Radny Artur Różański przedstawił radnym z Komisji Gospodarki Komunalnej projekt wprowadzający darmowe przejazdy dla kierowcy i pasażerów samochodów w sytuacji przekroczenia wysokich progów zapylenia powietrza w Poznaniu. - To projekt pro zdrowotny, ma chronić zdrowie mieszkańców przed smogiem. Działania prezydenta w zakresie przesadzania poznaniaków na rowery są nam znane, my chcemy przesadzić ludzi do komunikacji zbiorowej. Uważamy, że projekt wart jest poparcia - mówił.
W odpowiedzi Maciej Wudarski, zastępca prezydenta wyjaśnił stanowisko Urzędu Miasta. -Są cztery powody naszej negatywnej opinii, po pierwsze dotyczyć by to mogło nie tylko kierowców ale liczby pasażerów wpisanych w dowodzie rejestracyjnym. Po drugie: miasto ma porozumienia międzygminne w sprawie transportu zbiorowego, taką uchwałę trudno było by wpisać do tych porozumień, a to byśmy musieli zrobić. Po trzecie: przyczyną smogu w najmniejszym stopniu są spaliny samochodowe, tylko przede są wszystkim kotłownie opalane na paliwo stałe. Po czwarte: wysokie trudne do oszacowania koszty tego projektu - powiedział Wudarski.
Pozostali radni też nie do końca byli przekonani do projektu. Halina Owsianna powiedziała: - tylko dwa dni na przestrzeni kilku lat były z takim poziomem jak przewiduje przygotowany projekt uchwały, więc jej realna skuteczność jest niska. Uważam, ze powinniśmy raczej skupić na takich programach jak KAWKA- tłumaczyła. Radna Małgorzata Dudzic-Biskupska także była przeciw takiemu pomysłowi: nasza taryfa jest co raz bardziej skomplikowana i wprowadzanie kolejnych komplikacji mogło by prowadzić do konfliktowych sytuacji. Aby mieszkańcy przesiedli się na transport publiczny musimy go rozwijać - apelowała.
Maciej Wudarski wyjaśnił w trakcie dyskusji, że według wiedzy urzędników takich dni kiedy zapylenie było by na poziomie przewidzianym w projekcie uchwały jest od 31 do 58 dni. W konsekwencji szacowany roczny koszt wprowadzenia uchwały to ok. 3 mln zł. - Uważam, że za te środki lepiej wzmocnić komunikację, bo przesiadka ma transport zbiorowy wtedy jest stała a nie okazjonalna - Wudarski.
Radny Artur Różański bronił projektu: albo tych dni jest dużo, albo mało, albo koszty są małe albo duże, apeluję o logikę argumentów przeciw. Przecież nie wszyscy się przesiądą więc te rzekome wysokie koszty nie są realne, a wymiar edukacyjny tych zmian warty jest podjęcia tej uchwały.
Ostatecznie Komisja Gospodarki Komunalnej i Polityki mieszkaniowej przyjęła opinię pozytywną z poprawką, że dotyczyć by to miało tylko właścicieli samochodów, a nie wszystkich pasażerów.
Jan Gładysiak/ biuletyn.poznan.pl