Biuletyn Miejski

Biuletyn Miejski

Znad Warty i Bogdanki nad Ukajali

Rozpoczęły się wakacje - czas na nieraz bardzo egzotyczne letnie wyprawy. Naszą comiesięczną bliską podróż po poznańskich ulicach poświęcimy tym razem Arkademu Fiedlerowi.

Muzeum Arkadego Fiedlera w Puszczykowie
Muzeum Arkadego Fiedlera w Puszczykowie

Podróżnik i pisarz, na którego książkach, poczynając od lat 30. ubiegłego wieku, wychowało się kilka pokoleń czytelników. Ulica jego imienia znajduje się na Strzeszynie, na Osiedlu Literackim, w północno-wschodniej części Poznania. Ma zaledwie 246 metrów długości i stoi przy niej kilka willowych domów. Łączy ulice Literacką i Tadeusza Boya-Żeleńskiego, a jej perspektywę widzianą od strony ul. Literackiej zamyka ściana zieleni... jakby anonsując, że nieco dalej, za ruchliwą ul. Koszalińską rozciągają się położone w dolinie Bogdanki lasy zachodniego klina zieleni z jeziorami: Kierskim, Strzeszyńskim i Rusałką. To już tam rozpocząć można "dalekie podróże", za którymi tęsknotę swymi książkami od lat rozbudza w nas Arkady Fiedler.

Ojciec i dęby

Arkady Fiedler urodził się w 1894 roku w Poznaniu (na budynku przy ulicy Murnej, gdzie niegdyś stał jego rodzinny dom, znajduje się pamiątkowa tablica). Ojciec pisarza, Antoni Fiedler, był dziennikarzem, prowadził też własny zakład chemigraficzny i litograficzny, wydając w nim między innymi patriotyczne pocztówki, pisma literackie i artystyczne. Oprócz pracy zawodowej zajmował się malarstwem i literaturą, był też miłośnikiem i znawcą przyrody. Mieszkanie Fiedlerów było miejscem spotkań artystów i cyganerii poznańskiej, a jesienią 1918 roku spotykali się tam także patrioci przygotowujący powstanie wielkopolskie. Atmosferę rodzinnego domu oraz wędrówki wśród rogalińskich dębów, podczas których wspólnie z ojcem marzyli o egzotycznych podróżach, opisał Arkady Fiedler w autobiograficznej książce Mój ojciec i dęby.

Arkady studiował filozofię i nauki przyrodnicze na uniwersytetach w Poznaniu, Berlinie i Krakowie. Zadebiutował w 1917 roku cyklem wierszy na łamach poznańskiego "Zdroju". Działał w Polskiej Organizacji Wojskowej zaboru pruskiego, a w latach 1918-1919 brał udział w powstaniu wielkopolskim (pisze o tym w swoich wspomnieniach zatytułowanych Wiek męski - zwycięski). Po wojnie kontynuował naukę w Lipsku, a po uzyskaniu dyplomu przez kilka lat pracował w zakładzie odziedziczonym po ojcu. To właśnie nakładem Zakładu Chemigraficznego Antoniego Fiedlera w Poznaniu w 1926 roku ukazała się niewielka pierwsza książka Arkadego Fiedlera Przez wiry i porohy Dniestru, będąca owocem wyprawy łodzią na wschodnie kresy Rzeczypospolitej.

Rasowy podróżnik - literat

W pierwszą wielką podróż Arkady Fiedler wyruszył w 1928 roku do Brazylii; potem przyszedł czas na wyprawy do Amazonii, Peru i Kanady. Ich efektem były felietony na łamach pism poznańskich i warszawskich, a także książki: Bichos, moi brazylijscy przyjaciele, Wśród Indian Koroadów, Ryby śpiewają w Ukajali, Zwierzęta z lasu dziewiczego, Kanada pachnąca żywicą. W 1936 roku jako autor lubianych książek otrzymał nagrodę literacką miasta Poznania i Srebrny Wawrzyn Polskiej Akademii Literatury. W 1939 roku powstały powieści Radosny ptak Drongo i Jutro na Madagaskar. Po tej ostatniej powieści Witold Hulewicz napisał o Fiedlerze: "to rasowy podróżnik - literat, który szybko w cień usunął całą naszą literaturę podróżniczą...".

Wybuch II wojny światowej zastał pisarza na Tahiti. Stamtąd przedostał się do Anglii, gdzie na polecenie generała Sikorskiego napisał reportaże wojenne: Dywizjon 303 i Dziękuję ci, kapitanie - książki te rozbudziły także moje marzenia o lataniu i morskich przygodach i to one pomagały mi - podobnie jak wielu młodym ludziom - "iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem i tak usque ad finem...".

Do Polski Arkady Fiedler powrócił w 1948 roku i wraz z żoną Marią oraz synami Arkadym Radosławem i Markiem zamieszkał w podpoznańskim Puszczykowie. W okolicznych lasach i na nadwarciańskich łąkach - podobnie jak kiedyś jego ojciec - zaszczepiał swoim synom marzenia o egzotycznych podróżach i stąd, już wspólnie z nimi, nadal wyruszał w daleki świat.

Pojawiającym się wciąż nowym książkom: I znów kusząca Kanada, Spotkałem szczęśliwych Indian, Piękna straszna Amazonia, Madagaskar, okrutny czarodziej czy pisanymi już wspólnie z synem Markiem: Napoleon Gór Skalistych i Ród Indian Algonkinów towarzyszyły liczne wznowienia i niesłabnąca popularność wśród czytelników. W 1957 roku Arkady Fiedler ponownie został laureatem nagrody literackiej miasta Poznania, a w 1978 nagrody państwowej. Ostatnia podróż (w wieku 87 lat!) zaprowadziła pisarza do Afryki Zachodniej; zmarł 7 marca 1985 roku w Puszczykowie i pochowany został na tamtejszym cmentarzu. W dorobku ma 32 książki wydane w 23 językach, w przeszło 10-milionowym nakładzie. Jego dzieło kontynuują synowie a także wnuk. Imię Arkadego Fiedlera nosi ponad 30 polskich szkół, są wśród nich trzy szkoły w Poznaniu.

Muzeum-pracownia literacka

W 1974 roku w domu pisarza w Puszczykowie (położonym między ulicami Słowackiego i Fiedlera) powstało Muzeum-Pracownia Literacka, w którym wystawiane są trofea z dalekich podróży przywiezione przez pisarza i jego synów oraz gabloty z książkami Arkadego Fiedlera - od pierwszego reportażu Przez wiry i porohy Dniestru po wydane w 1989 roku Kobiety mej młodości.

Przed wejściem do muzeum znajduje się oryginalny drogowskaz nazywany żartobliwie Krajowskazem, wskazujący kierunki 30 wypraw i podróży Arkadego Fiedlera. Muzeum otoczone jest Ogrodem Tolerancji, w którym spotykają się różne kultury; nieraz bardzo odległe mentalnie i czasowo. Znajduje się tam kolekcja monumentów z różnych stron świata, między innymi: budowla wzorowana na piramidzie Cheopsa, posąg z Wyspy Wielkanocnej, indiański totem, Brama Słońca znad jeziora Titicaca, posągi indiańskich wojowników, słynny kalendarz Azteków czy  kopia posągu Buddy z Afganistanu. Są też wykonane w skali 1:1 repliki  słynnego statku Krzysztofa Kolumba "Santa Maria" oraz myśliwca Hurricane, na którym w Bitwie o Anglię latali polscy piloci Dywizjonu 303; à propos: film Dywizjon 303 trafi na ekrany kin podobno już w sierpniu!

Witold Gostyński