Gdzie powinno powstać pole golfowe?

Krzyżowniki, Strzeszyn czy Trzaskowo? W Poznaniu, czy poza miastem na terenie aglomeracji? Radni z dwóch komisji udali się na wizję lokalną do trzech miejsc rozpatrywanych pod lokalizację pełnowymiarowego pola do gry w golfa.

Biuletyn 2016
Biuletyn 2016

W objeździe wzięli udział radni z Komisji Polityki Przestrzennej oraz Komisji Ochrony Środowiska i Zieleni Miejskiej. Towarzyszyli im urzędnicy, radni osiedlowi, społecznicy, a także zastępca Prezydenta Maciej Wudarski.

- Obejrzymy te miejsca, a dyskusja z pewnością będzie kontynuowana na jednym z kolejnych posiedzeń - zapowiedział przewodniczący Komisji Polityki Przestrzennej Łukasz Mikuła.

Krzyżowniki

Pierwszym przystankiem był teren dawnej szkółki leśnej przy ul. Słupskiej (Osiedle Krzyżowniki-Smochowice), obecnie znajdujący się w zarządzie Zakładu Lasów Poznańskich. Spora część roślinności to samosiejki. Radny Łukasz Mikuła interesował się czy jest aktualna inwentaryzacja dla tego terenu.

- Odnośnie samosiejek dokładnej inwentaryzacji nie ma, ale według naszych szacunków pokrywają one około 40 proc. obszaru - wyjaśniał Mieczysław Broński, dyrektor ZLP.

- Część samosiejek to pozostałość po szkółce - uzupełnił wiceprezydent Maciej Wudarski, - mamy tu specyficzną mieszankę gatunków drzew, roślinność trawiastą, zioła, co tworzy urokliwy klimat.

Radni pytali między innymi czy w przypadku budowy pola golfowego trzeba będzie wyciąć drzewa. W zamyśle projektantów część drzew zostałaby przesadzona w inne miejsce. Pole, o szacowanej powierzchni 60 ha, byłoby otwarte dla mieszkańców.

- Nie wiemy, co kryje się pod ziemią, jeśli trzeba będzie robić drenaż pod pole - dodał dyrektor Broński.

Strzeszyn

Kolejnym miejscem było skrzyżowanie ulic Wałeckiej i Jastrowskiej na terenie Osiedla Strzeszyn. Tam radnych przywitały wbite w ziemię transparenty o treści ostrzegającej przez budową pola golfowego. Radni osiedlowi oraz ekolodzy obawiają się o bezpieczeństwo jeziora Strzeszyńskiego, znajdującego się kilometr od tego miejsca. Różnica poziomów między tym punktem a jeziorem to ponad 20 m. - Nie wolno podejmować takiego ryzyka. Jezioro jest już w tej chwili na skraju funkcjonowania biologicznego - twierdzili radni osiedlowi.

Tej opinii zdecydowanie przeciwstawił się zastępca dyrektora Wydziału Ochrony Środowiska UM Piotr Szczepanowski. - Nieprawda. Strzeszyńskie jest najzdrowszym jeziorem w promieniu 100 km od Poznania.

Zdaniem radnego Michała Boruczkowskiego należy najpierw przeprowadzić analizę ochrony środowiska. Z kolei wiceprezydent Maciej Wudarski podziela obawy dotyczące zlewni jeziora Strzeszyńskiego. Przypomniał też, że grunt nie jest miejski.

Trzaskowo

Trzecim etapem było Trzaskowo Golf Club na terenie Gminy Czerwonak. Tutaj pole golfowe jest już działa, ale jego powstawanie jeszcze nie zostało zakończone, to znaczy - nie posiada jeszcze 18 dołków.

Radni spotkali się z właścicielem ośrodka Marianem Rzeźnikiem, do którego należą też sąsiednie działki. W sumie projekt pełnego pola zaplanowano na 110 ha. Jest też akademia golfa. Radnych interesowało, czy inwestor będzie rozbudowywał pole, jeśli podobny obiekt powstanie w Poznaniu. Otrzymali odpowiedź, że wtedy raczej nie. Marian Rzeźnik tłumaczył, że nie samo pole golfowe przynosi dochód, ale jego obecność podnosi wartość sąsiednich działek, powoduje zainteresowanie pod budownictwo mieszkaniowe, hotel.

Poruszano też kwestię stosowania nawozów oraz interesowano się cennikiem za korzystanie z obiekty.

- Na polu golfowym nawozi się mniej niż na zwykłym polu gospodarczym - tłumaczył Marian Rzeźnik. - Są to szlachetne nawozy. Teren pola jest dobrze zmeliorowany. Jeśli chodzi o ceny: za 50 zł można grać cały dzień. To już nie jest sport dla bogatych.

Co dalej?

Radni powrócą do dyskusji, zgodnie z zapowiedzią przewodniczące Łukasza Mikuły. Na razie opinie co do lokalizacji są podzielone. Zdecydowaną zwolenniczką wybudowania pola golfowego w Poznanie jest Joanna Frankiewicz. Przeciwko opowiada się m.in: Katarzyna Kretkowska - Wolę mieszkania komunalne niż pole golfowe - stwierdza radna.

Mateusz Malinowski/biuletyn.poznan.pl