W "Lelewelu" idzie nowe...I nie tylko w "Lelewelu"

Joachim Lelewel był historykiem, numizmatykiem i działaczem politycznym w XIX wieku. Dziś jest patronem Zepołu Szkół nr 6 w Poznaniu. Uczą się tam przyszli mistrzowie sztuki poligrafii, licealiści w klasach o profilu wojskowym, uczniowie szkoły branżowej, chcący pracować w fachu fotografa czy logistyka, ale też osoby dorosłe. Ta olbrzymia szkoła słynie z organizowanych na rzecz swojej małej ojczyzny wielu fajnych imprez, jak choćby corocznego, wiosennego Dnia Drukarza, czy wielu spotkań z ciekawymi ludźmi. Podczas wakacji w placówce wykonano remonty pomieszczeń za kwotę 60 tysięcy złotych.

Od września uczyć się u nas będzie nas ponad 900 uczniów, więc stale i dla kogo jest co poprawiać- mówi Aleksandra Warkocka, dyrektor placówki. Wszystkich ucieszą te zmiany, zwłaszcza odnowiona siłownia. Naszych przystojniaków bardzo ten fakt uraduje...

W Lelewelu idzie nowe...
W Lelewelu idzie nowe...

W "Dziejach Polski"  z 1829 roku Joachim Lelewel pisał: Powiadają, że był Lech, który z braćmi swojemi Czechem i Rusem przybył w te okolice, gdzie dziś stoi miasto Gniezno.Tam w lesie znalazł gniazdo orle, tu więc miasto i stolicę państwa budować począł i orła wziął do herbu państwa. Lech swojemu narodowi nadał imię Lechitów. Ale to wszystko bajka, którą bardzo późno zmyślono. Był nie jeden Lech na świecie, a w ów czas, kiedy miał on osiadać, na świecie herbów jeszcze nie było i żadne państwo swojego herbu nie miało.

Widać więc, że patron Zespołu Szkół nr 6, który dzieje te pisał z dedykacją dla swoich trzech synów, w bajki specjalnie nie wierzył. Także w bajki  już nie wierzą nasi uczniowie- uśmiecha się Aleksandra Warkocka. Ich interesują głównie fakty. A fakty są takie, że mogą oni u nas na przykład na poważnie zakładać własną firmę, w której uczą się zasad przedsiębiorczości, mogą też brać udziałw międzynarodowych stażach i wyjeżdżać na praktyki do Włoch czy Wielkiej Brytanii. Faktem też jest to, że nasi absolwenci- myślę głównie o Technikum Poligraficzno Administracyjnym - mają po szkole pracę pewną, jak w banku...

Kolejny remont, który odbywał się tego upalnego lata w jednej z naszych placówek, to remont elewacji w Przedszkolu nr 64. I to remont nie byle jaki. Na ścianach przedszkola powstaje piękny, unikatowy mural. A na nim? Bolek i Lolek, oczywiście!

To przecież patroni naszej placówki- mówi Beata Olszewska, dyrektor Przedszkola nr 64. A sprawa wcale nie była taka prosta. Musieliśmy uzyskać zgodę na publikację wizerunku tych przemiłych bohaterów bajek dzieciństwa niejednego z nas. Pani Arletka, mająca na swoim koncie już kilka ładnych murali z przyjemnością zabrała się za to dzieło. Czy nasze dzieci wiedzą, kim byli Bolek i Lolek? Dziś, w dobie smartfonów i Króla Lwa? Jasne, że tak. Oglądamy filmy o ich przygodach, czytamy książeczki i komiksy im poświęcone, uczymy się na ich podstawie, jak fajnie jest umieć sobie pomagać w trudnych sytuacjach i że niecodzienne przygody mogą się stać udziałem każdego z nas. Remont elewacji kosztował 150 tysięcy złotych, a cieszy mnie to, że sympatyczni chłopcy uśmiechać się będą nie tylko do przedszkolaków. Po prostu - do wszystkich mieszkańców Winograd.