"Główny inspirator strajku w HCP", "demagog i rozrabiacz" obdarzony "niebezpiecznymi skłonnościami" do "przewodzenia, organizowania grup".
Ta bardzo czytelna metryczka wystawiona Stanisławowi Matyi przez SB, najlepiej oddaje sumę obaw, jakie jego nazwisko, zwłaszcza na przełomie lat 50. i 60., budziło wśród ludzi władzy.
Droga, która zaprowadziła skromnego stolarza z Zakładów Cegielskiego do miana powszechnie rozpoznawalnego przywódcy Poznańskiego Czerwca 1956 oraz patrona jednej z ulic w centrum stolicy Wielkopolski, była dość wyboista. Przyszły robotniczy lider przyszedł na świat 9 kwietnia 1928 r. w podpoznańskiej Wrześni, pierwszy poważny wyłom w jego życiorysie przyniósł zaś wybuch II wojny światowej. Jego rodzice zdecydowali się wówczas na podpisanie Volkslisty, co po jakimś czasie poskutkowało przymusowym powołaniem kilkunastoletniego Staszka w szeregi Wehrmachtu. Po zakończeniu wojny wrócił do Poznania, gdzie kontynuując rodzinną tradycję, podjął naukę w stolarskim fachu, mocno się zarazem angażując w działalność Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.
W 1947 r. 19-letni Matyja w nie do końca jasnych okolicznościach popełnił błąd i najprawdopodobniej uwikłał się w nieformalne kontakty z UB. Niepokorny charakter sprawił jednak, że w 1955 r. miał odwagę skutecznie przeciwstawić się ubeckiej hydrze i raz na zawsze zerwać nierówny, wymuszony szantażem "dialog". Zaledwie rok później pracujący w "Ceglorzu" Matyja stanął na czele Poznańskiego Czerwca. Przypłacił to m.in. dwutygodniowym aresztem oraz ciężkim pobiciem, a dla poznańskiej bezpieki już do końca swego życia pozostawał jednym z najważniejszych operacyjnych celów.
Powszechnie szanowany i cieszący się ogromnym zaufaniem kolegów stolarz z W-3 HCP jeszcze długo po Czerwcu 1956 nie zamierzał bowiem składać broni, walcząc o prawa robotników. W listopadzie 1957 r. zorganizował godzinny strajk, poprzedzony szeroko zakrojoną akcją kolportażu ulotek, który był jednym z elementów kampanii na rzecz przyznania świadczeń z funduszu zakładowego. Z tej przyczyny Matyja był również solą w oku dla poznańskiej PZPR, która doprowadziła do jego zwolnienia z Cegielskiego w marcu 1958 r.
Zepchnięty na margines działalności publicznej robotniczy trybun ponownie znalazł się w centrum wydarzeń dopiero za sprawą "solidarnościowego karnawału". Przyjął wówczas m.in. honorowe członkostwo w nowym niezależnym i samorządnym związku, wziął udział w odsłonięciu pomnika Poznańskiego Czerwca 1956 oraz gościł na I Krajowym Zjeździe Delegatów NSZZ "Solidarność" w Gdańsku, w trakcie którego wygłosił owacyjnie przyjęte przemówienie. Wystąpił także w głośnym programie telewizyjnym poświęconym wydarzeniom sprzed 25 lat. Poirytowane władze zintensyfikowały tym samym wymierzone w Matyję nieczyste działania, prowadzone przez SB. Stawka owej rozgrywki była ogromna i szła o to, by pozbawić Czerwiec 1956 jednego z najważniejszych symboli - lidera ruchu. Owe krzywdzące zabiegi nie pozostały zapewne bez wpływu na jego kruche zdrowie. Schorowany Stanisław Matyja zmarł 20 grudnia 1985 r. Spoczywa na cmentarzu Miłostowskim w Poznaniu.
Piotr Grzelczak
- Na zdjęciu: Stanisław Matyja podczas uroczystości odsłonięcia 28.06.1981 r., fot. J. Kołodziejski / cyryl.poznan.pl