Доброго ранку

Rozmowa z Poliną Kharlamovą, naszą ukraińskojęzyczną koleżanką z Biura Poznań Kontakt, która zdobyła tytuł Mistrza Polski w brazylijskim jiu-jitsu, a już od marca będzie świadczyła informacje merytoryczne dla społeczności ukraińskiej w ojczystym języku.

Prywatne Archiwum Poliny Kharlamovej - grafika artykułu
Prywatne Archiwum Poliny Kharlamovej

Polino, kiedy rozpoczęłaś swoją przygodę ze sportem? Skąd zamiłowanie do sztuk walki?

Moje zainteresowanie do sztuk walki zaczęło się około 7 lat temu, gdy obejrzałam jakiś filmik w internecie o MMA, czyli takiej dyscyplinie sportowej, gdzie zawodnicy posługują się dowolnymi technikami sportów walki. Niestety, to już tak dawno, że nie pamiętam, co to było dokładnie, jednak wtedy na tyle mi się to spodobało, że postanowiłam spróbować czegoś nowego.

To coś nowego przerodziło się ze zwykłego hobby w coś na poważnie. Co sprawiło, że podjęłaś się uprawiania takiej właśnie dyscypliny sportu, jaką jest jiu-jitsu?

To zacznę może od początku. W wieku 14 lat zaczęłam trenować sambo bojowe, czyli powstałe w Rosji sztuki walki, które łączą ze sobą judo oraz zapasy. Potem zaczęłam interesować się rugby i los sprawił, że miałam możliwość zagrać w reprezentacji Ukrainy. Z drużyną związałam się na około 2 lata i to właśnie z nią odbyły się moje pierwsze Mistrzostwa Europy we Francji 2017. Gdy miałam 17 lat, przeprowadziłam się do Polski i tutaj również kontynuowałam grę w rugby. Los znów postanowił się do mnie uśmiechnąć i mając niesamowite szczęście, ponownie dostałam się do reprezentacji, tym razem Polski. Przez rok ciężkich treningów, licznych wyjazdów krajowych oraz zagranicznych, znów miałam okazję wystąpić na Mistrzostwach Europy U-18 (czyli zawodniczki do lat osiemnastu), które odbyły się w Andorze. Mimo licznych sukcesów zdobytych drużynowo podjęłam decyzję o odejściu od rugby, by wrócić do sportów indywidualnych. Wróciłam do brazylijskiego jiu-jitsu i tak już od ponad 2 lat uprawiam tę sztukę walki.

Mówi się, że "talent czyni mistrza' - jak wyglądają Twoje rutynowe treningi? Jak ważne jest przygotowanie? Liczy się rozgrzewka, czy może sen, dieta?

W brazylijskim jiu-jitsu liczy się dosłownie wszystko. Z własnego doświadczenia wiem, że porządne przygotowanie, odpoczynek, dieta - to wszystko idzie ze sobą w parze. Musi być 'fifty fifty', we wszystkim trzeba mieć wyczucie i równowagę. Ważne jest, aby skupić się na tym, co pokazuje i mówi trener. Talent, mówisz? Może trochę to pomaga, lecz nie wszystko zawdzięcza się talentowi. Praca, praca, jeszcze raz praca oraz powtarzalność. Mój trening wygląda tak, że na początku zawsze jest rozgrzewka, aby pobudzić krążenie, potem praca nad technikami lub jakiś sparing, czyli taka walka treningowa na niby. Na koniec oczywiście rozciąganie, aby dać mięśniom chwilę na regenerację.

Jesteś studentką fizjoterapii, czy to w jakiś sposób pomaga w sporcie?

Zdecydowanie tak. To, że studiuję fizjoterapię, pomaga mi często, gdy doznaję kontuzji. Zdarza się to rzadko, ale przez to nie muszę czekać na wizytę u lekarza, tylko mogę pomóc sobie sama (śmiech). Tak, owszem wiedza zdobyta na studiach bardzo mi pomaga w treningach oraz w prewencji. Łatwiej jest mi słuchać swojego ciała i mieć nad nim kontrolę.

Jak należy się zmotywować do uprawiania sportu?

