Komunikaty

pagina

Rada Miasta Poznania

Pominąłeś menu

menu

Problem z przedszkolem na Żonkilowej

Wydział Oświaty we współpracy ze szkołą i Fundacją Familijny Poznań przygotował projekt utworzenia oddziałów przedszkolnych w Zespole Szkół z Oddziałami  Integracyjnymi nr 2. Rodzice i nauczyciele oraz rada osiedla są jednak przeciwne.

Na terenie osiedla Kwiatowego brakuje ok. 80 miejsc przedszkolnych, dlatego pojawiła się oferta utworzenia 3 oddziałów przedszkolnych przez Fundację Familijny Poznań  w Zespole Szkół z Oddziałami  Integracyjnymi nr 2. O sprawie po raz kolejny dyskutowano na posiedzeniu Komisji Oświaty i Wychowania 21 kwietnia.

Według przygotowanego przez miasto projektu w szkole jest przestrzeń do zaadaptowania jej na oddziały przedszkolne. Adaptacja pomieszczeń wraz z nadbudować łącznika do sali gimnastycznej miała by kosztować ponad 576 tys. zł. Prace możliwe byłby by do zrealizowania jeszcze w tym roku, tak by przedszkole mogło zacząć działać w styczniu 2017 r.  Organem prowadzącym przedszkole miała by być Fundacja Familijny Poznań.

Spór jednak jest o to, czy w szkole w ogóle jest miejsce na przedszkole. Nauczyciele i rodzice wypowiadający się podczas obrad wskazywali, że w szkole już jest tłok i wydzielenie pomieszczeń tylko pogorszy sytuację, zwłaszcza w auli szkoły. Podobny pogląd wyrazili radni, choć początkowo wspierali propozycję miasta.  -Nie wyobrażam sobie powoływać tam przedszkola przy konflikcie ze społecznością lokalną. Sprawa nie dotyczy fundacji Familijny Poznań, tylko tego czy w szkole jest miejsce na przedszkole - tłumaczyła radna Katarzyna Kretkowska.

Przewodniczący komisji radny Przemysław Alexandrowicz przypomniał: decyzję w tej sprawie podejmuje prezydent i dyrekcja szkoły, bo to nie była by placówka publiczna. Komisja Oświaty i Rada Miasta może  tylko wyrazić swoją opinię, która nie jest wiążąca - wyjaśniał. Z kolei radny Antoni Szczuciński zaproponował by znaleźć inną lokalizację na powstanie tego przedszkola.

- Jesteśmy w kłopotliwej sytuacji, bo inicjatywa przedszkola wypłynęła ze strony szkoły, ponieśliśmy m.in. koszty przygotowania projektów - mówił Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta. - W mieście mamy poważny problem z brakiem miejsc przede wszystkim dzieci 3-letnich, sytuacja jest więc nadzwyczajna. Musimy rozważyć tę sprawę ponownie - powiedział.

(jg)

Do góry