Komunikaty

pagina

Rada Miasta Poznania

Pominąłeś menu

menu

Co mają ze sobą wspólnego in vitro i ulica Grunwaldzka? W obu tych przypadkach prezydentowi Poznania i największemu klubowi radnych udało się osiągnąć kompromis.

B. Zawieja, M. Lisiecka-Pawełczak, M. Wudarski, M. Sternalski - grafika artykułu
B. Zawieja, M. Lisiecka-Pawełczak, M. Wudarski, M. Sternalski

Na wspólnej konferencji prasowej wystąpili: zastępca Prezydenta Maciej Wudarski oraz radni PO: Marek Sternalski (szef klubu), Bartosz Zawieja (przewodniczący miejskich struktur PO) i Maria Lisiecka-Pawełczak.

W przypadku ulicy Grunwaldzkiej różnice zdań dotyczyły wydzielenia torowiska tramwajowego i stworzenie drogi rowerowej, co na pewnym odcinku ulicy oznaczałoby zlikwidowanie jednego pasa ruchu dla samochodów. Odmienne w tej sprawie zdanie mieli Prezydent i klub PO, ale też różne były opinie mieszkańców. W wyniku przeprowadzonych konsultacji społecznych wydzielenie torowiska poparło 75% uczestników, ale już przy rozwiązaniu z drogą rowerową kosztem pasu dla samochodów głosy rozłożyły się po połowie. Przeciwne rozwiązaniu były też samorządy pomocnicze z rejonu ul. Grunwaldzkiej. Prezydent i radni PO doszli ostatecznie do kompromisu w wyniku, którego zdecydowano, że wydzielone zostanie torowisko tramwajowe na odcinku od ul. Szylinga/Matejki do ul. Bukowskiej. Natomiast prace przygotowawcze nad budową ścieżki rowerowej na razie nie obejmą spornego odcinka od ul. Stolarskiej do ul. Wojskowej. W sprawie tego odcinka odbędą się pogłębione konsultacje i analiza jakie rozwiązanie będzie najlepsze. Czy odpowiednio zaprojektowana droga rowerowa, czy też na przykład pieszo-rowerowa. Obie strony chcą też budowy drogi rowerowej na dalszym odcinku ulicy Grunwaldzkiej przez rondo Jana Nowaka Jeziorańskiego i dalej w kierunku Junikowa.

Kompromis udało się również wypracować w kwestii finansowania przez samorząd zabiegów in vitro. Po tym jak obecny rząd ogłosił, ze finansowanie in vitro z budżetu Państwa utrzyma tylko do połowy roku, prezydent Jacek Jaśkowiak deklarował, że jest gotów finansować dalej tę metodę z budżetu Poznania dla mieszkańców miasta uczestniczącym w tej formie leczenia niepłodności. Pomysł poparł koalicyjny klub Zjednoczonej Lewicy, ale w klubie PO nie wszyscy byli przekonani do takiego rozwiązania. Porozumienie polega na tym, że miasto sfinansuje in vitro dla tych par, które rozpoczęły już procedurę (są zamrożone zarodki), ale nie zdążą z jej zakończenie do momentu, gdy program przestanie być finansowany przez rząd. - Takich par jest w Poznaniu 116 - mówi radna Maria Lisiecka-Pawełczak, - szacunkowy koszt sfinansowania dla nich dokończenia procedury to ok. 160 tys. zł. Radna dodaje, że temat in vitro będzie nadal przedmiotem rozmów m.in. w kontekście polityki prorodzinnej. Radny Marek Sternalski podkreśla, że dofinansowaniem in vitro powinien przede wszystkim zajmować się rząd, ale jeśli tego nie robi, to samorząd Poznania powinien pomóc swoim mieszkańcom, którzy liczyli na pomoc rządu i teraz są zawiedzeni.

(mat)

Do góry