wystąpili Piotr Kalina (Rudolf), Ruslana Koval (Musetta) i Szymon Mechliński (Marcello). Takie połączenia zwykle się sprawdzają i tak było i tym razem. Buzującą energią parę stworzyli Mechliński z Koval, na pierwszym planie błyszczał również delikatny i liryczny głos Nowackiej. Całość poprowadził, w bardzo żywych tempach, Marco Guidarini. 

Następne spotkania z operą czekają nas już w nowym roku. Teatr Wielki przedstawi m.in. kameralne wersje Don Pasquale, Napoju miłosnego i Carmen. Toutjour la mort. Po świątecznym odpoczynku apetyt na muzykę może wzrosnąć. Niech więc nadchodzący rok pełen będzie muzycznych wrażeń i artystycznych emocji.

Paweł Binek

  • Giacomo Puccini, Cyganeria
  • dyrygent: Marco Guidarini
  • Aula UAM / Teatr Wielki
  • 22.12

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2021-12-23 12:54:48 313988 <![CDATA[fot. Michał Leśkiewicz]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174533,313988,show2.jpg 313989 <![CDATA[fot. Michał Leśkiewicz]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174533,313989,show2.jpg 313990 <![CDATA[fot. Michał Leśkiewicz]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174533,313990,show2.jpg 313991 <![CDATA[fot. Michał Leśkiewicz]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174533,313991,show2.jpg 313998 <![CDATA[fot. Michał Leśkiewicz]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174533,313998,show2.jpg 313999 <![CDATA[fot. Michał Leśkiewicz]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174533,313999,show2.jpg 314000 <![CDATA[fot. Michał Leśkiewicz]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174533,314000,show2.jpg 314003 <![CDATA[fot. Michał Leśkiewicz]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174533,314003,show2.jpg 314001 <![CDATA[fot. Michał Leśkiewicz]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174533,314001,show2.jpg 314002 <![CDATA[fot. Michał Leśkiewicz]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,174533,314002,show2.jpg