Radni z Komisji Kultury Fizycznej i Turystyki odwiedzili Termy Maltańskie 6 lipca. Władze tej miejskiej spółki przedstawiły obecną sytuację parku wodnego i części sportowej. Radni dopytywali się m.in. o możliwości organizacyjne wielkich imprez, zwłaszcza rangi mistrzostw Świata czy Europy. Przypominali, że to było jeden z powodów budowy obiektu. Niestety odpowiedź nie była pozytywna. - Nie spełniamy kryteriów światowych federacji bo, potrzebny byłby jeszcze jeden basen 50 metrowy lub dwa 25 metrowe w zasięgu możliwości dojścia. Te kryteria zależą od lobbingu krajowych federacji, głównie amerykańskich, które stawiają takie oczekiwania - bardzo trudno jest je spełnić - mówił Jerzy Krężlewski, prezes Term Maltańskich. Oprócz kryteriów infrastrukturalnych trzeba też wpłacić opłatę rekrutacyjną w wysokości pół milion euro. Mimo to spółka zabiega o organizację innych wydarzeń sportowych na obiekcie, które nie mają tak restrykcyjnych wymogów., jak np. Mistrzostwa Polski czy zawodów uczelnianych, także międzynarodowych.
Finanse w porządku
Ale aby to było łatwiejsze termy muszą zdobyć pieniądze na inwestycje. Mniejsze to takie jak nowy system do obsługi zawodów, bo obecny od początku nie spełniał oczekiwań. Druga kwestia jest znacznie trudniejsza, bo chodzi o wybudowanie części hotelowej. Miała by ona powstać na działce należącej do term na wysokości stacji Maltanki, na obok parkingu. - Nowy hotel by był połączony naziemną kładką, tak by wprost z pokoju można przejść do basenów, to bardzo ważne zwłaszcza dla kadr sportowców - tłumaczył Krężlewski. Termy szukają obecnie inwestora który chciałby przeprowadzić taką inwestycję.
Dobrą informacją natomiast jest to, że planowa dotacja 3,3 mln zł od POSiRu na część sportową będzie prawdopodobnie niższa dzięki lepszym wynikom finansowym tej części. - Nie było ani jednego miesiąca w pierwszym półroczu który by nie został zamknięty nadwyżką w stosunku do planu -mówił Jerzy Krężlewski , prezes zarządu Term Maltańskich. - Mimo dobrej sytuacji finansowej nie wypłacamy dywidendy miastu bo część sportowa jest deficytowa, tak jest w całej Europie, że dopłaca się do części sportowej - mówił.
Tarnowskie termy nie zagrażają
Radna Joanna Frankiewicz chciała wiedzieć, czy nowo otwarte termy w Tarnowie odebrały Termom Maltańskim klientów. - Termy w Tarnowie działają dopiero od maja - odpowiedział Krężlewski- ale według naszych badań z tamtej części Poznania nie wiele osób do nas przyjeżdżało, trudno nam jednak powiedzieć jak to będzie wyglądało w przyszłości- tłumaczył. Prezesa term martwi jednak inna sprawa: Nie udało nam się wciąż przełamać tego trendu, że ludzie przychodzą do nas wtedy, kiedy jest ciepło, a nie wtedy kiedy jest zimno... wciąż jest z tym problem. Aby to zmienić termy współpracują z m.in. z PLOT by wpisać wizytę na termach jako element wizyt turystycznych w Poznaniu. Jeśli uda się postawić hotel, ta kwestia ma się znacznie poprawić.
Na koniec radni zaopiniowali też zmiany w budżecie na obecny rok, w ich efekcie będzie więcej o 2,3 mln zł na sport. Większe środki pójdą głównie na osoby niepełnosprawne i szkolenie młodzieży.
Jan Gładysiak