163357 2021-05-05 15:29:58 Sztuka lutnicza przekazywana z pokolenia na pokolenie jest silną i ciągle żywą tradycją w najróżniejszych miejscach świata, o czym przypomni kolejna edycja Międzynarodowego Konkursu Lutniczego im. Henryka Wieniawskiego.

]]>
Pamiętam swoją pierwszą wizytę w pracowni lutniczej w Gdańsku. Zapach kurzu, wpadające gdzieniegdzie promienie słońca do zasnutego półmrokiem pomieszczenia, pobrudzone pyłem fartuch i dłonie lutnika, które chwyciły pewnie wiolonczelę koleżanki. Lutnictwo wtedy wydawało mi się zawodem jak ze starych książek, a lutnik postacią z powieści - o ciepłym głosie, zniszczonych dłoniach, opowiadającą z niezwykłą czułością o tym, co dolega instrumentowi...

Historia poznańskiego konkursu jest ściśle powiązana z najstarszym na świecie międzynarodowym konkursem skrzypcowym. Dzięki sukcesowi tej inicjatywy narodziła się w Poznaniu kolejna dyscyplina artystycznej rywalizacji, której areną stało się Muzeum Instrumentów Muzycznych. To tam odbyła się w 1957 roku pierwsza edycja Międzynarodowego Konkursu Lutniczego. Wówczas jury pod przewodnictwem Zdzisława Jahnkego oceniało ponad 130 eksponatów, dzieł lutników z 16 krajów świata. Pierwszymi laureatami zostali Czech Josef Vavra i Francuz Rene Quenoil.

W 13 dotychczasowych edycjach oceniono około 2 tys. instrumentów pochodzących ze wszystkich kontynentów. Międzynarodowe jury przez lata oceniały takie aspekty instrumentów jak estetyka, stylistyka i technika wykonania, montaż i przygotowanie do gry, a także siłę, barwę dźwięku oraz wygodę gry.

Tegoroczna edycja odbędzie się w dniach 8-14 maja i także sprawdzać będzie zarówno lutnicze, jak i czysto muzyczne cechy instrumentów. Na konkurs zgłoszono 88 skrzypiec zbudowanych przez zawodowych lutników z Belgii, Bułgarii, Chin, Czech, Francji, Hiszpanii, Hongkongu, Japonii, Korei Południowej, Niemiec, Słowenii, Wielkiej Brytanii, Włoch i oczywiście Polski.

Jury 14. edycji konkursu obradować będzie pod przewodnictwem słynnego lutnika Francisa Kuttnera. Absolwent Scuola Internazionale di Liuteria w Cremonie doświadczenie zdobywał m.in.  w pracy ze znakomitym lutnikiem Francesco Bissolottim - propagatorem tradycyjnej metody tworzenia instrumentów. Kuttner pracował z oryginalnymi dziełami Antonio Stradivariego, dzięki czemu zgłębił najwyższy kunszt, technikalia i styl klasycznych lutników kremońskich. Ponadto w jury zasiądą inni lutnicy, jak i skrzypkowie. Tych pierwszych reprezentować będą David Gusset - jedyny Amerykanin, który zdobył I nagrodę na Międzynarodowym Konkursie Lutniczym im. Antonio Stradivariego w Cremonie, Ulrich Hinsberger, który - jak sam pisze o sobie - "nie musi wymyślać skrzypiec na nowo". W swojej pracowni tworzy instrumenty oparte na tradycji wielkich włoskich lutników, jak Stradivari czy Giuseppe Guarneri del Gesù. Wraz z nimi pracować będą młodzi lutnicy, uczestnicy 13. edycji konkursu: finalista Marcin Krupa oraz laureat III nagrody Philippe Mahu. Skład dopełnią skrzypkowie: Bartosz Bryła - laureat Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego w 1981 roku oraz Laura Hamilton - przez 33 lata związana z Orkiestrą Metropolitan Opera.

Nowe instrumenty powstałe w pracowniach całego świata przyjadą do Poznania, podtrzymując i rozwijając niezwykłą tradycję sztuki lutniczej. Ich brzmienie usłyszymy podczas transmisji przesłuchań brzmieniowych oraz koncertu galowego (13 maja) na kanale YouTube. Po konkursie w Muzeum Narodowym w Poznaniu odbędzie się wystawa instrumentów, które uzyskały najwyższe noty. Warto oglądać, warto słuchać!

Aleksandra Kujawiak

  • 14. Międzynarodowy Konkurs Lutniczy im. Henryka Wieniawskiego
  • 8-14.05
  • organizator: Towarzystwo Muzyczne im. H. Wieniawskiego w Poznaniu, we współpracy ze Związkiem Polskich Artystów Lutników oraz Muzeum Narodowym w Poznaniu

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2021-05-05 15:29:58 291066 <![CDATA[Fragment prezentacji instrumentów konkursowych w Muzeum Instrumentów Muzycznych w Poznaniu (08.05.2016), fot. Towarzystwo Muzyczne im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,163357,291066,show2.jpg 291067 <![CDATA[Otwarcie wystawy instrumentów konkursowych w Sali Hiszpańskiej Muzeum Narodowego w Poznaniu (15.05.2016), fot. Towarzystwo Muzyczne im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,163357,291067,show2.jpg 291068 <![CDATA[fot. materiały Towarzystwa Muzycznego im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,163357,291068,show2.jpg 291069 <![CDATA[fot. materiały Towarzystwa Muzycznego im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,163357,291069,show2.jpg 291070 <![CDATA[Otwarte konsultacje z jurorami. Ulrike Dederer (14.05.2016), fot. Towarzystwo Muzyczne im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,163357,291070,show2.jpg 291071 <![CDATA[Ji Hwan Park (Korea Płd.) - Laureat I i II nagrody. Ceremonia wręczenia nagród, Sala Biała Urzędu Miasta Poznania (14.05.2016), fot. Towarzystwo Muzyczne im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,163357,291071,show2.jpg 291072 <![CDATA[Aurelia Maszońska. Ceremonia wręczenia nagród, Sala Biała Urzędu Miasta Poznania (14.05.2016), fot. Towarzystwo Muzyczne im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,163357,291072,show2.jpg 291073 <![CDATA[Ceremonia wręczenia nagród, Sala Biała Urzędu Miasta Poznania (14.05.2016), fot. Towarzystwo Muzyczne im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,163357,291073,show2.jpg
163355 2021-05-05 15:15:24 Najpiękniejsze polskie arie to najnowsza propozycja Teatru Wielkiego im. Stanisława Moniuszki. Zgodnie z zasadą, że o patronach trzeba pamiętać, na program transmitowanego online wydarzenia złożą się arie i pieśni twórcy Halki.

]]>
Stanisław Moniuszko dzierży laur narodowego polskiego kompozytora i najważniejszego twórcy rodzimej opery. Oprócz talentu do komponowania prostych, ale wartościowych melodii i czerpania z tradycyjnej polskiej muzyki, trafił też Moniuszko w czas i nastroje, kiedy szczególnie potrzebne były odniesienia do polskości i tradycji. Żyjący pod zaborami Polacy odnajdywali w jego muzyce utraconą ojczyznę, a Straszny dwór - wyidealizowany obraz szlacheckiego życia i manifestacja patriotycznych zobowiązań - znalazł się na celowniku carskiej cenzury i został zakazany po trzech spektaklach. Dzisiaj opera ta, zaraz obok Halki, to podstawa repertuarów teatrów operowych nad Wisłą wraz z nieodzownym kontuszem i żupanem.

Właśnie na fragmentach tych dwóch oper bazować będzie sobotni koncert. Ze Strasznego dworu usłyszymy arię Stefana Cisza dokoła. To nocne rozmyślania bohatera o czasach szczęśliwego dzieciństwa i rodzącej się miłości do Hanny, jednej z panien na wydaniu w dworku, w którym Stefan przebywa. Hanna z kolei, w Któraż to która, rozprawia się z postanowieniem Stefana i jego brata Zbigniewa, by się nie żenić i móc w każdej chwili iść na front, bronić ojczyzny. Wokół tego postanowienia toczy się libretto opery, a zainteresowani  intrygami i związanymi z nimi zwrotami akcji będą mogli poznać je w lipcu podczas premiery nowej inscenizacji Strasznego Dworu w Teatrze Wielkim.

