Ratusz wygrał batalię z cyrkowcami

Sądowy spór między przedstawicielami branży cyrkowej a Poznaniem ostatecznie zakończony. Przedstawienia cyrkowe z udziałem zwierząt nie mogą odbywać się na gruntach należących do Miasta. Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) oddalił skargę kasacyjną przedsiębiorców od postanowienia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Poznaniu. Ten wcześniej odrzucił ich skargę na zarządzenie prezydenta Poznania, dotyczące zakazu organizowania na terenach należących do Miasta objazdowych przedstawień cyrkowych z udziałem zwierząt.

Urząd Miasta Poznania - grafika artykułu
Urząd Miasta Poznania

Wykorzystywanie zwierząt do celów rozrywkowych wzbudza coraz więcej kontrowersji nie tylko w Polsce, ale i w wielu państwach na świecie. Wiele osób oraz organizacji pozarządowych, których statutowym celem jest ochrona zwierząt, poddaje krytyce wszelkie imprezy z ich udziałem, a w szczególności przedstawienia cyrkowe.

W związku z tym coraz więcej miast nie chce dzierżawić swoich terenów cyrkom, które w swoim programie mają tresurę zwierząt. Władze tych miast podejmują w tym celu działania prawne, które zazwyczaj kończą się przed sądem, bowiem przedstawiciele branży cyrkowej domagają się ich unieważnienia. Poznań jest jednym z miast, który batalię z cyrkowcami ostatecznie wygrał. W innych wypadkach - m.in. w stosunku do Warszawy - sąd stwierdzał nieważność prezydenckich zarządzeń. NSA oddalił w maju skargę prezydent Warszawy na wyrok WSA, który stwierdził nieważność zarządzenia zakazującego najmu stołecznych gruntów na pokazy cyrkowe ze zwierzętami.

Prezydenckie zarządzenie

W stolicy Wielkopolski wszystko zaczęło się 16 lutego ub. roku, gdy prezydent Jacek Jaśkowiak wydał zarządzenie, w którym zobowiązał swoich urzędników, odpowiedzialnych za dysponowanie nieruchomościami miejskimi bądź pozostającymi w zarządzie Miasta, do nieudostępniania ich na cele związane z organizowaniem i przeprowadzaniem objazdowych przedstawień cyrkowych z udziałem zwierząt. Równocześnie zakazał dystrybucji biletów na takie przedstawienia w biurach i wydziałach Urzędu Miasta Poznania oraz w jednostkach organizacyjnych Miasta Poznania, a także ich promocji z wykorzystaniem majątku Miasta Poznania.

- Jestem przeciwny wykorzystywaniu zwierząt w przedstawieniach cyrkowych. Ich tresura dla rozrywki to anachronizm, z którym trzeba walczyć. Mój sprzeciw budzi przedmiotowe traktowanie zwierząt w cyrkach, zmuszanie ich do czynności, które nie są zgodne z ich naturą. Wobec takich praktyk nie można być obojętnym. Trzeba mieć na uwadze cierpienie zwierząt i zrobić wszystko, aby jak najbardziej zniwelować ten problem - argumentował swoją decyzję prezydent Jacek Jaśkowiak.

Opór środowiska cyrkowego

Przedstawiciele branży cyrkowej domagali się stwierdzenia przez sąd nieważności tego zarządzenia i wstrzymanie jego wykonania. Twierdzili, że - choć skierowane jest do osób trzecich - wywiera bezpośrednie skutki na ich prawa wynikające z ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Ich skarga w maju ub. roku trafiła do WSA w Poznaniu.

W odpowiedzi na nią Prezydent Miasta Poznania wniósł o jej oddalenie. Stwierdził,  że - jego zdaniem - skarżący nie mają interesu prawnego w zaskarżeniu zarządzenia, które nie zakazuje prowadzenia działalności cyrkowej. Jest kierowane do urzędników, zaś udostępnianie nieruchomości komunalnych regulowane jest w drodze stosunków cywilnoprawnych, a te skarżących i Miasta Poznań nie łączą.

Taką argumentację, uznał WSA i odrzucił 20 września skargę przedstawicieli branży cyrkowej. W uzasadnieniu stwierdził, że prezydenckie zarządzenie dotyczy wewnętrznej sfery wykorzystania mienia komunalnego i nie narusza jakiegokolwiek uprawnienia skarżących oraz nie ogranicza swobodnego prowadzenia działalności cyrkowej na terenie Poznania.

Werdykt ostatecznej instancji

Od tego postanowienia przedsiębiorcy z branży cyrkowej wnieśli skargę kasacyjną do NSA.  Sąd II instancji stwierdził, że zarządzenie Prezydenta Miasta Poznania zostało podjęte w oparciu o przepisy kompetencyjne ustawy o samorządzie gminnym, uprawniającym wójta, burmistrza, prezydenta miasta do gospodarowania gminnym zasobem nieruchomości. Dodał, że zaskarżone zarządzenie nie rozstrzyga o prawach podmiotów zamierzających zawrzeć umowę z organem gminy lub organem gospodarującym mieniem Skarbu Państwa. Stanowi jedynie deklarację organu co do tego, jakie stanowisko zajmie on w razie ewentualnej oferty. Sama deklaracja nie jest wiążąca ani w stosunku do oferenta ani w stosunku do organu gminy.

- Zaskarżone zarządzenie nie pozbawia skarżących uprawnienia do korzystania z nieruchomości gminnej, ani nie uniemożliwia uzyskania takiego uprawnienia. O pozbawieniu nie może być mowy, gdyż skarżący nie dysponowali roszczeniem cywilnym o przyznanie im prawa do najmu lub dzierżawy - pisze w uzasadnieniu postanowienia NSA., dodając, że zarządzenie jest aktem o charakterze wewnętrznym.

- Skoro zatem zaskarżone zarządzenie ma charakter niewiążącej na zewnątrz deklaracji, a nadto jest aktem o charakterze wewnętrznym, to nie jest możliwe uznanie, że mogło naruszać interes prawny lub uprawnienie podmiotów zewnętrznych - uzasadnia NSA.

Postanowienie NSA jest ostateczne i nie podlega zaskarżeniu.

Jacek Łakomy/biuro prasowe