Jedni lubią fitness, drudzy basen czy narty - każda forma jest najlepsza dla ciebie, gdy sprawia ci ona radość. Ja wolę po ciężkim dniu iść na salę i zrobić porządny trening. Na macie czuję się jak w domu, nie istnieją żadne zmartwienia. Świat, który znajduje się za drzwiami sali, przestaje dla mnie istnieć. Potem już nieważne, czy ktoś mnie zdenerwował albo coś się stało, wszystkie zmartwienia zostawiam na macie. A potem idę zdobywać świat - to musi zmotywować (śmiech).

Mistrzostwa Polski to wielkie wydarzenie - jakie emocje temu towarzyszą? Który ze zdobytych tytułów jest dla Ciebie najcenniejszy?

Ten tytuł jest już moim czwartym z rzędu. Posiadam dwa tytuły w kategorii Gi - w kimonach oraz dwa w kategorii No Gi - bez kimon. Tym razem miałam trochę większą presję, którą też sama niepotrzebnie stworzyłam, ale trzeba było jakoś dać sobie radę. Nie chciałam też zawieść moich bliskich, chociaż zawsze mam od nich wsparcie, niezależnie od wyniku - dla mnie jednak liczy się zwycięstwo. Jedne z najbardziej zapamiętanych wydarzeń - i dla mnie też chyba najcenniejszych - było, gdy w zeszłym roku miałam 2 dni zawodów. Zdobyłam wtedy 4 medale i byłam mega wykończona - ale udowodniłam sobie, że potrafię.    

Wspomniałaś o najbliższych, jak rodzina reaguje na Twoje osiągnięcia?

Babcia jak to babcia - nie może się przyzwyczaić (śmiech). Mama stara się wspierać, tylko nie wie, o co w tym wszystkim chodzi, lecz na zawodach zawsze jest ze mnie dumna. Mocne wsparcie dostaję od tej męskiej części rodzinki, od taty oraz mojego ukochanego, z którym to właśnie połączyło mnie jiu-jitsu.

Czy język polski jest trudny do nauki? Od jak dawna się uczysz polskiego, czy coś jeszcze sprawia Ci trudność?

Pierwszy rok studiów był dla mnie najtrudniejszy. Nie odzywałam się w ogóle, nie mogłam się przełamać, żeby móc rozmawiać normalnie, bez skrępowania. Uczyłam się anatomii na pamięć, aby tylko zdać i być też zrozumianą. Po czasie było lepiej, przez to, że jestem osobą komunikatywną i zawsze dużo mówię, wszystko przyszło jakoś tak naturalnie. Teraz nie mam żadnych problemów i nawet w urzędzie mnie rozumieją, a to już coś (śmiech).

Czy łatwo jest pogodzić trening z pracą w Poznań Kontakt?

Przede wszystkim zawsze mam jakieś cele, które prędzej czy później osiągam. Jedna rzecz potrzebuje więcej czasu, druga zdecydowanie mniej, ale cel mam zawsze osiągnięty. Lubię mieć wszystko odhaczone na liście. Jeżeli jest chęć, da się wszystko pogodzić, po prostu chcę być lepsza i chcę się rozwijać w różnych dziedzinach, a moje obecne zadania w Poznań Kontakt dają mi taką możliwość.

Świadczenie informacji w języku ukraińskim to Twoje zadanie w Poznań Kontakt. Czy Twoim zdaniem uruchomienie infolinii pomoże naszym wschodnim sąsiadom w sprawach urzędowych?

Myślę, że to bardzo pomoże, ja sama tego doświadczyłam i wiem, jaka jest potrzeba, aby coś takiego w końcu powstało. Gdy przeprowadziłam się do Polski, nie wiedziałam kompletnie nic na temat spraw prowadzonych przez administrację samorządową - teraz nawet wiem, jak to się nazywa, wtedy nie wiedziałam (śmiech). Potrzebowałam pomocy, chociażby z zameldowaniem się - jeszcze nie rozumiałam do końca polskiego, nie mówiąc już o mówieniu, a tym bardziej o załatwieniu czegoś w urzędzie. Większość Ukraińców, tak jak ja parę lat temu, przyjechała do Poznania bez znajomości języka polskiego. Więc tak, jest to potrzebne. Mocno wierzę, że uruchomienie tej infolinii dla społeczności ukraińskiej pomoże w łatwy i szybki sposób uzyskać informacje o załatwieniu spraw urzędowych, i cieszę się ogromnie, że mogę uczestniczyć w tym projekcie.

  

MSz

sieci społecznościowe