Halka z kolei to tragiczna opowieść o tytułowej góralce, nieszczęśliwie zakochanej w szlachcicu Januszu, dla którego jest tylko chwilową przygodą. Pełna dramatyzmu opera obfituje w znane numery, a wśród nich Gdyby rannym słonkiem i Szumią jodły. Pierwsza to pełne ufności w szczęśliwe zakończenie wyznanie miłości Halki do Janusza. Druga to najbardziej rozpoznawalna aria Moniuszki i najsłynniejsza polska aria tenorowa. Troskliwy Jontek, zakochany bez wzajemności w głównej bohaterce, daje w niej upuść swojej miłości i strachowi o oszalałą z bólu, zdradzoną Halkę. Aria ta od dekad święci triumfy na koncertach i płytach polskich śpiewaków, a sama Halka w 2019 roku była na ustach muzycznego świata dzięki inscenizacji Mariusza Trelińskiego w wiedeńskim Theater an der Wien z Piotrem Beczałą i Tomaszem Koniecznym. Program koncertu uzupełni aria Paria, on Paria z opery Paria (melomani zapewne pamiętają rewelacyjną inscenizację tego dzieła sprzed dwóch lat w poznańskiej Arenie) oraz dwie pieśni - Prząśniczka oraz Pieśń wieczorna.

Koncert zapowiadany jako zbiór najpiękniejszych polskich arii zdominowany został przez muzykę Moniuszki, choć polska muzyka operowa to także wielu innych twórców. Być może czeka nas niespodzianka i na bis usłyszymy na przykład Szymanowskiego lub Nowowiejskiego? Warto się o tym przekonać "osobiście" online, a także nasycić się muzyką patrona teatru. Wykonają ją soliści związani na stałe z poznańską sceną: Magdalena Nowacka, Małgorzata Olejniczak-Worobiej, Piotr Friebe oraz Rafał Korpik. Razem z nimi, przy fortepianie, wystąpi Olena Skrok.

Paweł Binek

  • Koncert Najpiękniejsze polskie arie
  • 8.05, g. 19
  • transmisja: Teatr Wielki
  • wstęp wolny

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2021-05-06 12:27:26 291047 <![CDATA[Magdalena Nowacka, fot. M. Leśkiewicz]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,163355,291047,show2.jpg 291048 <![CDATA[Małgorzata Olejniczak-Worobiej, fot. M. Leśkiewicz]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,163355,291048,show2.jpg 291050 <![CDATA[Olena Skrok, fot. M. Leśkiewicz]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,163355,291050,show2.jpg 291055 <![CDATA[Piotr Friebe, fot. M. Leśkiewicz]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,163355,291055,show2.jpg 291059 <![CDATA[Rafał Korpik, fot. M. Leśkiewicz]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,163355,291059,show2.jpg
163341 2021-05-05 13:21:26 Spektakl muzyczno-słowny Komeda: Ostatnia Retrospekcja w wykonaniu Weezdob Collective i Mariusza Zaniewskiego to reminiscencja życia Krzysztofa Komedy - okraszona muzyczną narracją, czyli jego największą życiową dominantą. Artyści tworzą jeden zespołowy organizm. Słychać, że zachodzi między nimi wspaniałe porozumienie. Grając w stylu iście komedowskim, oddychają jednym rytmem, stanowiąc ucieleśnienie przeżyć muzyka.

]]>
Koncert podzielony jest na kilka rozdziałów, czyli kompozycji stworzonych przez artystów formacji. Pierwsze są Spojrzenia: "A więc jestem. Jestem. Bo słyszę i widzę. Zdejmuję zakrywające moje oczy zasłony." To liryczna, subtelna narracja, prowadząca przez całą paletę emocji i wyobrażeń Komedy oraz jego późniejszych skłębionych myśli: "Przecież jestem. Jestem muzyką. Wszystko co mnie otacza jest muzyką, a ja sam jestem dźwiękiem".

Później następuje już Bezsenność, czyli wojenna retrospekcja. Tuż za nią słyszymy kompozycję Dark Sabra - jeden z najbardziej wyrazistych i emocjonujących utworów tego wieczoru. Następnie przywołana zostaje historia o Zosi, by zaraz przejść do pytania Dlaczego, czyli rewelacyjnego duetu Damiana Kostki (kontrabas) oraz Adama Zagórskiego (perkusja). Następnie przenosimy się do Hollywood, czyli do pełnego euforii, wolności i niezależności dla Krzysztofa Komedy czasu. Wzgórza Golan to półmrok i subtelna paleta odcieni jazzu. Schyłek tej opowieści do Muzyka umierającej kamienicy i Chciałbym pamiętać, a zatem: "Dzień i noc. Noc i dzień. Ciemność, ale zaraz zobaczę nowy świat".

W muzyce Weezdob Collective dominują otwarte formy. Ten powiew nowoczesnego i europejskiego jazzu tworzy dużo przestrzeni nie tylko dla muzyki, lecz także słowa. Melodyczne instrumenty idealnie współbrzmią z instrumentami perkusyjnymi, tworząc zupełnie nowatorskie, oryginalne brzmienie, jak i niezwykle plastyczne spojrzenie na życie i twórczość Krzysztofa Komedy. Tego wieczoru trudno nie docenić Kacpra Smolińskiego, który od dawna demitologizuje znaczenie harmonijki ustnej w jazzowych formacjach.

Autorem tekstów, które zostały wykorzystane zarówno na płycie, jak i w spektaklu jest Tomasz Lach, czyli pasierb Krzysztofa Komedy. Napisał on poruszającą opowieść, wypełnioną osobistymi wspomnieniami, różnorodnymi uczuciami i emocjami, tworzącymi niezwykły portret umierającego artysty. W spektaklu tekst interpretuje aktor Mariusz Zaniewski, którego słowo idealnie współgra z dźwiękami muzyki. Słowo trafia w punkt, a całość jest spójną, wzruszającą metaforą przeżyć człowieka, który zmaga się ze swoimi wspomnieniami w momencie śmierci.

W tej muzycznej opowieści Komeda to pianista i kompozytor, ale nie tylko oddychający muzyką  - jak chciałaby go zapamiętać historia. To przede wszystkim człowiek, który tak samo jak inni ludzie zmaga się z codziennością i wspomnieniami przeszłości. W tej komedowskiej narracji Weezdob Collective wraz z Mariuszem Zaniewskim doszukują się połączenia obu światów i ich ponadczasowego wymiaru - muzycznych pejzaży i życiowych wyborów.  

Katarzyna Nowicka

  • koncert Weezdob Collective, Komeda: Ostatnia Retrospekcja z cyklu JazZamek
  • Centrum Kultury Zamek online
  • 27.04
  • następny termin koncertu (na żywo): 30.05

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2021-05-05 16:36:37 291016 <![CDATA[Printscreen z koncertu online, fot. Katarzyna Nowicka]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,163341,291016,show2.jpg 291013 <![CDATA[Printscreen z koncertu online, fot. Katarzyna Nowicka]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,163341,291013,show2.jpg 291014 <![CDATA[Printscreen z koncertu online, fot. Katarzyna Nowicka]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,163341,291014,show2.jpg 291015 <![CDATA[Printscreen z koncertu online, fot. Katarzyna Nowicka]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,163341,291015,show2.jpg 291017 <![CDATA[Printscreen z koncertu online, fot. Katarzyna Nowicka]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,163341,291017,show2.jpg 291018 <![CDATA[Printscreen z koncertu online, fot. Katarzyna Nowicka]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,163341,291018,show2.jpg 291019 <![CDATA[fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,163341,291019,show2.jpg
162752 2021-04-22 14:54:45 Lokalne zespoły o mniej lub bardziej pozalokalnym zasięgu. Jak się nazywają? Jaką muzykę tworzą? Jakie albumy i EP-ki mają już na swoim koncie i co same mówią o sobie? Poniżej krótki przewodnik po tym, co obecnie gra się w Poznaniu.

