Awangarda jest kobietą

Nazywana "amazonką awangardy" Maria Nicz-Borowiakowa jest bohaterką najnowszej wystawy w Muzeum Narodowym w Poznaniu. W starym gmachu budynku zobaczymy wszystkie zachowane dzieła artystki, a wśród nich obrazy, szkice, fotografie i przedmioty użytkowe.

. - grafika artykułu
fot. Klaudia Strzyżewska

Nicz-Borowiakowa należała do pierwszego pokolenia studentek warszawskiej przedwojennej Akademii Sztuk Pięknych. Studiowała razem z Krystyną Dydyńską, Jadwigą Simon-Pietkiewicz, Heleną Bukowską. Janiną Konarską, Bogną Krasnodębską-Gardowską i wieloma innymi kobietami, które łączy jedno: niepamięć. Awangardzistka. Maria Nicz-Borowiakowa 1896-1944 to pierwsza monograficzna wystawa prac artystki w Polsce i na świecie, a zarazem niebywale ważny krok, kolejny rozdział w polskiej herstorii sztuki. Zgromadzone w Muzeum Narodowym dzieła pochodzą m.in. ze zbiorów Muzeum Sztuki w Łodzi, kolekcji Fundacji Signum czy kolekcji rodzinnych. Zespół kuratorski w składzie: Agnieszka Salamon-Radecka, Agnieszka Skalska i Agata Mendychowska (współpraca) oraz odpowiedzialny za aranżację wystawy Raman Tratsiuk opowiadają historię Nicz-Borowiakowej w sposób nieoczywisty, wielowymiarowy, adekwatny do specyfiki jej prac.

Myśląc o artystkach działających w duchu konstruktywizmu wspominamy najczęściej nazwiska takie jak Katarzyna Kobro czy Teresa Żarnowerówna. Najwyższy czas, by Nicz-Borowiakowa dołączyła do tego grona. Wartość jej dorobku malarskiego (i nie tylko) jest kluczowa dla polskiej historii sztuki. To zadziwiające, że pierwsza poświęcona malarce wystawa została zorganizowana dopiero w tym roku!

Główna przestrzenią, a zarazem początkiem wystawy, jest hol, w którym zgromadzono wszystkie obrazy artystki. Oglądamy tam prace pochodzące z lat 20. i 30., czyli najbardziej intensywnego okresu działalności malarki. Przestrzeń holu wyznaczają dodatkowe ścianki - proste, innym razem przypominające rozwijający się akordeon, czasami owalne. Każda z nich została pomalowana na inny kolor odwołujący się do kompozycji Martwa natura z rybą z 1924 roku. Ten prosty, ale przemyślany zabieg sprawia, że - pomimo wielu zakamarków - każdy element wystawy jest ze sobą spójny. Niebieska barwa płaszczyzny, na której eksponowane są abstrakcyjne kompozycje artystki, znajduje odzwierciedlenie w kolorze figury geometrycznej, w którą została wpisana ryba będąca częścią wspomnianego wcześniej obrazu. Z kolei koralowo-cielisty róż pochłaniający jedyną owalną ścianę koresponduje z elementami Kompozycji abstrakcyjnej z 1924 roku w tym samym kolorze. To poszukiwanie barwnych połączeń może trwać bez końca, bo obrazy Nicz-Borowiakowej - zwłaszcza portrety - pomimo że oszczędne w formie, mają w sobie coś niemożliwego do zdefiniowania, ale przywodzącego na myśl barokowy przepych. Pomimo że dzieła są zróżnicowane tematycznie, można w nich odnaleźć wiele punktów wspólnych. Czasami są to detale, na przykład powracający motyw ryby, a częściej tożsame bloki koloru.

Co ciekawe, paleta barw Nicz-Borowiakowej nie jest typowa dla założeń konstruktywizmu. Artyści i artystki działający w tym nurcie dążyli raczej do redukcji gamy kolorów, wykorzystując jedynie te podstawowe, czyli czerwony, żółty i niebieski. W tekście towarzyszącym wystawie czytamy, że w obrazach artystki można dostrzec wpływy puryzmu (przede wszystkim w pracach przedstawiających martwą naturę) czy surrealizmu. We wczesnych latach swojej twórczości Nicz-Borowiakowa czerpała także z tradycji młodopolskich, potem zwróciła się w kierunku radykalnej estetyki, była zafascynowana kubizmem i futuryzmem. Nigdy nie zdecydowała się podporządkować wyznacznikom jednego, konkretnego nurtu. Malowała martwe natury, pejzaże, autoportrety i portrety - nie bała się wprowadzać do kompozycji elementów abstrakcji, odważnie łączyła motywy geometryczne z realizmem.

