Komunikaty

pagina

Rada Miasta Poznania

Pominąłeś menu

menu

Z wizytą u żyraf i nosorożców

Posiedzenie komisji Ochrony Środowiska i Gospodarki Komunalnej w piątek (23 września) miało charakter wyjazdowy i odbyło się Nowym Zoo. Radni obejrzeli najnowsze inwestycje ogrodu zoologicznego, zapoznali się z planami na przyszłe lata i wysłuchali informacji o stanie przygotowań do kontroli Europejskiego Stowarzyszenia Ogrodów Zoologicznych i Akwariów (EAZA).

Radni oglądają wybieg żyraf - grafika artykułu
Wizyta radnych w Nowym Zoo, na zdj. wybieg żyraf, fot. biuletyn.poznan.pl

Komisja miała dwie części: terenową i stacjonarną. Najpierw odbył się objazd kolejką po zoo z przystankami przy najnowszych inwestycjach: wybiegach i pawilonach. Radni odwiedzili m.in. wybieg nosorożca czarnego, wybieg i pawilon żyraf, wybieg oryksów, a także, otoczony wysokim ogrodzeniem, wybieg tygrysów. Zajrzeli też do zabytkowego Fortu III, położonego w całości na terenie zoo.

Później przenieśli się do sali wykładowej, w której wysłuchali informacji dyrektor zoo Ewy Zgrabczyńskiej na temat sytuacji ogrodu: stanie finansów, zatrudnienia, zakończonych inwestycjach, zdobytych środkach zewnętrznych (np. ze zbiorek publicznych czy Budżetu Obywatelskiego), a także o inwestycjach, które zoo zamierza zrealizować w najbliższych latach.

Ewa Zgrabczyńska zapewniła, że Nowe Zoo prowadzi liczne inwestycje i programy ochrony zwierząt. Podjęto działania dla poprawy komfortu zwiedzających, zrealizowano wiele prac na wybiegach dla zwierząt. Powstały nowe punkty gastronomiczne i ławki do odpoczynku dla seniorów i dzieci, bardzo potrzebne ze względu na rozległy teren ogrodu zoologicznego. Pojawiło się więcej tabliczek z informacjami o zwierzętach, wskazówek, jak poruszać się po terenie, oznakowano drogi zwiedzania np. dla osób na wózkach czy rodziców z wózkami dziecięcymi z ominięciem miejsc trudniej dostępnych, takich gdzie np. znajdują się strome podjazdy. Kolejki dla zwiedzających jeżdżące po zoo są przystosowane do przewozu wózków inwalidzkich i dziecięcych.

Na terenie zoo pojawiły się nowe kosze na śmieci, prowadzona jest segregacja odpadów. Zbudowano domki dla owadów, ule dla pszczół, stworzono mrowiska. W budowie jest "przedszkole dla zwierząt", sfinansowane ze środków z PBO, przeznaczone dla zwierząt odrzuconych przez matki. Młode są w nim odchowywane przez pewien czas, a potem wracają do matki lub stada, już po osiągnięciu względnej samodzielności. Zoo wspiera kampanie prozwierzęce m.in. przeciwko noszeniu futer naturalnych, w związku z tym przygotowuje wybieg dla lisów wykupionych z ferm futrzarskich.

W zoo prowadzone są rozmaite programy ochrony i rozmnażania zwierząt rzadkich, zagrożonych wyginięciem. Wśród nich m.in. program reintrodukcji puszczyka uralskiego, dużego drapieżnego ptaka z rzędu sów, który mieszka w budkach na drzewach. Puszczyki z Poznania są przewożone i wypuszczane na wolność w Austrii i Czechach. Z sukcesami odbywa się także hodowla żubra. Rodzi się wiele młodych, a wybrane osobniki są wypuszczane do lasów i dołączają do stad "wolnościowych". Na wybiegach żubrów i ich "kuzynów" bizonów rozbudowano zagrody, w których zwierzęta mogą się chronić przed deszczem czy słońcem.

