Biuletyn Miejski

Biuletyn Miejski

Przyjęto Kartę Równości Kobiet i Mężczyzn

Omawianiu tego punktu obrad Rady Miasta towarzyszyły długie dyskusje, emocje i spory proceduralne. Ostatecznie jednak radni przyjęli Europejską Kartę Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym.

Fot. Urząd Miasta Poznania
Fot. Urząd Miasta Poznania

O tym, że postanowienia Karty wiążą sygnatariusza tylko, gdy leżą w zakresie jego kompetencji prawnych oraz nie ma przymusu realizacji zasad i wytycznych, jeśli nie ma na to przyzwolenia w porządku prawnym danego państwa - informowała radnych Iwona Matuszczak-Szulc, dyrektorka Wydział Rozwoju Miasta i Współpracy Międzynarodowej.

Występujący w imieniu klubu radnych PiS Przemysław Alexandrowicz podkreślał, że radni z tego klubu nie protestują przeciwko równości kobiet i mężczyzn, wiele zapisów karty jest słusznych, ale są tam też rzeczy budzące ich niepokój. Zdaniem Alexandrowicza zrównoważony udział kobiet i mężczyzn w życiu publicznym nie świadczy o demokratycznym społeczeństwie, bo o tym decydują wolne wybory. Z kolei eliminację stereotypów opartych na różnicach płci radny interpretuje jako walkę z tradycją kształtowaną przez setki lat, która ma teraz zostać poddana woli urzędników. Według Alexandrowicza podstawą życia publicznego jest odrębność płci, a nie jej ujednolicenie. Radny obawia się też, w związku z przyjęciem Karty, zmian w języku oficjalnym w urzędzie i w szkołach.

W opinii Marka Sternalskiego, szefa klubu radnych KO, Karta jest ważnym uzupełnieniem polityki prorodzinnej. Dokument zawiera wiele elementów wspierających rodziny i chroniących je. Na przykład prawo do elastycznego czasu pracy dla kobiet, aby mogły łączyć pracę z wychowaniem dzieci. Uwzględniony jest temat seniorek, na przykład ich potrzeb mieszkaniowych, sprawy zdrowotne kobiet. Programy, inicjatywy, które można tworzyć na podstawie Karty, dają szansę na zrównanie na przykład zarobków kobiet i mężczyzn.

W sali sesyjnej oraz w sali obok zebrała się duża grupa osób protestujących przeciwko dokumentowi. Niektórzy z nich wywiesili transparenty, inni odmawiali modlitwy i palili świece. - Państwo możecie z tego nie korzystać, ale nie zabraniajcie tego innym - apelował do nich Sternalski. Zapraszał też do współpracy nad tworzeniem programu działania, który umożliwia karta.

Głos w sprawie Karty zabierały również osoby z sali, w tym przedstawiciele sił politycznych. Przeciwko Karcie opowiedział się poseł Bartłomiej Wróblewski, dokument poparła była europosłanka Agnieszka Kozłowska-Rajewicz.

Radni PiS zapowiedzieli też zwrócenie się o dodatkową opinię prawną w zakresie zgodności Karty z przepisami polskiego prawa. Jednocześnie proponowali, aby do czasu uzyskania opinii zawiesić procedowanie nad projektem uchwały. Jednak w opinii radczyni prawnej Urzędu Miasta, Statut Miasta nie zawiera przepisu, który by nakazywał automatyczne zawieszenie prac nad projektem. To mogłoby doprowadzić do obstrukcji nad każdym projektem uchwały. Rada Miasta decyduje, czy zaczeka na opinię prawną, czy będzie kontynuować prace nad projektem uchwały.

Kilka dni przed głosowaniem skrzynki mailowe radnych zostały zarzucone kilkoma tysiącami maili przeciwników Karty, którzy argumentowali i namawiali radnych do jej odrzucenia. Do tej sytuacji odniosła się m.in. radna Dorota Bonk-Hammermeister: - Zapoznałam się z mailami, porównałam wątpliwości z treścią karty i tych wątpliwości nie podzielam. Kobiety cały czas muszą walczyć o swoje prawa i szanse w życiu publicznym, tą Kartą możemy to wyrównać.