Artystyczną drogę Nicz-Borowiakowej możemy prześledzić także w jednej z dodatkowych przestrzeni, w której zaprezentowano wybór prac na papierze i szkicowniki. Sala, utrzymana w barwach szarości, na początku wydaje się zaskakująco kontrastować z barwną aranżacją holu głównego. To uczucie zaskoczenia znika jednak bardzo szybko - stonowane ściany znakomicie eksponują pojedyncze, barwne dzieła artystki, które, pomimo małego formatu, od razu intrygują. Wędrówkę zaczynamy od typowego przeglądu warsztatu malarskiego, czyli selekcji akademickich studiów, następnie przechodzimy do wyboru portretów czy szkiców wprowadzających do konkretnych obrazów. Prace wykonane są w różnych technikach: od kredek, po pastele, akwarele i gwasz, co znakomicie podkreśla wszechstronność warsztatu malarki. Moją uwagę zwróciły przede wszystkim akwarele Złożenie do grobu i Ukrzyżowanie, wyróżniające się nie tylko nieoczywistą kompozycją, ale także osobliwymi zestawieniami kolorystycznymi. Bardzo zajmujące są też studia zorientowane na motyw tańca (w tym szkic ekspresjonistyczny), przyglądając się niektórym z nich nie sposób nie pomyśleć o Tańcu Matisse'a. Warto także zatrzymać się na chwilę przy szkicach portretowych, zwłaszcza tych nieoczywistych - kubizującym i formistycznym.

Przed nami jeszcze dwie przestrzenie wystawowe, nie znajdziemy w nich jednak obrazów. W jednej z sal znajdują się fotografie pochodzące ze zbiorów rodzinnych, które portretują nie tylko Nicz-Borowiakową, ale także jej rodzinę i przyjaciół. Pojawiają się tu klasyczne fotografie utrzymane w klimacie "mieszczańskiej obyczajowości", ale także zdjęcia z czasów studenckich. Oprócz artystki dostrzegamy tu postacie takie jak Zofia Gumińska, Mieczysław Szczuka, Teresa Żarnowerówna czy Henryk Stażewski. Ten fotograficzny zbiór pomaga osadzić postać Nicz-Borowiakowej w kontekście historycznym, dostrzec nie tylko jej sztukę, ale przede wszystkim jej codzienność. To szczególnie ważny element tej historii, bowiem artystka nie pozostawiła po sobie żadnych tekstów teoretycznych, trudno więc rozpatrywać jej życiorys bez kontekstu stricte malarskiego. Kolejna przestrzeń przenosi nas do świata niedokończonych projektów, przeglądu mebli i przedmiotów, które pochodzą z rodzinnego domu artystki. To elementy, które można ironicznie określić jako "must have" każdej wystawy monograficznej, jednak w tym przypadku ekspozycja broni się sama.

Praca nad pierwszą monograficzną wystawą danej artystki czy artysty jest zawsze olbrzymim wyzwaniem. Wyjątkowy charakter, niejako pomieszany z odpowiedzialnością, pojawia się jednak najczęściej przy prezentowaniu artystycznego dorobku kobiet, zwłaszcza tych, o których nie wiemy zbyt wiele. Awangardzistka. Maria Nicz-Borowiakowa 1896-1944 to projekt kompletny, łączący wszechstronne podejście do twórczości artystki z drobiazgową analizą rozwoju jej warsztatu malarskiego. Sposób aranżacji wystawy pozwala niepostrzeżenie przeniknąć do awangardowego świata, który - jak każdy ze światów malarskich - jest nieoczywisty, fascynujący i pełen nieodkrytych jeszcze połączeń. Ekspozycja prac Nicz-Borowiakowej to niebywale istotne wydarzenie nie tylko w kontekście dalszych prace badawczych zorientowanych na twórczość artystki, ale przede wszystkim w rozumieniu znacznie szerszym - współtworzenia i popularyzowania herstorii.

Klaudia Strzyżewska

  • Wystawa Awangardzistka. Maria Nicz-Borowiakowa (1896-1944)
  • Muzeum Narodowe
  • czynna do 27.11

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2022

sieci społecznościowe