Poznańskie zoo udzieliło też schronienia zwierzętom, przede wszystkim wielkim kotom i niedźwiedziom, ewakuowanym z zagrożonych zniszczeniem ogrodów zoologicznych w Kijowie i Charkowie w Ukrainie. Dyrektor Zgrabczyńska zaznaczyła, że te działania nie były finansowane z budżetu ogrodu, który jest jednostką budżetową miasta Poznania. Za ratowanie zwierząt z Ukrainy zapłaciła amerykańska fundacja. Poza tym w ramach zbiórki publicznej zebrano na ten cel aż 300 tys. zł.

Do zoo sprowadzono m.in. ursony amerykańskie, jest nowy wybieg dla oryksów. Zoo z sukcesami zdobywało środki z Poznańskiego Budżetu Obywatelskiego. Z tego źródła sfinansowano przebudowę lwiarni w Starym Zoo, w której otwarto Muzeum Zoo i Lwa. Z kolei w Nowym Zoo zrealizowano projekt z PBO pt. Kąpiel mrówkojada. Zwierzęta te mają wybieg połączony z kąpieliskiem.

Dyrektor Zgrabczyńska powiedziała, że Nowe Zoo odwiedziło w tym roku (do sierpnia) 500 tys. gości, a Stare Zoo - około 190 tys. To podwojenie wyniku sprzed lat, a uzyskano go częściowo w czasie pandemii. Zoo realizowało i realizuje rozmaite inwestycje i planuje remonty, w każdym roku na około 5 mln, bez projektów z PBO. Problemem jest pogarszający się stan 90 obiektów budowlanych z lat 70/80. Wymagają one remontów. Zoo będzie zabiegało o środki na ten cel. Konieczny jest też remont muru okalającego całe zoo, potrzebne są nowe toalety i remonty zniszczonych dróg.

Zgrabczyńska powiedziała, że gdy w 2015 roku objęła stanowisko dyrektora zoo, oba poznańskie ogrody były zaniedbane. Brakowało m.in. dokumentacji prowadzonych programów ratowania zwierząt. Powiedziała, że przyjęto wtedy protokół otwarcia i sporządzono "master plan" dla zoo, z którego - jak zapewniła -wszystko udało się zrealizować. Jej zdaniem Stare Zoo było wtedy w stanie dramatycznym i nie spełniało żadnych norm dotyczących utrzymywania zwierząt.

W dalszej części posiedzenia dyrektor zoo mówiła o przygotowaniach do kolejnej kontroli organizacji ogrodów zoologicznych EAZA. Po ostatniej kontroli EAZA poznańskie zoo otrzymało obniżoną ocenę i status "temporaly member" (członek tymczasowy - przyp. red). Radni i władze Poznania chcą, by zoo jak najszybciej wróciło do grona pełnoprawnych członków EAZA. Dyrektor zoo zapewniła, że podjęto działania, by tak się stało. Kontrolerzy z EAZA wskazali m.in., że Diuna, nosorożec biały, mieszka samotnie. Poszukiwanie młodej samicy, jako towarzyszki dla Diuny, trwało długo, ale w tym roku samica nosorożca białego przyjedzie do Poznania z zoo w Holandii.

Zgrabczyńska zapewniła, że zoo przygotowuje się do rekontroli "screenerów" (lustratorów przyp. red. z EAZA). Przygotowano odpowiedź na wszystkie zarzuty z poprzedniej kontroli, uzupełniono wymagania, które spowodowały obniżenie statusu członkowskiego poznańskiego zoo w tej organizacji. Przygotowano master plan na następne lata, podjęto współpracę z innymi ogrodami zrzeszonymi w EAZA, przede wszystkim z zagranicy, ale także w Opolu i Gdańsku, podjęto też, zaleconą przez kontrolerów, współpracę z koordynatorem ochrony nosorożca białego.