Ostatecznie Europejska Karta Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym została przyjęta 23 głosami za, przy 10 przeciwnych, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Po zakończeniu głosowanie w tłumie osób zebranych w sali sesyjnej padły okrzyki "hańba", a także słowa "My was ostrzegamy. Mieliście przykład, co się działo w Gdańsku. Tu może się okazać, że będzie jeszcze gorzej", na które zdecydowanie zareagował przewodniczący Rady Grzegorz Ganowicz, żądając aby nie kierować gróźb i powstrzymywać emocje. Od słów z sali zdecydowanie odciął się szef klubu PiS. - Nie chcemy być utożsamiani z takimi wypowiedziami, tak nie może wyglądać debata - podkreślał Przemysław Alexandrowicz dodając, że autor tych słów nie jest znany radnym PiS i nie był przez nich zaproszony. - Dziękuję za te słowa, bo to ważne dla nas wszystkich - odpowiedział przewodniczący Ganowicz i przypomniał, że przed południem z sali padły też słowa "zapraszamy do gazu".

Po przyjęciu Karty, miasto musi w ciągu maksymalnie dwóch lat wypracować Równościowy Plan Działania. Zostaną w nim zawarte cele i priorytety Poznania dotyczące równości. Dokument będzie poprzedzony konsultacjami społecznymi z: organizacjami pożytku publicznego, instytucjami, osobami indywidualnymi. Plan określi też środki finansowe i działania, jakie trzeba podjąć, aby cele miasta zostały zrealizowane.

Naprawić POSUM

Podczas sesji radni przyjęli również program naprawczy Poznańskiego Ośrodka Specjalistycznego Usług Medycznych. Zakłada on m.in.: zwiększenie limitów przyjmowanych pacjentów w ramach umów z NFZ, pozyskiwanie dodatkowych środków zewnętrznych, poszerzenie zakresu świadczonych usług, nawiązanie współpracy z innymi podmiotami medycznymi, realizacja nowych projektów, optymalizacja kosztów.

Zdaniem radnego Pawła Matuszaka stosunkowo mała liczba pacjentów korzysta z Oddziału Medycyny Pracy, więc warto się zastanowić, aby na tej płaszczyźnie POSUM rozwinął swoją działalność. Dyrektor POSUM odpowiadał, że placówka złożyła w tej sprawie oferty w konkursach i składa kolejne, stara się też nawiązać współpracę z firmami i zakładami pracy z Poznania i sąsiednich gmin.

Nowy pomnik przyrody

Uchwałą Rady Miasta ustanowiony został w Poznaniu nowy pomnik przyrody. Jest to grupa 11 drzew Kobylepole. Chodzi o jedenaście drzew znajdujących się na terenie należącym do Miasta Poznania, w rejonie ulic: abpa Dymka, Piwną, Stalową i Szpaków. Na nowy pomnik składa się 8 dębów szypułkowych, 1 jesion i 2 wiązy.

Apel w sprawie obwodów łowieckich

W wolnych głosach przed radnymi wystąpiła mieszkanka Poznania Aleksandra Filipiak z apelem o złożenia wniosku w sprawie zmiany granic obwodów łowieckich tak, aby zostały wyłączone z nich tereny rekreacyjne, spacerowe i komunikacyjne na terenie Poznania. Podziału województwa na obwody dokonuje Sejmik w drodze uchwały. Zdaniem Aleksandry Filipiak Miasto Poznań powinno zgłosić swoje uwagi i opinie do tego podziału, aby uchronić swoich mieszkańców przed przykrymi konsekwencjami zmian granic obwodu. Mówiła również, że zdobycie informacji na temat dokładnych miejsc i terminów polowań wymaga wiedzy i wysiłku, a wtargnięcie na teren polowania może spowodować konsekwencje w postaci problemów prawnych za przeszkadzanie w polowaniu oraz w postaci narażania własnego życia lub zdrowia. - W interesie miasta leży zabranie głosu w tej sprawie na zasadzie "Nic o nas bez nas" - podkreślała Aleksandra Filipiak.

mat.