]]>
Astrokot

Rok powstania: 2018

Skład: Marian Mazurowski (gitara, synthy, wokal)

Gatunek: ambient/drone/noise

Dotychczasowe wydawnictwa: EP Pierwszy Kot w Kosmosie (2018), LP Astrokot i Przyjaciele z Odległych Galaktyk (2020)

Sam o sobie: Analogowo-modularny kot grający psychedelic/drone/ambient/krautrock/shoegaze/noise.

Bez

Rok powstania: 2017

Skład: Slasia Wilczyńska (wokal i lira korbowa), Sebastian Olko (gitara i synthy), Mateusz Gawinecki (gitara), Mikołaj Meller (bas), Filip Skitek (perkusja),

Gatunek: dream pop

Dotychczasowe wydawnictwa: album Bańki mydlane (2019)

Sami o sobie: Poznański zespół grający muzykę z pogranicza gatunków gitarowej alternatywy, takich jak dream pop, shoegaze, neo-psychodelia. Debiutował w 2019 z albumem Bańki mydlane, na wiosnę 2021 wraca z nowym długograjem Jednym okiem śnię.

Błogie Milczenie

Rok powstania: 2018

Skład: Krzysztof Wiśniewski (wokal, bas), Łukasz Waligóra (gitara, chórki, perkusja)

Gatunek: coldwave

Dotychczasowe wydawnictwa: EP W sercu miasta (2019), EP Obietnice nowego życia (2020), EP Przykro mi (2021)

Sami o sobie: Zimnofalowy duet powstały w 2018 roku w Poznaniu. W swoich piosenkach przeplata smutne teksty z nostalgicznymi melodiami gitary i syntezatorów.

Egipcjanie

Rok powstania: 2019

Skład: Jędrzej Szymanowski (gitara, bas, wokal, synthy, programowanie perkusji)

Gatunek: sophisti pop

Dotychczasowe wydawnictwa: singiel Żyć jak chcesz (2019), singiel Kto wie ten wie (2020), singiel Rozdział (2021)

Sam o sobie: Egipcjanie to projekt daleki od zbiorowości. Jędrzej, jedyny członek zespołu, pisze i nagrywa ekscentryczne piosenki w mieszkaniu na poznańskim Łazarzu. Połączenie idei DIY z niepospolitym songwritingiem skutkuje mieszanką, którą on sam nazywa mianem lo-fisti popu. Spodziewaj się więc retromańskich wpływów hypnagogic, jangle, indie, lo-fi i sophisti popu z polskimi tekstami o żyćku.

Extraterrestrial Dreamsucker

Rok powstania: 2018

Skład: Maja Chaczyńska (gitara i wokal), Filip Rzeźnikowski (bas), Mike Clever (perkusja)

Gatunek: nihilistyczny jazzy-punk

Dotychczasowe wydawnictwa: EP Tell me the Stories (2020)

Sami o sobie: Nic o sobie nie wiemy.

Gołębie

Rok powstania: 2016

Skład: Mateusz Gawinecki (gitara i wokal), Mikołaj Andrzejewski (bas), Jakub Lemiszewski (perkusja), Bartosz Leśniewski (gitara)

Gatunek: shoegaze/noise

Dotychczasowe wydawnictwa: EP Dachy (2016), EP Wrzesień/Październik (2017), album Jest mi tak dobrze, że lepiej poczułbym się tylko martwy (2018)

Sami o sobie: Świat mknie, powstają coraz to nowsze gatunki muzyczne, jednak dla poznańskiego tria ważniejsze niż podążanie za modami jest co innego - granie prosto z trzewi. Stąd Gołębie można by sklasyfikować jako "niezależne gitarki", ale z dość znaczącym noise rockowym sznytem. Ich utwory wynikają nie z kalkulacji, ale z autentycznego przejęcia się tym, co się wokół nich dzieje.

Her Side

Rok powstania: 2016

Skład: Luba Martemyanova (gitara i wokal), Ola Wiśniewska (perkusja i chórki), Paulina Steklińska (bas)

Gatunek - riot grrrl

Dotychczasowe wydawnictwa: EP Garage EP (2017), EP Reflections (2019)

Same o sobie: Trzy dziewczyny grające muzykę, którą cechuje kobieca energia i garażowa surowość wykonania. Mają na koncie dwie EP-ki i wiele godzin zabawy.

Martim Monitz

Rok powstania: 2013

Skład: Marcin Jędrysiak (bas), Klaudiusz Kwapiszewski (perkusja, wokal), Piotr Szczepański (gitara, wokal)

Gatunek: post-punk

Dotychczasowe wydawnictwa: EP Martim Monitz (2014), album Martim Monitz (2015), album Alba (2019)

Sami o sobie: Jesteśmy z Poznania, graliśmy wiele lat w różnych składach, od noise'owego Ciastka z początku lat 90. po nowofalowo psychodeliczny Hipnote. W Martim Monitz spotkaliśmy się, by zagrać, co nie zostało zagrane, i opowiedzieć, co nie zostało opowiedziane.

Rok powstania: 2020

Skład: Natalia Kozłowska (gitara i wokal), Marcin Haremza (perkusja), Miłosz Cirocki (bas)

Gatunek: noise rock

Dotychczasowe wydawnictwa: brak

Sami o sobie: Trzyosobowy projekt w klimacie emotional noise rock, łączy w sobie energię życiową. Wolę przetrwania. Zatapiając korzenie w teraźniejszości, wypuszcza listki w przyszłość. W konfiguracji Natalia Kozłowska (gitara, wokal, grająca w Mucha Ladaco) pływa wraz z Marcinem Haremzą (perkusja w zespole UGORY) oraz Miłoszem Cirockim (bas, grający w Złotej Jesieni), szukając harmonii i spokoju. Dorobek porusza się pomiędzy światem metafizyki, emocji i techniki wykonawczej oraz pokonywania swoich własnych lęków i trudności.

Renmin Ribao

Rok powstania: 2020

Skład: Aleksander Szwajnoch, Jan Chmielewski, Kamil Konik, Wiktor Bullert, Łukasz Waligóra

Gatunek: post-punk

Dotychczasowe wydawnictwa: EP Who Controls? (2020), EP Yutu (2021)

Sami o sobie: Renmin Ribao to postpunkowy skład z Poznania, który zadebiutował EP-ką Who Controls? w 2020 roku. Zespół wraca z nowym EP Yutu, który zapowiada singiel Wasted.

Shyness!

Rok powstania: 2019

Skład: Iwona Skwarek (wokal, syntezatory, gitara, bity), Julia Pacyńska (wokal, syntezatory), Asia Bielawska (wokal, pianino), Iga Krzysik (wokal, gitara)

Gatunek: elektronika

Dotychczasowe wydawnictwa: singiel New Dawn (2021)

Same o sobie: Shyness! to czteroosobowy girlsband, w składzie Iwona Skwarek (Rebeka), Joanna Bielawska (Asia i Koty), Iga Krzysik (Osoby) oraz Julia Pacyńska (Illia Canele). Jest to projekt oparty na wokalach i harmoniach między głosami wszystkich dziewczyn z dodatkiem pianina, elektroniki i gitar. Producentką albumu jest Iwona Skwarek. Głównymi kompozytorkami są Asia i Iwona, i to od spotkania tych dwóch songwriterek wszystko się zaczęło. 8 marca ukazał się ich debiutancki singiel New Dawn zapowiadający płytę, która wyjdzie na jesień.

