• lump częściej w lm 1. ekspr.[ubranie, odzież, ciuchy]: Bo mu się odszczekiwaam więc mnie zamknął w domu na calutkie dwa tygodnie, wszystkie lumpy pasek z gumą suknium halkę i podwiązki zamknął, zakluczył, w szafie, na patent. Zachowują się jak szpliny, wiesz? wrzeszczą, całują się po trepach, zdzierają ci lumpy, żebrają o autografy. To Maryli trzebno dać na książeczkę jak się należy, to znów jakieś lumpy i tak bez cały rok. Na Chwaliszewo iść nie warto, bo szkieły łapią lumpy i na golasa by trzeba rwać do domu. Był taki łyngol, że ledwie mu lumpy pasowały. Inform. Wszystko wysieknięte wew świąteczne lumpy. [...] wysiekła się wew lompy od niedzieli i papcie na korku. Niby jest ciepło, ale w mokrych lompach zawsze się można przeziębić. ◊ fraz. kupa lumpów, a szczuna nie ma żart.[określenie chudzielca]: [...] ale nie brenczcie, że głabłem szplina, że kupa lumpów, a szczuna ni ma! [...] jeden to był taki więcej "kupa lompów szczona nie ma!" ◊ fraz.nie śpij w lumpach, bo cię okradną żart.[uważaj!; miej się na baczności]: Patrzcie, ten znowu nie słucha, myśli o niebieskich migdałach, a potem nie będzie wiedział, o co chodzi. Tej, nie śpij w lómpach, bo cie okradną! Inform. 2. [zniszczona odzież; także: szmaty]: Łódzka apretura mówił po pierwszym deszczu będzie z tego lump. Śniło się nam wczoraj o starych lumpach, żeście je pakowali. Misia twierdziła, że fabryki robią je ze starych szmat. Doszła do wniosku, że noszone lumpy należy palić. [...] a tam, panie śmietnik jak rzadko, jedna gemyla, panu mówię: szmaty, płaty, lumpy wszędzie, puszki z blachy i trociny. I teraz, mam osiem pięćdziesiąt, mogę sobie kupić papcie z płata, lumpa, jak do trumny!... atłaski z płata, z lumpa takiego cienkiego tam: jedwabiu. "Papcie z płata" my mówili. [...] trykot miaam z lumpa że jak byłam w wodzie dobrze a jak wyszłam na dwie baby, grube! Jak mogła ciebie wypuścić w takich lumpach na taki mróz, choroby nabędziesz. A ty co nie w Berlinie zapytałem? "ty tylko zjeżdżaj i zwal te lumpy, bo ci się jeszcze dostanie..." W ustalonym terminie poszłam do pani P. Oczywiście, że ubrałam się w stare lumpy. Przecież im więcej mi dadzą, tym lepiej. A zaś tam za piecem leżą takie stare lumpy zrulowane, ale te chyba wam się nie nadadzą. Nadały się. Były to dwie istotnie bardzo stare chorągwie cechowe. Jak ty w tych lumpach wyglądasz!