Taką deklarację składał już wcześniej poznańskim kupcom prezydent Jacek Jaśkowiak. Umożliwia to zmienione przez Sejm prawo nadające opłacie targowej charakter fakultatywny. Teraz odpowiedni projekt uchwały został wprowadzony do Rady Miasta i przyjęty zdecydowaną większością głosów.
Pewne obawy wyraziła radna Joanna Frankiewicz w imieniu swojego klubu Poznańskiego Ruchu Obywatelskiego. Zastanawiała się czy brak takiej opłaty nie spowoduje powstawania dzikich straganów zabierających klientów innym handlującym na targach oraz w małych sklepikach. Jej wątpliwości nie podzielał radny z PiS Artur Różański - Nie boję się dzikich targowisk, a brak opłaty targowej to szansa dla tych, którzy chcą podjąć działalność gospodarczą, a nie stać ich na wynajęcie lokalu - argumentował dodając, że dla wielu ludzi handel na targowiskach jest ratunkiem przed bezrobociem.
Uchwałę poparły zdecydowanie kluby koalicyjne PO i Zjednoczona Lewica. Marek Sternalski, szef klubu radnych PO wskazywał, że zniesienie opłaty to szansa dla rozwoju targowisk oraz urozmaicenia ich oferty w tym pojawienia się wielu produktów regionalnych.
- Wpływy z opłaty targowej z roku na rok zmniejszały się - mówił prezydent Jacek Jaśkowiak. - Wielu kupców rezygnowało z prowadzenia straganów na targowiskach, bo koszty tej działalności były zbyt wysokie, dla miasta duże też były koszty związane ze ściąganiem opłaty. Prezydent zapewnił, że w przypadkach pojawiania się nieuczciwej konkurencji będą podejmowane odpowiednie działania.
Miejscy urzędnicy przypominali ponadto, że działalność prowadzoną na straganie, czy w pasie drogowym też trzeba zarejestrować i spełniać określone warunki. Radna Halina Owsianna, przewodnicząca Rady Osiedla Stare Winogrady mówiła o tym, że samorządy pomocnicze opiniują wnioski o zlokalizowanie czasowych stoisk handlowych na osiedlowych uliczkach. Zastępca Prezydenta Maciej Wudarski odpowiadając radnej Frankiewicz, argumentował, że nielegalni straganiarze korzystali do tej pory z przewagi nad legalnymi kupcami, którzy obciążeni byli opłatą targową. Teraz kupcom może być łatwiej walczyć z nieuczciwą konkurencją.
Uchwała znosząca opłatę targową wejdzie w życie z dniem 1 stycznia 2016 r.
Ulice nowe i przedłużone
Radni dokonali też zmian w nazewnictwie ulic. Na Strzeszynie pojawi się ulica Łucji Danielewskiej, poznańskiej poetki i tłumaczki zmarłej w 2004 roku. W śródmieściu, u zbiegu ulic Taczaka i Kościuszki, istniejący skwer otrzyma imię Wojciecha Cieślewicza, zmarłego w stanie wojennym w wyniku pobicia przez funkcjonariuszy ZOMO. Oprócz tego kilka ulic zmieni swój zasięg. W związku z przedłużeniem ulic Hanny Malewskiej i Gabrieli Zapolskiej przedłużeniu ulegają też ich nazwy. Część ul. Krajenieckiej otrzyma nazwę dochodzącej do niej ul. Melchiora Wańkowicza. Chodzi o to, aby obie ulice kończyły się na krzyżującej się z nimi ul. Biskupińskiej. W rejonie Kotowa, nazwa ulicy Kowalewickiej zostanie tak przedłużona, aby dostosować ją do nowego przebiegu przez ulicę Głogowską. Na zmienianym odcinku nie ma adresów.
Przewodniczący RMP komentuje wypowiedź posła
Grzegorz Ganowicz odniósł się do wypowiedzi posła Tadeusza Dziuby (PiS), kandydującego ponownie do Sejmu, który podczas jednej z przedwyborczych debat miał wyrazić się, że jako wojewoda wielkopolski (w latach 2005-2007) podejmował działania przeciwko niektórym decyzjom Rady Miasta Poznania, bo były one nielegalne.
Ganowicz, który już wtedy przewodniczył Radzie Miasta zdecydowanie zaprotestował przeciwko takiej wypowiedzi. Przypomniał, że ówczesny wojewoda Tadeusz Dziuba zaskarżał uchwały o miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego. Miasto odwoływało się od tych decyzji do Wojewódzkiego Sadu Administracyjnego i Naczelnego Sądu Administracyjnego. Z dziewięciu spraw, osiem zostało rozstrzygniętych na korzyść Miasta Poznania. Plany te obowiązują do dziś. - Niektóre zastrzeżenia wojewody dotyczyły kolorów wypełniania użytych na planie - wspominał Ganowicz. Jego zdaniem takie wypowiedzi posła Dziuby to wprowadzanie opinii publicznej w błąd.
(mat)