Opłata za jazdę bez biletu wynosi obecnie 280 zł i była wyliczana na podstawie biletu za 2,8 zł. Jednak teraz ponieważ od roku nie ma już takiego biletu trzeba tę regułę wyliczania zmienić. ZTM zaprezentował nowy sposób wyliczania podczas posiedzenia Komisji Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej 30 października. Teraz kwota opłaty będzie wyliczana na podstawie cen z taryfy PEKA z opłaty w tPortmontce. Kwota kary jednak się nie zmienia i pozostanie na poziomie 280 zł.
Następnie radni zajęli się opłatami za korzystanie z przystanków i dworców zarządzanych przez ZTM. Każde zatrzymanie rozkładowe na dworcu i przystanki jest bowiem płatne. Projekt uchwały zgłoszonej przez ZTM przewiduje, że od 1 stycznia przewoźnicy świadczący dla zarządu usługi przewozowe nie będą musieli ich płacić. Teraz ZTM płacąc przewoźnikom za ich usług zapłaci im mniej o wartość opłaty przystankowej. Zdaniem urzędników ma to ułatwić rozliczenia.
W dalszej części posiedzenia radny Michał Grześ, zaprezentował uchwałę swojego autorstwa o opłacie adiacenckiej. Jest to opłata, którą właściciel działki musi ponieść, kiedy wartość gruntu wzrosła za sprawą inwestycji publicznej np. budowy drogi, kanalizacji. Obecnie jej wysokość wynosi w Poznaniu 50% tej kwoty wzrostu wartości gruntu. Radny Grześ chce by jej wysokość obniżyć do 7%. Radny uważa, że ludzie są często zszokowani wysokością opłaty, którą muszą ponieść tylko dlatego, że utwardzono im drogę. Wielu mieszkańców składa w tej sprawie pozwy sądowe i często kończy się tym, że w finale decyzji sądu nie płacą w ogóle. Taka sytuacja jest niesprawiedliwa wobec tych, którzy zapłacili - uważa radny.
- Nie możemy znieść opłaty adiacenckiej, ale możemy ją zmniejszyć, np. Swarzędz ma opłatę w wysokości 1%. Chodzi oto by ta opłata była nie krzywdząca, bo miasto często nie informuje mieszkańców o tym, że po wybudowaniu drogi mieszkańcy będą musieli zapłacić. Radny Łukasz Mikuła, nie przychylił się do tego pomysłu, ale zwrócił uwagę na co innego: ta opłata w całości jest skonstruowana bezsensu, bo ona nie ma żadnego związku z realnym kosztem powstania infrastruktury, tylko wyliczana jest na podstawie wzrostu wartości gruntu.
Michał Grześ zwrócił również uwagę, na inną sprawę, otóż osiedla wkrótce będą decydować o budowie dróg lokalnych, -ludzie ich znienawidzą, bo będą musieli w zamian za drogę zapłacić opłatę adiacencką - ostrzegł radny. Zastępca prezydenta Maciej Wudarski powiedział na to: mam jednak nadzieję, że dzięki osiedlom ludzie będą świadomi, ze wybudowanie drogi spowoduje naliczenie opłaty adiacenckiej. Radni zaopiniowali projekt uchwały pozytywnie.
(jg)