Syndrom Paryski

Rok powstania: 2018

Skład: Wojtek Filipowicz (wokal i gitara), Sebastian Polus (gitara), Wojtek Pawlak (synthy), Dawid Graczyk (perkusja), Bastian Najdek (bas)

Gatunek: indie rock

Dotychczasowe wydawnictwa: EP Raj na ziemi (2018), EP Hymny dla przegranych (2019), EP Karczewko Sessions (2020)

Sami o sobie: Syndrom Paryski to poznański kwintet. Ta piątka chłopaków z Poznania daje upust swoim przenikającym się inspiracjom, tworząc ładne, ciężkie do określenia gatunkowymi szufladkami piosenki, które łączą w sobie gitarową energię amerykańskiej sceny emo z postpunkowymi bitami. Całość okraszona jest melancholijnymi tekstami, tworząc piosenki-wspomnienia letnich chwil w deszczowy listopadowy wieczór.

Ugory

Rok powstania: 2015

Skład (zespół działa w kilku konfiguracjach):

- Ugory6: Mateusz Gawinecki (gitara), Marcin Haremza (bębny), Kuba Kaczmarek (gitara), Robert Śliwka (głos), Slasia Wilczyńska (głos i lira korbowa), Marcel Gawinecki (głos, gitara, bas)

- Ugory4+2: Mateusz Gawinecki (gitara), Marcin Haremza (bębny), Mikołaj Andrzejewski (bas), Marcel Gawinecki (głos, gitara), Robert Śliwka (głos), Miłosz Cirocki (głos)

- Ugory Nagrania Polowe: Karolina Karpowicz (synthy), Marcel Gawinecki (synthy)

Gatunek: drone/experimental/sludge

Dotychczasowe wydawnictwa: album K​.​U​.​R​.​S​.​K. (2015), EP Cerkiew (2016), album Przesilenie (2016), EP Coś ty zrobił ze swoim życiem (2016), album Padlina (2017), album Wstręt (2017), album Matko ciszy (2018), album Nagrania polowe (2019), album Późne lato (2019)

Sami o sobie: Hałas, ambient, sludge metal, zaburzenia osobowości i sporo dronów. Był to początkowo projekt solowy Marcela Gawineckiego. Przez dłuższy czas projekt ten ewoluował gatunkowo, zaczynając od ambientalno-noise'owych albumów aż po coraz cięższe, gitarowe kompozycje.

Wczasy

Rok powstania: 2016

Skład: Bartłomiej Maczaluk (śpiew, gitary, wokoder, fx, syntezatory), Jakub Żwirełło (programowanie, śpiew, gitary, melodyka, fx, syntezatory)

Gatunek: alternatywa

Dotychczasowe wydawnictwa: EP 1000 problemów (2017), album Zawody (2018)

Sami o sobie: Wczasy to duet, który zadebiutował w 2018 roku płytą Zawody, która spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem i odbiła się szerokim echem wśród słuchaczy polskiej muzyki alternatywnej. Znak rozpoznawczy Wczasów to życiowe, chwytliwe piosenki, ale przede wszystkim emocjonalne teksty, przebojowość, autorskie teledyski i żywiołowe koncerty, których zagrali już ponad 100 w całej Polsce. W muzyce łączą automaty perkusyjne z gitarami i syntezatorami. Obecnie pracują nad drugą płytą.

Przegląd: Marcin Małecki

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2021-04-22 16:00:35 289996 <![CDATA[rys. Wydawnitwo Miejskie Posnania]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162752,289996,show2.jpg 289982 <![CDATA[Astrokot, rys. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162752,289982,show2.jpg 289983 <![CDATA[Bez, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162752,289983,show2.jpg 289984 <![CDATA[Błogie Milczenie, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162752,289984,show2.jpg 289985 <![CDATA[Egipcjanie, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162752,289985,show2.jpg 289986 <![CDATA[Extraterrestrial Dreamsucker, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162752,289986,show2.jpg 289987 <![CDATA[Gołębie, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162752,289987,show2.jpg 289988 <![CDATA[Her Side, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162752,289988,show2.jpg 289989 <![CDATA[Martim Monitz, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162752,289989,show2.jpg 289990 <![CDATA[Qx, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162752,289990,show2.jpg 289991 <![CDATA[Renmin Ribao, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162752,289991,show2.jpg 289992 <![CDATA[Shyness!, fot. Daszkow Malkowicz]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162752,289992,show2.jpg 289993 <![CDATA[Syndrom Paryski, fot. Piątaesencja]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162752,289993,show2.jpg 289994 <![CDATA[Ugory, fot. Antoni Zajączkowski]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162752,289994,show2.jpg 289995 <![CDATA[Wczasy, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162752,289995,show2.jpg
162751 2021-04-22 14:51:29 Jak wyglądał ostatni rok z perspektywy poznańskiej sceny muzycznej? Czy 2020 można było całkowicie spisać na straty, czy może jednak udało się w jakiś sposób podziałać twórczo? Zapytaliśmy o to przedstawicieli kilku zespołów z Poznania.

]]>
Poznań od lat stanowi silny punkt na muzycznej mapie Polski: piosenki śpiewane przez Halinę Frąckowiak, Hannę Banaszak czy Adę Rusowicz już kilka dekad temu śpiewał cały kraj. Z kolei miłośnicy cięższych brzmień kojarzą stolicę Wielkopolski z takimi grupami jak Turbo czy Acid Drinkers, fani rapu dobrze wiedzą, z jakich dzielnic pochodzą Donguralesko, Peja czy Pięć Dwa, a dla słuchaczy alternatywy nasze miasto wiąże się od zawsze z zespołami pokroju Happy Pills, Snowmana oraz Much. Oprócz tego szereg mniejszych lub większych imprez (Spring Break, Enter Festival, Ethno Port), bogate zaplecze klubowe oraz korzystne położenie na trasie z Warszawy do Berlina, pozwalające zespołom podróżującym po całej Europie na muzyczny przystanek podczas planowania tras koncertowych, także wpływają na pozytywny wizerunek Poznania jako miasta silnie żyjącego muzyką.

Nagła zmiana planów

O ile ten obraz w ostatnich latach był aktualny, o tyle obecna sytuacja pandemiczna w sposób oczywisty wpłynęła na funkcjonowanie kultury i sztuki nie tylko globalnie, ale przede wszystkim lokalnie. Wiadomo, że zarabiające miliony światowe gwiazdy zawsze znajdą sposób, aby dotrzeć do swoich odbiorców, chociażby w postaci coraz częstszych płatnych koncertowych streamingów, promocji własnych gadżetów czy skupienia się na pracy nad kolejnymi albumami. Jak jednak radzi sobie szereg mniejszych twórców, którzy nie mają takiego wachlarza możliwości, jeśli chodzi o działanie? Postanowiliśmy zapytać kilka poznańskich zespołów o to, czy pandemia mocno pomieszała im szyki, jeśli chodzi o rok 2020 oraz 2021. Czy ich zdaniem wizerunek Poznania jako miasta muzycznie bogatego i otwartego na działanie nie jest tylko pewną fasadą oraz czy podołał zadaniu zarówno pod względem infrastruktury koncertowej, jak i miejsc, w których można szlifować swoje pomysły, czyli sal prób, przestrzeni kreatywnych i tak dalej. Jedną rzeczą jest bowiem to, jak sytuacja wygląda z zewnątrz, inną natomiast spojrzenie osób znających to wszystko od środka.

Iwonie Skwarek, znanej z zespołów Hellow Dog oraz Rebeka, a obecnie kierującej elektronicznym girlsbandem/supergrupą Shyness!, koronawirus połowicznie pokrzyżował plany: - W przypadku Rebeki musieliśmy odwołać praktycznie wszystkie koncerty, a jako że zdecydowaliśmy się zawiesić projekt, pandemia odebrała nam okazję do pożegnania się z fanami - mówi artystka. Zupełnie inaczej rzecz wygląda w przypadku Shyness!, bo o ile podczas kończenia prac nad debiutanckim albumem zespołu lockdown nie był przeszkodą, o tyle schody zaczynają się w tym momencie: - Rok później, po wypuszczeniu pierwszego singla, zostaje nam odebrana naturalna sytuacja spotkania się ze słuchaczami na koncercie. Wszystko dzieje się w internecie i jeśli jest to jedyne miejsce, gdzie wytwarza się relacja słuchacz-muzyk, to jest to dość trudne do zaakceptowania.

