Mikroskopijne czułości

Awangardowego popu nigdy za wiele. W polskim wydaniu mamy go aż nadto w wykonaniu Mikromusic - wrocławskiego projektu, który już od dokładnie dwudziestu lat czaruje nas na swoich kolejnych płytach. Podczas koncertu w poznańskim CK Zamek zagra w kameralnym, akustycznym składzie - swoje największe przeboje, jak Takiego chłopaka, ale też przekrój ostatniego, wydanego dwa lata temu albumu Kraksa.

. - grafika artykułu
Mikromusic, fot. materiały prasowe

Kiedy w 2013 roku na półkach sklepów muzycznych pojawił się Piękny koniec, wrocławski Mikromusic miał już na koncie cztery płyty. Ta ostatnia okazała się mieć paradoksalny tytuł - w końcu, choć grupa wokalistki, tekściarki i autorki piosenek Natalii Grosiak już wcześniej mogła pochwalić się wieloma sukcesami i uznaniem tysięcy miłośników avant-popowych, trip-hopowych i nu-jazzowych brzmień, to dotąd nigdy nie była na językach muzycznych środowisk tak bardzo jak w tamtej chwili. A wszystko za sprawą jednego singla. Niewiele ponad trzyminutowej, niby skromnej i czułej piosenki, która po niemal dziesięciu latach od swojej premiery dziś wydaje się jednym z ważniejszych polskich utworów w muzyce rozrywkowej po 2010 roku. Bo Takiego chłopaka jak ten Mikromusic, dotąd w niej jeszcze nie było.

"To nie jest tylko laicka modlitwa o idealnego chłopaka, to też podsumowanie pewnych doświadczeń. Lista tego, czego już nie chcę w międzyludzkich relacjach. Rozliczam się z przeszłością, a na koniec weryfikuję swoje oczekiwania, bo wiem, że życie układa nam puzzle po swojemu" - opowiadała później Grosiak. Jak na ironię, o mały włos Takiego chłopaka na płycie w ogóle by nie było - grupa do końca miała wątpliwości, czy Piękny koniec go potrzebuje. Co dokonało się za jego sprawą, dokańczały kolejne krążki, na których Mikromusic konsekwentnie rozwijali swoją muzyczną wizję.

Jak pokazała już debiutancka płyta tytułowa z 2006 roku, jak i te późniejsze, czyli Sennik (2008) i Sova (2010), fundamentem twórczości wrocławian zawsze pozostawał awangardowy, choć niepozbawiony przebojowości pop, w którym jednak też sporo folku w słowiańskim duchu, aromatycznego jazzu i rocka oraz organicznej elektroniki. I właśnie ta stylistyczna multiplikacja stanowi również o sile Matek i żon (2015), Tak mi się nie chce (2017) czy ostatniej Kraksy (2020) - krążków lirycznych, naturalnych i zwyczajnie zajmujących - nie tylko słuchaczy w Polsce, ale i za granicą, co dobrze pokazały występy Mikromusic nawet w tak odległych krajach jak Japonia.

Warto podkreślić, że choć zespół zwykle występuje w sześcioosobowym składzie, oprócz Natalii Grosiak tworzonym przez Dawida Korbaczyńskiego (gitara), Roberta Szydło (bas), Adama Lepkę (trąbka), Roberta Jarmużka (klawisze) i Łukasza Sobolaka (perkusja), to na zamkowej scenie wystąpi w składzie akustycznym, zawężonym do trzech pierwszych muzyków. Być może występ nieco straci przez to na rozmachu, jednak na pewno zyska na poetyckości. A to przecież ona od początku była największym asem w rękawie Mikromusic, czego dowodzi choćby Fryderyk, jakiego dwa lata temu zespół otrzymał w kategorii "Muzyka poetycka". Bądźmy tam więc i otulmy się jego dźwiękami - warto!

Sebastian Gabryel

  • Mikromusic
  • 5.08, g. 19
  • CK Zamek
  • bilety: 79-89 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2022

sieci społecznościowe