Zastępca prezydenta Arkadiusz Stasica przedstawił radnym 16 października na Komisji Gospodarki Komunalnej i Polityki Mieszkaniowej informacje o stanie systemu gospodarowania odpadami. - Ten system ma kilka punktów krytycznych, które w przyszłości mogą być źródłem poważnych problemów dla miasta, miejskich spółek i całego systemu gospodarowania odpadami - ostrzegł.
Trzy zagrożenia
Arkadiusz Stasica wymienił trzy podstawowe zagrożenia: pierwszy punkt to realizacja biokompostowni przy składowisku odpadów w Suchym Lesie. Drugi to budowa kwatery S1 na tymże wysypisku, która już jest, a która nie jest ujęta w planie wojewódzkim. Trzeci punkt to kondycja finansowa GOAP. - Błędy miały miejsce w momencie powoływania tego związku jakim jest GOAP. Stworzyliśmy sobie strukturę zbiurokratyzowaną, związek jest przeregulowany przepisami nieprzystosowanymi do rzeczywistości - mówił zastępca prezydenta.
Biokompostownia już prawie gotowa
Problem biokompostowni dotyczy kwestii wydanego pozwolenia na budowę. Kłopot polega na tym, że inwestycja za 62,5 mln zł jest już na ukończeniu i w marcu przyszłego roku ma już w pełni funkcjonować. Budowę do sądu zaskarżyła tymczasem Prokuratura Okręgowa, skarga dotyczy pozwolenia na budowę i zatwierdzenia projektu budowlanego wydanego przez prezydenta w styczniu 2015 r. Prokuratura ma szczegółowe zarzuty do projektu budowlanego, uważa, że to co zrealizowano jest inne niż w projekcie. Zdaniem Zakładu Zagospodarowania Odpadów, który inwestycje realizuje, wszystko to co zrealizowano było ujęte we wnioskach i projektach. Wydział Architektury i Urbanistyki zapewnia, że nie będzie konieczności rozbiórki inwestycji, nie ma też zagrożenia co do konieczności zwrotu dofinansowania. Radni zalecają jednak ostrożność i w tej sprawie i czekanie na ostateczny wyrok sądów administracyjnych.
Kwatera już jest, ale w planie jej nie ma
Problem z kwaterą S1, która za 7 mln zł powstała na składowisku odpadów w Suchym Lesie polega na tym, że zdaniem Marszałka Województwa Wielkopolskiego, kwatera powinna być traktowana jako osobna inwestycja względem wysypiska. Ponieważ tak się nie stało, to kwatera nie jest wpisana przez marszałka do planu wojewódzkiego, w którym są wymienione obiekty do zagospodarowywania odpadów. Nie ma więc zgody na składowanie na niej odpadów. Jednak Beata Kocięcka, dyrektor Biura Nadzoru Właścicielskiego, któremu podlega ZZO, które kwaterę wybudował ma inny pogląd. Jej zdaniem składowisko jako całość ma jeszcze zgodę na składowanie odpadów, a aby mogło to realizować wymagana jest kolejna kwatera, inaczej nie mogło by wypełnić planu i marszałek o tym wie. Ponad to inwestycja otrzymała pozwolenie na budowę oraz ma wydaną decyzję środowiskową, budowa odbyła się więc zgodnie z prawem. Dlatego ta kwestia będzie podlegać dalszym wyjaśnieniom.
(jg)