Reprezentują cztery specjalności, pochodzą z różnych krajów. Niektórzy mają za sobą doświadczenia na studiach o tematyce całkowicie odbiegającej od projektowania, ale to właśnie ono stało się ich pasją i powodem do podjęcia ważnej życiowej decyzji o zmianie kierunku studiów. Kolejni absolwenci School of Form opuszczają mury szkoły wyposażeni w umiejętności projektowe, solidny warsztat rzemieślnika oraz, co bardzo charakterystyczne dla sposobu kształcenia szkoły, wrażliwość otwartego na zmiany społeczne humanisty.
Z nowej szkoły, znanej jedynie z deklaracji, opartej na innowacji programowej, staliśmy się uczelnią, którą można oceniać na podstawie absolwentów - mówi Agnieszka Jacobson-Cielecka, dyrektor artystyczna School of Form. - To, co ich na pewno wyróżnia, to wielość postaw projektowych: wśród prezentowanych prac można znaleźć i pragmatyczne, prorynkowe prototypy, i konceptualne spekulacje, projekty procesów, komunikaty społeczne oraz krytykę. Te projekty to forma wypowiedzi, refleksji, często deklaracja.
Jednym z poruszanych w projektach wątków jest powrót do natury i tradycji. Patrycja Bołzan (domestic design) zaprojektowała lodówko-spiżarnię bez prądu, inspirując się dawnymi sposobami przechowywania żywności. Martyna Gorgól (domestic design) zamknęła leczniczo-pielęgnacyjne właściwości ziół w poduszce, która podczas snu, działa jak najlepsze spa. Kamil Pytel (industrial design) zaprojektował technologię, wykorzystującą druk 3D i robota, by stworzyć specjalny ul, który podnosi jakość życia pszczół do relacji na linii człowiek-natura z włączeniem maszyny. Dla Moniki Aleksandruk (domestic design) kilkumiesięczna nauka tradycyjnych metod tkackich w warsztacie na wschodzie Polski była lekcją pokory oraz próbą pokonania dystansu międzypokoleniowego.
Absolwenci badają emocje, wrażenia, nastroje. Dla Martyny Kowalskiej (fashion design) ważne stało się doświadczenie z dzieciństwa - widok i zapach zakrwawionego fartucha ojca-weterynarza. Postanowiła więc zbadać wstręt. Zaprojektowała kolekcję z widocznymi plamami oraz skatalogowała reakcje na nie - tym samym czyniąc ze swojego projektu narzędzie badawcze. Kamila Iżykowicz (domestic design), obserwując naturalny cykl kobiecego organizmu, stworzyła biżuterię, która w subtelny sposób komunikuje zmieniający się w zależności od fazy cyklu menstruacyjnego nastrój kobiety oraz zachęca do przyglądania się naturalnym procesom zachodzącym w ciele. Dla Artura Cincio (communication design) inspirująca okazała się estetyka polskiej ulicy. Traktując modę jako kanał komunikacji, stworzył kolekcję ubrań wykonanych m.in. z toreb reklamowych, ściereczek kuchennych oraz szalików kibiców drużyn piłkarskich.
Absolwenci chętnie eksperymentują, poszukując nowych materiałów i rozwiązań lub próbując na nowo okiełznać i zrozumieć te już dobrze znane. Projekt chwytów wspinaczkowych Danuty Sęczkowskiej (industrial design) to rezultat pracy nie tylko nad formą, ale również zmianą procesu produkcji - chwyty projektowane są w sposób parametryczny za pomocą komputerowych programów 3D, dzięki czemu możliwe jest uzyskanie ich nieskończonej i zróżnicowanej ilości oraz różnych faktur. Anton Bulakh (industrial design) proponuje rozwiązanie, w którym oprawki okularów są współprojektowane przez dziecko, a następnie produkowane za pomocą drukarki 3D w technologii SLA. Jadwiga Czartoryska (domestic design) zbudowała przydomową hutę, by na nowo odkryć właściwości aluminium.
Drugie w historii szkoły GRADUATION SHOW to święto absolwentów i ich rodziców. To także egzamin, w którym, w charakterze egzaminujących, wystąpią przedstawiciele biznesu. Spotkania DESIGN SPEED DATING, które świetnie sprawdziły się podczas pierwszej, czerwcowej edycji GRADUATION SHOW, odbywać się będą na przestrzeni wystawy, na targach arena DESIGN oraz w szkole.