W niedzielne popołudnie rozpoczęła się główna część obchodów 70. rocznicy pamiętnego zrywu robotniczego. W uroczystości udział wzięli: Karol Nawrocki - Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej oraz zaproszeni goście: Bajram Begaj - Prezydent Republiki Albanii, Edgars Rinkēvičs - Prezydent Republiki Łotewskiej i Tamás Sulyok - Prezydent Węgier.
Nie zabrakło przedstawicieli rządu - w Auli UAM pojawili się m.in. Rafał Grupiński, Wicemarszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, Władysław Kosiniak-Kamysz - wicepremier i Minister Obrony Narodowej czy Adam Szłapka, rzecznik rządu. Stolicę Wielkopolski reprezentował Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania oraz jego zastępcy, a także Grzegorz Ganowicz, przewodniczący Rady Miasta Poznania i miejscy radni.
- Jako ten, który mógł się wychowywać w wolnej, suwerennej i niepodległej Polsce, z wielkim wzruszeniem zawsze biorę udział w takich uroczystościach, z wielką wdzięcznością dla Was za to, że walczyliście w czasach komunizmu, abym ja mógł być wolny i rozwijać się i kształcić w Polsce po 89 roku - mówił do zgromadzonych w Auli UAM uczestników Poznańskiego Czerwca Karol Nawrocki. - Chylę czoła przed Wami, bohaterowie Czerwca.
Władysław Kosiniak-Kamysz, Minister Obrony Narodowej, przypomniał, że pierwszy robotniczy zryw przeciwko komunistycznej władzy nie bez powodu miał miejsce właśnie w Poznaniu.
- Jest taki gen, którego nie znajdziemy pod żadnym mikroskopem, który przenosi się z pokolenia na pokolenie, ssiemy go z mlekiem matki, słyszymy i czujemy go w opowieściach naszych dziadków - mówił minister. - To gen wolności, który u człowieka jest głosem nie pozwalającym przyklęknąć, gdy ktoś żąda rzeczy niesprawiedliwych, niemoralnych i nieuczciwych. To ta siła wewnętrzna, która mówi, że lepiej zginąć na prostych nogach niż żyć w niewoli, klęcząc. To jest ta iskra, która w najczarniejszym mroku, pod zaborami, w wojennych okopach, za murem getta, w trybach zniewolonego systemu rozpala ogniska buntu i nadziei. Ten gen wolności ma swoją największą ekspresję w Poznaniu, w Wielkopolsce.
Nie zabrakło też wystąpienia prezydenta Poznania.
- 28 czerwca 1956 roku tysiące Poznanianek i Poznaniaków wyszło na ulice swojego miasta. Byli wśród nich robotnicy, urzędnicy, studenci i młodzież. Wyszli ludzie, którzy mieli odwagę powiedzieć, że człowiek nie może być traktowany jak narzędzie państwa. Że praca zasługuje na szacunek. Że prawda nie może być zastąpiona propagandą. Że wolność jest wartością, której nie da się na zawsze odebrać. Poznański Czerwiec był pierwszym tak potężnym sprzeciwem wobec komunistycznego zniewolenia. Był aktem odwagi w czasach, gdy za odwagę płaciło się wysoką cenę - mówił Jacek Jaśkowiak, prezydent Miasta. - Możemy dziś powiedzieć z dumą: droga do wolnej Polski prowadziła również przez Poznań. Dlatego Poznański Czerwiec nie jest wyłącznie wydarzeniem historycznym. Jest częścią naszej tożsamości. Uczy nas odpowiedzialności, budowania wspólnoty na szacunku dla drugiego człowieka. I dialogu, który jest zawsze lepszy od przemocy. Dziś, siedemdziesiąt lat później, spoglądamy na tamte wydarzenia z wdzięcznością i pokorą
Poznaniacy wystąpili przeciwko złu
Głos zabrał również świadek i uczestnik wydarzeń sprzed lat, Andrzej Sporny, Przewodniczący Związku Powstańców Poznańskiego Czerwca 1956 "Niepokonani".
- Jestem jednym z wielu, którzy 70 lat temu z bronią w ręku zdecydował się wystąpić przeciw znienawidzonej władzy, co doprowadziło do pierwszego w dziejach Polski Ludowej zbrojnego powstania. To tu, w Poznaniu, 28 czerwca 1956 roku, ze względu na pogarszające się warunki życia, pracy i płacy, represje, postanowiono masowo wyrazić swoje niezadowolenie - przypomniał.
Przemówienie wygłosił również Jarosław Lange, przewodniczący Zarządu Regionu Wielkopolska NSZZ "Solidarność.
- Pragnę podziękować kombatantom. Tym, którzy są tu obecni, ale też tym, których nie ma już dziś z nami - mówił. - Rok 1956 to jedenaście lat po drugiej wojnie światowej i trzy lata po śmierci Józefa Stalina. Mroczny okres stalinizmu i terroru. Nie znam lepszego określenia niż to, którego użył po raz pierwszy prezydent USA, Ronald Reagan: "imperium zła". Gdy więc w Polsce królowało imperium zła, Wy wyszliście na ulicę. To jest naprawdę bohaterstwo i odwaga i za to pragnę wam podziękować.
Kulminacyjnym momentem uroczystości było podpisanie oświadczenia podkreślającego wagę wydarzeń Czerwca 1956 r. Swoje podpisy złożyli pod nim prezydenci czterech państw Europy Środkowej: Polski, Albanii, Łotwy i Węgier.
Obchody na placu Adama Mickiewicza zakończyły się złożeniem kwiatów pod pomnikiem Poznańskiego Czerwca '56.