Komunikaty

pagina

Rada Miasta Poznania

Pominąłeś menu

menu

Plakaty wyborcze - ile i gdzie?

Radny proponuje zmianę zasad rozmieszczania w przestrzeni miejskiej materiałów wyborczych.

Kilka lat temu decyzją ówczesnego prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego, w mieście na czas kampanii wyborczych wyznaczono kilka miejsc, w których na specjalnych powierzchniach można było wieszać plakaty wyborcze. Argumentem za takim rozwiązaniem była sytuacja powtarzająca się po każdych wyborach (krajowych i lokalnych), gdy miasto tonęło w papierze u dykcie.

Teraz radny Michał Boruczkowski chce to zmienić i wrócić do dawnych rozwiązań. Przygotował projekt uchwały w sprawie swobody rozmieszczania materiałów wybiorczych. Pierwsza dyskusja nad projektem odbyła się podczas posiedzenia Komisji Samorządowej.

Projekt Boruczkowskiego zakłada, że zamiar zamieszczenia materiału wyborczego w przestrzeni miejskiej zgłasza do Urzędu Miasta komitet wyborczy lub kandydat. W zgłoszeniu należy podać: treść materiału wyborczego oraz dane kontaktowe, natomiast nie jest wymagane podanie lokalizacji rozmieszczenia materiałów wyborczych. Prezydent Miasta może zgłosić sprzeciw w terminie 3 dni od dnia zgłoszenia zamiaru rozmieszczania materiałów wyborczych, w sytuacji, gdy treść materiału wyborczego jest sprzeczna z prawem. Radny stawia jednak pewne ograniczenia. Materiał wyborczy: nie może zagrażać bezpieczeństwu publicznemu; uniemożliwiać korzystania z infrastruktury publicznej i pełnienia przez nią jej funkcji; naruszać substancji mienia publicznego, a w szczególności prowadzić do trwałych ubytków.

Większość radnych z Komisji ostrożnie odniosła się do tego pomysłu. Klaudia Strzelecka zwróciła uwagę, że nie ograniczona kampania plakatowa promuje kandydatów dysponujących dużymi środkami finansowymi. Poza tym w parlamencie trwają właśnie prace nad ustawą krajobrazową, mająca na celu uporządkowanie spraw reklamy w mieście i ograniczenia jej ekspansji. - Wolę kiedy miasto jest czyste - mówi radna Beata Urbańska, choć przyznaje, że olbrzymie stojaki na reklamy w wybranych punktach miasta też nie są estetyczne. Z tą oceną zgadza się sekretarz Miasta Stanisław Tamm i dodaje, że służby miejskie starają się to poprawić. Przypomina również, że obecne regulacje były m.in. odpowiedzią na opinię poznaniaków, którym nie podobał się zalew plakatami wybiorczymi. Wisiały one jeszcze długo po wyborach. Obecnego stanu prawnego broni również radny z Osiedla Stare Miasto Paweł Sztando. Propozycji Boruczkowskiego nie popiera, ale wskazuje, że może ona być wstępem do dyskusji na temat tego jak promować kandydatów w kampanii wyborczej.

Przewodnicząca Komisji Ewa Jemielity zaproponowała, aby odłożyć dyskusję do czasu uzyskania opinii prawnej z Urzędu Miasta. Sama jest zdania, że szczególnie w wyborach samorządowych osiedlowych najważniejszy jest bezpośredni kontakt z mieszkańcami.

(mat)

Do góry