Na podobne problemy zwracają uwagę m.in. Wczasy oraz Her Side. Ci pierwsi planowali wydanie drugiego albumu wiosną 2020, po czym przesunęli termin premiery na jesień tego samego roku, aby ostatecznie wstrzymać się w tej kwestii do momentu, gdy sytuacja pandemiczna będzie bardziej klarowna i opanowana. - Teraz już w zasadzie mamy skończony album, ale prawda jest taka, że nie możemy nic zaplanować, nie wiemy, kiedy wrócą koncerty - to nas niszczy i powoli przybliża do wcześniejszej śmierci, a chcielibyśmy pożyć jeszcze z 10 lat - przyznają członkowie duetu. Z kolei Her Side na początku ubiegłego roku były świeżo po wydaniu swojej drugiej EP-ki: - Zaczynałyśmy już planować koncerty, jednak wprowadzony lockdown pokrzyżował nam plany i musiałyśmy odwołać wydarzenie w Krakowie. Mimo wszystko udało nam się zagrać jeden wczesną jesienią, przed ponownym zamknięciem klubów - wspominają.

Letarg czy mobilizacja?

Brak możliwości grania koncertów to zdecydowanie największy minus trwającej pandemii, na który zwracają uwagę niemal wszyscy muzycy. Debiutancki album Syndromu Paryskiego ukaże się w drugiej połowie kwietnia 2021, jednak: - Zdecydowanie bardziej chcielibyśmy promować naszą nową płytę koncertami niż uporczywym spamowaniem o niej w social mediach - mówią sami członkowie grupy. Podobnie zespół Bez - ich druga płyta będzie miała premierę w maju, ale grupa chciała przetestować nowy materiał podczas występów na żywo: - Przed nagrywkami planowanymi na lato 2020 chcieliśmy wypróbować nowy materiał przed publiką, nie było niestety takiej opcji.

Dla niektórych grup był to jednak mimo wszystko czas wzmożonej pracy nad nowymi projektami. Shyness! w marcu 2020 były na finiszu prac nad swoim debiutem, natomiast trio Qx narodziło się właśnie ze względu na covidowe zamknięcie. Liderka zespołu, Natalia Kozłowska, mówi tak: - W naszym przypadku pandemia zadziałała mobilizująco. Zarodek materiału powstał podczas pierwszego lockdownu, aby rozwijać się w czasach pandemicznych. Prawdopodobnie gdyby nie zamknięcie w domach, kawałki by nie powstały. Łukasz Waligóra z zespołów Błogie Milczenie i Renmin Ribao przyznaje jednak, że praca twórcza w trakcie pandemii była zauważalnie trudniejsza: - Tworzenie nowego materiału przebiegło w dużej części zdalnie. Piosenki tworzyliśmy, wysyłając sobie nawzajem pomysły i dokładając do nich poszczególne partie. Taki tryb działania pozwolił nam spojrzeć na naszą muzykę z nowej perspektywy, z której wcześniej na nią nie patrzyliśmy. Ostatecznie z każdym z zespołów udało nam się w ten sposób nagrać po jednej EP-ce.

Miłość krąży

Co w takim razie z dostępną jeszcze przed pandemią infrastrukturą próbowo-koncertową? Jak pod tym względem wygląda Poznań? W skrócie - jest średnio: - W Poznaniu albo można zrobić koncert w miejscu, gdzie nie ma nagłośnienia, a zespół gra na podłodze, albo od razu przenosimy się kilka poziomów wyżej, do sal na ponad 300 osób - zwraca uwagę na brak klubów umiarkowanej wielkości Maja Chaczyńska z grupy Extraterrestrial Dreamsucker. Wspomina o tym także Sebastian Olko z grupy Bez: - Miejsc, które byłyby zainteresowane gitarami, nie ma za wiele. Scena elektroniczna chyba trochę lepiej wygląda, chociaż nie jestem tak blisko tych klimatów, żeby się wypowiadać. Tam, gdzie są jakieś opcje na organizację koncertów, warunki są średnie. Przykładowo Amore del Tropico zawsze jest otwarte dla zespołów, ale to mały pub i ma ograniczone możliwości. - Łukasz Waligóra jest zresztą podobnego zdania: - Liczba klubów, w których odbywają się koncerty, jest dość mała i często są to w kółko te same miejsca. - Wczasy natomiast podkreślają zauważalne niedobory sprzętowe w lokalach: - Wciąż mało kto myśli o przygotowaniu sprzętowym miejsca. Nagłośnienie w klubach nadal bywa średnie, co wpływa negatywnie na odbiór muzyki, bo przekaz artystów często się rozmywa.

Zarówno Bez, jak i Qx funkcjonują w obrębie wcześniej wspomnianego kolektywu, współdzieląc salę prób wraz z kilkoma innymi zespołami współtworzącymi tę - dotychczas nieformalną - grupę: wśród pozostałych kapel znajdują się takie nazwy jak Ugory, Gołębie, Fronda czy Willa Kosmos. Jak mówi Natalia Kozłowska, w trakcie pandemii pojawił się problem z dotychczas wykorzystywaną przestrzenią: - Jesteśmy w trakcie trudnej i długiej drogi. Na początku tego roku właściciele przestrzeni, w której próby miało około 10 zespołów, wypowiedzieli umowę, w konsekwencji czego rozpoczęła się walka o nową salkę. Na szczęście udało się nam sformalizować stowarzyszenie Miłość Krąży. Pozyskaliśmy od miasta przestrzeń w budynku dawnego kina Olimpia i to tam odbywają się obecnie próby zespołów. - Olko dodaje, że istnieje szansa, by przestrzeń niegdysiejszego kina, w której stacjonuje aktualnie Scena Robocza, była wykorzystywana w większym stopniu do organizacji koncertów.

Wygląda to czerstwo

Jeśli chodzi o przestrzeń do grania prób, to tutaj również nie jest kolorowo. Zdaniem Wczasów mało jest miejsc, które byłyby przystępne cenowo i miały określone cechy: - Z naszej perspektywy, bo kilka razy zabieraliśmy się do szukania miejsca na pracownię, wygląda to czerstwo. Lokali na wynajem, które mogłyby spełniać warunki do robienia muzyki, jest mało i zazwyczaj są drogie. Teraz mamy fajne miejsce, ale możemy tam przebywać tylko do północy, co znacząco zaburza nasz nocny system pracy i wydłuża cały proces twórczy. - Shyness! z kolei nagrywają w domu, a salka, z której korzystają, w zupełności wystarcza, lecz Iwona Skwarek dodaje, że w porównaniu z innymi miastami Poznań wypada w tym zakresie nieco blado: - Z pewnością nie ma jednak tutaj aż tak wielu salek i studiów nagraniowych jak w Warszawie, gdzie można wynajmować je niedrogo na godziny i ma się w pełni profesjonalnie wyposażone studio.

A jak ostatecznie prezentujemy się jako miasto do tworzenia muzyki? Mimo tych braków i niedomagań wszystkie zespoły jednogłośnie stwierdzają: poznański twórczy ferment aż kipi, a co za tym idzie, środowiskowy klimat zdecydowanie sprawia, że stolica Wielkopolski jest bardzo dobrym miejscem do grania i działania. Łukasz Waligóra mówi wprost, że Poznań ma coś, czego nie mają inne miasta - widoczną współpracę między zespołami: - To, co wyróżnia Poznań na tle innych polskich miast, to silna, otwarta i wspierająca się społeczność, którą tworzą muzycy.  Powinniśmy być z tego dumni - podkreśla. Wspomina o tym także Iwona Skwarek: - W Poznaniu jest pewien specyficzny mikroklimat, wszyscy się znają i jest bardzo przyjacielska atmosfera między muzykami. - Wczasy dodają, że także lokalne instytucje kulturalne są otwarte na współdziałanie: - Przykładowo Estrada Poznańska wspiera nas, organizując koncerty lub zapraszając nas do udziału w projektach (np. ostatni duet z Iwoną Skwarek), więc na pewno miasto nam sprzyja.