Zgrabczyńska powiedziała, że inwestycje marzeń to wybieg z zimowiskiem dla flamingów oraz pawilon "Hipopotamy świata". Zoo czeka na uruchomienie przez Aquanet przyłącza wody, a gdy zostanie podłączone, będzie można zbudować nowe fokarium. Niestety niedawno zmarła ostatnia foka z Nowego Zoo. W obliczu rosnących cen zoo szuka ekologicznych rozwiązań, by chociaż częściowo pozyskiwać energię we własnym zakresie. Planowany jest montaż paneli fotowoltaicznych na dużych połaciach dachowych. Energia pozyskana z tych paneli ma pozwolić na zaspokojenie zapotrzebowania zoo na ciepło. W okresie pandemii powstały pola lucerny, która jest wykorzystywana jako pasza dla zwierząt, zoo ma też własny warzywniak.

Rozważane, ale kosztowne, jest uruchomienie drugiego, "ratajskiego" wejścia do zoo dla pieszych i rowerzystów. Problemem jest niewielki parking od ul. Krańcowej i korki tworzące się w weekendy na dojeździe do wejścia głównego. Zoo szuka miejsca na duży parking.

Radni chcieli wiedzieć, jakie są plany związane z Fortem III, położonym na terenie zoo. Zgrabczyńska zaznaczyła, że obiekt jest zabytkiem i działania na jego terenie nie mogą być intensywne. Fort ma obecnie przede wszystkim funkcję historyczno-biologiczną. Jest udostępniany turystycznie np. w czasie Dni Twierdzy Poznań. Rozważana jest częściowa komercjalizacja fortu przez stworzenie w nim restauracji.

Radni poznali też stronę finansową działalności zoo. Dowiedzieli się m.in, że zoo zarabia 400 tys. zł rocznie dzierżawiąc punkty gastronomiczne, ma także zagwarantowany procent od utargu. Na sprzedaży biletów zarobiło 8 mln netto od stycznia do sierpnia. Wynajmuje też komercyjnie pomieszczenia w zoo, np. grotę w Starym Zoo. Dyrektor Zgrabczyńska powiedziała, że pensje każdego z pracowników zoo wzrosły od 2015 roku nie mniej niż o 1000 zł. Zoo na teraz 144,5 etatów, które "kosztują" około 6 mln zł.

Radna Dominika Król chciała się dowiedzieć, dlaczego dyrektor zoo nie jest członkiem Rady Dyrektorów Polskich Ogrodów Zoologicznych. Ewa Zgrabczyńska powiedziała, że rozpoczynając pracę jako dyrektor zoo podjęła decyzję o nieprzystąpieniu do tej rady. Zapewniła, że ten zamiar konsultowała z ówczesnym wiceprezydentem miasta Tomaszem Lewandowski (odpowiedzialnym za zoo), zwróciła też uwagę, że jako dyrektor zoo ma autonomię w swoich decyzjach. Odpowiadając na pytanie o termin kolejnej kontroli lustratorów z EAZA powiedziała, że ma ona nastąpić w kwietniu lub marcu. Dodała, że zwróci się do tej organizacji z wnioskiem, by wśród kontrolerów był przedstawiciel Polski.

Posiedzeniu komisji Ochrony Środowiska przysłuchali się przedstawiciele instytucji np. Powiatowego Inspektoratu Weterynarii, a także strony społecznej: związku zawodowego pracowników oraz organizacji zajmującej się ochroną zwierząt Viva. Gościem była Bianca Otero, dziennikarka-fotoreporter z Nowego Jorku, która obecnie pracuje w Europie i dokumentuje sytuację zwierząt poszkodowanych i ewakuowanych w wyniku wojny prowadzonej przez Rosję przeciw Ukrainie. Otero powiedziała, że docenia działania władz poznańskiego zoo w ochronie zwierząt, w tym udzielanie azylu zwierzętom ocalonym z Ukrainy. W jej ocenie zoo w Poznaniu powinno być wzorem dla innych ogrodów zoologicznych i instytucji zajmujących się zwierzętami.

oprac. szym

Do góry