Tym razem przygodą okazało się Muzeum Policji, po którym oprowadził nas podinspektor Jarosław Szemerluk. Nie będę nudził, jak to czasem bywa w muzeach- obiecał pan Jarek. I słowa dotrzymał. Sypał ciekawostkami, jak z rękawa. I tak, dowiedziałam się, że w policyjnym, przedwojennym regulaminie zapisane było czarno na białym, jak często (raz na tydzień) ma się kąpać polski policjant, w jaki sposób ma osuszać twarz (aż się zarumieni) i ile wiana musi wnieść policyjna żona, jeśli chce nią zostać (250 złotych).
Zwiedzamy z panem Markiem różne miejsca- mówi Dominika z pierwszej klasy technikum. I to wcale nie dlatego, że nie mam za co pojechać w góry. Uważam, że Poznań ma do zaproponowania tyle atrakcji w czasie wakacji czy ferii, że nigdzie się nie wybieram, odwrotnie, to do siebie zaprosiłam kuzynkę. Niech i ona pokocha to miasto...
Tajemnicze Ferie- to wycieczki do muzeów, ale i do Opery czy Teatru Polskiego- i to od kuchni- wyjawia pan Marek. To odkrywanie tajemnic Zamku albo kulis telewizji WTK, to różne, atrakcyjne wyprawy, które pokazują młodym ludzim Poznań, jakiego nie znały.
Tym mniejszym poznaniakom Poznań kolorowy, ale i poważny, patriotyczny pokazuje Grażyna Luck-Kubalewska, dyrektor Ogrodu Jordanowskiego nr 2 w Poznaniu. W czasie naszych półkolonii dzieci obejrzały sobie "Madagaskar" w Teatrze Muzycznym, ale i posłuchały pogadanki na temat Powstania Wielkopolskiego, którego przecież jutro obchodzimy setną rocznicę- mówi pani Grażyna. Przyjechali do nas "fachowcy od histori"" wraz z prezentacją i rekwizytami wojskowymi i powiem tak: dzieci słuchały o tym ważnym, choć odległym wyadrzeniu z otwartmymi ustami. A że dzisiaj są Walentynki- w południe zmieniliśmy klimat na miłosny i rozpoczęliśmy "sercowe" quizy, konkursy, czytanie poezji miłosnej, no i oczywiście tańce w takt romantycznych utworów...
U słynnego animatora sportu Ryszarda Rychlewskiego czy to zimą, czy latem- stawia się na aktywność stricte sportową. Dzięki uprzejmości dyrekcji Szkoły podstaowej nr 78 mamy w tym roku dostępną dużą, piękną halę i tutaj bawimy się wielotorowo- chwali się pan Rysiu. Dziewczyny ćwiczą piłkę siatkową, chłopcy szaleją na boisku głównym z piłką nożną, a bliżej trybun, w bezpiecznej odległości grają sobie w badmintona ci spokojniesi. Mamy też stół do tenisa stołowego, a w przyszłym tygodniu w myśl zasady, że w tęgim ciele może być i umysł tęgi, dorzucamy do naszych atrakcji gry planszowe.
Czy ferie w mieście to ferie dla ubogich? Ryszard Rychlewski nie zgadza się z tą opinią. Raczej dla tych, co mają zapracowanych rodziców, ale co bardzo cenne, dla tych którzy borykają się z niepełnosprawnością. SP nr 78 -to szkoła integracyjna i na nasze zajęcia przychodzą również dzieci z orzeczeniami o różnych dysfunkcjach- uśmiecha się pan Ryszard. I fajnie. One mają się gdzie podziać, my się integrujemy i uczymy wspólnie bawić zgodnie z zasadami fair play. Zima w mieście wcale nie musi być szaro-bura, nawet, jak za oknem nie ma śniegu. Wystraczy wpaść do nas, na Żonkilową...