Przepływ energii

Współpraca środowiskowa jest widoczna także w postaci szeregu stowarzyszeń, inicjatyw oraz pomysłów: od Kołorkingu Muzycznego, przez wcześniej wspomniany kolektyw Miłość Krąży i związany z nim label Koty Records, scenę emo/punkową i stonerową, aż po ludzi skupionych wokół takich miejsc jak Farby czy Pawilon. Ostatecznie więc mimo lokalowych braków Poznań dobrze radzi sobie jako miasto twórców. Jest to bardzo dobrym dowodem na to, że tak naprawdę cała jego siła i kreatywny charakter wynikają z czegoś nieuchwytnego - przepływu energii pomiędzy ludźmi. Z pewnością jednak działań, projektów czy płyt byłoby w ostatnim czasie więcej, gdyby tylko pandemia nie przewróciła świata kultury do góry nogami. I nawet jeśli w niektórych przypadkach koronawirus sprawił, że pewne projekty się narodziły, a inne miały czas, by dopracować swoje rzeczy, to jednak każdemu z rozmówców doskwiera brak koncertów, które również niezwykle silnie wpływały na zacieśnianie więzów między zespołami. Wydarzenia online są pewnym wytrychem w obecnej sytuacji, jednak nie są w stanie zastąpić na dłuższą metę bezpośredniego spotkania z odbiorcami.

Pozostaje nam zatem mieć nadzieję, że to trwanie w dziwnym zawieszeniu, z którym mierzy się obecnie całe artystyczne środowisko, ulegnie niebawem zmianie. Byłoby bowiem niezwykle przykre, gdyby w szerszej perspektywie pandemia przyczyniła się do wymazania konkretnych zespołów czy przestrzeni z poznańskiej mapy muzycznej. To właśnie ci ludzie i te miejsca świadczą o twórczym kolorycie miasta. Pozostaje nam czekać z nadzieją, że koronawirus nie uśmierci poznańskiej muzyki, ale biorąc pod uwagę to, jak wiele osób mimo niesprzyjającej sytuacji ma siłę i chęć do działania, chyba jednak nam to nie grozi.

Marcin Małecki

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2021-04-22 14:51:29 289969 <![CDATA[rys. Wydawnitwo Miejskie Posnania]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162751,289969,show2.jpg 289970 <![CDATA[Bez, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162751,289970,show2.jpg 289971 <![CDATA[Błogie Milczenie, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162751,289971,show2.jpg 289972 <![CDATA[Egipcjanie, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162751,289972,show2.jpg 289973 <![CDATA[Extraterrestrial Dreamsucker, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162751,289973,show2.jpg 289974 <![CDATA[Her Side, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162751,289974,show2.jpg 289975 <![CDATA[Martim Monitz, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162751,289975,show2.jpg 289976 <![CDATA[Miłość Krąży, rys. Kasia Wilga]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162751,289976,show2.jpg 289977 <![CDATA[Qx, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162751,289977,show2.jpg 289978 <![CDATA[Shyness!, fot. Daszkow Malkowicz]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162751,289978,show2.jpg 289979 <![CDATA[Syndrom Paryski, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162751,289979,show2.jpg 289980 <![CDATA[Ugory, fot. Karolina Karpowicz]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162751,289980,show2.jpg 289981 <![CDATA[Wczasy, fot. Agata Hudomięt]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162751,289981,show2.jpg
162268 2021-04-12 12:47:26 - Od początku działalności Pana Gara naszym marzeniem było organizowanie koncertów, które byłyby rejestrowane - mówi Szymon Konrad* z Fundacji Pana Gara, która przygotowała na najbliższe miesiące program pięciu międzygatunkowych koncertów jazzowych w cyklu Jazz And.

]]>
Jak doszło do powstania Fundacji Pana Gara?

Fundacja powstała w wakacje ubiegłego roku. Stanowi kontynuację działalności klubu Pan Gar, który znajduje się w Domu Tramwajarza na poznańskich Jeżycach. Od początku aktywności realizujemy wydarzenia kulturalne. To spektakle, spotkania autorskie, standupy, koncerty, w tym i jazzowe, bo jazz to nasza ulubiona forma muzyki. Zapraszaliśmy artystów polskich, jak i zagranicznych. Przez trzy lata działalności - bo ostatniego roku nie da się wziąć pod uwagę - zrealizowaliśmy ponad czterysta wydarzeń kulturalnych.

Skąd pomysł na organizację cyklu koncertów Jazz And?

Wśród celów statutowych fundacji jest organizowanie koncertów, wspieranie młodych artystów, nagrywanie albumów. Od początku działalności realizujemy jam session - cotygodniowe spotkania muzyków, którzy zbierają się i improwizują muzycznie. Pojawiają się różne gatunki muzyki, od jazzu po folk i inne gatunki. Stąd pomysł na organizację cyklu koncertów jazzowych. Mam nadzieję, że proponujemy coś interesującego na mapie kulturalnej Poznania.

Widziałem, że Waszym pierwszym działaniem jako fundacji była organizacja w grudniu ubiegłego roku pokazów online filmów niemych z muzyką graną na żywo. Udały się?

Tak, jesteśmy z tego projektu bardzo zadowoleni. To nie były streamingi, lecz zarejestrowane seanse kina niemego z muzyką na żywo. Można je nadal obejrzeć na naszym kanale Youtube. Mamy nadzieję, że te zapisy będą pamiątką dostępną już na zawsze, by poznaniacy mogli powracać do nich również w przyszłości. Wystąpiły wtedy trzy poznańskie zespoły. Waldemar Rychły Trio zagrało do Cyganki Azy, Bedebede&Purandare do Antraktu oraz Au Secours!, a AMS Clique do Ménilmontant.

Proszę opowiedzieć o przygotowaniu programu Jazz And.

Cały cykl koncertów to "jazz and....", czyli jazz połączony z różnymi gatunkami muzycznymi. Początkowo planowaliśmy dziewięć koncertów. Złożyliśmy wniosek do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o dofinansowanie na ten cykl w programie, który powinien być rozstrzygnięty do końca marca, ale dalej nie ma wyników. Projekt zakładał też wkład własny, o który wystąpiliśmy do Wydziału Kultury Miasta Poznania i szczęśliwie otrzymaliśmy od niego środki. Musieliśmy jednak ograniczyć liczbę koncertów do pięciu.

Jak wyglądała praca nad wyborem artystów, których Panowie zaprosili?

Kierowaliśmy się własnymi sympatiami, odczuciami i oceną przygotowując przegląd jazzu, który znamy.

Co znajdzie się w programie?

Chcieliśmy zacząć od dużego koncertu. Jako pierwsi wystąpi trio Sefardix Jorgosa Skoliasa i braci Oleś, związane z elementem około folkowym. Skolias to Grek, który improwizuje, w występach wokalnych posługując się własną techniką śpiewu z wykorzystaniem śpiewu gardłowego. Z kolei bracia Oleś, kontrabasista Marcin i perkusista Bartłomiej, to znani na polskiej scenie jazzmani. Grecja i grecki język są nam bardzo bliskie. Współzałożycielem fundacji jest Gruzin Giorgi Beżuaszwili, który jest też multiinstrumentalistą. Grecja i Gruzja są poprzez morze sąsiadującymi, zbliżonymi kulturowo państwami. Szukaliśmy muzyki Południa, a twórczość Skoliasa doskonale się w ten kierunek wpisuje. Koncert odbędzie się w sobotę.

