To właśnie tę kulinarną i społeczną historię przypominają Joanna Pańczak i Mateusz Nowacki z Lotaryńskiej 6: Mikro Domu Kultury, realizując projekt: To była wieka rodzina - społeczna historia PGO Naramowice.
Nie tylko warzywa, ale i smaki dzieciństwa
Choć PGO kojarzy się przede wszystkim z ogromnymi szklarniami i uprawami warzyw, mieszkańcy doskonale pamiętają także jego wyroby mleczarskie. Naramowickie masło i maślanka przez lata były obecne w poznańskich sklepach i dla wielu osób do dziś pozostają smakiem dzieciństwa.
- Kombinat był ważnym punktem na warzywno-owocowej mapie Polski. Wiele osób wciąż wspomina również produkty mleczarskie PGO. To kolejny wątek, który chcemy zachować dzięki opowieściom byłych pracowników - podkreśla Joanna Pańczak.
Miasto zbudowane na ogrodach
Nowi mieszkańcy często nie zdają sobie sprawy, że ich bloki dosłownie wyrosły na dawnych ogrodach. Twórcy projektu mówią nawet o metaforze "bloków wyrastających z warzyw", która często pojawia się podczas prowadzonych przez nich warsztatów.
Jeszcze w latach działalności kombinatu pracowało tu blisko tysiąc osób. PGO było nie tylko miejscem produkcji żywności, ale także centrum życia społecznego. Budowało mieszkania dla pracowników, prowadziło przedszkola, przychodnie i zakładowe kluby, tworząc społeczność, którą dawni pracownicy do dziś wspominają jako "wielką rodzinę".
Warzywa wrócą do przestrzeni miasta
Historia PGO zyska także bardzo widoczny wymiar. W sierpniu i we wrześniu mieszkańcy będą wspólnie z artystami projektować i tworzyć rzeźby inspirowane dawną działalnością gospodarstwa. Organizatorzy zdradzają, że mają to być przeskalowane owoce i warzywa - symbole miejsca, które przez dziesięciolecia żywiło Poznań.
Gotowe instalacje staną w przestrzeni publicznej podczas wrześniowego spaceru śladami PGO, przypominając o ogrodniczych korzeniach Naramowic.
Historia zapisana we wspomnieniach
Równolegle powstaje publikacja oparta na rozmowach z byłymi pracownikami kombinatu. Znajdą się w niej wspomnienia o codziennej pracy, życiu wokół zakładu oraz o produktach, które trafiły na stoły poznaniaków. Wydawnictwo będzie dostępne jesienią zarówno w wersji papierowej, jak i cyfrowej.
To opowieści nie tylko o danym przedsiębiorstwie, ale także o smakach, których już często nie znajdziemy na sklepowych półkach. Dzięki wspomnieniom mieszkańców łatwiej zrozumieć, że kulinarna historia Poznania tworzyła się również na Naramowicach, wśród szklarni, warzywniaków i mleczarni, po których dziś pozostały już tylko wspomnienia.
Jeśli chcecie poznać więcej niezwykłych historii o ogrodniczych korzeniach Naramowic, dawnych produktach PGO i ludziach, którzy tworzyli to miejsce zapraszamy do lektury całego wywiadu "Bloki na warzywach", w którym Joanna Pańczak i Mateusz Nowacki opowiadają o projekcie przywracającym pamięć o jednym z najważniejszych ogrodniczych zakładów w historii Poznania.
AL