Kompletowanie składów obwodowych komisji wyborczych czy kwestia zapewnienia bezpieczeństwa głosującym i członkom komisji - to tylko niektóre problemy, jakie napotykają urzędy miast przy organizacji wyborów prezydenckich. Samorządowcy pismo w tej sprawie przesłali do Sylwestra Marciniaka, przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej.
- Jako Miasto Poznań jesteśmy zobowiązani do przeprowadzenia głosowania 10 maja. Jest to ustawowy obowiązek samorządów, które odpowiadają za jego przebieg i organizację. Mam jednak nadzieję, że wybory nie odbędą się w tym terminie. Liczę, że niezależnie od dyspozycji prezesa Kaczyńskiego w tym zakresie, w jego środowisku politycznym nastąpi opamiętanie. W takich okolicznościach jak obecnie, w obliczu zagrożenia związanego z rozprzestrzenianiem się wirusa oraz rosnącej liczby zakażeń, nawoływanie do głosowania, próba zmuszenia samorządów, by takie wybory zorganizowały, jest w mojej ocenie zbrodnią na Polakach - mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania.
Samorządowcy w piśmie zwracają uwagę na wiele problemów, z jakimi przyjdzie się im mierzyć w sytuacji rozprzestrzeniającego się SARS-CoV-2. W dokumencie poruszają m.in. kwestię kompletowania składów obwodowych komisji wyborczych. Termin na ich zgłoszenie do OKW mija 10 kwietnia, a od ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego praktycznie brak jest zgłoszeń do prac w komisjach. Nawet jeżeli uda się powołać komisje obwodowe, konieczne jest przeprowadzenie ich pierwszych spotkań i szkoleń oraz oddelegowania do ich przeprowadzenia urzędników samorządowych. Obecnie obowiązujące obostrzenia bardzo utrudniają lub wręcz uniemożliwiają organizację tych wydarzeń.
- W Poznaniu mamy 260 obwodowych komisji wyborczych. Jeżeli będziemy chcieli powołać składy w minimalnej liczbie, to i tak będziemy potrzebowali 1300 osób. Obecnie mamy 585 zgłoszeń. Dostajemy jednak dużo pytań od zainteresowanych czy mogą się wycofać z pracy w komisji w każdej chwili i czy są z tego tytułu jakieś konsekwencje - zaznacza Agnieszka Lewicka z Wydziału Organizacyjnego UMP.
W piśmie poruszono także problem zabezpieczenia wyborców i członków obwodowych komisji wyborczych. Jak podkreślają przedstawiciele UMP i ZMP, w chwili obecnej nie ma żadnych wiążących informacji, w jaki sposób podczas głosowania mają być zabezpieczeni członkowie komisji oraz sami wyborcy. Nawet po wydaniu takich wytycznych, trudno będzie je odpowiedzialnie zastosować wobec wyborców - osób starszych i w różnym stanie zdrowia. Brakuje też informacji jak miałaby być zabezpieczone punkty do głosowania, skoro większość z nich to placówki oświatowe, które obecnie są zamknięte. Kolejny element to zagwarantowanie głosowania osobom w szpitalach, domach pomocy społecznej, czy osobom poddanym kwarantannie.
Inną kwestią jest konieczność zaangażowania w przygotowanie wyborów ogromnej liczby urzędników. Ma to znaczenie, ponieważ w tej chwili funkcjonowanie urzędów jest ograniczone, co nie tylko utrudnia, ale wręcz uniemożliwia wykonanie zadań wyborczych. Ponadto urzędy są narażone na występujące zagrożenie i w każdej chwili może dojść do sytuacji, w której konieczne będzie ogłoszenie kwarantanny dla współpracowników. Może to wystąpić nawet bezpośrednio przed samym głosowaniem.
Samorządowcy poddają także pod dyskusję obsługę głosowania korespondencyjnego oraz dostarczanie pakietów wyborczych u wyborców z niepełnosprawnościami. Problematyczne może być to, że pakiet wyborczy doręcza się wyłącznie do rąk własnych, po okazaniu dokumentu potwierdzającego tożsamość i pisemnym pokwitowaniu odbioru. Także zaświadczenie o prawie do głosowania można odebrać tylko osobiście lub przez upoważnioną pisemnie osobę, co wymusza konieczność wizyty w urzędzie.
Przeprowadzenie wyborów nie jest zadaniem własnym samorządu. Jest to zadanie zlecone, na wykonanie którego samorządy otrzymują dotacje. Obecnie wysokość dotacji przewiduje tylko standardowe wydatki i nie uwzględnia kosztów, takich jak zakup płynów dezynfekujących, maseczek czy rękawiczek. Jak szacują poznańscy urzędnicy, kwota, jaką ewentualnie będą musieli przeznaczyć na niezbędne środki ochrony, może wynieść nawet 200 tys. zł.
Ponadto w dokumencie pojawiają się także zagadnienia dotyczące sporządzenia spisu wyborców, obsługi pełnomocnictw do głosowania i współpracy z komisarzami wyborczymi.
Sygnatariusze dokumentu - samorządy zrzeszone w Unii Metropolii Polskich i Związku Miast Polskich chcą poznać stanowisko Państwowej Komisji Wyborczej w powyższych sprawach. Jest to dla urzędów miast niezbędne dla prawidłowego przygotowania i przeprowadzenia najbliższych wyborów.
JZ