Ostatni występ zaplanowaliśmy na wrzesień. Wystąpi Mikołaja Trzaska, który jest jednym z najbardziej znanych w Polsce muzyków zajmujących się improwizacją i grających free jazz. Od początku działalności Pana Gara marzyliśmy, żeby go zaprosić. Trzasce będzie towarzyszył kontrabasista Marcin Bożek.

Poza Skoliasem i Trzaską zdecydowaliśmy się wybrać głównie muzyków poznańskich, żeby wspierać i popularyzować scenę lokalną, pomagając naszym muzykom w zdobywaniu publiczności. Zespoły Koń, Kwaśny Deszcz i AMS Clique występowały już zresztą na scenie Pana Gara.

Po występie tria Sefardix odbędzie się koncert poznańskiego zespołu Kwaśny Deszcz, którzy w ubiegłym roku wydali swoją debiutancką płytę.

Z Kacprem Krupą z Kwaśnego Deszczu znamy się od początku jego studiów, od kiedy zamieszkał w Poznaniu. Słuchałem go gdy zaczynał dopiero grę na instrumencie. Tak samo poznałem Stasia Aleksandrowicza i Piotra Cieńkowskiego. Trzy koncerty Kwaśnego Deszczu odbyły się już w naszym klubie - raz w Sali Amarantowej Domu Tramwajarza i dwukrotnie na Scenie Pana Gara.

To zespół, który bardzo się rozwija. W ostatnim roku otrzymał wiele wyróżnień, ale nie są niestety jeszcze bardzo popularni na scenie polskiej czy międzynarodowej. Dlatego zapraszamy ich po raz kolejny.

Jak będą prowadzone towarzyszące koncertom wywiady i rozmowy o muzyce?

Wywiady jak i rozmowy o muzyce stanowią ważny segment projektu. Mają też aspekt edukacyjny skierowany przede wszystkim do młodzieży i studentów zainteresowanych jazzem, muzykujących lub takich, którzy są otwarci na poznanie nowej muzyki i gatunków.

Wywiady poprowadzi Mariusz Kwaśniewski, dziennikarz związany z poznańskim środowiskiem muzycznym, a rozmowy o muzyce będzie moderował socjolog muzyki Adam Czech. Odbędą się w maju i we wrześniu. Pierwsze spotkanie będzie skupiało się na poznańskim środowisku jazzowym tworzonym przez młode zespoły, drugie natomiast będzie z związane z muzyką improwizowaną, free jazzem i postacią Mikołaja Trzaski. Dodatkowo Beata Wencławek, wspaniała fotografka,  przeprowadzi sesje zdjęciowe z zespołami.

Czy zakładają Panowie, że wszystkie koncerty odbędą się w formule online czy ich forma będzie dopasowywana do zmian obostrzeń pandemicznych?

Oczywiście że będziemy dopasowywali się do sytuacji. Ubolewam nad tym, że pierwszy koncert, występ tria Sefardix, który uważam za bardzo atrakcyjny, odbędzie się online. Składając wniosek zakładaliśmy udział niewielkiej publiczności, zapełnienia sali w 25 lub 50% w zależności od sytuacji pandemicznej. Niestety w tej chwili nie mamy możliwości zaproszenia gości, w związku z czym przeprowadzimy streaming koncertu. Materiał, który zostanie zarejestrowany będzie poddany obróbce dźwiękowej, a wideo zmontowane i docelowo udostępnione na naszym kanale YouTube. Zresztą od początku działalności Pana Gara naszym marzeniem było organizowanie koncertów, które byłyby rejestrowane. W ten sposób pozostanie pamiątka z działalności Jorgosa Skoliasa i braci Oleś.

Co Pan myśli  o prezentowaniu muzyki jazzowej online? Wydaje mi się, że zwłaszcza ten rodzaj muzyki wypada dość blado w internecie.

Sytuacji w której obecnie się znajdujemy nikt z nas nie przewidział i nie planował. Organizacja koncertów streamingowych online to dopasowanie się do panujących warunków. Muzykę jazzową przeżywa się zupełnie inaczej, jeśli słucha się jej na żywo niż wtedy, gdy się jej doświadcza z głośników komputera czy nawet z audiofilskiego sprzętu. Dawno temu, za młodu, spędzałem noce oglądając telewizję Musique i słuchając koncertów jazzowych. Wszyscy zapraszani muzycy mieli wtedy czas na to, aby improwizować. Bardzo mi się to podobało i stąd pomyślałem, że nie będziemy rezygnowali z Jazz And.

Jeśli wymyślimy sobie zespół amerykański czy angielski z lat 50., 60. czy 70., to w internecie najczęściej uda się nam znaleźć zapis jego koncertu. Natomiast po nawet i bardzo ważnych koncertach w Polsce często nie pozostawał żaden ślad. Sytuacja pandemiczna bardzo to odmieniła. Wydarzenia kulturalne są często niepowtarzalne i wyjątkowe - a tak na pewno można powiedzieć o koncertach jazzowych, bo jest w nich dużo miejsca na improwizację. Chcemy więc stworzyć materiał, do którego będą mogli wielokrotnie powracać miłośnicy jazzu.

A jak Pan Gar radzi sobie w czasie pandemii?

Tak jak wszyscy inni. Pan Gar to restauracja gruzińska i muzyka na żywo. Dziś nie wiem czy ta muzyka na żywo nie była nawet ważniejsza od kuchni. Kuchnia była być może jej uzupełnieniem. Ostatni rok trochę to zweryfikował, bo poza prywatnymi spotkaniami, próbami i realizacją kina niemego, zostaliśmy odcięci od tej muzyki. Ale ten czas wykorzystujemy pisząc wnioski i snując plany na przyszłość. Pan Gar realizuje też zamówienia na wynos i w ten sposób mimo wszystko trwamy.

Rozmawiał Marek S. Bochniarz

*Szymon Konrad - współzałożyciel Fundacji Pana Gara, która funkcjonuje od czerwca 2020 jako kontynuacja działalności kulturalnej jeżyckiego klubu Pan Gar.

  • koncert SEFARDIX Bracia Oleś & Jorgos Skolias
  • 17.04, g. 20
  • bilety: 10 i 20 zł (bilet jest dobrowolny i ma formę wsparcia)

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2021-04-17 15:14:10 289503 <![CDATA[Kwaśny deszcz, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162268,289503,show2.jpg 289504 <![CDATA[KON, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162268,289504,show2.jpg 289505 <![CDATA[AMS Clique, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162268,289505,show2.jpg 289506 <![CDATA[Mikołaj Trzaska i Marcin Bożek, fot. Beata Wencławek]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162268,289506,show2.jpg 289507 <![CDATA[fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162268,289507,show2.jpg 289508 <![CDATA[Szymon Konrad, fot. Malwina Paszek]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162268,289508,show2.jpg
162266 2021-04-12 12:47:07 Fale pandemii przychodzą i odchodzą ucząc nas nowego rytmu życia. I choć za każdym razem przypływ może kryć nowe niespodzianki, to ma on jedną niezmienną cechę - kulturę online.

]]>
Po roku z pandemią przyzwyczailiśmy się do nagłych zmian w repertuarach, z dnia na dzień zatrzaskiwanych drzwi teatrów i nowego obowiązkowego zestawu melomana - kanapy i dostępu do internetu. Takie doświadczanie kultury na dłuższą metę pozbawia nas wielu istotnych aspektów obcowania ze sztuką na żywo- przebywania wśród ludzi, oderwania od ekranów komputera i telefonu, czy bezpośredniego oddziaływania sztuki na odbiorcę. Brak bezpośredniego kontaktu jest szczególnie bolesny w przypadku muzyki - sztuki, która dzieje w danej chwili i po wybrzmieniu znika, aż do następnego, lecz zawsze już nieco odmiennego,  wykonania. W tym miejscu objawia się pewien nieoczekiwany plus lockdownu - wiele wydarzeń jest dostępnych dłużej i można do nich wracać.

