Z informacji przedstawionych na posiedzeniu wynikało, że 23 października w późnych godzinach wieczornych pojawiły się pierwsze zgłoszenia o śniętych rybach. Od razu podjęto odpowiednie działania, zbadano ryby, wykonano też badania rzeki. Nie stwierdzono wtedy zatrucia wody. Pojawiły się kolejne zgłoszenia ze strony wędkarzy o większej ilość śniętych ryb. Wstępne badania znów nie wykazały, co było przyczyną. Wobec tego Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska wykonał bardzo szczegółowe badania na obecność 1200 substancji. Zlokalizowano kolektor ściekowy i cztery zakłady w tym rejonie (wykluczono Aquanet). Pobrano próbki z instalacji tych zakładów i wytypowano jeden jako prawdopodobny. Podczas całej sytuacji nie było zagrożenia dla ludzi. Śniętych ryb zebrano około 3 ton. Urzędnicy wojewódzcy nie potwierdzają niektórych doniesień prasowych, że nastąpiła katastrofa ekosystemu i potrzeba będzie kilkunastu lat na jego odbudowanie. Prowadzone są dalsze badania.
(mat)