Zapewne każdy miłośnik muzyki byłby w stanie wymienić chociaż jeden teatr lub platformę, która wprowadza muzykę klasyczną wprost do domów. W tym gronie znajduje się poznański Teatr Wielki. Już wielokrotnie mieliśmy okazję oglądać spektakle nagrane przed pandemią bądź wysłuchać koncertów online. W najbliższy weekend Teatr proponuje koncert grupy Moniuszko String Quartet.

Moniuszko String Quartet to kwartet smyczkowy złożony z instrumentalistów operowej orkiestry. Tworzą go Sandra Haniszewska-Kubasik (I skrzypce), Wojciech Sablik (II skrzypce), Remigiusz Strzelczyk (altówka) oraz Krzysztof Kubasik (wiolonczela). Inspiracją dla powstania zespołu była dwusetna rocznica urodzin Moniuszki w 2019 roku. W interpretacji Moniuszko String Quartet usłyszymy I kwartet smyczkowy d-moll patrona zespołu, Kwartet smyczkowy F-dur Maurice'a Ravela oraz arię Che gelida manina z opery Cyganeria Giacomo Pucciniego w opracowaniu Artura Banaszkiewicza. Nazwiska kompozytorów budzą wiele skojarzeń, choć akurat niekoniecznie te związane z muzyką kameralną.

Moniuszko nazywany jest ojcem polskiej opery, a jego Halka i Straszny dwór to podstawa repertuaru niemal każdego teatru operowego w Polsce. Kwartet smyczkowy to jego młodzieńcza kompozycja zwiastująca późniejsze charakterystyczne cechy twórczości - prostotę i melodyjność, choć niepozbawiona wpływów klasyków wiedeńskich. Francuski kompozytor Maurice Ravel znany jest najbardziej z Bolera - utworu w założeniu baletowego, który zdobył nieomal popkulturową popularność jako dzieło orkiestrowe. Muzyczne CV Ravela jest jednak dużo bogatsze, obejmuje muzykę kameralną, balety i opery. Kwartet smyczkowy powstał jeszcze w trakcie jego studiów. Inspirowane kwartetem Claude'a Debussy'ego dzieło nie wszystkim krytykom przypadło do gustu, mimo to zyskało uznanie i jest regularnie wykonywane. Podczas koncertu muzyków operowych nie mogło zabraknąć arii. W Che gelida manina zauroczony Rudolf uwodzi swoją sąsiadkę Mimì. Tym razem aria pozbawiona będzie słów, ale muzyka Pucciniego przepełniona jest piękną melodyką i emocjonalnością, które będą miały szanse zabrzmieć inaczej niż zwykle.

W oczekiwaniu na ponowne otwarcie teatrów pozostaje nam cieszyć się kulturą online. Interesujący repertuar i Moniuszko String Quartet to dobra propozycja dla każdego, komu brakuje muzyki w tym trudnym momencie. Wydarzenie będzie dostępne przez całą dobę, więc będziemy mogli nasycić się dźwiękami i zaostrzyć apetyt na lepsze, popandemiczne czasy.

Paweł Binek

  • koncert online Moniuszko String Quartet
  • 17.04, g. 18
  • online

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2021-04-15 17:41:49 289378 <![CDATA[Moniuszko String Quartet, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162266,289378,show2.jpg 289375 <![CDATA[Moniuszko String Quartet, fot. Michał Leśkiewicz]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162266,289375,show2.jpg 289376 <![CDATA[Moniuszko String Quartet, fot. Michał Leśkiewicz]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162266,289376,show2.jpg 289377 <![CDATA[Moniuszko String Quartet, fot. Michał Leśkiewicz]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162266,289377,show2.jpg 289379 <![CDATA[Moniuszko String Quartet, fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162266,289379,show2.jpg
162263 2021-04-12 12:46:38 Wyrafinowane połączenie tradycji z nowoczesnością przedstawia na swej nowej płycie grupa Dagadana, której współliderką jest poznańska artystka Dagmara Gregorowicz.

]]>
Trzynaście lat po rozpoczęciu działalności zespół Dagadana ma już niemal status klasyka na polskiej scenie muzycznej. Na której części tej sceny? Na to pytanie można próbować znaleźć rozmaite odpowiedzi. Na pewno bowiem od samego początku jest to krąg avant popu, ale też okolice muzyki folkowej czy etnicznej, jest ambitna alternatywa, są elementy songwritingu, echa elektroniki i jazzu. Wszystko to słychać też na najnowszym wydawnictwie kwartetu.

Z tych tak różnorodnych elementów grupa tworzy oryginalną układankę, w której naturalna radość i emocjonalność muzykowania łączy się z wysokimi kompetencjami wykonawczymi, ze znakomitym warsztatem i artystyczną dyscypliną. Dzięki temu mamy szansę obcować z zespołem próbującym mówić własnym, oryginalnym językiem. Dzięki temu omawiana tu, już piąta, długogrająca płyta zespołu jest dziełem tak dojrzałym i oferującym słuchaczowi tak wiele różnorodnych doznań. Nie bez znaczenia są też liczne inne aktywności wykonawców. Gotów jestem twierdzić, że jest to jeden z tych przypadków, gdy suma talentów i umiejętności poszczególnych członków zespołu poprzez ich zderzenie efektywnie rośnie we wspólnym wysiłku.

Jak to zawsze w działalności Dagadany jednym ze źródeł jest tu i folk ukraiński, i polski. Tym razem szczególnie chyba jednak ten pierwszy i wywodzące się z niego szczedriwki - pieśni życzące, "kolędy na cały rok", które stały się tu zasadniczą treścią twórczego przekazu. Nad tą frapującą konwencją muzyczną unosi się niekłamana chęć bycia ponad wszelkimi współczesnymi podziałami. Z kolei wysokiej muzycznej formie wykonawczej towarzyszy niezwykła dbałość o warstwę graficzną, czego najbardziej elementarnym (choć tylko przykładowym) przejawem jest świetna okładka wydawnictwa.

Warto również zwrócić uwagę na bogatą listę kilkunastu artystów gościnnie pojawiających się na płycie u boku zespołu. To potwierdza, z jaką dbałością o szczegóły pracowano nad krążkiem. Powstała spójna całość, która świadomie buduje swój ostateczny kształt i artystyczną wartość poprzez wyrafinowany balans między odwołaniami do tradycyjnej, głównie wiejskiej muzyki a współczesnymi, miejskimi formami dźwiękowego wyrazu. Z tej próby muzycznego spaceru po linie artyści zdecydowanie wychodzą zwycięsko. Nie bez znaczenia jest też tutaj przyświecająca im idea, określona przez samych członków zespołu wprost jako "potrzeba przebudzenia życzliwości i dzielenia się dobrem ze wszystkimi ponad wszelkimi podziałami nie tylko od święta". Czegóż więcej chcieć w dzisiejszych czasach, zwłaszcza gdy nie tylko "ideowa", ale i muzyczna forma jest więcej niż satysfakcjonująca?!

Tomasz Janas

  • Dagadana, Tobie
  • wyd. Agora

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021

]]>
pl
Wydawnictwo Miejskie Posnania - kultura.poznan.pl 2021-04-14 12:08:40 289274 <![CDATA[Koncert zespołu Dagadana, fot. Tomasz Pienicki]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162263,289274,show2.jpg 289275 <![CDATA[Koncert zespołu Dagadana, na zdjęciu Dana Vynnytska, fot. Tomasz Pienicki]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162263,289275,show2.jpg 289277 <![CDATA[Koncert zespołu Dagadana, na zdjęciu Bartosz Mikołaj Nazaruk, fot. Tomasz Pienicki]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162263,289277,show2.jpg 289278 <![CDATA[Koncert zespołu Dagadana, fot.Tomasz Pienicki]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162263,289278,show2.jpg 289276 <![CDATA[Dagadana, "Tobie", fot. materiały prasowe]]> https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/picture,pic1,1200,162263,289276,show2.jpg